wtorek, 22 września 2026

KOCHANKOWIE

 Pierwszy księdzem chciał być -

poznałam miłość platoniczną.

Drugi zdjęcie mi dał -

z napisem „semper idem”,

poznałam miłość wzgardzoną.

Inni choć mówili „kocham”,

to poczułam gorycz porzucenia.

I tak upłynęło życie,

w którym kochałam

miłości nie zaznając.


wtorek, 15 września 2026

WSPOMNIENIA Z MIAST , MIASTECZEK I WSI.

   Niewiele odwiedziłam miast i miasteczek w Polsce. Pierwsze 6 lat życia w większości spędziłam na wsi, w rodzinnym domu mojej matki. Były to najlepsze lata, bo żyła moja babcia Helena. Niestety zmarła przedwcześnie i miejsce to nie było już takie samo. Teraz w Kraszewicach na gospodarstwie rządzą moi kuzyni.
Wieś mojego dzieciństwa

   W swoim długim 71 letnim życiu bywałam z rodzicami jako dziecko w Karpaczu, mam jedno zdjęcie w zimowym krajobrazie. Podpisane przez ojca, a był to rok 1959. Z chwilą, gdy z siostrą poszłyśmy do szkół, rodzice brali wczasy nad morzem, gdyż tylko w wakacje mogliśmy wyjeżdżać całą rodziną. Siostra jako nastolatka wolała obozy harcerskie.

Sanatorium "Na Górce"

   Wypadałoby wspomnieć dwa uzdrowiska, Busko-Zdrój, gdzie przez parę lat dzieciństwa leczono mnie w sanatorium „Na Górce”. Odwiedziłam je później już jako osoba dorosła w lecie 1985 roku. 

 Drugim miasteczkiem był Lądek-Zdrój, do którego jeździłam będąc nastolatką, a ostatni pobyt, to wakacje 1974. W Krakowie byłam jako studentka pierwszego roku. Po nim odbyłam praktykę zawodową w Bibliotece Uniwersyteckiej w Toruniu. 

W późniejszych latach moja matka w jednym miesiącu wakacji fundowała wyjazdy mojemu synowi. Raz była w Jastrzębiej Górze, którą ja znałam z pobytu na studenckim obozie rehabilitacyjnym. Zazwyczaj jednak woziła wnuka do bliższej i dalszej rodziny. Obydwoje nie wracali z tych wyjazdów zachwyceni, matka zmęczona była odpowiedzialnością za moje dziecko, syn nie lubił wspominków, którym oddawała się babcia spotkawszy się po wielu latach z krewnymi. Zresztą mój chłopiec, odwrotnie niż moja matka nie miał duszy globtrotera. Pobyt na koloniach w Mszanie Dolnej, którego miło nie wspominał, wpłynął na Jego niechęć do podróżowania.

   Zawędrowałam dwa razy do Lublina, bo tam mieszkał mój narzeczony Jerzy. Po przeprowadzce do Warszawy w roku 1974, rodzinny Wrocław odwiedziłam tylko raz, gdy pojechałam na ślub koleżanki Grażyny. Spędziłam jeden samotny urlop w Augustowie, gdzie poznałam miłą bibliotekarkę pracującą w tamtejszym Wojskowym Ośrodku Wczasowym. Drugi urlop w pojedynkę spędziłam w Zakopanem, jesienią 1983 roku.

Na liście odwiedzanych miejsc znalazłoby się Unieście, gdzie pojechałam z 5 letnim synem do Wojskowego Ośrodka Wczasowego. W Trójmieście mieszkają kuzyni mojej matki, więc Gdynię, Gdańsk i Sopot mogłabym wyliczyć jako odwiedzane. Mój syn jako dorosły człowiek zabrał do Sopotu tylko raz swoją partnerkę, by zobaczyła morze, gdyż w dzieciństwie była wysyłana tylko w góry. Najczęściej jeździli nad Zalew Zegrzyński, bo blisko i tanio. Gdy moja siostra pracowała jako szefowa kuchni w ośrodku wczasowym, byłam także w Międzywodziu.

