Obudziłam się o 3.00 nad ranem i spojrzałam w okno, a za nim było ciemno. Przecież jeszcze nie tak dawno o tej porze zaczynało świtać. Czy tylko mnie czas ucieka tak szybko? Za 20 dni rozpocznie się kalendarzowa jesień i potrwa do 21 grudnia, a potem nastanie zima. Jakie będą te dwie pory roku, deszczowe i mroźne? Będą skłaniały do wyjazdów i spacerów, czy też do siedzenia w ciepłych, przytulnych domach? Nawet jeżeli przedpołudnia spędzimy na aktywnym wypoczynku, to wieczory z ciekawą książką, to dobry pomysł. Zanim sięgniecie po lektury zakupione w księgarni, wypożyczone w bibliotece lub pożyczone od rodziny lub znajomych proponuję Wam mały test literacki. Poniżej zobaczycie jeden wiersz i fragment powieści. Czy zgadniecie ich autorów lub przynajmniej tytuł?
JAKŻEŻ JA SIĘ USPOKOJĘ -
PEŁNE STRACHU OCZY MOJE,
PEŁNE GROZY MYŚLI MOJE,
PEŁNE TRWOGI SERCE MOJE,
PEŁNE DRŻENIA PIERSI MOJE -
JAKŻEŻ JA SIĘ USPOKOJĘ.

"Srebrne wesele wuja Herberta i wujenki Alberty stało się przełomową data w dziejach rodu Stirlingów, o której mówiono odtąd stale, jako o chwili, „w której po raz pierwszy zauważyliśmy, że biedna Joanna jest trochę … tego...” Za żadne skarby świata nie wypowiedziałby żaden ze Stirlingów głośno zdania, że Joanna dostała lekkiego pomieszania zmysłów, lub nawet, że umysł jej jest nieco nadwerężony. Uważano, że wuj Beniamin posunął się stanowczo za daleko, kiedy krzyknął „Ta dziewczyna sfiksowała, mówię wam, że sfiksowała.”



Nadal.niv
OdpowiedzUsuńDrugi fragment pochodzi z powieści Błękitny Zamek L.M. Montgomery, moja lektura na chandrę:-)
OdpowiedzUsuńPamiętałam, że kiedyś o tym wspominałaś, dlatego wybrałam tę książkę na pierwszy rzut. Po perturbacjach z zamieszczaniem komentarzy teraz odpowiadam natychmiast, by znów mnie nie zaskoczono. Myślałam, że może zagadka będzie za trudna, a tu proszę, we wszystkich komentarzach prawidłowe komentarze. Mam szczęście do inteligentnych znajomych, chociaż takie pocieszenie na koniec. Uściski.
UsuńPrzepraszam, pisałam kilkakrotnie i była blokada.
OdpowiedzUsuńA więc - wiersz autorstwa Wyspiańskiego , witraż Bóg Ojciec też Wyspiańskiego ,znajduje się e kościele Franciszkanów
w Krakowie
Fragment _ Błękitny zamek
Lucy Maud Montgomery.
Jesteś rewelacyjna, obrazki miały być podpowiedzią, a okazało się, że zagadka była łatwa. Faktycznie to jest wiersz Wyspiańskiego "Jakżeż ja się uspokoję". Może przy następnych postach z cyklu "Kto napisał?" nie pójdzie Ci tak łatwo, choć nie wiem czy odwiedzających mój blog, będę w stanie zaskoczyć. Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam.
UsuńOdpowiadam na pytanie kto?
OdpowiedzUsuńOczywiście to Wyspiański, a zaraz potem L.M. Montgomery.
Przygotowuję się do meczu naszych dziewczyn, a po ostatnim z Holenderkami postaram się trzymać emocje na wodzy.
