niedziela, 31 maja 2026

NA EKRANIE

    Wielu z Was, gdy pisywałam o oglądaniu w telewizji programów, twierdziło, że nie posiada tego sprzętu w domach. Dla mnie od 10 lat, gdy siedzę na wózku, jest to nieodłączny element mojej codzienności. Z rana czyli między 8 a 16-tą korzystam z laptopa. Kiedy jednak wstaję po drzemce, odpalam telewizor i zaczynam seans filmowy. Trwa on mniej więcej do północy, ale bywa też, że jak tabletki nasenne nie zadziałają, to do 3-ciej nad ranem. Bardzo lubię powtarzany serial „Dowody zbrodni”, choć inne dawniej emitowane seriale jak:” Doktor House” czy „Detektyw Monk” dziś mnie drażnią. Kiedy były wyświetlane pierwszy raz, oglądałam z zapartym tchem, podobnie jak seriale medyczne. Te ostatnie omijam teraz szerokim łukiem. Nieodmiennie lubię seriale kryminalne. Jednak nie amerykańskie ale belgijskie lub francuskie, których teraz emitują sporo szczególnie na kanałach „Filmax” i „Antena HD”. 

   Zakończył się „Balthazar śledczy fenomen” jednak nadal oglądam „Astrid i Raphaelle”. Jest to serial francusko-belgijski. Moim zdaniem bardzo dobry. Sześć odcinków brytyjskiej wersji oglądałam (zupełnie przypadkiem) na „Ale kino +”, gdzie miał tytuł „Patience”.

W roli Patience Evans-Ella Maisy Purvis
jako komisarz Bea Matcalf- Laura Fraser


   Wracając do serialu francusko-belgijskiego, to Astrid jest wyjątkowym detektywem, gdyż jako osoba dotknięta zespołem Aspergera, ma niezwykłą pamięć. Jest to bezcenna cecha przy rozwiązywaniu zagadek kryminalnych. Jestem zauroczona tym jak dobrze aktorka wcieliła się w graną postać. Partneruje ona komisarz Raphaelle Coste.

Astrid Nielsen - Sara Mortensen
Raphaelle Coste - Lola Dewaere


   Na wymienionych już kanałach, świetnie bawię się przy filmach nadawanych w cyklu „Morderstwa we Francji”(w soboty) i niedzielnych dwóch odcinkach „Alex Hugo-górski detektyw”.-to jeden z najbardziej kultowych współczesnych seriali francuskich. Produkowany od 10 lat, wciąż przyciąga widzów.

w roli Alexa Hugo = Samuel Le Bihan


   „Morderstwa we Francji”-to serial składający się z 18 filmów. Sześć można obejrzeć bezpłatnie na VOD, resztę w płatnym pakiecie. To co jest interesujące w tym cyklu, to fakt że przedstawiane są klasyczne dochodzenia na tle przepięknych krajobrazów. Pełno tu historycznych miasteczek, w których kryją się rodzinne tajemnice, powiązane z lokalnymi legendami.



Corinne Masiero

Wiele humoru można znaleźć w serialu "Kapitan Marleau". Kiedy zaczęłam oglądać ten serial, bohaterka skojarzyła mi się z "Columbo". Niecodzienny strój ekscentrycznej kobiety, stanowi zmyłkę dla przestępców, którzy nie doceniają błyskotliwego umysłu funkcjonariuszki żandarmerii.


     Koniec maja, to początek posuchy w telewizji, bo zakończyły się sezony poszczególnych moich ulubionych seriali i teleturniejów. Nie martwiłoby mnie to, gdyby nie fakt, że przez cały miesiąc czułam się fizycznie fatalnie. Nie szło mi też pisanie na własnym blogu i komentowanie na ulubionych. Próbuję sięgnąć pamięcią, czy kiedykolwiek mój ukochany miesiąc był aż tak zły. 

   Czerwiec, to miesiąc rozpoczynający urlopowanie. Życzę Wam, żeby plany wakacyjne w pełni się zrealizowały. 





19 komentarzy:

  1. Myślę, że nawet ci, którzy nie mają telewizorów oglądają coś w Internecie.
    Kanały Ale kino, Stopklatka, mają dobre filmy i seriale, bardzo podobał mi się serial Vera.
    Na Netflixie posucha, albo za bardzo wybredni jesteśmy.
    Skoro piszesz, to znaczy, że lepiej się czujesz, co cieszy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jotko, tej "Very" to chyba z 14 sezonów jest, a ja widziałam może ze 2 odcinki 🫣
      U nas nadal leci w TV, ale jakoś nie porwał mnie, nie wiem czemu. Albo ta aktorka taka niemrawa, albo ogólnie tempo zbyt rozlazłe?... 😄

