![]() |
| Ewa Radomska(1948-2025) |
12 kwietnia minął rok od śmierci Ewy Radomskiej. Prochy tej niezwykłej kobiety złożono na Cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu 18 kwietnia 2025 roku. Ten post jest hołdem dla Niej.
Od chwili przeczytania "Ja z Bajkowa", stałam się wielbicielką Jej twórczości. Wielokrotnie w swoich postach cytowałam myśli i aforyzmy autorki takich książek jak: "Myśli przemyślane", "Myśli spod czapy czyli co w głowie piszczy". Robiłam to na podstawie książek, które mi przysyłała. Wśród nich były też książeczki dla dzieci: "Krasnoludek Maczek"(zajęła I miejsce w konkursie "Babcie do piór"), "O myszce, która lubiła myszkować", "Z pamiętniczka małego chomiczka". Inspiracją do ich napisania była wnuczka. Już po śmierci Ewy trafiłam w internecie na artykuł Milijana Despotović'a „Czytając listy czasu”, o tomiku wierszy Ewy Radomskiej „Wiersze z pierwszego tłoczenia”. Samego tomiku nie udało mi się wyśledzić by go nabyć. Autor artykułu przytacza kilka wierszy, by ukazać poetkę przez Jej utwory.
"Matka i córka"
"Kiedy umiera matka
Złota nitka miłości
Jak nowa pępowina
Rozciąga się pomiędzy
Niebem a ziemią
Ja jestem tu a ona tam
Ja żyję tu za dwie
A ona tam za dwie umiera"
„O szczęściu” :
"Szczęście przyszło nagle
W jednej chwili rozjaśnił się pokój
Właściwie nie było powodu
Do szczęścia
Ale szczęście takie już jest
Przychodzi bez powodu
I bez powodu odchodzi...
„Przestroga dla dobrych kobiet”
"Uważajcie z tą miłością
Bo oprócz rozanielonej twarzy
Która widzi w was ósmy cud świata
Ona ma drugą twarz..."
We wrześniu 2014 roku Marta Ryczywolska zamieściła w „na Temat” artykuł o Ewie zatytułowany „Emerytka Harley Davidson”. Nigdy nie przypuszczałabym że moja ulubiona, współczesna pisarka miała taką ksywę, że nosiła dżinsy i motocyklową kurtkę z ćwiekami. Dla mnie Ewa Radomska, której niestety nie poznałam osobiście, pozostanie wspaniałą serdeczną, empatyczną kobietą. Sama tak o sobie mówiła:
„O sobie”
Mam dwa bieguny
Na jednym jest delikatność
Jak podmuch wiosennego wiatru
Na drugim jest tsunami
Które zmiata wszystko
Walczę pomiędzy nimi
O swoje życie
Ale i tak zawsze
Musi zwyciężyć
Prawda i sprawiedliwość
Inaczej jak żyć?...
(„Wiersze pozbierane” Wyd. „Miniatura” 2019)
Marzyłam o spotkaniu z Ewą i wierzyłam, że będziemy mogły porozmawiać nie tylko o tym, co już napisała, ale przede wszystkim o tym, co miała w zamyśle. Po zabawnej prozie „Ja z Bajkowa”, rozważała napisanie powieści kryminalnej i jedno takie opowiadanie, zamieściła na Werandzie. Była bardzo życzliwa ludziom, ale potrafiła w „Myślach” i „Aforyzmach”, wytykać ich błędy i przywary. Nie dowiemy się, czy kolejna powieść rozbawiłaby nas do łez, czy zmusiła do zastanowienia się nad sensem życia. Jej aforyzmy znane były w Serbii i we Włoszech, mogła zawojować Europę i inne kontynenty. Miała nie tylko talent, ale charyzmę i upór w dążeniu do celu. Zdolności literackie przejął syn Rafał, wielokrotnie nagradzany autor powieści, wierszy i słuchowisk dla dzieci i młodzieży. Matka i syn charakteryzują się podobnym poczuciem humoru, co widać w Jej aforyzmach i Jego twórczości. Ewa pisywała do "Szpilek" i "Karuzeli", On związał się ze "Świerszczykiem. Żałuję, że Wikipedia nie opracowała biogramu Ewy Radomskiej.
Na
walentynki w 2021roku Ewa przesłała mi maila, zatytułowanego
„Aforyzmy różne kwadratowe i podłużne". W treści zaś: Na
początek „Starcze starcia czyli aforyzmy wieku dojrzałego”. Na
końcu napisała dedykację: „Dla
Iwonki aby się pośmiała ze starych zgredów!”.
