piątek, 13 kwietnia 2018

BARDZIEJ LUB MNIEJ ZNANI - Nie jestem mężczyzną, ale obłokiem w spodniach





     W ramach przedświątecznych porządków, poprosiłam syna, o zdjęcie z półek nad telewizorem, do których nie sięgałam, ustawionych tam książek. Wśród nich znalazła się taka, która nie wiem jak trafiła w moje ręce. Była wydana w roku 1949 przez „Książka i Wiedza”, nosi tytuł „Wiersze i poematy”, a autorem jest Włodzimierz Majakowski. Wybór przekładów opracował Adam Ważyk. Nakład wynosił 100 000 egzemplarzy.
   Analizując spis treści, można stwierdzić, że twórczość podzielono na okresy : 1913-1916,1917-21,1922-1927,1923-29(za granicą), 1928-1930. Wśród tłumaczy są: Włodzimierz Słobodnik, Julian Przyboś, Anatol Stern,Julian Tuwim,Mieczysław Jastrun, Władysław Broniewski, Antoni Słonimski, Lucjan Szenwald, Jerzy Putrament, Leon Pasternak, Jan Brzechwa, Artur Sandauer, Stanisław Jerzy Lec. Literaci powszechnie znani tym urodzonym w okresie międzywojennym i PRL-u, na który to przypadała główna część ich twórczości. Wśród tłumaczy znalazły się także nazwiska mnie osobiście nieznane nawet ze słyszenia: Franciszek Parecki(1913-1941 ur. i zm we Lwowie) - polski poeta, tłumacz, karykaturzysta, rysownik-satyryk.
 Piotr Kożuch(brak informacji w dostępnych źródłach),
Zuzanna Ginczanka(wł. Zuzanna Poilna Gicburg, 1917-Kijów- 1944 Kraków) - polska poetka pochodzenia żydowskiego, autorka "Krzątanina mglistych pozorów", "Wiersze wybrane", 
Seweryn Pollak (1907 Warszawa -1987 Sopot) -polski filolog, poeta, eseista i tłumacz. Laureat nagrody polskiego PEN Clubu za przekłady poezji rosyjskiej na język polski. Podczas okupacji niemieckiej uczestnik podziemnego życia kulturalnego stolicy. Autor "Lęk przestrzeni",
 Jan Kott (1917 Warszawa- 2001 USA) - polski krytyk i teoretyk teatru, poeta, tłumacza, eseista, krytyk literacki,. Autor "Szkice o Szekspirze". 

   Cytat zawarty w tytule notki, to nawiązanie do poematu napisanego w latach 1914-15. W artykule "Jak pisać wiersze" ogłoszonym w 1927 roku, sam Majakowski tłumaczy powstanie utworu: "W roku 1913 wracając z Saratowa do Moskwy, chciałem zapewnić pewną przygodną znajomą w wagonie, o swej lojalności wobec jej osoby i oświadczyłem: Nie jestem mężczyzną, ale obłokiem w spodniach... Po upływie dwóch lat "Obłok w spodniach" przydał mi się jako tytuł poematu". Na temat tego dzieła, tak napisano w "Przypisach": "Obok zamieszczonego w całości, w nowym przekładzie Mieczysława Jastruna, "Obłok w spodniach", czytelnik znajdzie we fragmentach najwcześniejsze przekłady z lat 1921-22"(cz.I przekład Anatol Stern; część II przekład Julian Tuwim).
   " Wiersze i poematy" "zostały ułożone w porządku mniej więcej chronologicznym ..., tak by czytelnik mógł śledzić rozwój poety i zmiany jakie w ciągu lat dokonywały się w jego twórczości." Przytoczona anegdotkę usłyszałam jako bardzo młoda dziewczyna i bardzo mi się spodobała. Świadczyła bowiem o wielkim dystansie do siebie samego poety, jak i o ogromnym poczuciu humoru. Pisząc dzisiejszy post, postanowiłam zamieścić wiersze, które najbardziej mi się spodobały, a zawierały treści uniwersalne,  nie odnoszące się do rewolucji.

