poniedziałek, 7 lutego 2022

KSIĘŻYC NAD POLSKĄ

 

Wczoraj po długiej chorobie odeszła wielka polska pisarka, a dla nas Mama i Teściowa Maria Nurowska.
Wielcy ludzie jednak tak naprawdę nigdy nie odchodzą. Maria zmieniła tylko postać swojej energii i ta energia na zawsze dla nas pozostanie w sercach a dla wielu z Was w tysiącach stron jej książek.
Prosimy o dobre myśli.”
- taką informację 4 marca na portalach społecznościowych zamieścił zięć Ryszard Żelazny.





To zdjęcie Marii Nurowskiej bardzo mi się spodobało. Jest na nim piękna i kobieca


   Maria Nurowska(1944-2022), urodziła się we wsi Okółek w suwalskim. Ukończyła Filologię polską i słowiańską na Uniwersytecie Warszawskim w 1974 roku. Wtedy też debiutowała na łamach miesięcznika „Literatura”. W roku 1975 wydała tom opowiadań „Nie strzelać do organisty”. Od 1976 wydawała regularnie powieści, a jednymi z ostatnich były: w 2017 „Dziesięć godzin” i "Pamiętnik znaleziony w Katyniu" w roku 2018. Wikipedia podaje, że jej dorobek, to dwie sztuki teatralne „ Małżeństwo Marii Kowalskiej” i „Przerwa w podróży”, dwie książki dla młodzieży: „Wyspa na lądzie”(1979), „Reszta świata”( 1977, 1981) oraz ponad 30 książek dla kobiet i o kobietach.  Największy sukces odnosiła w Europie,  za zachodnią granicą(7 tytułów) ale przetłumaczono jej powieści także na francuski („Postscriptum”) i czeski („Listy miłosne”).   Na całym świecie Jej książki były przetłumaczone na 20 języków. Brała czynny udział w życiu kulturalnym, zamieszczając swoje utwory(wiersz „Piosenka rannego w bandażach”), felietony(cykl „Swoją drogą"),artykuły i teksty paraliterackie w gazetach: „Kultura i Życie”, „Życie”, „Polityka”,, „Teatr”, „Wprost”. Była autorką 10 audycji radiowych, scenariuszy filmowych:

Śnić we śnie” na podstawie książki „Po tamtej stronie śmierć”-reż.J.Nasfeter 1979.;

”Panny i wdowy”-książka powstawała w trakcie realizacji filmu-J.Zaorski 1991(poważne różnice artystyczne pomiędzy autorką scenariusza, a reżyserem, przysporzyły serialowi(5 odcinków) reklamy).

Boczny tor”-reż. M.Popławski 1986

Białe tango”-scenariusz napisany wraz z Januszem Andermanem, 8 odcinkowy serial współczesny-reż.J.Kidawa 1981.

Była członkinią Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

    O Jej życiu prywatnym można przeczytać niewiele. Była wnuczką arystokraty, właściciela pałacyku w Homlu. Ojciec był legionistą, a matka żołnierką AK i późniejszą zagorzałą komunistką. Kilkakrotnie zamężna, ma córkę, jest babcią i prababcią.

  Jej twórczość utrzymana jest w konwencji romansu, melodramatu, połączonego z elementami powieści obyczajowej i historycznej. Sięgając do konwencji melodramatu rysowała portret psychologiczny postaci, by ukazać konflikt bohatera ze światem zewnętrznym. Akcje powieści umieszczała w określonej rzeczywistości historycznej np. II Wojny Światowej lub we współczesności. Nie stroniła od kiczu i emocji, które on powoduje. Zderzała stereotyp z niepowtarzalnym, banalne z rzadkim; wywoływała łatwe wzruszenia i nieoczekiwanie głęboką refleksję;z dużą wprawą konstruowała postaci, lekko prowadziła opowieść, balansowała na granicy świadomie wybranej przesady i naiwności, dowodziła jak groteskowy może być los kobiety głęboko i uparcie zakochanej. Jej bohaterkami są kobiety nieprzeciętne i namiętne, wielkie miłośnice, którym nie są w stanie dotrzymać kroku ich partnerzy, uwiklani w politykę, w ideę, złamani ciśnieniem historii."(cytat zaczerpnięty ze strony Culture.pl).

Nurowska słynęła z tego, że aby zdobyć wiarygodny materiał do powieści, potrafiła się posunąć bardzo daleko. Przy okazji przygotowań do pisania „Drzwi do piekła” spędziła tydzień w kobiecym więzieniu" (kultura.gazeta.pl).)

Sama o swojej twórczości mówiła:

Zawsze piszę , jakbym zjeżdżała ze stromej góry na jednej narcie”. „Zawsze chcę sprzedać to, co przeżywam, na tym polega mój zawód. Myślę, że nie powinno to być zarzutem. Przecież literatura jest sprzedawaniem siebie, swojego doświadczenia.”(cytat z Culture.pl)

" Najważniejsze jest dla mnie, aby  moi bohaterowie nie byli papierowi. Jeśli uda mi się tchnąć w nich życie, uważam, że odniosłam sukces. I czytelnicy dokładnie o tym piszą w listach do mnie- mają wrażenie obcowania z żywymi postaciami. Nigdy nie myślę o tym, czy książka się sprzeda. Zawsze decyduje temat, który mnie zainspiruje. Wbrew pozorom moje książki nie są łatwe i przyjemne, a moi czytelnicy, to nie są ci, którzy oglądają tasiemcowe seriale w telewizji.Sa wsrod nich zarówno kobiety jak i mężczyźni"(cytat https://weekend.gazeta.pl/weekend/).