   Ostatni urlop w roku 1989 spędziłam z rodzicami oraz siostrą i Jej rodziną w Zalesiu Górnym. Tam w ośrodku wczasowym pracowały matka z siostrą, prowadząc dwa kioski- z goframi i ze słodyczami. Rodzinny pobyt zakończył się tragedią. Mój ojciec ujmując się za wędkarzem, który był zaczepiany przez podpitych mężczyzn, został przez nich dotkliwie pobity. Zmarł dwa tygodnie później nie odzyskawszy przytomności. 

   Mam kilka zdjęć z wakacji, ale nie są podpisane ani datowane, trudno przypomnieć sobie gdzie były robione. Nie zwiedzałam żadnego z wymienionych miast, bo niepełnosprawność była dużą przeszkodą w ich poznawaniu.

   Po przejściu na rentę, nie było mnie stać na wyjazdy do sanatorium czy na wczasy. Przez kilka lat tylko odwiedzaliśmy działkę siostry, która była w Załubicach. Gdy ją sprzedała i te wypady za miasto się skończyły. Od 10 lat, gdy siadłam na wózek nie tylko poznawanie innych miast jest problemem ale nawet zwykły spacer. Żeby go odbyć musiałabym zatrudnić siostrzenicę, by pomogła mi się ubrać, a jej męża i syna do zniesienia mnie wraz z wózkiem ze schodów, które prowadzą z parteru do wyjścia z bloku. Warszawa, w której mieszkam od 52 lat też jest mi nieznana. 

   Czytając opowieści blogerów o ich wędrówkach, trochę zazdroszczę tego, że mogą zobaczyć tak wiele pięknych krajów i miast, a w nich muzea i inne ciekawe miejsca. 

     Mecze siatkówki mężczyzn w ramach Mistrzostw Europy pokazywane są popołudniami, dlatego mogłam napisać te wspominki jeszcze przed nastaniem jesieni, żegnając w ten sposób lato.

   A wy jak je zakończycie?

piątek, 4 września 2026

KTO TO NAPISAŁ?

       Obudziłam się o 3.00 nad ranem i spojrzałam w okno, a za nim było ciemno. Przecież jeszcze nie tak dawno o tej porze zaczynało świtać. Czy tylko mnie czas ucieka tak szybko? Za 20 dni rozpocznie się kalendarzowa jesień i potrwa do 21 grudnia, a potem nastanie zima. Jakie będą te dwie pory roku, deszczowe i mroźne? Będą skłaniały do wyjazdów i spacerów, czy też do siedzenia w ciepłych, przytulnych domach? Nawet jeżeli przedpołudnia spędzimy na aktywnym wypoczynku, to wieczory z ciekawą książką, to dobry pomysł. Zanim sięgniecie po lektury zakupione w księgarni, wypożyczone w bibliotece lub pożyczone od rodziny lub znajomych proponuję Wam mały test literacki. Poniżej zobaczycie jeden wiersz i fragment powieści. Czy zgadniecie ich autorów lub przynajmniej tytuł?


JAKŻEŻ JA SIĘ USPOKOJĘ -

PEŁNE STRACHU OCZY MOJE,

PEŁNE GROZY MYŚLI MOJE,

PEŁNE TRWOGI SERCE MOJE,

PEŁNE DRŻENIA PIERSI MOJE -

JAKŻEŻ JA SIĘ USPOKOJĘ.




"Srebrne wesele wuja Herberta i wujenki Alberty stało się przełomową data w dziejach rodu Stirlingów, o której mówiono odtąd stale, jako o chwili, „w której po raz pierwszy zauważyliśmy, że biedna Joanna jest trochę … tego...” Za żadne skarby świata nie wypowiedziałby żaden ze Stirlingów głośno zdania, że Joanna dostała lekkiego pomieszania zmysłów, lub nawet, że umysł jej jest nieco nadwerężony. Uważano, że wuj Beniamin posunął się stanowczo za daleko, kiedy krzyknął „Ta dziewczyna sfiksowała, mówię wam, że sfiksowała.”








Jeśli post znajdzie uznanie, to w następnych miesiącach zaprezentuję kolejne zagadki.

