Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Iskier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Iskier. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 maja 2020

KAŻDY PRZEDMIOT MA WŁASNĄ HISTORIĘ... czyli Salon Uchańskiego część 2

   W jednym z wywiadów dr Wiesław Uchański wyznał „ Nie chodziło o wierną rekonstrukcję i dosłowność lecz o przywołanie klimatu, atmosfery międzywojennego mieszkania wybitnego literata i wydawcy”. Należy wspomnieć, że w latach 1930-1935 Tadeusz Żeleński wydawał „Bibliotekę Boya”. Niestety wydawnictwo zbankrutowało. Trudno stwierdzić, co przyczyniło się do upadku firmy, to że wydawał tylko dzieła własne i tłumaczenia tylko pisarzy francuskich,a może źle zarządzał wydawniczym przedsięwzięciem.
  
   Obiecałam opowiedzieć o przedmiotach zgromadzonych przez prezesa „Iskier” na ulicy Smolnej 11. Wszystkie informacje zawarte w poście zaczerpnęłam z artykułów: Mireli Tomczyk „Salon Boya” i Krzysztofa Pilawskiego „Salon Uchańskiego”. Mirela Tomczyk pisząc o pamiątkach po Boyu, zazwyczaj ogranicza się do ich wymienienia, rzadko kiedy dodaje jakieś wyjaśnienie. Natomiast Krzysztof Pilawski w artykule zamieszczonym w tygodniku „Przegląd” z 9 września 2012 wymieniając te same przedmioty, daje ich niewielki ale ciekawy opis, który postanowiłam przytaczać, wyróżniając wypowiedzi tego dziennikarza kolorem czerwonym. Pomimo, że niektórych może drażnić takie opisanie, to jednak mnie wydało się zabawne, że o jednej i tej samej rzeczy np. o  okolicznościach nabycia maszyny do pisania można mówić wprost: należała do „ jednej z sympatii” lub bardziej dyskretnie przyniosła „pewna starsza pani”. Jest to najlepszy dowód na to, że jeden przedmiot oglądany przez różne osoby, inaczej może być postrzegany lub opisywany.
W swoim artykule Mirela Tomczyk wymienia takie pamiątki:
Czarna maszyna do pisania „Continental”, która należała do jednej z jego sympatii(pisywał u niej swoje artykuły i recenzje)”. Ową maszynę K. Pilawski opisuje „ czarna maszyna „Continental”.Przyniosła ją pewna starsza pani. Zapewniła Uchańskiego, że Boy na niej pisał, gdy przebywał w jej mieszkaniu. Historia jest dyskrecjonalna, więc prezes szczegółów nie zdradza.”
 Listy Boya i przedwojenne wydania jego książki z autografami
Zaproszenie na spotkanie w Salonie Zielonego Balonika, wystosowane do pisarza przez Towarzystwo Miłośników Terpsychory i Bachusa w roku 1914.
 Prywatne archiwum Mariana Brandysa(rękopisy i nagrania rozmów). Pilawski opisuje je tak: „ustawiona prostopadle do okna szafa kryje z kolei podarowane przez spadkobierców Mariana Brandysa prywatne archiwum pisarza. W środku białe kruki-rękopisy dziennika i znanych książek:”Śladami Stasia i Nel”, „Nieznany Książę Poniatowski”, „Kozietulski i inni”, „Kłopoty z panią Walewską”, „Koniec świata Szwoleżerów”.”
Skórzana teczka Stefana Kisielewskiego 
 Teczka Józefa Czapskiego
 Mała walizeczka Antoniego Słonimskiego, z którą uciekł z Paryża do Londynu. Podarowała ją prof. Alina Kowalczykowa, córka prof. Stanisława Lorenza,” przyjaciółka i badaczka twórczości Słonimskiego. W środku prezes Uchański odkrył prawdziwy skarb- karteczkę z kancelarii ogólnej Urzędu Rady Ministrów, datowaną na 14 marca 1964 r. To potwierdzenie złożenia przez Słonimskiego listu 34- zredagowanego przez pisarza protestu literatów, którzy alarmowali, że „ograniczenie przydziału papieru na druk książek i czasopism oraz zaostrzenie cenzury prasowej, stwarza sytuację zagrażającą rozwojowi kultury narodowej.” ”.
 Listy Marii Dąbrowskiej(oraz kartka z życzeniami, o której wspomina P.K.),  
Listy Jarosława Iwaszkiewicza, 
List Ireny Eichlerówny 
Przedwojenne obligacje państwowe 
Książka Tadeusza Borowskiego z dedykacją z 1947 oraz kartka noworoczna z życzeniami od Zbigniewa Cybulskiego. "Konwicki podpisał portret ("To ja") i zostawił pamiątki:książkę Borowskiego z wylewną dedykacją dla Konwickiego z roku 1947 oraz pocztówkę noworoczną z życzeniami od Zbigniewa Cybulskiego, którą aktor wykonał sam, nakleił wspólne zdjęcie z Konwickim."
Piersiówka Janusza Głowackiego „ Świeżym nabytkiem jest flaszka-      w zasadzie pusta-od Janusza Głowackiego. Towarzyszy jej opis „Te piersiówkę dał mi reżyser Sean Penn kiedy się załamałem w czasie prób „Polowania na karaluchy”. Przedstawienie wyszło świetnie, jeszcze w piersiówce chlupocze reszta whisky z 1989.” ”
Dwa fotele ,które należały do matki Jerzego Waldorffa „Dwa stojące obok siebie fotele otrzymała w posagu matka Jerzego Waldorffa, z którym prezes się przyjaźnił. Waldorff sprzedał je szwagierce innego przyjaciela Uchańskiego Stefana Kisielewskiego. A ta , gdy przeniosła się do domu Lekarza Seniora przekazała je do Iskier.” 
 Rysunki Szymona Kobylińskiego, autora i rysownika Iskier, przedstawiające Franciszka Fiszera, Stefana Kisielewskiego, Tadeusza Boya-Żeleńskiego . Krzysztof Pilawski rozszerza listę sportretowanych osób o Jerzego Waldorffa, Mariana Brandysa i Pawła Herza. Na ścianie znajdował się także portret Kobylińskiego. Biruta Markuza-Białostocka, polsko- litewska artystka, absolwentka krakowskiej ASP, a także pisarka i tłumaczka, namalowała portrety Tadeusza Konwickiego i Marka Nowakowskiego.