Dziś od rana nadrabiam zaległości, ponieważ znów można zamieszczać komentarze. Pozdrawiam
Autorów odgadłeś bezbłędnie. Wiersz nosi tytuł "Jakżeż ja się uspokoję", a fragment pochodzi z "Błękitnego zamku". To prawda mecz z Holenderkami był emocjonujący, miałam nawet moment że zakładałam rozegranie piątego seta. Dzisiaj przeczytałam na Onecie wypowiedź byłej polskiej siatkarki, która twierdzi, że możemy wygrać z Włoszkami. Osobiście(przy całej sympatii dla Polek) wątpię, bo Antropowa i Egonu są poza naszym zasięgiem. Też bardzo się cieszę, ze przywrócono możliwość zamieszczania komentarzy i korzystam z tego, wpisując odpowiedzi na bieżąco. Ukłony.
UsuńNo i chyba słabo kibicowaliśmy tym naszym dziewczynom. Serca w nich nie brakowało i woli walki, ale Serbki szalały na parkiecie.
UsuńKibicowanie było należyte, naszym siatkarkom zabrakło doświadczenia. Inne zespoły występujące w finale mają na koncie znacznie więcej medali. Są tacy, którzy twierdzą, że w przyszłym roku możemy ponowić próbę, ale jeżeli prawdą jest, że Rosjanie wrócą do sportu, to niestety będzie jeszcze trudniej dobić się do podium. Już w czwartek zobaczymy, co pokażą mężczyźni. Dziękuję za komentarz i życzę wielu emocji w czasie oglądania siatkówki w męskim wydaniu. Pozdrawiam.
UsuńI nawzajem. Trzymajmy kciuki
UsuńKoncertowo zagrali wczoraj chłopaki, nieprawdaż?
UsuńCiągle odnoszę wrażenie, że grają na pół gwizdka. Oglądałam mecz Bułgarów, będzie z nimi przeprawa. Miłego oglądania życząc, pozdrawiam.
UsuńNo i miałaś rację z Bułgarami. Chłopaki poległy.
UsuńCo do zagadek, oczywiście wymyślaj kolejne!
OdpowiedzUsuńMam już przygotowane dwie następne. Zamieszczę je w październiku i w listopadzie. Nie mam pomysłu zabawy na grudzień, ale intensywnie myślę, czym Wam sprawić przyjemność. Dziękuję za komentarze.
UsuńCzekam na mecz i jakoś tak wierzę, że wygramy dziś z Włoszkami.... :-)
OdpowiedzUsuńChętnie wsparłabym Cię w przeświadczeniu o wygranej Polek, ale jak już napisałam we wcześniejszej odpowiedzi na komentarz A. Relskiego, wydaje mi się to nierealne, bo nasze zawodniczki są mniej odporne na stres i kiedy wygrywają jednego seta, to się dekoncentrują, a w przypadku przegranej często zwieszają głowę. Jednak będę Im kibicować, bo to dobre zawodniczki i rodaczki. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie.
UsuńNo pewnie, że zgadniemy. Pierwszy to wiersz Stanisława Wyspiańskiego z nieustalonego roku po tytułem "Jakżeż ja się uspokoję". Drugi fragment pochodzi z "Błękitnego zamku" autorstwa kanadyjskiej pisarki Lucy Maud Montgomery, tej od "Ani z Zielonego Wzgórza". Gdy zobaczyłam te zagadki, natychmiast tak mi się spodobały, że powzięłam zuchwałą myśl: "Zrobię takie u siebie". Ale nie zrobię, nie będę Ci kradła pomysłu. Zagadki to Twoja domena!
OdpowiedzUsuńIleż to razy blogerzy podejmowali tematy, które wcześniej poruszali inni? Wielokrotnie. Nie widzę powodu, dla którego nie mogłybyśmy w tym ze sobą porywalizować-przypuszczam, że wybrałabyś takie utwory, że nie tylko ja bym nie odgadła, a byłyby one ciekawym elementem edukacyjnym, bo każda z nas ma o wiele więcej czytających niż tylko piszący komentarze. Zapraszam do zabawy i dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.
UsuńKlik dobry:)
OdpowiedzUsuńZagadki rozwiązane. Teraz żałuję, że przeczytałam komentarze.