A aucie
              zmieniwszy ostatniego franka.
-- O której do Marsylii odchodził?-- 
Paryż  
           biegnie, 
                         w świetle
                                           poranka 
odprowadza 
                      w niewysłowionej urodzie.
Rozłąko,
                w oczach 
                                wilgocią wzbieraj, 
czułością 
                  serce mi 
                                   rozkwaś! 
W Paryżu 
                  chciałbym 
                                    żyć
                                            i umierać, 
gdyby nie było
                          takiej ziemi - 
                                                   MOSKWA.

 ("Pożegnanie"; przełożył Jan Kott)


   Dla mnie wiersz ten jest wyrazem tęsknoty człowieka mieszkającego na obczyźnie, a pragnącego powrócić do miejsca urodzenia. Ostatni wyraz MOSKWA, mógłby być zastąpiony każdym innym, w przypadku Polaka najprawdopodobniej byłaby to POLSKA lub Warszawa. 

   Bardzo silne wrażenie zrobił na mnie utwór "Wiersz o radzieckim paszporcie". Przytoczone z niego cytaty nie zachowują oryginalnego układu, bo chodziło tu przede wszystkim o ich sens. Jest to opis reakcji celników na paszporty osób o różnej narodowości: "Na jedne z uśmiechem patrzą, inne badają jak przez aparat. Ze czcią na przykład bierze się paszport, gdzie w dwóch sypialniach brytyjska lwia para"(aluzja do podzielonego pionowo herbu Wielkiej Brytanii). "Na polski patrzy jak na afisz koza, na  polski - w tępej słoniowatości wybałuszone gały jegomości:ten tego, skąd to i co za geograficzne nowości?". "Aż nagle usta przekrzywi grymas, jakby ukłucie poczuł zdradzieckie. To pan urzędnik łaskawie trzyma - czerwonoskórą moją książeczkę. Trzyma - jak bombę, trzyma - jak jeża, jak brzytwę dwusieczną, jak anakondę, kiedy się nagle w palcach rozpręża i syczy jadem dwudziestu żądeł." 

    Posiadany przeze mnie tom "Wiersze i poematy" składa się z poematów: "Obłok w spodniach", ""150 000 000", "Kocham", "Włodzimierz Ilicz Lenin", "Dobrze", "Wojna i świat" oraz 40 wierszy.

 
 "Obłok w spodniach" zaliczany jest do liryki miłosnej, bo podobno inspiracją do jego napisania, było zakochanie się Majakowskiego w Marii Denisowej-Szczadenko, którą poznał w Odessie podczas podróży po Rosji.







Weszłaś,

szorstka, jak „nie!”
męcząc rękawiczek zamsz,
rzekłaś:
Pan wie?
wychodzę za mąż”
Cóż, wychodź.
Nic to.
Wytrzymam.
Widzisz – słucham bez krzyku,
spokojny,
jak puls nieboszczyka.
Pamiętasz?
Mówiłaś:
Jack London,
miłość,
namiętność,
złota garść” -
a ja tylko jedno widziałem:
żeś ty – Giocondą,
którą trzeba skraść!

I ukradziono.
( „Obłok w spodniach”; przekład Anatol Stern)



   Wiersz poświęcony Sergiuszowi Jesieninowi, był odpowiedzią poety, na ostatni wiersz Jesienina, znaleziony przy zwłokach w pokoju hotelowym. 

Żegnaj przyjacielu, do widzenia,

Drogi mój, od krwi serdecznej bliższy.
Ta rozłąka w ciemnych przeznaczeniach
Obietnicą połączenia błyszczy.

Żegnaj bez uścisku dłoni i bez słowa.
Nie martw się, cień smutku z czoła przegoń.
W życiu ludzkim – śmierć to rzecz nie nowa,
A i życie samo – nic nowego 
( Sergiej Jesienin ;tłumaczenie Tadeusz Mongirda)



 Odeszliście,
                        jak mówią,
                                             w inny świat.
Pustka...
                        Lecicie,
                                      wzbijając się w niebo.
I zaliczki nie ma,
                                i knajpy brak.
Na trzeźwo.
Nie, Jesienin,
                           na bok
                                        głupie żarty -
w gardle
                  grudą dławi,
                                             to nie śmiech.