 Porcelana międzywojenna, a między nimi egzemplarze tygodnika „Iskry”, wydawanego przez Władysława Kopczewskiego w latach 1923-39.


   W swoim artykule zatytułowanym „Salon Uchańskiego”Krzysztof Pilawski wymienia także inne przedmioty, o których nie wspomina Mirela Tomczyk. Są to:
Talia kart należąca do T. Boya-Żeleńskiego

Pozłacany lichtarz Lelewela

Szwajcarska omega-przyniesiona przez Nowakowskiego z taką to historią” Od Edka Stachury, który pożyczył jakieś pieniądze ode mnie na grę w pokera. Wygrał, oddał dług zegarkiem.”

Kamień z Góry Jasieńskiego w Tadżykistanie-dostała go w Duszanbe latem 1977 Kira Gałczyńska, poznając sędziwego poetę Mirszakowa. Pojawia się on na kartkach książki Bruna Jasieńskiego „Człowiek zmienia skórę”.
Dzienniki F. Rakowskiego-w specjalnej gablocie wiszącej w holu. Na ich wydaniu prezes nie zarobił,ale cenił autora jako polityka i człowieka.

Stare narty-również znalazły swoje miejsce w holu obok wspomnianej już gabloty

Kolekcja naparstków(najstarszy z czasów cesarzy rzymskich) i szpilek do krawatów. 

Stare odbiorniki radiowe, w tym Aga przyniesiona przez szefa kasowanego PIW, Rafała Skąpskiego.
  „Niektóre przedmioty przetrwają setki lat. Może nawet tysiące lat. Warto więc przechowywać je wraz z historiami, które stanowią o rzeczywistej wartości rzeczy. W „Iskrach” zgromadzono tysiące przedmiotów „Od Sasa do Lasa”, jednak wnętrza nie sprawiają wrażenia eklektycznego, zagraconego i chaotycznego „poBoyowiska”.Przeciwnie nic tu nie przytłacza,jest przestronnie, wygodnie i całkiem gustownie”

   Tuż przed przystąpieniem do pisania drugiej części, zadzwoniłam do Wydawnictwa „Iskry”, by zapytać, co się stało z tymi wszystkimi eksponatami, po zamknięciu w 2014 roku salonu. Przemiły mężczyzna(niestety nie przedstawił się), posiadający elektryzujący głos, powiedział, że wszystkie przedmioty znajdują się nadal w wydawnictwie, choć ze względu na mniejszą przestrzeń nie zajmują tyle miejsca co dawniej. Jak zapewnił po pandemii, gdy normalne kontakty będą możliwe, można salon Boya urządzony przez Uchańskiego obejrzeć, oczywiście po wcześniejszym umówieniu wizyty. Najciekawsze zdjęcia znajdziecie  na Facebooku.

Próbowałam wkleić zdjęcia z Grafika-Google, ale zaczęły mi skakać po całym poście, doprowadzając do zburzenia harmonii całości. Wybaczcie ale nie mam już siły dłużej walczyć i z tekstem i z fotografiami.