Nie wyjaśniła skąd one pochodzą, czy z już wydanego tomiku,
którego nie posiadam, czy z tego, który dopiero przygotowywała. Z
25 aforyzmów, tylko treść jednego odnalazłam w tomiku „Myśli
przemyślane”. Może więc przysłany tekst był częścią czegoś,
co dopiero chciała wydać, ale jak sama powiedziała „Choroba to
wysłanniczka śmierci...” i to właśnie one przerwały Jej życie.
*Tytuł jest cytatem z artykułu M. Despotović'a.

Wszystkie cytowane utwory są świetne, także to, co sama autorka o sobie napisała.
OdpowiedzUsuńCiekawy wobec cytowanych byłby nowy pomysł z powieścią kryminalną.
Wspaniali i utalentowani zbyt szybko odchodzą, może tez dlatego, że ciągle czekamy na dalsze utwory, ciągle mamy niedosyt...
Czytając utwory Ewy, myślę że jej powieść kryminalna, byłaby czarną komedią. Ona była tak głodna życia, że żyła za szybko.
UsuńWitaj, Iwono.
OdpowiedzUsuńBohaterkę Twojego wpisu również znałam tylko ze słyszenia. I czytania.
Tak, bardzo szkoda że już niczego więcej nie napisze...
Pozdrawiam:)
Żałuję, że nie mam dostępu do spuścizny po Niej, bo jestem przekonana, że zapiski wiele jeszcze skrywały. Dziękuję za komentarz i odwiedziny. Pozdrawiam serdecznie.
UsuńPiękne epitafium.Jak masz możliwość wyślij rodzinie Ewy, będą szczęśliwi.
OdpowiedzUsuńLivia
Niestety, nie mam kontaktu z Jej synem, bo zawiadomienie o pogrzebie przysłano z Jej adresu mailowego. Pozdrawiam serdecznie.
UsuńPięknie umiała żyć dając radość, więc zasłużyła na spokój...♥
OdpowiedzUsuńTo prawda, że swoją twórczością dawała radość. Dlatego póki cokolwiek jeszcze będę czuła, pamięć o Niej będzie trwała. Dziękuję za komentarz i odwiedziny. Ukłony.
UsuńJakie to dziwne. Tekst przeczytałam od razu po jego pojawieniu się. Do dzisiaj byłam pewna, że zostawiłam komentarz, a tu... Zonk!
OdpowiedzUsuńPiękny post, piękne epitafium. Panią Ewę znałam pośrednio - z Twoich notek i Jej komentarzy.
Być może blogger pokręcił coś z komentarzami. Nigdy nie wspominała o spotkaniach z czytelnikami. Gdyby je odbywała w innych miastach, to być może byłabyś na którymś. Uściski.
UsuńA może to ja pokręciłam...
UsuńJuż rok minął a ja nadal nie mogę pozbierać się po odejściu Ewy. Ciągle o niej myślę i czekam aż przyjdzie wreszcie na spotkanie do Staromiejskiego Oddziału Towarzystwa Przyjaciół Warszawy. Tam a także w jej przytulnym mieszkanku spotykałyśmy się często od wielu lat. A poznałyśmy się u naszego wydawcy czyli w z wydawnictwie Białe Pióro które wydawawalo też nasze książki.
OdpowiedzUsuńEwa Radomska była osobą niezwykle uzdolniona literacko. Mam wszystkie Jej książki z wzruszającymi dedykacjami.
A pamiętasz Iwonko że planowałyśmy spotkać się z Tobą u niej w mieszkaniu?
Niestety nie udało się
Iwonko ...Pięknie napisałas o Ewie. Bardzo Ci dziękuję.
Ewa żyła intensywnie, stąd także Jej działalność w Towarzystwie Przyjaciół Warszawy. Bardzo jestem ciekawa, o czym rozmawialiście w TPW w kontekście Ewy. Została pochowana w mieście swojej pierwszej miłości-we Wrocławiu. Może my znajomi warszawiacy, powinniśmy pomyśleć o upamiętnieniu Jej jako wieloletniej mieszkanki stolicy? Ewa nigdy nie chciała spotkania w swoim domu. W mailu napisała mi, że poprosi Ciebie, jako znawczynię miasta, o wybranie stosownego miejsca. Zbyt długo czekaliśmy, więc do poznania się nie doszło. Wielka szkoda. Cieszę się, że post Ci się podobał. Nie masz za co dziękować. Pisząc o Niej, też próbuję pogodzić się z Jej brakiem. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.
UsuńMasz piękne wspomnienia związane z Ewą, tak właśnie żyć i pisać, by po odejściu papier dalej nosił słowa. Mam nadzieję, że syn Ewy o to zadba. Uściski.
OdpowiedzUsuńTeż mam taką nadzieję.
Usuń