czwartek, 18 czerwca 2026

KRESOWIANKA

 


   Odwiedzający mój blog, wiedzą że lubię poezję. Nie tylko autorów znanych z podręczników języka polskiego. Nie tak dawno, przedstawiałam tomik poezji Małgorzaty Południak „Pierwszy milion nocy” i wspominałam o Jej „Emiterium”. W sieci znana jako „Margo” planuje wizytę w Polsce, mam nadzieję, że pobyt będzie udany i zainspiruje Ją do ciekawych prozatorskich rozważań i kolejnych pięknych strof.

   Kiedy otrzymałam „Katalog cnót niemodnych” i „36 wariatek” Katarzyny Kadyjewskiej, planowałam o Niej napisać większy tekst. Czas pędzi nieubłaganie, w maju tego roku, minęło 5 lat od poetyckiego debiutu. Czy uczestnicząca, wyróżniana i nagradzana w wielu poetyckich konkursach nauczycielka obdarzy nas kolejnym zbiorem ? Bardzo chciałabym, aby tak się stało.

   W oczekiwaniu na ten moment, dziś prezentuję wiersze z 3 tomików Danuty Mucharskiej. Dostałam je w prezencie od autorki bloga per aspera ad astra..



Na tylnej okładce tomiku „Pomarańcze na Bukach”, autorka tak o sobie napisała:

„jestem przedwojenną kobietą z Jordanowa. Kocham góry, szczególnie Bieszczady, a także Gorce i Pieniny. Lubię wyprawy w Świat, głównie na Wschód. Najdalej byłam w Buriacji za Bajkałem. Obecny tomik jest moim trzecim- po „Z balladą przez Świat” i „Kwiat tarniny”.”

Wydany w 2011 zbiór „Pomarańcze na bukach” zawiera 35 utworów, a każdy to opowiastka o ludziach i życiu.


PEWNA PARA

Mówił do niej kochanie

Chociaż serce miał zimne

Kiedy jego staranie

Już chodziło gdzie indziej


Ona o tym wiedziała

bo ich status był jawny

Czasem też się kochała

Z przyjacielem swym dawnym


I tak sobie współżyli

Długo niby szczęśliwie

Czasem sobie służyli

Z konieczności życzliwie


Do swych serc nie patrzyli

Każde sobie myślało

Skoro tyle przeżyli

W starość mogą iść śmiało


A nie wiedzą w małości

Że na starość potrzeba

Tej prawdziwej miłości

Jeszcze bardziej niż chleba.


ŻAL

Żal mi wszystkich tych ludzi

Co im serca stwardniały

A ich rozum się budzi

Gdy monety zabrzmiały


Tkliwość dla nich jest niczym

Miłość echem przebrzmiałym

Tylko strachem panicznym

Serca twarde się stały


I mamonę zbierają

I bogactwa gromadzą

Coraz gorsi się stają

Nic od serca nie dadzą


Bo jak dawać od serca

Kiedy serca już nie ma

Tylko siła mordercza

Coraz gorzej ich zmienia.


   Większość utworów w tomiku jest wielozwrotkowa i gdybym chciała(a ochota była spora) zamieścić ich jeszcze kilka, to post wyszedłby bardzo długi. Na końcu znajdują się FRASZKI i te muszę przedstawić obowiązkowo, bo moim zdaniem są urocze.


MIŁOŚĆ I MATEMATYKA

Gradacje wiedzy są ciągle niezmienne

Królowa zawsze jest matematyka 

 Jedno działanie ma ona znamienne

Gdy miłość dzielę iloczyn wynika


MĄŻ I PRZYJACIEL

Jak jeden naiwny

To drugi aktywny


DUSZA TOWARZYSTWA

Żeś duszą towarzystwa

Wszyscy to wiedzieli

Byś była jeszcze ciałem

Niektórzy by chcieli


NARZECZONY

Sto rzeczy wymieniał

Które odda jej zaraz

O miłości nie wspomniał

Pewnie dawać chciał balast


JA I VAT

Przez rok mnie pytano

Ile ty masz lat

A ja niezmiennie

Pięćdziesiąt plus VAT


I chociaż rok minął

Słowa dotrzymuję

Bo obecny premier

Ciągle VAT winduje


Niejeden myślący

Ręce w górę wznosi

Bo me długie życie

Ciągle VAT podnosi.


I już kombinują

Co się z VAT'em stanie

Gdy mnie już nie będzie

Nic – VAT pozostanie


   
   
W tym samym roku Towarzystwo Słowaków w Polsce wydało tomik „Bajkałowy kwiat”, zawiera 41 wierszy. Jak tytuł wskazuje, większość z nich jego dotyczy.