      Usuń
    2. A ja lubię ten klimacik, teraz znów powtarzają i czasami sobie obejrzę jakiś odcinek:-)

      Usuń
    3. Faktycznie "Wery" nakręcono 14 sezonów, ale każdy odcinek, to zamknięta opowieść. Bardzo mi odpowiada klimat filmu, a główną bohaterkę bardzo polubiłam, chociaż poczułam małe rozczarowanie, gdy przeczytałam, że w scenach z jazdą samochodem miała dublerkę. Drugi raz ten serial obejrzałam w zeszłym roku, bo zawsze go powtarzają w przerwach między sezonami. Kiedyś syn mi pokazywał jak znajdować filmy w internecie, ale zapomniałam, a rodzina ogląda na Netfrixie. W maju miałam ten jeden dzień przyzwoitego samopoczucia, więc notkę wstawiłam, ale ze zdrowiem nadal jest kiepsko. Dziękuję za komentarz i przesyłam pozdrowienia.

      Usuń
  2. Jestem tą, która od wielu lat nie ma telewizora. W komputerze oglądam tylko "Na Wspólnej" i tyle, jeśli chodzi o seriale. "Doktota House'a" wyoglądałam już wcześniej do cna, ale kocham faceta do dzisiaj. Oprócz tego w komputerze oglądam na YouTube rozliczne podcasty, ale to nie ma nic wspólnego z filmem. Będąc u mamy, oglądam "Ojca Mateusza", "Ranczo" i "Na sygnale". Tak naprawdę to wszystko jest lekkie i "niezobowiązujące". Mogę żyć bez tego spokojnie - i żyję. Rozumiem natomiast, że telewizor jest dla Ciebie jak część wyposażenia apteczki pierwszej potrzeby. Nie umiem jednak nic powiedzieć o przywołanych przez Ciebie filmach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Na Wspólnej", "Ojca Mateusza" oglądałam do pewnego momentu. Od śmierci syna nie oglądam "Na sygnale" i innych filmów medycznych. "Doktora House'a" oglądałam z zapartym tchem, gdy emitowano go pierwszy raz- podziwiałam wiedzę głównego bohatera, bo chciałam aby jak najwięcej było lekarzy tak zaangażowanych w leczenie pacjentów. Gdy spróbowałam oglądać ten serial dzisiaj, to widziałam aroganckiego egoistę, pławiącego się w swojej nieomylności. Teraz nie widziałam lekarza lecz człowieka z typu tych, których w realu nie znoszę. Biorąc pod uwagę Twoje usposobienie i poczucie humoru, uważam że "Kapitan Marleau" przypadłaby Ci do gustu. Dziękuję za komentarz i pozdrawiając nie kłamię.

      Usuń
    2. Może gdzieś kiedyś się do niego dogrzebię, chociaż niespecjalnie mam ochotę na oglądanie czegokolwiek.