Co do upływu czasu, to faktycznie szybko przemija. Najgorsze jesienią i zimą są dla mnie ciemności, ponieważ wstaję o 4 - 5 rano. Można wpaść w czarną dziurę, bo co o tak wczesnej porze robić? Co innego, jeśli świeci wschodzące słońce.
Pozdrawiam serdecznie.
Witam na blogu, po dłuższej przerwie, bardzo mnie to cieszy. Zajrzałam do Ciebie, kiedy mówiłaś o nieprzygotowaniu nas jako społeczeństwa do ewentualnego zagrożenia z zewnątrz. Dziękuję za komentarz i życząc zdrowia, pozdrawiam.
UsuńPolki przegrały z Włoszkami, ale to dopiero pierwsza porażka w tym turnieju więc nasze dziewczyny spisały się super! Jutro walczymy o brązowy medal.
OdpowiedzUsuńW konkursie literackim odpadam więc może jako kibic sie sprawdzę?
Jak wiadomo Serbki dawno zdobywały medale, więc w walce o brąz będą trudnymi przeciwniczkami. Uważam jednak, że nawet gdyby jutro nam się nie udało zdobyć medalu, to i tak możemy być dumni z siatkarek i Ich trenera, bo wiele zespołów chciałoby być w czwórce najlepszych w Europie(np. Niemki, Holenderki, Belgijki, Czeszki). Jeżeli chodzi o zagadki, to zapraszam w październiku i listopadzie, bo następne posty już czekają, a ja nie będę się spieszyła z podawaniem rozwiązania równie szybko, jak to miało miejsce dzisiaj. Pozdrawiam i życzę udanego września.
UsuńWitaj, Iwono.
OdpowiedzUsuńZagadki już rozwiązane, napiszę więc tylko:
jak miło jest wrócić :)
Pozdrawiam:)
Nie wiesz jak miło Cię powitać. Wczoraj wpisując odpowiedzi Frau Be i Bet, myślałam, by do Ciebie wysłać maila z zapytaniem, dlaczego zniknęłaś z sieci. Mam nadzieję, że to wypoczynek był przyczyną, a nie kłopoty ze zdrowiem. Po prostu cudownie, że JESTEŚ.
UsuńTo lektura mojej młodości. Teraz korzystam z udogodnień typu ściągania lektur na czytnik. Pokochałam czytnik, bo samo urządzenie leciutkie, mieści się w niedużej torebce, literki można zawsze powiększyć - same udogodnienia. Początkowo brakowało mi tradycyjnych książek, ale teraz już się przyzwyczaiłam do tej formy czytania.
OdpowiedzUsuńZ czytnikiem zetknęłam się 13 lat temu, gdy w szpitalu gdzie leżałam korzystała z niego jedna z pacjentek. Ponieważ zupełnie nie znam się na sprzęcie technicznym, potrzebowałam pomocy w jego wyborze. Liczyłam na pomoc syna, ale On zwlekał z zakupem, a potem ja o tym zapomniałam. Rok temu zachęcała mnie do przejścia z książek tradycyjnych na czytnik jedna z blogerek. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie. Iwona Zmyslona.
UsuńOdpowiedz
Polecam Ci czytnik z czystym sumieniem. A jaka oszczędność w kwestii miejsca na książki!Serdeczności dla Ciebie Iwonko!
UsuńMam podobnie - nie lubię jesieni, a zimy wręcz nienawidzę. Tu jednak podobieństwa się kończą, bowiem siatkówką nie interesuję się w ogóle - nie miałem nawet pojęcia, że rozgrywa sie jakiś ważny mecz. No, ale to chyba dobrze, że się różnimy?
OdpowiedzUsuńWitam na blogu. Twoje komentarze czytuję u A.Relskiego. Siatkówką interesuję się od kilku lat zaledwie i to na poziomie "oglądacza". Bardzo dobrze, że się różnimy, bo gdyby za dużo ludzi było do siebie podobnych, byłoby nudno. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam serdecznie.
UsuńTeraz ja zapraszam do zabawy na blogu :-)
OdpowiedzUsuńZajrzałam i wzięłam udział. Uściski.
Usuń