czwartek, 8 stycznia 2026

DOBRE I ZŁE...

 

   Nie pamiętam, czy kiedykolwiek w ciągu 10 lat istnienia bloga robiłam podsumowanie roku. Chyba nie. Miniony rok był taki sobie, ani dobry ani zły. Cieszę się, że się skończył, chociaż ten który nastał, przynosi takie wieści, że obawy wzrastają. Co będzie czas pokaże.

   Wrócę do ostatniego tygodnia grudnia 2025 roku. Na dzień przed wigilią mój wózek się zepsuł. Jak na złość 24 grudnia sklepy pierwszy raz były zamknięte. Wszystko wskazywało na to, że zostanę bez sprawnego wózka aż do poniedziałku. Bałam się tego nie tylko ja, ale i moja rodzina. Na szczęście mąż siostrzenicy podziałał i na OLX znalazł nowy. Przyszedł rano i mi o tym powiedział. Po dwóch godzinach przywiózł nowy sprzęt. Próbując usiąść na nim, nie zmieściłam się na siedzeniu i wylądowałam na podłodze. Zanim wezwałam pomoc, próbowałam sama się ratować przed upadkiem, ale tylko złamałam uchwyt przy łóżku. Męska część rodziny musiała mnie podnieść i na nim posadzić. Przez kolejne dni uczyłam się wstawania i siadania, bo choć wózek wyglądał tak jak ten zepsuty, to jest zwrotniejszy i potrafi odjechać jeżeli nie użyję obu hamulców. 

   Święta minęły mi spokojnie, ale w przeddzień sylwestra, zapukała do mnie sąsiadka, mieszkająca obok. Rozmowa z nią, wytraciła mnie z równowagi. Kobieta spytała, czy nie sprzedałabym im swojego mieszkania. Zaskoczyła mnie tak, że zabrakło mi języka w gębie. Oświadczyła, że nie chcą mnie oszukać i dobrze zapłacą, a ja będę mogła spokojnie sobie żyć i „pierdzieć w stołek”. Powiedziałam, że mieszkanie po mnie dostanie chrześniak, więc rozmowa o sprzedaży jest bezprzedmiotowa. Odparła: „to da mu pani pieniądze”. W tym momencie nie wiedziałam, czy kobieta jest głupia czy bezczelna. Nie zapytałam jej ile zaoferowaliby za mieszkanie, bo nie byłam zainteresowana. Przy dzisiejszych cenach mieszkań, to za te ich pieniądze, rodzina nie kupiłaby nawet piwnicy czy balkonu, a co dopiero mieszkanie. Zadałam jej pytanie, gdzie jej zdaniem miałabym postawić ów stołek, w który mogłabym pierdzieć, jeżeli pozbyłabym się mieszkania. Wzdrygnęła tylko ramionami. Ta młoda kobieta, matka dwóch synów (9-cio i 4 letniego), pragnęła by każde dziecko miało swój pokój i dlatego pomyśleli o kupnie mieszkania ode mnie. Przyszła mi wtedy na myśl moja rodzina: na identycznym metrażowo mieszkaniu mieszka moja siostra z córką, zięciem i dwojgiem dorosłych już dzieci. Te dzieci całe swoje dotychczasowe życie spędziły w najmniejszym  pokoju . W ciągu ostatnich 10 lat postawiono naprzeciwko dwa wysokie bloki, więc tam mogliby szukać większego mieszkania. Jednak w nich cena za m2 jest podobno bardzo wysoka, pewnie dlatego sąsiadka nie rozważała sprzedaży swojego mieszkania,  aby kupić większe. Chcąc zakończyć dyskusję, oświadczyłam, że za mojego życia lokal nie jest na sprzedaż, a co zrobią potem spadkobiercy, to już nie moja sprawa.  Koniec złych wieści.

                                      Kartka od Frau Be


   Jednak zanim opisane wydarzenia miały miejsce, spotkały mnie miłe niespodzianki pod choinkę. Jotka i Frau Be przysłały mi życzenia na kartkach przez siebie wykonanych.

                                           Kartka od Jotki


   Natomiast Livia ofiarowała mi książkę „Opowieść dla przyjaciela” wraz z uroczą kartką. Ta książka, autorstwa Haliny Poświatowskiej jest „opowieścią o zachłanności na życie, o miłości, chorobie i śmierci”. Po osobistej stracie, nie jestem jeszcze gotowa na tę lekturę, ale kiedy to się stanie, napiszę Wam o moich doznaniach.


                                                       Kartka od Livii


     Dzisiaj już kończę, życząc Wam, żeby różowy aniołek, którego do kartki dołączyła Frau Be, był opiekunem Was wszystkich.