[…..]


Źle urządzony jest

                                 dla szczęścia
                                                          świat nasz.
Trzeba
                wyrwać
                               radość
                                              z nadchodzących tu dni.
Umrzeć w tym życiu
                                     rzecz to wcale łatwa -
tworzyć to życie
                                      jest o wiele trudniej.
(„Sergiuszowi Jesieninowi”; przekład Leon Pasternak)



    Nie jestem politologiem, historykiem ani polonistą. Postem tym nie zamierzam wszczynać dyskusji na temat komunizmu. Przedstawiam człowieka, współtwórcę manifestu rosyjskiego futuryzmu. Jako poeta ukazywał tragizm wrażliwej, myślącej jednostki nękanej przez ustrój. Zafascynowany osobą W.I.Lenina i rewolucją, z biegiem czasu potrafił krytycznie oceniać jej wyniki. Uważał bowiem, że komunizm w Rosji podąża w niewłaściwym kierunku, był za to oskarżany o odejście od doktryny i jej wypaczanie. Jego twórczość już po śmierci, była wykorzystywana w okresie stalinizmu jako materiał propagandowy. Oficjalnie podaje się, że popełnił samobójstwo w roku 1930, ale  okoliczności jego śmierci uważa się za nie do końca wyjaśnione.

Czemu więc

                       powiększać
                                            liczbę samobójstw?
Lepiej
            zwiększyć

                               produkcję atramentu.”
("Sergiuszowi Jesieninowi"; przekład Leon Pasternak)



 Wiersz miłosny(nie znajdujący się w omawianym tomie), poświęcony  został Lilianie Brik, w mieszkaniu której odczytał swój poemat "Obłok w spodniach". Ponoć miała ona znaczący wpływ na życie i twórczość Majakowskiego.




Ja

Lileczko!
To zamiast listu
Obłok w spodniach
Podanie do...
Ty



  Oto fragment wiersza „O plugastwie”

Z wszystkich nieobjętych rosyjskich wyrajów,
z dniem, gdy radziecka zrodziła się władza,
spłynęli,
piórka na prędce zmieniając,
aby się na wszystkie urzędy powsadzać.
Pięć lat cierpliwie siedzeniem gniotąc
tyłki, jak potężne bidety,
cicho jak trusia,
żyją i dotąd.
Uwili przytulne sypialnie i gabinety.
(przekład zbiorowy)

   Wiersz ten mówi o stosunku rosyjskiego mieszczanina do komunizmu, ale mnie przytoczony fragment jakoś dziwnie pasuje do dzisiejszych czasów.

środa, 4 kwietnia 2018

"NAJMILSZA ZABAWA LUDZKOŚCI -CZYTANIE KSIĄŻEK "




W tym roku kolejny raz dzieciaki ze Szkoły Podstawowej nr 6 w Inowrocławiu przesłały mi wykonane przez siebie kartki świąteczne. Oczywiście zachęciły ich do tego bibliotekarki, pod wodzą wspaniałej Jotki, która dołączyła także odręcznie napisany od siebie list, kończący się myślą, zawartą w tytule notki(jest to swobodna przeróbka cytatu Wisławy Szymborskiej                                           
Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła.)                                                                                                                                 
 Wzruszyła mnie ta przesyłka i sprawiła, że nastrój już w sobotni wieczór miałam bardzo przyjemny. Pod życzeniami podpisali się uczniowie jednej klasy, ale być może autorami prac są także młodsi uczniowie.                                                                                                                                       
 Jak to powiadają "czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci",  można zatem  przypuszczać, że w dorosłym życiu te dzieciaki będą uczyły młode pokolenia pamięci o ludziach starych, niepełnosprawnych i samotnych, którym taki drobiazg może sprawić radość. Ponieważ aparat mi się zepsuł, to zdjęcia robiłam telefonem, gdy ręka drżała, więc nie został oddany urok rysunków. Dzieciakom i ich opiekunkom bardzo dziękuję za uśmiech, który dzięki Nim zagościł na mojej twarzy.
     Tylko na jednej kartce znalazł się napis dotyczący lanego poniedziałku, szkoda że autor(ka) nie narysował(a) wiadra z wodą, tylko jak większość młodych artystów wyeksponował(a) pisanki. Kurczaczki, które brylują na gotowych, kupowanych kartkach, tu przedstawione są tylko na dwóch. Wyraźnie widać, że motyw zająca i pisanek przeważa.