    Natomiast Eliza Szybowicz tak oceniła twórczość pisarki:”Jej twórczość można oceniać optymistycznie-jako dowód wielkiego zapotrzebowania na literaturę popularną, ale podejmującą trudne tematy;otwartą na inność, odważną obyczajowo. I pesymistycznie- jako dowód na zachowawczość rynku, który premiuje jedynie nieudolne imitacje”.(cyt. Culture.pl)

Z bogatego dorobku pisarskiego Marii Nurowskiej przeczytałam tylko 3 powieści: „Wybór Anny”, „Listy miłości” i „Księżyc nad Zakopanem”. Po lekturze dwóch pierwszych książek obiecywałam sobie, że przeczytam wszystkie inne, również te o Pułkowniku Kuklińskim- „Mój przyjaciel zdrajca”, o Generale Władysławie Andersie-  „Anders”, o Czesławie Miłoszu i Sergiuszu Piaseckim „Sergiusz, Miłosz i Jadwiga”. Niestety stan zdrowia zamknął mi bezpośredni dostęp do biblioteki, a członkowie rodziny nie są zainteresowani by mi lekturę dostarczać. Książkę autobiograficzną „Księżyc nad Zakopanem” przeczytałam dzięki dziennikarce Iwonie Kmicie, która przesłała mi ją wraz z innymi tytułami. Nie zgadzam się ze zdaniem Elizy Szybowicz, że „twórczość Marii Nurowskiej można oceniać pesymistycznie jako dowód na zachowawczość rynku, który premiuje jedynie nieudolne imitacje”. Książki Nurowskiej na pewno nie są „nieudolnymi imitacjami”. Pisarka była taka jak jej bohaterki: odważna, niezależna, nie bała się wyzwań. Mężczyźni w Jej życiu nie dotrzymywali jej kroku, czego dowodem może być związek z prawnikiem Jackiem B, z którego wyszła okaleczona emocjonalnie i ograbiona finansowo „wtedy z pewnością byłam kimś dla niego ważnym i J wiele byłby w stanie dla mnie poświęcić. Chociaż... jego przeprowadzka z Monachium do Warszawy raczej poświęceniem nie była. Kończyły się rządy Aws-u, a wraz z nimi kariera dyplomatyczna J.

-Będę twoim sekretarzem-śmiał się, szukał jednak pracy, z marnym niestety skutkiem.

Wtedy podsunęłam mu pomysł, aby otworzył własną kancelarię, w moim mieszkaniu na Starym Mieście. Urządzałam ją pełna zapału, bo miał to być rodzaj zabawki dla ukochanego mężczyzny. Ta zabawka przemieniła się w molocha, który powoli pożerał nasz związek”.

 


 Powyższy cytat pochodzi z „Księżyc nad Zakopanem”, książki która jest opowieścią o miejscach i ludziach. Cudownie barwna opowieść o Polakach,tych z pierwszych stron gazet i tych zwyczajnych mieszkańcach różnych miejscowości, które opisuje autorka.

   Życie Marii Nurowskiej ponoć toczyło się w dwóch miejscowościach: Warszawie i Bukowinie Tatrzańskiej, ale poznała ona nie tylko Polskę, szukając w niej swego miejsca na ziemi, ale także Stany Zjednoczone, gdzie pojechała na spotkanie z Ryszardem Kuklińskim i Niemcy, do których była zapraszana na spotkania autorskie.

   Relacje Marii Nurowskiej z jedyną córką, były trudne, o czym możemy przekonać się w wywiadzie rzece: Matka i córka. Maria Nurowska i Tatiana Raczyńska w rozmowach z Martą Mizuro”, to poruszający wywiad z pisarką i jej córką opracowany przez Martę Mizuro. Kobiety opowiadają o swoich relacjach, które nie zawsze są łatwe. Wspominają dzieciństwo, wejście w dorosłość, ludzi i wydarzenia, które ukształtowały ich charakter. Poruszają tematy drażliwe, wstydliwe i bolesne. Mówią o tym ze szczerością i otwartością. Piękną recenzję znalazłam tutaj:ksiazki.wp.pl/urlop-od-bycia-corka-614878962985945/xzehcdl7a.

   Sama pisarka jednak tak napisała: „Tania po latach studiów , w tym dwuletnich podyplomowych, jest pedagogiem i logopedką w podwarszawskiej szkole. Uwielbia pracę z dziećmi. Troszczy się bez opamiętania o swoich podopiecznych, głównie z rodzin patologicznych, kupując im za własne pieniądze jedzenie i lekarstwa. Swoją pracę traktuje jak swego rodzaju misję”. Co powie Tania na mój kolejny nieudany związek? Znając jej dobre serce, wiem, ze będzie mnie pocieszała,Jeszcze kogoś spotkasz mamo. Zobaczysz...”.