   Mistrzostwa Europy w siatkówce kobiet są w fazie półfinałowej. Mnie najbardziej podobała się gra Szwedek, a szczególnie sióstr Haak. Szkoda, że przegrały z Włoszkami. Niektórzy insynuowali, że Turczynki przegrały w fazie zasadniczej mecz z Polkami, by w 1/8 nie trafić na Włoszki. W półfinale Polki zagrają z Włoszkami, a Turczynki z Serbkami. Jeżeli Polki przegrają z Włoszkami, a Serbki z Turczynkami, to o złoty medal mogą walczyć Turczynki z Włoszkami. Jednym słowem, "co się odwlecze, to nie uciecze". Mecz Włochy - Turcja, jest bardzo prawdopodobny. Chyba, że Serbki  zaskoczą i wygrają z Turczynkami, że Polki wygrają z Włoszkami, to na to się nie zanosi. Sobotnie półfinały zapowiadają się interesująco. W niedzielę gra o medale. Czekam z niecierpliwością także na rozpoczęcie rywalizacji mężczyzn w tej dyscyplinie.
  Jotka sygnalizowała kłopoty blogerów z zamieszczaniem komentarzy i odpowiedzi na bloggerze. Mnie taka sytuacja też dotknęła. Każdego dnia próbuję odpowiedzieć na komentarze, nie w każdym przypadku mi się to udało. 
  Jeszcze w lecie, pozdrawiam Was serdecznie. Najprawdopodobniej następny post już na początku jesieni, która nie jest przeze mnie lubiana.


niedziela, 30 sierpnia 2026

BO ŚMIECH TO ZDROWIE !

 

   Na początku tego roku dzięki sugestii Ultry, wpłaciłam dobrowolny datek na STOWARZYSZENIE ARTYSTÓW I SYMPATYKÓW PIWNICY POD BARANAMI. Korzyść dla mnie była natychmiastowa, Prezes Stowarzyszenia obdarował mnie książką i dwiema płytami CD. Do kompletu miało być też zaproszenie na spektakl „Czy mnie jeszcze pamiętasz. Piosenki Marka Grechuty i Ewy Demarczyk”. 15 maja, w ramach obchodów 70-lecia istnienia „Piwnicy pod Baranami” ten program   był wystawiony  w Teatrze Roma. Z powodów zdrowotnych nie mogłam wziąć w nim udziału, czego bardzo żałuję.

   
   W piwnicach pałacu „Pod Baranami”, Piotr Skrzynecki, Bronisław Chromy i Krzysztof Penderecki, założyli kabaret, który miał służyć krakowskim studentom. Pomimo trudności kabaret działa do dziś, a tworzyli dla niego i brali udział najwybitniejsi aktorzy, kompozytorzy i śpiewacy. O działalności napisano kilka książek, jedną z nich autorstwa Wacława Krupińskiego „Głowy piwniczne” dostałam w prezencie. Jest to drugie wydanie z roku 2016(pierwsze było w 2007).

    Wydanie 2007



WACŁAW KRUPIŃSKI, to absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dziennikarz zajmujący się tematyką związaną z estradą, teatrem i literaturą. Debiutował na łamach dwutygodnika „Student”. Jest kierownikiem działu kultury „Dziennika Polskiego” oraz autorem 6 publikacji:

„Zbigniew Wodecki. Pszczoła, Bach i skrzypce”. „Zbigniew Wodecki. „Tak mi wyszło”(współautor Kamil Bałuch).


„Kulturałki czyli lustro. Felietony z „Dziennika Polskiego z lat 2000-2007”,

„Cytaty z młodości. Rozmowy Wacława Krupińskiego z ludźmi kultury”,



 „Jan Kanty Osobny. Jan Kanty Pawluśkiewicz w rozmowie z Wacławem Krupińskim” , 

„Moje woperowstąpienie. Rozmowy z Jadwigą Romańską”.


