środa, 20 lutego 2019

BURZA W SZKLANCE WODY CZY PODCIĘTE SKRZYDŁA ?

   Nie pamiętam kiedy zaczęłam czytać Jej bloga, ale robię to do dziś.Post ten jest wynikiem mojego niepokoju, jaki odczułam po przeczytaniu tekstu Frau Be z 15 lutego br "Wyjść z szuflady i stanąć na półce". Przez dwie bezsenne noce myślałam jak pomóc. W komentarzu pod wspomnianym tekstem zawarłam swoje rady. Dodatkowo zastanawiałam się czy odnowić znajomość z od 25 lat niewidzianym wydawcą, bo choć poezją się nie zajmuje, to może zna innego kolegę po fachu,który byłby zainteresowany? A może skrzyknąć tych warszawskich blogerów, których znam ze swojego bloga i nakłonić ich do zorganizowania kiermaszu, z którego dochód przeznaczony byłby na potrzeby wydania tomiku wierszy? Zagrać w totka czy kupić zdrapkę? Mogłabym także sprzedać 50 książek z własnego księgozbioru, tylko kogo wysłać do antykwariatu czy skupu książek? Nie było bowiem wątpliwości, że w zbiórce, gdyby była uczestniczyłabym. Trzeciego dnia skupiłam się na lekturze komentarzy i powiem szczerze, puchłam z dumy, że są tak wspaniali ludzie. Każdy komentujący przesyłał słowa poparcia i zachęty dla pomysłu. Wielu z nich przekazywało też bardzo mądre sposoby na zdobycie środków dla sfinansowania przedsięwzięcia. Moja radość skończyła się, gdy zaczęłam czytać odpowiedzi Frau Be, wynikały z niej dwie najistotniejsze sprawy: tomik nie istnieje, więc nie ma co zastanawiać się nad pieniędzmi potrzebnymi na jego wydanie. Po drugie sama autorka nie jest w stanie sfinansować pomysłu, a zdobywanie funduszy najprostszą dzisiaj metodą, ogłaszając zbiórkę przez internet, jest nie do przyjęcia przez Nią samą. Mecenat i sponsoring także odpadają.
 " Ale widzisz, rozpętywanie akcji, ogłaszanie zbiórek i przepytywanie o sponsoring to ostatnie rzeczy, jakie jestem w stanie zrobić. Wyżebranie choćby złotówki, zwłaszcza na moje widzimisię, nie wchodzi w grę. Żebrać nie mam w zwyczaju i prędzej ciepłym trupem padnę! Nie ma mowy o żebraninie! Proś, o co chcesz - wątrobę, nerki, serce, zęby, oddam Ci wszystko, ze śledzioną włącznie, tylko nie każ mi ogłaszać żadnych zbiórek! Ja się nie nadaję... Wyciąganie pieniędzy od ludzi zupełnie nie leży w zakresie moich możliwości.Mecenat, chi, chi... Do Horacego już tylko ciut,ciut, ciut brakuje:)".
   To kilka wypowiedzi,które sprawiają, że zadałam sobie pytanie-w jaki sposób zatem nasza marzycielka chce sfinansować swoją obecność na półkach księgarskich? Otóż najprawdopodobniej nie myśli o tym, gdyż trudno finansować coś czego nie ma. Co prawda szuflada została uchylona,poetka do działania zachęcona, ale prace nadal trwają . 
"Będę pchać również tam, gdzie już byłam - nawet członkowie jury mnie do tego namawiali, inni zapraszali ponownie. Zaszczepiłeś to we mnie i nie ma odwrotu. Problem leży w zebraniu tomiku, to trudne. Mam pewne koncepcje, że tak powiem tematyczne, ale chyba się z tego nie uzbierają tomiki. Muszę poczekać, niech sprawy toczą się swoim torem i rytmem.Spox, działać nie przestaję. Tylko że do każdego kolejnego kroku trzeba najpierw dojrzeć, żeby poczuć się gotowym. Najpierw wszystko musi zostać napisane...A mnie się nie spieszy,bo to moja ucieczka od świata"...
    Mam nadzieję, że autorka szybko dojrzeje do kolejnego kroku i prędko poczuje się gotowa do następnego. W tej ucieczce od świata może się okazać, że dzisiejsi wielbiciele są daleko z przodu, a ona zeszła z toru i zgubiła rytm.
"Nie jestem leniwcem, jestem zapierdalaczem. Mój problem polega na tym, że czuję się Salierim,a nie chcę się tak czuć.Brak wiary w siebie skutecznie podcina skrzydła. Powiem Ci - brakuje mi wiary w siebie. Do tej pory nic mi się w życiu nie udało, to dlaczego miałoby się udać teraz? Z jednej strony to cieszy, gdy się pomyśli: "wykosiłam 300 osób", z drugiej euforia od razu opada, gdy sobie uświadomić, że to tylko kropla w konkursowym morzu i że nic z tego nie wynikło... Może jestem lepsza od innych, ale wciąż niewystarczająco dobra, żeby mnie ktoś zauważył. Marzę o zrobieniu czegoś, co będzie na tyle dobre, żeby zostało zauważone."
   Przepraszam ale czy nagrody i wyróżnienia w konkursach, to nie wystarczający dowód na to, że została zauważona, a nawet doceniona. Co dla autorki znaczy "niewystarczająco dobra"? Czyżby tylko literacka Nagroda Nobla byłaby dla Niej wystarczającym zauważeniem?  