19 komentarzy:

  1. Kartki, książka, życzliwość, czasem to one równoważą to, co wytrąca z równowagi. Życzę Ci spokojnego trwania i dobrych ludzi wokół, takich, którzy wiedzą, gdzie są granice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż trudno w to uwierzyć, ale to w sieci spotkałam ludzi, którzy okazują mi wiele sympatii . W realnym życiu nie miałam szczęścia do ludzi i to obojga płci. Smutne, ale prawdziwe. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
  2. Nie wiem, co sąsiadka miała w głowie, wychodząc z taką propozycją, na pewno za grosz taktu.
    Oby kolejny rok przynosił Ci tylko miłe niespodzianki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety życie daje nam dobre i złe chwile, chyba dla zachowania równowagi. Z ludźmi, po których sąsiadka jako żona ich wnuka objęła mieszkanie, miałam poprawne stosunki. Ona sama niewiele wie o savoir-vivre i empatia też jej jest obca. Po mojej odmowie, nie odważy się kontaktować. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Iwonko> pamiętasz piosenkę;
    " Jak dobrze mieć sąsiada...),
    sąsiada a nie sąsiadkę :)
    życzę Tobie w całym 2026 roku życzliwych sąsiadów, znajomych, przyjaciół i wszystkich, których w tym roku los postawi na Twojej drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam na Twoim blogu, ale na fb nie mam profilu, a za pomocą tego "w", nie umiałam się zalogować, więc komentarza nie zamieściłam. Moi sąsiedzi, to albo starsi ode mnie, albo zupełnie obcy ludzie, którzy kupili mieszkania po zmarłych lokatorach od ich krewnych. Jedynie na sąsiadkę mieszkającą nade mną mogę liczyć. Przyjaciół w realu nie mam, a tych w sieci bardzo sobie cenię, lubię i szanuję. Oni odwzajemniają się dużą wyrozumiałością i podobnymi uczuciami. Do miłego zobaczenia na blogach. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Mieszkanie to rzecz bezcenna, ludzie mają różne pomysły , by je zdobyć.
    Ja Tobie również bardzo serdecznie dziękuję za prezent świąteczny i dołączona do niego karteczkę z zyczeniami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że świąteczny drobiazg przypadł Ci do gustu. Mam nadzieję, że stanie się inspiracją do tego, by 2026 był ciekawym rokiem. Uściski.

      Usuń
  5. Iwonko - życzę Ci z całego serca samych dobrych ludzi wokół Ciebie. No i spokoju i zdrowia na cały 2026 rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za życzenia bardzo dziękuję. Dobrze, że zamieściłaś komentarz, bo zaczęłam się zastanawiać, czy się na mnie obraziłaś, bo wydawało mi się, że długo Cię u mnie nie było. Niechaj 2026 będzie dla Twojej Rodziny jak najszczęśliwszy.

      Usuń
  6. Piękna zawieszka. Niech ten rok będzie dla Ciebie dobry, i obyś go mile wspominała. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Karolino, za życzenia dziękuję i odwzajemniam je. Niechaj studia mają pomyślne zakończenie, a Twój wolontariat przynosi Ci jak dotychczas wiele radości. Ukłony.

      Usuń
  7. Nooo, taka sąsiadka to istny skarb- zawsze nam udowodni, że są ludzie o znacznie gorszym charakterze niż my. Iwonko życzę Ci by ten kolejny rok był spokojny i jak najmniej uciążliwy dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety już tak niewiele mi się chce, a spokoju mam aż za dużo, bo samotność jest strasznie przygnębiająca. Do miłego zobaczenia.

      Usuń
  8. Nooo, ten róż to jakoś słabo wyszedł, ale ludzie czytają, więc wiedzą, że aniołek jest różowy.
    Podobno dwie są rzeczy nieskończone: wszechświat I ludzka głupota. Myślałam, że już nic nie w tej drugiej dziedzinie nie zaskoczy, a jednak... Twoja sąsiadka nie ma za grosze wyczucia, traktu i empatii. Życzę Ci lepszych ludzi na Twojej drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P. S. Przepraszam za literówki, ścibolę w telefonie. Wkurza mnie to.

      Usuń
    2. Może już niedługo wrócisz do swojego komputera i wtedy telefon będzie do dzwonienia i pisania smsów na przykład do mnie. Moja droga, to z pokoju do kuchni i z powrotem. Ludzi raczej tu nie spotkam, ale cieszę się, że w sieci mam tych wspaniałych tak wielu. Uściski.

      Usuń
  9. Witaj, Iwono.

    Złe zadziało się w starym roku i niech tam zostaje. A w nowym niech Ci się darzy, Iwono:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pragnę, by i dla Ciebie oraz wszystkich, którzy odwiedzają mnie w tym miejscu, ten rok był dobry, spokojny, zdrowy z domieszką radości. Uściski.

      Usuń