   Nie była to jedyna koperta, którą tego dnia otworzyłam. Z wielkim zaskoczeniem przeczytałam nadawcę na drugiej. Okazała się nim moja przyjaciółka z podstawówki, która była bohaterką opowieści "Przyjaciółki i Przyjaciele" cz.2. Ponieważ Ela podała swój telefon, to natychmiast oddzwoniłam i pogadałyśmy jak za dawnych lat. Jest już na emeryturze, mieszka sama, bo synowie pracują poza krajem. Ona opiekuje się 89 letnią mamą. To, że Pani Ula jeszcze sobie radzi i to lepiej ode mnie, bo nie chce używać chodzika, ucieszyło mnie niezmiernie. Teraz kiedy wiem, że przyjaciółka ma więcej czasu, to może zechce mnie odwiedzić w miesiącach letnich.   
 

    Na początku notki zamieściłam rysunek baranków,a na końcu portret dziewczynki,  bo bez niego tak jak i bez ludzi, Wielkanoc nie może się obejść.
    To były udane święta, pełne lenistwa, czytania mailowych życzeń od przyjaciół. W Warszawie świeci słońce, choć podobno bywa wietrznie i temperatury nie są wiosenne. Tak przynajmniej twierdzi mój syn, który nigdy nie był skory do rozdawania pochwał, ale jak zobaczył te kartki, to wyraził uznanie. Było mu miło, że pamiętają o mnie i dorośli i dzieciaki.
     Życzę wszystkim udanej, pogodnej wiosny.
                                                   
                                                                                           










czwartek, 29 marca 2018

WESOŁEGO ALLELUJA


                                                    

   W chwili, gdy ten post był napisany i czekał na korektę oraz umieszczenie na blogu, przeczytałam świetny moim zdaniem tekst o pochodzeniu Wielkanocy i jej obchodzeniu http://wdrodzedonikad.blogspot.com/. Polecam !



Znalezione obrazy dla zapytania jaja wielkanocneJajo kolebka życia, jest formą najdoskonalszą w świecie”-głosił rumuński rzeźbiarz abstrakcyjny Konstanty Brancusi, twierdząc że nie może rzeźbić, bo piękniejszej formy od jaja nie można znaleźć.(Irena Gumowska „Czy wiesz co jesz?”, Warszawa 1996 „Świat Książki”).
   W Wielkiej Brytanii jest najwięcej legend, których bohaterem jest jajo:
nie darowuje i nie pożycza się jaj w niedzielę, bo to przynosi nieszczęście obu stronom; złodziejowi, który ukradłby jajka, groziłaby nędza przez siedem lat za każde. Przypomina to trochę zabobon o zbitym lustrze. Jak pisze Irena Gumowska w 
Czy wiesz co jesz ?”-”kto nie jadł jaj amerykańskich, angielskich, francuskich, ten nie zdaje sobie sprawy jak niesmaczne może być jajo. Smakiem przypomina watę, bo kury są karmione w „fabrykach jaj” z automatów. Zdaniem autorki najmniej zdrowe są białka jaj surowych, najzdrowsze zaś jajka w koszulkach lub jajecznica na parze.”Polskie jaja są najlepsze, bo kury zdobywają pokarm na wolnym wybiegu, niestety też już coraz mniej jest takich kur i jaj od nich. 