   Równie ciepło wypowiadała się o swoich wnukach: „Maciek wybrał studia artystyczne, czyli bliżej nieokreślone, co do Julci, jest jeszcze za mała, aby się na temat jej przyszłości wypowiadać. Na pewno nie wybierze prawa, bo jej rodzice uważają, że prawnicy to ludzie co najmniej podejrzani, bronią różnego rodzaju przestępców. A że ten zawód przynosi prestiż i pieniądze? Co z tego, według nich pieniądze szczęścia nie dają”.

    Nie wiem czy Maria Nurowska spotkała jeszcze kogoś, po związku z J, bo nie natrafiłam na informacje na ten temat. Może słowa „Nawet w tłumie jestem samotna”, to nie tylko tytuł wywiadu Damiana Gajdy z pisarką, przeprowadzonego 18 marca 2016 ,(treść znalazłam na kultura.onet.pl) , ale jej opinia o własnym życiu.

Lubię mężczyzn. I jeśli z kimś się przyjaźniłam, to właśnie z mężczyznami.” Najważniejszym mężczyzną Jej życia był Leon Niemczyk, z którym się przyjaźniła. To jemu poświęciła książkę „Bohaterowie są zmęczeni”, wydaną przez „Zwierciadło” w 2016r.

W marcu 2021 roku zamieściła na Facebooku:

"0d roku jestem tzw. niepełnosprawna.Udar głowy, ze wszystkim można sobie poradzić.ale nie z udarem głowy w godzinach nocnych. Budzsisz się i nie bardzo wiesz, co cię obudziło.Po chwili czujesz b:ól rozsadzający połowę czaszki!Ból nie do wytrzymania.Budzisz opiekunkę. ona mierzy ci ciśnienie; pani Mario wysokie. chronimy wątrobę! No jasne... znosić te igły na połowie głowy, które są jakieś jak nie z tego świata...Może uda się
zasnąć....wiem,że nie, że będę jakimś strzępem ludzkim,który musi doczekać godziny, gdy Można Wziąć lek."

    3 marca skończyłaby 78 lat, jako człowiek opłakuję Jej śmierć, jako uwielbiająca Jej twórczość, żałuję że nic już nie stworzy. Nie składałam noworocznych postanowień, gdy w Sylwestra zegar wybijał 12-tą. Niczego bowiem nie planowałam. Dziś chcąc złożyć osobisty hołd moim zdaniem jednej z najlepszych wspólczesnych pisarek, zamieszczam ten post i postanawiam przeczytać chociaż część książek z tak wspaniałego dorobku. Pod informacją o śmierci Marii Nurowskiej na jednym z portali, osoba o niku Katarzyna, napisała, że ma na swoich półkach 28 książek tej autorki. Trochę zazdroszczę, ale przecież one nie trafiły tam same. Ktoś musiał je kupić. 

środa, 19 stycznia 2022

DLA ZOSI

 Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi, 
 Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci, 
 To każdy kwiatek powie wiersze Zosi, 
 Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci. 
 Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci, 
 Słuchaj - bo to są najlepsi poeci. 

 Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone 
 Będą ci całe poemata składać. 
 Ja bym to samo powiedział, co one, 
 Bo ja się od nich nauczyłem gadać; 
 Bo tam, gdzie Ikwy srebrne fale płyną,
 Byłem ja niegdyś, jak Zośka, dzieciną. 

 Dzisiaj daleko pojechałem w gości 
 I dalej mię los nieszczęśliwy goni. 
 Przywieź mi, Zośko, od tych gwiazd światłości, 
 Przywieź mi, Zośko, z tamtych kwiatów woni, 
 Bo mi zaprawdę odmłodnieć potrzeba. 
 Wróć mi więc z kraju taką - jakby z nieba. 
 Juliusz Słowacki "W pamiętniku Zofii Bobrówny".

   Wiersz, ukochanego poety, dedykuję Zosi G., która 26 stycznia będzie obchodziła 18 Urodziny. Co prawda wiersz wpisano do sztambucha innej  Zofii, ale to tylko dowodzi, że Jubilatka nosi jedno z najpiękniejszych polskich imion.
                                                       Droga Zosiu 
                                                  bądź zawsze pełna pasji
                                                 i chęci, 
                                                  by spełniać marzenia,
                                                  te sportowe i te osobiste.
                                                  Żyj 100 lat i o jeden dzień dłużej.





Post jest odpowiedzią na apel Karoliny z bloga
Mam nadzieję, że inni blogerzy i internauci przyłączą się do akcji 

                     Zróbmy przyjemność Zosi na urodziny.




środa, 22 grudnia 2021

PIERNICZKI, PODŁAŹNICZKI I INNE CUDA ŚWIĄTECZNE






   Boże Narodzenie było uznawane za bardzo ważne Święto, podczas którego należało się powstrzymać od wszelkich prac, które nie były konieczne. Gospodynie rezygnowały z gotowania i noszenia wody. Nawet czesanie się czy krojenie chleba było czynnością, nieprzystającą do powagi dnia. Nie należało także prowadzić zbyt głośnych rozmów, by jak najgodniej uczcić ten wyjątkowy czas. Ludzie pozostawali w domu w czasie świąt, bo wierzono że rodzinny dom zapewni bezpieczeństwo na cały nadchodzący rok, a narodzony Chrystus przyjdzie z kolędą. Wyjątek stanowiło pójście do kościoła.