      Usuń
  3. Ja będąc w Polsce, jeśli mam czas i możliwość to lubię sobie obejrzeć "Ojca Mateusza" i "Doktora z alpejskiej wioski" (czy jakoś tak), dowolnie odcinki, niekoniecznie chronologicznie. I nie będę się z nikim spierać o to, czy to ambitne czy nie - mam urlop i oglądam luźne programy 😄
    W Anglii czasami BBC albo ITV mają świetne mini-serie, niekiedy dostępne na Netflixie po jakimś czasie.
    Ogólnie nie pozbyłabym się tv, chociaż to ostatnio modne. Mogę nie włączać niekiedy całymi dniami, ale jest i w niczym mi nie przeszkadza 😉
    Zdrowia życzę 🌷🪻🌷🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za życzenia zdrowia bardzo dziękuję, przydadzą się, bo z nim nie jest dobrze. "Górskiego lekarza" obejrzałam na "Romance tv" i do pewnego momentu także interesował mnie "Ojciec Mateusz", chociaż wolałam jego włoską wersję. Netflixa preferuje moja rodzina. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że seriale, które polecasz będą powtarzane, bo lecę do Polski na kilka tygodni z wuczką, do moich rodziców, więc chętnie coś tam obejrzę na wielkim ekranie. I liczę na to, że jednak znajdziesz coś dla siebie w letniej ramówce. Uściski z okazji Dnia Dziecka :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od chwili śmierci syna nie dla mnie Dzień Matki i Dzień Dziecka, ale mam nadzieję, że dla Twojej Rodziny, to bardzo przyjemne dni. Życzę bardzo udanego pod każdym względem pobytu w Polsce. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Mam TV, ale rzadko coś oglądam. Jeśli już to wybieram filmy, bo do oglądania seriali brakuje mi systematyczności. W czerwcu jednak będę oglądać 3. sezon 'Rodu Smoka', głównie ze względu na smoki, podobnie jak wcześniej 'Grę o Tron'. Mam nadzieję, że czerwiec odczaruje tę złą passę i przyniesie Ci dużo zdrowia, sił i energii na blogowanie. Pięknego miesiąca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam "Rodu Smoka" i "Gry o tron", bo to dla mnie sf. Początek czerwca nie jest udany, bo nadal choruję, ale zaczęła się siatkarska Liga Narodów, więc do 2 sierpnia będę miała czym się pasjonować. W sierpniu nadal będą teleturnieje, pomogą mi dotrwać do nowego telewizyjnego sezonu. Dziękuję za odwiedziny, komentarz i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Od sierpnia 2019 r ani razu nie włączyłam telewizora i stoi on w moim pokoju dziennym w charakterze....ozdoby. Zdecydowanie jestem z tych, które wolę poczytać niż oglądać. A jeśli już coś oglądam, to są to jakieś filmy przyrodnicze, lub dokumentalne których na YT na szczęście nie brak.I gdy napisałam to mojej przyjaciółce (znamy się od 18 roku życia i jesteśmy w tym samym roku urodzone) to stwierdziła, że ona też nie przepada za oglądaniem czegoś w TV, no ale u niej z kolei odbiornik TV jest włączony od rana do nocy, bo jej mąż stale coś ogląda a tak naprawdę to....drzemie godzinami przez TV. Może nic dziwnego, jej mąż jest od nas nieco starszy i w grudniu skończy ...90 lat. Ona i ja to jeszcze jesteśmy młode, dopiero co każda z nas ukończyła....83 lata. Uświadomiłaś mi swym postem, że ja właściwie nie mam jakiegoś ulubionego miesiąca w roku. Tyle tylko, że zdecydowanie wolę miesiące bez śniegu, lodu, śliskości. Kiedyś każde upalne lato witałam z radością, ale już od kilku lat jakoś mi ta radość mocno zmalała, bo zaczęłam źle znosić upały. A kiedyś ?- kiedyś mogłam od świtu do nocy sterczeć na słońcu i żaden upał nie był mi straszny. Nie da się ukryć Iwonko, że nasz osobisty odbiór otaczającego nas świata zależy w baaaardzo dużym stopniu od......naszej metryki. Życzę Ci samych dobrych dni i ciekawych seriali w TV.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie także życzę samych dobrych, słonecznych dni. Osiągnęłaś piękny wiek, myślałam że mnie uda się osiągnąć wiek mojej matki(74 lata), ale nie zapowiada się na to. Też wolałam wiosnę i lato od jesieni czy zimy, ale teraz gdy nie wychodzę, pory roku nie mają takiego znaczenia. Cieszę się, gdy budząc się rano, jestem w stanie usiąść na wózek. Dziękuję za obszerny, ciekawy komentarz. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Witam!

    Wracam powoli do blogowego życia. :) Na razie jeszcze bez włączonych komentarzy u siebie, bo mam co robić w kwestii pracy. I po prostu nie mam za wiele czasu. Ale może w przyszłości znajdę i te chwile.

    Telewizja teraz to moim zdaniem niezbyt ciekawe miejsce. A w wakacje to jeszcze gorzej, same powtórki. Ale niedługo wrócą wszystkie moje ulubione seriale czy programy. :)

    Pozdrawiam
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy Twój powrót do blogowania. Wiadomo, że pracę, szczególnie tę przynoszącą radość, należy szanować. Mnie obecnie absorbuje siatkówka, tak jak innych tenis czy piłka nożna, dlatego nie odczuwam zbytnio braku ulubionych programów czy seriali. Pozdrawiam Cię serdecznie. Ukłony dla Mamy.

      Usuń
  8. Po tym gdy przeszedłem 10 lat temu terapię odwykową od Klanu, postanowiłem nie oglądać seriali ciągnących się całymi sezonami. W związku ze zmianą obyczajów filmowych na świecie zrobiłem odstępstwo dla mini seriali, takich maximum 8 odcinków. Jak to jest, że kiedyś reżyser potrafił w trakcie jednego filmu trwającego do 2 godzin zbudować napięcie, wsadzić w nie suspens i wskazać mordercę w ostatnich minutach filmu. Teraz potrzeba na to kilku odcinków. Nie krytykuję jednak gustów innych, ponieważ przez tę różnorodność ludzkich zainteresowań świat jest ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc ja też przestałam oglądać te polskie tasiemce, bo zaczęły przypominać "Modę na sukces". Lubię takie seriale, w których każdy odcinek opowiada zamkniętą historię, a tak się składa, że wymienione w poście seriale takimi właśnie są. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Małżonkę.

      Usuń