Wielkanoc, to według autorów W staropolskiej kuchni i na stole„największe święto chrześcijańskie, które w dawnej Polsce przerodziło się w największe święto kulinarne. Z opisów uczt wielkanocnych, wywnioskować można, że strona religijna, ustąpiła pierwszeństwa przyjemnościom podniebienia. Początkowe posty, w czasie których jadano kaszę(później ziemniaki), kapustę i śledzie, wszystko okraszano tylko olejem, nie były zbyt długie. Rygorystycznie przestrzegali ich Mazurzy, w czasie Wielkiego Postu, nie używający masła ani mleka. Dość swobodnie podchodzono do postu na dworach magnackich i w bogatych klasztorach, gdzie podawano przeróżnie doprawiane smakowicie dania rybne w sporych ilościach. Napoje alkoholowe z postem ponoć nie kolidowały. W wielką Sobotę zanoszono do kościoła jaja i sól, dobra te po poświęceniu trafiały na stół. Zwyczaj barwienia jaj wywodzący się z pogańskich czasów, przewidywał na początku malowanie jaj na kolor czerwony, który miał gwarantować magiczną moc pisanek, zwłaszcza w sprawach sercowych”.
   Dawniej do barwienia pisanki, czyli jaja kurzego, rzadziej kaczego lub gęsiego, zdobionego różnymi technikami używano składników naturalnych. Oto w jaki sposób uzyskiwano poszczególne kolory:
czerwony-wywar z owoców bzu czarnego, kory dębowej, krokusów
różowy-sok z buraka
żółtozłoty osiągniemy dzięki korze młodej jabłoni lub kwiatowi nagietka
niebieski - płatki kwiatu bławatka
zielony- z pędów młodego żyta lub listki barwinka
fioletowy– płatki kwiatu ciemnej malwy
brązowy- łupiny z cebuli lub ochra
czarny – kora dębu lub olchy a także łupiny orzecha włoskiego.
   Próbowałam barwić jaja wywarem z łupin orzecha włoskiego, z braku soku z buraka, gotowałam jajo razem z burakiem na ćwikłę. Oba sposoby nie dały oczekiwanego rezultatu. Jakoś nie mogłam się przekonać do owijek, czyli plastikowych banderol zakładanych na jajka i kurczących się pod wpływem wrzątku. Gdy syn był mały próbowałam uczyć go tej najprostszej tradycji wielkanocnej, malując jaja za pomocą gotowych, kupowanych barwników. Rysowaliśmy także roztopionym woskiem za pomocą pędzelka proste wzorki i wsadzaliśmy w barwnik. Po wystygnięciu jaja, zdrapywaliśmy wosk, ale nie uzyskiwaliśmy jakiś szczególnie ładnych pisanek. Może dlatego najbardziej niezawodnym sposobem kraszenia pozostało gotowanie jaj w łupinach od cebuli. Osobiście takie pisanki lubię najbardziej. Nigdy jednak nie stosowałam zasady, jakiej trzyma się moja koleżanka, kupująca na pisanki jaja tylko w białych skorupkach. Barwniki nawet te kupione lepiej są „przyjmowane”, a jajo wygląda efektowniej.
Jak wiecie, w zależności od sposobu ozdabiania jaja, rozróżniamy:
kraszanka( malowanki czy byczkami)- jajo gotowane w barwnym wywarze
pisanka -jest to jajo w różnobarwne desenie, rysowane(malowane, nakrapiane) gorącym roztopionym woskiem i zanurzane w barwniku
drapanka- to przyozdabianie jaja przez zdrapywanie barwnej powłoki.
oklejanka- jajo upiększane sitowiem, płatkami bzu, skrawkami lśniącego, kolorowego papieru, tkaniną, nicią(włóczką)
nalepianki- to jajo ozdobione wycinanką z kolorowego papieru. Popularne są w okolicach Śląska Opolskiego jaja wypiekane z ciasta piernikowego i zdobione lukrem.
Najwspanialsze pisanki można oglądać w Muzeum w Kołomyi, Muzeum Etnograficznym w Warszawie oraz Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu.
                                                        