Dawniej sama Wigilia była dniem, w którym spotykała się nie tylko żyjąca rodzina, ale również zmarli przodkowie. Rozpalano ogień, przygotowywano więcej jedzenia i stawiano dodatkowe talerze, aby pokazać, że zawsze znajdzie się dla nich miejsce przy stole. Dodatkowo gospodarze poruszali się ostrożnie, otwierali okna i drzwi, by dusze przodków mogły łatwiej dostać się do środka.

Ponieważ wierzono, że zielona gałązka jest symbolem życia, zdrowia, sił witalnych i dobrobytu, zdobiono nią nie tylko wnętrze izb, ale przybijano ją do płotów i drzwi. Izby bielono, w rogu stawiano snop zboża, słomy lub ziarna, by zapewniały dostatek.

DIDUCH- pierwszy snop pszenicy, owsa lub niemłóconego żyta zebrany w żniwa, ustawiony w kącie izby kłosami do góry i dekorowany. W czasach przedchrześcijańskich stawiano go z 21/22 grudnia w przesilenie zimowe. Święto Godowe było symbolem zwycięstwa światła nad ciemnością. Przechowywano go do Trzech Króli, następnie rytualnie palono lub pieczołowicie przechowywano do wiosny, aby z nasion od niego pochodzących rozpocząć pierwszy siew(zwyczaj do dziś kultywowany na Ukrainie).

oryginalny diduch ukraiński

Diduch









   Przed rozpoczęciem wieczerzy wigilijnej zwyczajowo łamiemy się opłatkiem. Tradycyjny wytwarzany jest z przaśnego(niekwaszonego i niesolonego) ciasta. Wypiekany z białej mąki i wody bez użycia drożdzy. Dziś dzielenie się nim jest symbolem wdzięczności i znakiem przebaczenia.

   Słomą wyściełano stoły, na które kładziono obrus, ziarno, chleb i jabłka. Na Śląsku pod obrus oprócz siana wkładano monety. „Kradzież”, to zwyczaj, że w wigilię można było coś ukraść osobie bliskiej lub sąsiadowi, ale po świętach należało to zwrócić właścicielowi. Czyn taki miał gwarantować pomyślność w interesach. Stół obwiązywano grubymi sznurami, co miało gwarantować polepszenie prac w gospodarstwie.

   Przygotowywano na wieczerzę wigilijną od 7 do 12 potraw. Do nich należały: kutia lub mak, chleb, miód, fasola, bób,ryba(najlepiej karp lub śledź),grzyby, kapusta, barszcz czerwony(grzybowa), pierogi i kompot z suszonych owoców. Nie wstawano od stołu dopóki wszyscy nie skończyli jeść, a należało skosztować każdej potrawy.


Przykładowe dania wigilijne:

Makiełki-bardzo popularne w Wielkopolsce, to kawałki bułki namoczone w mleku z dodatkiem maku,miodu i rodzynek. Moja matka zamiast bułki dawała łazanki.

Śląska moczanka- gęsta zupa na bazie piernika i bakalii,które tradycyjnie były moczone w ciemnym piwie lub rosole gotowanym na łbach karpia.


Kutia(Podlasie i Mazury)- tradycyjna potrawa z gotowanej pszenicy lub kaszy jęczmiennej oraz maku, słodu, miodu i bakalii.


Fefernuski-ciasteczka korzenne podobne do pierników. Przepis znaleźć można na https://kuchnia.wp.pl/fefernuski-kociewskie-bozonarodzeniowy-przysmak-

  

   Po kolacji gospodarze odwiedzali obory, stajnie, kurniki, by podzielić się ze zwierzętami opłatkiem i dać resztki jedzenia, pieczony chleb, siano i ziarna ze stołu.

Nowocześniejsza podłaźniczka ozdobiona bombkami

Podłażniczka w kształcie "odwróconej" choinki


Przykład podłąźniczki udekorowanej ozdobami z bibuły i słomy

Zanim nastała choinka, nad wigilijnym stołem wieszano PODŁAŹNICZKĘ zwaną także połaźnicą(u górali gwarowo), jutką, bożym drzewkiem , wiechą lub sadem rajskim. Były to gałązki, lub czubek świerku, jodły, dekorowane ozdobami z barwionego opłatka, które miały różne kształty(małe wycinanki, lub okazałe rozety). Takie barwione opłatki w kształcie krążków nazywane są ŚWIATAMI. Dzieląc się nimi ze zwierzętami, chciano chronić zwierzęta, przed zapadaniem na choroby. Podłaźniczki przyozdabiano jabłkami, orzechami, piernikami i łańcuchami, obsypywano słomą lub ziarnem. Wszystko to miało być symbolem obfitości.  Inną ozdobą świąteczną były PAJĄKI, wieszane w rogu izby, nad stołem wigilijnym lub pod sufitem. Wykonywało się je ze słomy, grochu, łubinu, bibuły. Piękne pająki wykonuje autorka strony    http://www.agnusek.com/pajaki.html.

   Choinka upowszechniła się za sprawą Macina Lutra w protestanckich Niemczech. Anglikom przedstawił ją mąż królowej Wiktorii. Za sprawą niemieckich emigrantów rozpropagowana została we Francji, Europie Południowej i Stanach Zjednoczonych. W Polsce dotarła najpierw na Pomorze, Warmię, Mazury i Śląsk, na przełomie XIX i XX wieku. Na pozostałym terenie dopiero w okresie międzywojennym. Sposób dekorowania choinki miał znaczenie. Ważne były kolory znajdujące się na niej :

biel symbolizowała narodzone Dzieciątko

złoto - bogactwo

czerwień -  zdrowie

ciemna zieleń -  życie wieczne.