"Nie wierzę w zbicie kasy na książce. Nie nadaję się w żaden sposób do reklamowania, handlowania, bycia namolnym wciskaczem. To jest poniżej godności. "Bój się boga, blog to taka partanina..."
    Powyższe wypowiedzi świadczą o tym, że nasza poetka nie ma pojęcia o rynku wydawniczym. Poza tym jeżeli ktoś swój własny blog nazywa partaniną, to jak my czytelnicy mamy uwierzyć, że inna Jej twórczość nią nie jest, a wręcz przeciwnie, zasługuje na publikację? Ten blog czytają ludzie, lekceważący stosunek autorki do swojej własnej pracy, nie jest oznaką samokrytycyzmu, ale braku szacunku dla czytelnika. 

   Po przeczytaniu postu byłam  tak przejęta jego treścią, że naprawdę chciałam pomóc,bo myślałam, że gotowy tomik czeka na wydawcę, leżąc spokojnie w szufladzie.Mam wrażenie, że omawiany post, to burza w szklance wody, wywołana przez Ikara,który sam sobie podcina skrzydła. Autorka i chciałaby i boi się, a zapomina że świat sprzyja odważnym. Tym strachliwym mówi "jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz ". 

 Tak się składa,że choć Frau Be nie zamieszcza na swoim blogu własnych utworów, bo ponoć warunki konkursowe na to nie pozwalają, to należę do nielicznych, którzy dostąpili zaszczytu poznania kilkunastu Jej wierszy. Są dobre, choć nie odkrywcze, mogą znaleźć czytelników wśród osób nie tylko z Nią zaprzyjaźnionych. 
   Nie rozumiem skąd pomysł,że tomiki muszą być tematyczne. Wszak nie rozważamy opublikowania za jednym zamachem wszystkich wierszy. Na początek byłby tomik debiutancki, mógłby się składać z utworów przesyłanych na konkurs.  Prace nagrodzone i wyróżnione, uzupełnione tymi wierszami, które trafiały na konkursy, ale nie znalazły uznania jury, to dobry kierunek . Gdyby okazało się, że jest ich za mało, to w szufladzie z pewnością znalazłyby się utwory nigdzie nie publikowane, które by dopełniły zawartość tomiku. Inna opcja, to wiersze pisane na przestrzeni wielu lat, co pozwoliłoby wydawcy, a potem czytelnikowi przekonać się , czy i jak zmieniało się widzenie świata przez autorkę. Dlaczego autorka jeszcze ich nie zebrała, jeżeli one są już napisane i gotowe do pokazania? 
    Moim zdaniem Frau Be zawiesiła bardzo wysoko poprzeczkę, zakładając, że już ten pierwszy zbiorek musi być doskonały. Historia literatury dowodzi, że nawet najwybitniejsi zanim wydali dzieło życia, tworzyli rzeczy mniej lub bardziej udane. Błędne myślenie dotyczy nie tylko zawartości, ale także innych spraw związanych z procesem wydawniczym. Nie trzeba być Horacym, aby zasłużyć na mecenat.    Poza tym jeżeli Frau Be widzi różnicę między dawaniem i braniem, to czemu nie odróżnia żebraniny od dobrowolnych datków. Myślenie, że na książce nie można zarobić, sprawia, że sami pozbawiamy się ewentualnego zysku, który w przyszłości może pomóc wydać kolejną pozycję. Pisze się książki dla czytelników, ale wydaje przede wszystkim dla zysku, dlatego jakże często dobra powieść czy poezja przegrywają z różnego rodzaju poradnikami i książkami kucharskimi. Tych co chcą dobrze gotować, czy poznać sposób na odchudzanie, pranie, sprzątanie, bezstresowe wychowanie dzieci, będzie zawsze więcej niż czytających beletrystykę. 
    Wielu początkujących twórców zaczynało od konkursów, jednak czy 3 lub 5 osobowe jury może być w pełni obiektywne i zawsze wybiera najlepsze prace? Dobrze wiemy, że tak nie jest, dlatego też sporo piszących publikuje w gazetach lub coraz częściej na portalach internetowych, bo mają one o wiele większy zasięg niż konkursy krajowe czy regionalne. Nie wierzę, że wśród swoich utworów Frau Be nie ma takich, których nigdy nie wyśle na konkurs, a więc śmiało mogłaby umieszczać je na blogu, by ci, którzy tak gremialnie i ochoczo Ją wsparli w sprawie realizacji marzenia, mogli przekonać się, "co w trawie piszczy". 
   Ja zamieszczam 3 wiersze, które wykorzystałam na swoim blogu, w zeszłym roku , uzyskawszy zgodę autorki 



NAJPIĘKNIEJSZY WIERSZ

Chcę ci dać najpiękniejszy wiersz
O Tobie, o mnie, o nas...
lecz przecież Ty wszystko już wiesz,
Co mogę jeszcze ponad?
(Frau Be)

MY
Cała jestem pragnieniem, cała jestem oddaniem,
jestem – i pozostanę tęsknotą,
śpiewem, szeptem, dotykiem, pożądaniem,
muśnięciem wiatru, subtelną pieszczotą...

Ty – Gwiazdą jesteś, moim Aniołem,
zapachem lasu, księżyca bladością,
łąki urodą, morza żywiołem,
śpiewem słowika, a może ...miłością?
(Frau Be)

***
Za oknem góry i ptaków śpiew,
z tej strony ja - taka mała!
Patrzę na Ciebie i drżę cała,
więc Ty... Po prostu - Ty przytul mnie!
(FrauBe)