Nie najgorzej się dzisiaj czuję, więc pomyślałam, że pochwalę się minionymi urodzinami. 17 lutego z rana zadzwoniła Liwia, blogerka która na swoim blogu per aspera ad astra. omawia ciekawe książki i wydarzenia kulturalne Krakowa. Nieco później miałam telefon od sąsiadki mieszkającej nade mną, a po Niej, życzenia złożyła mi rodzina. Choć kończyłam 71 lat, to czułam się jak 17-latka. Kilka dni przed urodzinami dostałam kartkę wykonaną przez Jotkę.
W następnych dniach napisała do mnie maila Frau Be, zaniepokojona, że nie zareagowałam na Jej przesyłkę. Okazało się, że paczka od Niej przyszła do Warszawy i wróciła do Rzeszowa, bo nie została odebrana. Z warszawską pocztą dzieje się coś niedobrego. Listonosze i kurierzy twierdzą, że awizują przesyłki, a ja w swojej skrzynce, nie mam powiadomień. Rzekomo dwukrotnie awizowany list priorytetowy z Krakowa, też wrócił do nadawcy. Na szczęście ponownie wysłana przez Frau Be paczka wreszcie do mnie dotarła. Znalazłam w niej oprócz kartki
wspaniałe prezenty. Nie pamiętam, kiedy dostałam na swoje święto tyle różnorodnych rzeczy.
O książce Violetty Ozminkowskiej „Humorystki. Kobiety, które uczyły nas śmiechu”, napiszę gdy ją przeczytam. Dla zachęty przytoczę to, co napisano na tylnej okładce:
„Humorystki, to pełna śmiechu i łez opowieść o Magdalenie Samozwaniec, Stefanii Grodzieńskiej i Marii Czubaszek. Każda z nich była nazywana pierwszą damą polskiego humoru,każda z nich miała ogromny dystans do świata, ale przede wszystkim do siebie”.
Jak duży był to dystans, niech świadczą zamieszczone złote myśli bohaterek.
„Myślałam, że mam depresję, a ja miałam męża".(Magdalena Samozwaniec).
Nie wiem, którego męża miała na myśli, Jana Starzewskiego czy Zygmunta Niewidomskiego. Z pierwszym miała córkę Teresę, a drugi napisał książkę „30 lat życia z Madzią. Wspomnienia o Magdalenie Samozwaniec”. Mogę jedynie się domyślać, że chodziło o pierwszego małżonka z którym się rozwiodła, a małżeństwo zostało unieważnione w 1928.
„Ile razy ktoś pozbawia mnie moich praw, a ja godzę się na to,słyszę: ”Jesteś mądrą kobietą”. Zastanawiam się, czy nie powinnam trochę zgłupieć.”(Stefania Grodzieńska).
Choć nie znam spuścizny Stefanii Grodzieńskiej, to nazwisko Jej i drugiego męża Jerzego Jurandota, poety, autora tekstów piosenek i dramaturga, były doskonale znane w PRL-u. Jej teksty wykonywali najwięksi aktorzy sceny powojennej: Hanka Bielicka, Irena Kwiatkowska, Loda Halama, Adolf Dymsza, Bogumił Kobiela. Najbardziej znane mi piosenki J.Jurandota to: „Ada to nie wypada”, "Wio koniku”, "O jednej Wiśniewskiej”. Śpiewali je: Zbigniew Kurtycz, Maria Koterbska,, Hanka Ordonówna, Jarema Stępowski. Małżeństwo Jurandotów współpracowało z Teatrem Satyrycznym „Syrena” i z tygodnikiem „Szpilki”.
„Mężczyzna jest potrzebny kobiecie do tego, żeby miała na kogo ponarzekać. We wszystkich innych sprawach da sobie radę”(Maria Czubaszek).
Trzecią bohaterkę „Humorystek”, Marię Czubaszek uwielbiałam. Oglądałam Ją przede wszystkim w „Szkle kontaktowym”, programie TVN-u. Wraz z Jej śmiercią i śmiercią redaktora Grzegorza Miecugowa, program stracił na atrakcyjności i przestałam go oglądać. Ciągle przymierzam się do kupienia książek „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” i „Nie nachalna z urody”.
Słodycze z paczki Frau Be, zjadłam w ciągu dwóch dni, bo jak już wielokrotnie wspominałam, jestem łakomczuchem. Pięknymi mydełkami podzieliłam się z kobietami moje rodziny. One bywają codziennie wśród ludzi, więc mają powód by wspaniale pachnieć.
Mam nadzieję, że choć post wyszedł długi, to przeczytaliście go z równą przyjemnością, z jaką ja go pisałam.




Ojoj, to wspaniałe urodziny, a słodyczy nigdy za wiele.
OdpowiedzUsuńO poczcie nie wypowiem się, bo nie chcę psuć nastroju.
Teraz wiem, co Ci wysłać następnym razem :-)
Karta AJ w zupełności wystarczy, innych prezentów nie oczekuję, choć nie ukrywam, że zaskoczenie bywa miłe. Nie powinnam jeść tyle słodyczy, bo tuczą, a ja mam tak mało ruchu. Właśnie przeczytałam Twój uroczy post o czasie spędzonym z wnukiem-to jest osóbka, którą powinnaś rozpieszczać. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.