Do dekoracji używano ciasteczek(pierniczków),orzechów,rajskich jabłuszek,własnoręcznie wykonanych w adwencie ozdób z bibuły, kolorowego papieru, piórek, wydmuszek, słomy, źdźbeł trawy lub kłosów zbóż. Przede wszystkim wykorzystywano wszystko to, co pochodziło z pola, ogrodu, sadu,lasu. Na szczycie umieszczano anioła, zastąpionego później przez gwiazdę. Rajskie jabłuszka zostały wyparte przez bombki, które w roku 1847 wynalazł Hans Lausch, gdyż nie było go stać na przystrajanie drzewka dotychczasowymi ozdobami.

Bombki z czasów PRL-kilka z nich wisiało w dawnych
 latach na moich choinkach.

   W Polsce w XIX wieku bombki były wykonywane ze szkła dmuchanego, a imitowały orzechy i owoce. Z czasem pojawiły się przedmioty użytku codziennego(parasolki, dzbanuszki), zwierzęta i zabawki(mikołaj, pajac, baletnica). Polska to potentat ręcznie malowanych bombek, przeważnie na eksport do USA, Japonii,Niemiec, Rosji,Skandynawii i Australii.

   Choinka stawiana od 1931 roku w Nowym Yorku w Centrum Rockefellera oficjalnie otwiera sezon świąteczny.

takie tradycyjne świeczki były na moich choinkach,
ale z czasem zastąpiły je lamki w kształcie świeczek



Świeczki z wosku mające kształt choinek

   Świeczki choinkowe były zagrożeniem dla drzewka, gdyż często dochodziło do pożarów. Stosowano świeczki woskowe, które w odróżnieniu od parafinowych mniej dymiły i miały ładny zapach. Próbowano stosować na nie osłony zwane „światełkami wróżek”, a później zastąpić je lampkami naftowymi lub gazowymi. 

Świeczki woskowe przedstawiające "Swięt a Rodzinę"


   Wynalezienie lampek elektrycznych przez Edwarda Johnsona zrewolucjonizowało oświetlanie choinki. Nie opatentował on swojego wynalazku, tylko sam sposób połączenia(układ szeregowy) światełek. Na obracającej się dzięki stojakowi choince zainstalował 80 lampek wielkości orzecha włoskiego i w kolorach flagi amerykańskiej. W roku 1895 prezydent Grover zawiesił lampki elektryczne w Białym Domu. W Polsce pierwsza choinka z oświetleniem elektrycznym pojawiła się na Śląsku. W okresie międzywojennym rozpoczęto produkcję lampek na skalę masową. Nowy sposób zdobienia bożonarodzeniowego drzewka reklamowały gazety, a także kartki świąteczne, które stawały się modne i pozwalały nawet ludziom nie czytającym prasy poznać amerykański wynalazek.


 

  Niemałą atrakcją związaną z choinką są ZIMNE OGNIE, wynalezione przez Kallinika z Heliopolis, architekta i inżyniera, a nazwane „małą rzymską świecą”. Mają formę cienkiego metalowego drutu pokrytego w połowie(lub 3/4)masą, która paląc się, wytwarza duże ilości iskier. Same iskry nie są groźne, bo „żyją” krótko, ale drut upuszczony na powierzchnię łatwopalną może spowodować szkodę.


WRÓŻBY WIGILIJNE:


  1. Spod obrusa ciągnięto słomki lub źdźbła trawy. Długie zapewniały dobre życie bez niebezpieczeństw. Pokrzywione ostrzegały przed kłopotami.

  2. Orzechy pełne o zdrowym jądrze, to pomyślna prognoza na przyszłość. Odwrotnością był orzech pusty lub zepsuty

  3. Po wieczerzy dziewczęta wychodziły przed dom i nasłuchiwały skąd szczeka pies,bo z tej strony miał nadejść narzeczony.

  4. Dobrze było usłyszeć rżenie konia, beczenie owiec czy ryk krowy- oznaczało to, że w gospodarstwie będzie się darzyć. Natomiast miauczenie kota, pochrząkiwanie świń czy gęganie gęsi nie było pomyślnym znakiem.

  5.  Całowanie się pod jemiołą. Ten zimozielony półpasożyt,zimą obsypany białymi owocami, był uważany za roślinę świętą. Przypisywano jej magiczne właściwości. Wierzono, że ochroni dom przed złymi mocami, zapobiegnie nieszczęściom i sprowadzi powodzenie i bogactwo. Wieszano ją nad wejściem, nad stołem lub pod sufitem, Ważne by wiszące gałążki miały wiele owoców. Zasuszoną gałzkę jemioły należy przechowywać w domu do następnego Bożego Narodzenia.


Po kolacji wigilijnej śpiewano kolędy. Pierwsza polska kolęda „ Zdrów bądź królu anielski” pochodzi z 1424 roku. Z XV wieku pochodzi także pastorałka Anioł pasterzom mówił”.