Podobny obraz
Moja matka nie wyobrażała sobie Wielkanocy bez zrobionych przez rodzinę pisanek. Chociaż pochodziła ze wsi nie stosowała naturalnych barwników, które wymieniłam powyżej. Jedynie praktykowała gotowanie jaj w łupinach z cebuli. Jeżeli chodzi o ciasta, to w święta wiosenne mama piekła babkę drożdżową ulubiona przeze mnie i babkę ucieraną,której amatorem był ojciec. Pomimo, że najpopularniejszym ciastem wielkanocnym zdaje się być mazurek, to w naszym domu nigdy go nie było.
   Z biegiem lat ozdabianie jaj misternymi wzorami zanika. Na wsiach kultywują zwyczaj przeważnie starsze gospodynie lub rodziny, w których przygotowywanie pisanek także na sprzedaż przechodzi z pokolenia na pokolenie.
                                                 


   Na koniec tej świątecznej notki kilka przepisów na jajeczne dania.
Irena Gumowska „Kuchnia pod chmurką”
JAJA W POMIDORACH NA OMLECIE:
6 ładnych, równych wielkością pomidorów wydrążyć. Posolić i poustawiać na serwetce papierowej, aby obciekły. Drobniutko posiekać 1-2 ząbki czosnku, szczypiorek, natkę, koperek i inne zieleniny oraz cebulkę. Po pół łyżeczki tej mieszaniny wkładać do do każdego pomidora, a następnie skropić 1-2 kroplami oleju. Do każdego pomidora wbić po jednym jajku. Wstawić pomidory do prodiża(zmieści się dużo więcej ) i zapiec przez około 25 minut. Przed wyjęciem usmażyć na patelni omlet z 4 jaj, ubitych z solą i pieprzem. Ten omlet położyć na talerzu, a na nim nadziewane pomidory. Przystroić zieloną natką.
   Od kilku znajomych słyszałam, że ich popisowym daniem wielkanocnym są jaja faszerowane. Ja nigdy nie zdobyłam się na zrobienie takowych, ponieważ nie udawało mi się przeciąć ich tak, by skorupki się zachowały w całości. Natomiast moja matka bardzo często podawała jaja faszerowane sałatką jarzynową i przyozdabiane piętką pomidora z nakrapianymi kropelkami majonezu czyli „muchomorki”. Jako dziecko zachwycałam się tak przyrządzonym jajkiem i po nie sięgałam w pierwszej kolejności, gdy już była zakończona degustacja żurku(mama robiła własny zakwas) z połówką jaja w zupie. Mój syn do dań wielkanocnych uwielbia chrzan, ja wolę ćwikłę. Mama i siostra ucierały chrzan, same przyrządzały ćwikłę. Raz spróbowałam je naśladować, efekt był opłakany. Palce poraniłam przy ucieraniu chrzanu, a buraki przypaliłam w czasie gotowania. Od tamtej pory kupuję gotowe dodatki.