   Żeby utrzymać temat ludzi i ich życia, wybrałam utwory:

NIE PATRZ

Nie patrz prosto w słońce

Bo ci oczy wypali

Blask od niego bijący

Smakuj zawsze z oddali


DAR NIEBIOS

Wszystko jest darem co życie przynosi

A najważniejsze że ono wciąż trwa

Bo pod niebiosy duszę twą podnosi

Gdy są złączone dobre serca dwa


DZIECIOM

 

Dawaj stanowczość zamiast pobłażania

Miłość serdecznym dostarczaj kanałem

W każdym zdarzeniu miej o nich starania

I nie przedstawiaj siebie ideałem


WIERNOŚĆ

Gdy prócz miłości nic się nie ostoi

Bo losy dziwne poplątanie przędą

Słowa przysięgi twojej w sercu moim

Jak epigramat niech wyryte będą




    Trzeci zbiorek zatytułowany „Nie płoszyć marzeń”, to 42 wiersze o różnorakiej tematyce. Jeżeli zdrowie pozwoli i życie moje będzie wystarczająco długie, obiecuję wrócić do strof Danuty Mucharskiej, bo lektura ta nasunęła mi pomysły co najmniej na dwa osobne posty: o naturze i o marzeniach.

   Moja krakowska Przyjaciółka miała rację, poezję dziś przedstawioną, cechuje szczerość i uczciwość. Widać w nich także mądrość życiową, wynikającą nie tylko z przeżytych lat, ale i doświadczenia. Wspomniane uczucia, kojarzą mi się z prawdą. Wiersz, który mnie zachwycił, właśnie o niej mówi.


GOŁA PRAWDA

 

Ludzie miewają pomysły szalone

Raz chcieli wybrać piękną spośród cnót

 I jej na głowie osadzić koronę

I straż jej oddać od królewskich wrót


Więc się stroiły muzy oraz cnoty

Kłamstwo się z nimi powlokło jak cień

Wszystkie targały zwycięstwa tęsknoty

Wszystkie czekały na ten wielki dzień


Tak więc przybrały najpiękniejsze szaty

Co mogły wyrwać od rywalek swych

Niektóre wpięły w swoje włosy kwiaty

Tak jak Dionizos robić to był zwykł


Prawda nie chciała upiększać się wcale

Wszak wtedy prawdy ile pozostanie

Jakże by mogła chodzić w wieńcu chwale

Gdy prawda kłamstwem po trochu się stanie


Więc wyszła prawda wyniosła i goła

I chociaż oczy opuściła w dół

To wszystkim muzom postawiła czoła

Oszustom także nie chyląc się wpół

A wielkie jury przyznało jej prymat

Za tę uczciwość i odwagi gest

I wspólnym głosem krzyknęli jej wiwat

I prawda odtąd wielką damą jest.


poniedziałek, 15 czerwca 2026

BLASKI I CIENIE!

 

   Wspominałam już, że maj nie był dla mnie łaskawy. Otrzymywałam wiele życzeń poprawy samopoczucia, ale słabość fizyczna i umysłowa niemoc, nie odpuszczały. Jednak jak to w życiu bywa, po burzy wschodzi słońce, więc i ja miałam dni radości.

   Na początku wspomnianego miesiąca przyszła paczka od Frau Be. Oprócz imieninowej kartki dołączona była bombonierka „Merci” i paczka kawy. Kawa wydaje się być grubo mielona, może do zaparzania w ekspresie. Nie mam go, więc leży i czeka.

od Frau Be


   Trzy dni przed świętem dostałam kolejną przesyłkę. Nadawcą była Jotka. Znalazłam w niej kartkę art journalową, słodycze i dwie książki: Ronaldo Wrobel „Tłumacząc Hannah” i Grzegorz Gortat „Pan Rasmussen”. Łakocie zjedzone(choć czekoladki pistacjowe, nie widoczne na zdjęciu, trafiły do mojej siostrzenicy, bo ja nie lubię pistacji),  książki czekają na przeczytanie. Zielona książeczka, to bardzo praktyczny notesik.

prezenty od Jotki

   

   W pierwszych dniach czerwca, trafiły do mnie 3 zbiorki wierszy Danuty Mucharskiej. Przysłała je Liwia, krakowska blogerka. Na odwrocie zdjęcia, które dostałam zamiast „tradycyjnej kartki z kwiatkami”, ofiarodawczyni tak napisała: „jako mały upominek wysyłam Ci wiersze naszej koleżanki z Kresów. Pani ma obecnie 87 lat i rzadko wychodzi z domu. Przeglądnij je w wolnej chwili”.

   O Danucie Mucharskiej, która w latach 2010-2019 wydała 18 tomików, napiszę w następnym poście.

   Czerwiec, to ważny miesiąc dla mojej starszej siostry, bo 30-tego kończy 74 lata. Dla mnie zaczął się on dwutygodniową „rewolucją jelitową”. Leki nie skutkowały, bardzo krótkie chwile wytchnienia przynosiło tylko picie dziurawca i mięty.

   Trzeciego czerwca rozpoczęła się siatkarska Liga Narodów, którą od kilku lat oglądam wytrwale. Wczoraj zakończyła się pierwsza tura rozgrywek. Oba polskie zespoły w zmienionych składach, a mimo tego spisały się dobrze. Jak będzie w drugiej turze Zobaczymy.