Wszystkim Przyjaciołom, Znajomym i Internautom z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę:
                                                    zdrowia i spokoju, 
                                                  by po roku pełnym znoju,
                                                  mogli zasiąść do wieczerzy
                                                  i niechaj każdy wierzy,
                                                  że lepsze będzie jutro
                                                  choć dziś nam bywa smutno.

niedziela, 12 grudnia 2021

ZACZAROWANY ŚWIAT DZIECKA



  W czasie jednego z wakacyjnych miesięcy roku 1976 odbywałam staż w ramach praktyk studenckich, w Muzeum Książki Dziecięcej. Siedzibę swoją miało w budynku przylegającym do gmachu Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy, znajdującej się na ul. Koszykowej. Z chodnika wchodziło się w bramę, po prawej stronie znajdowały się schodki prowadzące do drzwi z tablicą Muzeum Książki Dziecięcej. 

Nie pamiętam ile pomieszczeń wtedy zajmowano,ale panowała tam wielka  ciasnota. Pracownice były dwie:kierowniczka(imienia nie pamiętam),ale być może była to Halina Skrobiszewska, która w latach 70-tych XX, była kierowniczką tego muzeum. Drugą pracownicą, była niewiele starsza ode mnie, młoda mężatka Małgorzata, z którą szybko znalazłam wspólny język. Ponieważ był to najmilej spędzony miesiąc praktyk, postanowiłam napisać kilka słów na temat tego niezwykłego miejsca.

Z inicjatywy Związku Księgarzy i Wydawców Polskich zorganizowano Bibliotekę Wzorcową dla Dzieci i Młodzieży przy okazji wystawy księgarskiej w 1926 roku. Współorganizatorką i pierwszą kierowniczką była Maria GUTRY, która od 1936 samodzielnie kierowała Sekcją Bibliotek dla Dzieci w Bibliotece Publicznej m.st. Warszawy. Jako samodzielna jednostka organizacyjna Muzeum Książki Dziecięcej(MKD) zaczęło istnieć od 1938 roku. Z pożogi wojennej zachowało się 1000 woluminów dawnego księgozbioru. W 1945 zaczęto kompletować księgozbiór na nowo, około 1971 liczba wynosiła około 23000 wol. Obecnie ilość ta, to około 100 000.

   Dążeniem Muzeum jest gromadzenie możliwie pełnego zbioru książek pisanych dla dzieci( wydane w Polsce w języku polskim i tłumaczonych na język polski; polskie książki dla dzieci w językach obcych;polskie książki wydane za granicą; literaturę obcą w wyborze)-beletrystycznych., popularno-naukowych, dawnych i współczesnych. Muzeum posiada również zbiór czasopism polskich i przykładowych obcojęzycznych, a także polskie i obce czasopisma o literaturze dziecięcej , takie jak: „Guliwer”, „Bookbird”, „The Yunior Bookshelf”, Detskaja Literatura”, „Zlaty Maj”. Prócz literatury gromadzone są książki i artykuły o literaturze, czytelnictwie i bibliotekach dziecięcych.

   Oprócz katalogów dotyczących zbiorów, istnieją kartoteki zagadnień, ilustratorów, artykułów i recenzji oraz teczki z wycinkami prasowymi.

   Muzeum organizuje spotkania autorskie i premiery książkowe, zarówno otwarte, jak i dla grup zorganizowanych. Odbywają się także wystawy książkowe i malarskie oraz sesje i seminaria naukowe. Muzeum nie jest biblioteką dziecięcą, a czytelnią naukową, w której na miejscu, w niewielkiej czytelni korzystać ze zbiorów mogą „osoby dorosłe zawodowo związane z literaturą dla młodego czytelnika. Ponad 1/3 wszystkich osób odwiedzających stanowią studenci. Głównie są to studenci:pedagogiki, polonistyki i bibliotekoznawstwa. Rzadziej Akademii Sztuk Pięknych i psychologii. Najczęściej znamy tematy ich prac i ułatwiamy dobór materiałów, selekcję. Podsuwamy stosowne opracowania krytyczne, zachęcamy do śledzenia prasy fachowej” . Muzeum współpracuje z Polską Sekcją IBBY(International Board on Books for Young People-międzynarodowa organizacja non-profit, zajmująca się promocją literatury dziecięcej i młodzieżowej, założona w Zurychu w 1953), Instytutem Goethego, Instytutem Szwedzkim(polsko-szwedzkie seminarium poświęcone literaturze tych krajów. „Astrid Lindgren-wieczór wspomnień”), Słowackim i Duńskim. Książki pozyskiwane są na mocy egzemplarza obowiązkowego, przez zakup(książek zagranicznych, zarówno opracowań i czasopism fachowych dla dorosłych, jak i książek dla dzieci). Bardzo cennym źródłem uzupełniania zbiorów są dary. Muzeum bowiem ma obowiązek zbierać wszystkie wydania tytułu danej książki. Kolekcja literatury dla dzieci i młodzieży znajduje się w Mazowieckiej Bibliotece Cyfrowej.  