Anna Czerni „Potrawy mało znane z mleka, jaj i serów”
WSCHÓD SŁOŃCA- przystawka ukraińska - „Wozchod” jajco faszirowannoje
Tę przystawkę układa się na talerzykach dla każdej osoby oddzielnie:w centrum – jajo i promieniście rozchodzące się paski sera oraz wędliny, imitujące promienie słońca.
Jajo ugotować na twardo, obrać ze skorupki i przekrajać wzdłuż na połowy. Ostrożnie wyjąć łyżeczką żółtko,wyłożyć je do miseczki, rozdrobnić widelcem i wymieszać z majonezem i solą na gładki krem. Wypełnić białka masą z żółtka i złożyć obie połówki razem. Położyć jajo w środku talerza i obłożyć na przemian bardzo wydłużonymi trójkątami z żółtego sera i mortadeli. Podstawy powinny dochodzić do wewnętrznej krawędzi talerza, a czubki dotykać jajka. Trójkąty robi się tak wąskie jak promienie słońca. Przystawkę należy ozdobić piórkami zielonej pietruszki oraz różyczkami z masła, które będą ładnie wyglądać na serze. Na wierzchu jaja koniecznie należy położyć gałązkę zielonej pietruszki.
Wybrałam ten przepis ze względu na prostotę przygotowania. Taką przystawkę może przygotować nawet ktoś, komu zdarza się przypalić wodę na herbatę.
Grażyna Strumiłło-Miłosz „Kuchnia gruzińska”
KURCZAK ZAPIEKANY Z JAJAMI
przygotowanie 20 minut
pieczenie 50 minut
produkty: 1 kurczak, 3 jaja, 1 ząbek czosnku, 3 łyżki oleju, 1 duża cebula,1 łyżka masła, 1 mała łyżeczka rozmarynu, utarta gałka muszkatołowa, szczypta utłuczonych goździków,sól, pieprz,zielona kolendra(pietruszka).
Kurczaka oczyścić, umyć i odsączyć. Natrzeć solą i rozmarynem. Pozostawić na 30 minut. Następnie podzielić na małe porcje, zrumienić na oleju,skropić wodą i dusić pod przykryciem. Przewracając co jakiś czas kłaść na kurczaku po małym kawałku masła. Dodać pokrajaną drobno cebulę, czosnek, gałkę muszkatołową, utłuczone goździki. Dusić około 10 minut. Przełożyć do naczynia żaroodpornego, zalać rozbitymi jajami i wstawić do nagrzanego piekarnika. Podawać ze smażonymi ziemniakami lub ryżem na sypko. Posypać posiekaną kolendrą lub pietruszką.
   Zanim powiem Wam Wesołego Alleluja kilka słów ściągniętych z książki Ireny Gumowskiej „Dookoła stołu”, które mogą być podpowiedzią dla młodych osób pierwszy raz przygotowujących święta wielkanocne.
Tradycja do dziś wymaga, aby była słynna w świecie polska „baba wielkanocna”. Ponadto powinny być jaja i to farbowane albo jeszcze lepiej - pisanki. Poza tym szynka,kiełbasy, zimne pieczenie. Do polskich tradycji należą też mazurki.
Stół przykryty białym obrusem powinien być pięknie udekorowany
baziami, „babką” z rzeżuchy,bukszpanem, a także gałązkami krzewów, z których je wcześniej zrywamy, aby na Wielkanoc wypuściły zielone pąki. Ponadto bywają wcześniej wyhodowane hiacynty i krokusy.

Te radosne, wiosenne dni przewidziały nawet to, aby pani domu nie siedziała w kuchni, bo przynajmniej w pierwszym dniu jada się posiłki na zimno.
Wielkanocny obiad, czyli późniejsze śniadanie zaczyna się od życzeń. Posiłek składa się zwykle z zimnych mięsiw, pieczywa i sosów. Teraz królują majonezy, cumberlandy, keczupy, sos tatarski, chrzan, a ponadto grzybki i inne marynaty. Z mięs mogą być też pasztety, galantyny z drobiu,, a także różne sałatki, ale nie ryby, których się raczej nie podaje na Wielkanoc. Potem do kawy lub herbaty je się ciasta,torty, mazurki i koniecznie – babkę wielkanocną.”

                                                           

Droga, wierzbą sadzona wśród zielonej łąki,
Na której pierwsze jaskry żółcieją i mlecze.
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze,
A pod niebem wysoko śpiewają skowronki.

Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy.
Drogą, którą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni chorągiewką.

Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła:”Chryste!”

Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie:”Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem”.
( Jan Lechoń „Wielkanoc”)

                                                                      
Życzę Wszystkim Wesołego Alleluja.








Znalezione obrazy dla zapytania StrumiÅ‚Å‚o-miÅ‚osz grażyna =kuchnia gruziÅ„ska                       Znalezione obrazy dla zapytania Anna Czerni








* ilustracje zaczerpnięte z Google