UsuńSwoje urodziny obchodzę wielkim łukiem, ale cieszę się Twoją radością .Pamięci bliskich nigdy za dużo, a prezenty to miły dodatek.
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc, zawsze uważałam się za pechowca, dlatego urodziny i imieniny swoje, bliskich i znajomych staram się celebrować. Dobrze, że Twoje imieniny są dzień przed moimi, to przynajmniej z ich okazji złożę Ci życzenia. Do tego czasu, życzę zdrowia i dobrego, wiosennego nastroju. Uściski.
UsuńZdrowego i Miłego dalszego życia, Iwono! Niech przychylność rodziny i przyjaciół nigdy nie zagaśnie:))
OdpowiedzUsuńTobie także życzę zdrowego i miłego dalszego życia. Dziękując za komentarz, pozdrawiam serdecznie.
UsuńIwonko - spóźnione, ale bardzo szczere życzenia wszystkiego najlepszego.!!!!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że dostałaś tak dużo prezentów .:-)
Serdeczności :-)
Dziękuję za życzenia. Prezenty cieszą, ale nie są koniecznością, bo najważniejsza jest ludzka życzliwość. Dobrze, że udało Ci się trafić do domu, po tym zagubieniu w Toledo. Pozdrawiam.
UsuńOjej, przegapiłam Twoje urodziny- ale wiesz- zupełnie niezależnie od daty dnia życzę Ci byś zawsze miała pogodne dni i jak najmniej dolegliwości. Marysia Czubaszek - moja ulubiona autorka, zapewne dlatego, że podzielam Jej wszystkie poglądy na życie, świat i ludzi. Nawet jedna z koleżanek przeczytawszy książkę "Nienachalna z urody" stwierdziła, że poglądowo to jestem z tej samej półki co pani Maria Czubaszek. A teraz mam do czytania książkę Barbary King Solver "Odyseja". Z nadruku na okładce dowiedziałam się, że autorka jest laureatką nagrody Pulitzera i przede mną jest w tej chwili
OdpowiedzUsuń539 stron do przeczytania.Samych dobrych dni Dla Ciebie!
Mam nadzieję, że i mnie powróci chęć do większego czytania. W naszym wieku, każdy dzień gdy jeszcze możemy wstać i myśleć jest dobry. Tobie także życzę samych udanych, mile spędzonych dni, miesięcy i lat. Uściski.
UsuńSpóźnione ale szczere Życzenia Urodzinowe. Wszystkiego co Najlepsze, Najciekawsze i Wymarzone, oraz zdrowia by móc się tym wszystkim cieszyć.
OdpowiedzUsuńDziękuję za życzenia. Twoje posty o wymarzonej dla żony Wenecji i ten ostatni, bardzo mnie rozczuliły. Niechaj i Wam darzy się w życiu jak najlepiej. Pozdrawiam serdecznie.
UsuńMaria Czubaszek to moja "królowa ripost" :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego, choć spóźnione. Zdrówka i obyś zawsze miała te 17 lat. :)
Witaj, za życzenia bardzo dziękuję. W tym roku życzenia urodzinowe dostawałam podwójnie, gdyż o urodzinach wspominałam już we wcześniejszym poście i wtedy część komentarzy zawierała właśnie miłe słowa. Tobie także życzę, żebyś zawsze czuła się jak nastolatka. Pozdrawiam serdecznie.
UsuńTak, Iwonko, przeczytałam z przyjemnością. Cieszę się, że upominki Ci się spodobały. Mam do Ciebie jeszcze prośbę. Zapomniałam zrobić zdjęcia kartki przed wysłaniem, a robiłam ją sama i takie rzeczy zbieram na pamiątkę. Czy mogłabyś zrobić i przesłać mi zdjęcia przodu, tyłu i środka (po lewej)?
OdpowiedzUsuńCieszę się, że przyjęłaś życzliwie tekst. Prośbę postaram się spełnić jak najszybciej. Pozdrawiam.
UsuńDziasiaj myślę o Tobie jak o kimś, kto zna ciężar i światło w równych proporcjach. Życzę Ci dróg, które nie odbierają siły, ludzi którzy nie pytają „dlaczego”, tylko są obok, spokojnie, prawdziwie. Niech wraca do Ciebie dobro, czas, czułość, oddech bez napięcia. Niech Twoje dni mają w sobie więcej miękkości i czułości. Z uważnością i ciepłem wszystkiego najlepszego. Przyjmij takie spóźnione życzenia i ciepłe myśli. Z tymi przesyłkami, to poważna sprawa.
OdpowiedzUsuńTy nawet komentarz potrafisz napisać poetycki. Twoje życzenia nie są spóźnione, bo pod jednym z wcześniejszych postów "Nawał kar" złożyłaś je z wyprzedzeniem. Niechaj to, czego życzysz mnie i Tobie się spełniało każdego dnia. Uściski.
UsuńWitaj, Iwono.
OdpowiedzUsuńSkoro jesteś łasuchem, to życzę Ci jak najwięcej słodyczy - także tych życiowych:)
Pozdrawiam:)
Dziękuję za życzenia, ale życie już nie jest takie słodkie, niestety. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam serdecznie.
Usuń