   W latach 2009-17 Muzeum Książki Dziecięcej organizowało Konkurs Literatury Dziecięcej. Jego patronką została Halina Skrobiszewska, zasłużona kierowniczka Muzeum w latach siedemdziesiatych XX wieku, autorka wielu prac badawczych z zakresu literatury dla młodego czytelnika. Nagrodzone książki(nagroda główna, nagroda II, III, specjalna) i wyróżnione(za tekst i ilustracje, wyróżnienie literackie), trafiają na listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej. Mnie udało się dotrzeć do list za lata 2008 - 2016. Niestety w zakładce na stronie głównej Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy na Koszykowej, nie znalazłam kontynuacji za lata 2017-19,ale można znaleźć tytuły nagrodzone w roku 2020, co oznacza, że konkurs jest kontynuowany.Konkurs organizowany jest przez Muzeum Książki Dziecięcej, dział specjalny i czytelnię naukową Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego. Rozstrzygnięcie konkursu następuje , co roku w połowie maja(być może ma to związek z obchodzonymi w tym miesiącu Dniami Książki). Jurorzy będący pracownikami MKD oceniają książki(od 2020) w trzech kategoriach:

-najlepsze polskie książki współczesne dla dzieci i młodzieży,

 -najlepsze zagraniczne książki dla dzieci i młodzieży wydane w Polsce,

-nagroda specjalna w kategorii „nostalgia” za najlepszy reprint,wznowienie lub nową edycję krajowej i zagranicznej klasyki dla dzieci i młodzieży.  Nie ukrywam, że mnie samą najbardziej zainteresowała kategoria „nostalgia”, bo byłam ciekawa do jakich książek lubimy wracać, wychowując następne pokolenia.

W roku 2020 były to:

1.ADMIRAŁOWIE WYOBRAŹNI.100 lat polskiej ilustracji dla dzieci pod redakcją Anity Wincencjusz-Patyny w opracowaniu graficznym Ewy Stasiny(wydawnictwo Dwie siostry). Jak zaznaczyło jury nie jest to reprint ani nowa edycja, ale wpisuje się w zjawisko nostalgii za klasycznymi publikacjami dla dzieci i młodzieży.

2. BYŁA RAZ STARSZA PANI. Z ilustracjami Abnera Graboffa, w tłumaczeniu Emilii Kiereś(wydawnictwo Kropka).

3.Seria MAŁE KOBIETKI Louisy May Alcot w tłumaczeniu Anny Bańkowskiej, Zofii Grabowskiej,Joanny Wadas. Z ilustracjami Franka Thayera Merrilla i w opracowaniu graficznym Zuzanny Malinowskiej (wydawnictwo MG). Pierwszy tom „Małe kobietki” ukazał się w roku 2019, jednak większość serii została wydana w roku 2020, zostało to potraktowane jako całość.

4.Seria MUMINKI Tove Jansson w tłumaczeniu Teresy Chłapowskiej i Ireny Szuch-Wyszomirskiej(Nasza Księgarnia).

5. PIPPI NIE CHCE BYĆ DUŻA I INNE KOMIKSY Astrid Lindgren i Ingrid Vang Nyman w tłumaczeniu Anny Węgleńskiej(wydawnictwo Zakamarki).

6. ŚWIAT ZOFII Josteina Gaardera z okładką projektu Jakuba Sobczaka i w tłumaczeniu Iwony Zimnickiej(wydawnictwo Czarna Owca).

Niestety nie znalazłam w internecie listy książek za rok 2021.

Ponadto Jury może przyznać Grand Prix jednej z nagrodzonych książek(w wymienionych kategoriach, jeśli odznacza się ona jednocześnie szczególnymi walorami literackimi i graficznymi, doskonałym przygotowaniem redakcyjnym i edytorskim, wysoką jakością wydania i tłumaczenia(w przypadku książek zagranicznych).

   Natomiast od 2019 MKD jest organizatorem Nagrody Biblioteki na Koszykowej „Laur imienia Joanny i Jana Kulmów” przyznawanej w dwóch kategoriach:    popularyzacji czytelnictwa i twórczości. W roku rozpoczęcia przyznawania, laureatami zostali: prof. Joanna Papuzińska-Beksiak(w kategorii sztuki) i Dział Pracy z dziećmi Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej im. T. Mikulskiego(kategoria -animacja czytelnictwa).

   Inną ciekawą inicjatywą jest MKD poleca, na liście znajduje się 15 książek:

 

  1. WANDA CHOTOMSKA „Panna Kreseczka”, „Pan Motorek”, Tere Fere”, „Leonek i lew”, „Pies z ulicy Bałamutów”, „Muzykalny słoń”.

  2. MARIA TERLIKOWSKA: „Drzewo do samego nieba”, „Chodzi mucha po ścianie”, „Przygody kropli wody”.

  3. JULIAN TUWIM: „Słoń Trąbalski”, „Lokomotywa”.

  4. STEFANIA SZUCHOWA: „Przygoda z małpką”.

  5. JANINA PORAZIŃSKA: „Ściana zaczarowana”.

  6. ANNA ŚWIERCZYŃSKA:” Cudowna broda szacha”

  7. JOANNA KULMOWA: „Kolory”.


   Teraz kilka słów o dwóch działach, o istnieniu których nie miałam pojęcia, a które podlegają MKD.

Wypożyczalnia im. Haliny Rudnickiej, znajduje się na warszawskim Żoliborzu, przy ul. Sułkowskiego 26, nazywana jest „Biblioteką w ogrodzie”.Ma za zadanie organizowanie i prowadzenie Wypożyczalni dla Dzieci, Wypożyczalni dla Dorosłych i Młodzieży wraz z czytelniami oraz Gabinetu Haliny Rudnickiej zgodnie z zapisem testamentowym.

Izba Pamięci Marii Kownackiej znajduje się również na warszawskim Żoliborzu na ul. Słowackiego 5/13 m.74. Izba znajduje się w dawnym mieszkaniu pisarki. Ma ona na celu:opracowywanie, przechowywanie i udostępnianie użytkownikom zbiorów Marii Kownackiej. Uzupełnianie zbiorów o nowe wydania książek pisarki, a także opracowań dotyczących Marii Kownackiej. Regularne prowadzenie zajęć z dziećmi przedszkolnymi i szkolnymi,służących promocji twórczości Marii Kownackiej. Zadaniem Izby jest też prowadzenie współpracy ze szkołami im. Marii Kownackiej i innymi instytucjami oraz organizacjami, w zakresie przygotowywania uroczystości poświęconych pamięci pisarki, a także promocji jej twórczości. Cała działalność ma się odbywać zgodnie z zapisem testamentowym.

Bardzo ciekawie o tych miejscach opowiada część 2 „Wirtualnego spaceru po Muzeum Książki Dziecięcej”. Filmiki zamieszczone na YT. https://www.youtube.com/watch?v=QLUBylI8-ZA, tracą dużo na wartości informacyjnej, gdyż w napisach znajdujących się w filmikach jest sporo błędów. W części pierwszej Kierowniczka MKD opowiada o samym muzeum, pokazuje także najstarsze i najciekawsze zbiory.

Pierwsza książka dla dzieci młodszych napisana przez  Młodą Polkę(pseudonim Klementyny z Tańskich Hoffmanową)
Pokaz najciekawszych eksponatów zakończono najnowszymi książkami popularno- naukowymi, w których bardzo dobra treść wspaniale współgra ze świetnymi ilustracjami. Ponoć ma to dowodzić, że książka dla dzieci i młodzieży po okresie zastoju i kiepskiej jakości wydawanych publikacji w latach 90-tych i na początku 2000-tysięcznych, odzyskuje wysoki poziom edytorski ("Ziemia żywa planeta", "Daj gryza", "Co budują zwierzęta").
"Pamiątka po dobrej matce  czyli..."-
to powieść dla dorastających panien-
     (oprawiona w skórę ze złoceniami, była książką ekskluzywną)









Klementyna z Tańskich Hoffmanowa została nazwana pierwszą autorką książek dla dzieci. W roku 1819 ukazała się „ Pamiątka po dobrej matce czyli ostatnie jej rady dla dobrej córki”. Powieść dla dorastających panien została dedykowana Izabeli Czartoryskiej, a autorka podpisała się pseudonimem Młoda Polka. Ta sama autorka wydała również „Powieści moralne dla dzieci”(1830) oraz pierwszą grę planszową „Zabawa historyczna”. W latach 1824-28 tworzyła pierwsze czasopismo " Rozrywki dla dzieci”.

Pierwsza gra planszowa "Assarmot" opracowana przez K.Tańską-Hoffmanową,byla czarno-biała(ilustracja pochodzi z wydawnictwa Ossolineum)



 Inne zaprezentowane książki to:

z roku 1829 „Tygodnik dla dzieci”-czasopismo współredagowane przez Stanisława Jachowicza, autora książki „Bajki i powieści”.





Władysław Bełza „Gwiazdka Kazia”-książeczka większego formatu bogate kolorowe ilustracje, dominujące nad tekstem.

Maria Konopnicka „Szczęśliwy światek", „Na jagody” -obie książki  mają bardzo ładne kolorowe ilustracje.


.


Pierwszy „Abecadnik” z roku 1849

 Daniel Defoe „Robinson Cruzoe”-nieilustrowana książka w tłumaczeniu Anczyca z roku  1899.         

 W serii „Biblioteczka dla Dobrych Dzieci” ukazało się 6 małych książeczek z ilustracjami ręcznie malowanymi już po zakończeniu druku.


Zofia Urbanowska, „Atlanta, czyli przygody młodego chłopca na wyspie bezludnej”- pierwsza polska powieść fantastyczna


Seria "Biblioteczka dla dobrych dzieci" składala się z 6 książeczek o formacie niewiele większym od pudełka zapałek.




Erazm Majewski „Profesor Przedpotopowicz”, „Doktor Muchołapski”.

"Doktor Muchołapski"

"Profesor Przedpotopowicz"





Książki obrazkowe: Wójcicki „Bieda z nędzą. Baśń ludowa”, Julian Ejsmond „Baśń o ziemnych ludkach”, „Świat w obrazach”.


Julian Ejsmond "Baśń o ziemnych ludkach"


Stefan Themerson „ Pan Tom buduje dom”-6 niewielkich książeczek z ilustracjami Franciszki Themerson.


 


    Na tym zakończę wspomnienie i opowieść o Muzeum Książki Dziecięcej, które mieści się w Warszawie na ul. Koszykowej 26/28 w gmachu Biblioteki Publicznej m. st. Warszawy Biblioteka Główna Województwa Mazowieckiego,  jako sekcja specjalna. 

    Ponieważ już niedługo Święta Bożego Narodzenia   , kiedy to szczególnie dzieci obdarowujemy dużą ilością prezentów, to może tym , którzy jeszcze nie wybrali książki dla swego smyka, wspomniane tytuły lub ich autorzy, pomogą w wyborze.