GŁOWY PIWNICZNE”-”legendarny kabaret widziany i opisany przez artystów. Opowieść Wacława Krupińskiego, powstała z jego rozmów z artystami Piwnicy, to barwna anegdotyczna, miejscami bardzo osobista historia kabaretu – historia tworzących go ludzi, ich wzajemnej relacji, przyjaźni, oczekiwań, a także rozczarowań i pożegnań. Wzbogacona licznymi fotografiami, rysunkami piwnicznych artystów, tekstami piosenek, skeczy oraz monologów jest zaproszeniem do świata magicznych krakowskich kabaretowych wieczorów.”

   Książka zawiera opisy 25 osób, z których ja znam tylko 9 i to ze słyszenia, bo Ich wkład w kulturę PRL-u i lat 1989-2026 był ogromny. Rozdział „Między gazetą a filmem” poświęcony jest Zbigniewowi Preisnerowi, który w Piwnicy śpiewał „A to wszystko miało trwać najwyżej pięć lat, a może mniej”.

   Dwie płyty CD, to „Pieśni i hymny Piwnicy pod Baranami”, zawierająca 14 utworów i „Piwnica pod Baranami świątecznie.”-zapis koncertu z 20 grudnia 2006 roku w Filharmonii Narodowej, na który złożyło się 16 utworów.

   Książce i płytom poświęcę osobne posty, można więc ten dzisiejszy uznać za wstępniak do cyklu o kabarecie nad kabaretami.

    Wczoraj oglądałam "Świętokrzyską Galę Kabaretową" we fragmentach. Uczciwie mówię, że nie wiedziałam czy płakać czy przełączyć. Występowało kilka kabaretów(Kabaret Skeczów Męczących, Kabaret Nowaki, Kabaret Moralnego Niepokoju, Kabaret Młodych Panów, Kabaret Smile, Kabaret K2), ale skecze żadnego z nich nie rozbawiły mnie tak prawdziwie. Nie wiem czy moja reakcja, to dowód na mój brak poczucia humoru czy potwierdzenie znanego powiedzenia "ciemny lud to kupi". 

 Tak to wydarzenie zapowiadały gazety

[Telemagazyn]: "Świętokrzyska Gala Kabaretowa to jeden z najważniejszych punktów Festiwalu Magiczne Zakończenie Wakacji 2026. W ostatni weekend sierpnia Amfiteatr Kadzielnia w Kielcach ponownie wypełni się tysiącami widzów, a na jednej scenie spotkają się artyści reprezentujący różne oblicza polskiego humoru – od inteligentnej satyry i celnych obserwacji rzeczywistości, przez humor obyczajowy, aż po brawurowe parodie i improwizację.

Nie zabraknie premierowych skeczów, zaskakujących sytuacji i żartów przygotowanych specjalnie na ten wyjątkowy wieczór."

[Echo dnia];" Publiczność Kadzielni bawiła się do późnego wieczoru.

Widzowie zgromadzeni w amfiteatrze i na terenie wokół niego przez cały wieczór reagowali śmiechem i gromkim aplauzem. Kolejne występy przyjmowane były entuzjastycznie, a artyści rozgrzali publiczność do czerwoności." 

     Czy ktoś z Was miał przyjemność gościć w "Piwnicy Pod Baranami"? A może pomimo tego, że telewizor, to nie jest Wasz ulubiony sprzęt domowy oglądaliście Galę?.

środa, 12 sierpnia 2026

25[dwadzieścia pięć] różnych myśli...

    U mnie dzisiaj tylko 19 stopni, dlatego postanowiłam napisać post, ale nie o najnowszym trzecim tomiku wierszy Frau Be, choć Wam to obiecałam. Zawsze dotrzymuję słowa, dlatego kiedyś dowiecie się, co myślę o „Karuzeli z wariatkami”. Póki co, odsyłam Was do bloga Jotki ( https://paniodbiblioteki.blogspot.com/, post z 1. sierpnia) i samej Frau Be, SZPROTKI WE WŁOSACH POTARGAŁ WIATR...,  bo obie tę niewielką, ale ładnie wydaną książeczkę omawiają. Każda na swój sposób.

   Zapraszam Was do „drugiego świata” Frau Be. Obejrzałam 173 obrazki składające się na trzy art journale(https://w-szponach-aj.blogspot.com/). Autorka zabawę tę zaczęła w styczniu 2025 roku. Każda ilustracja jest skomentowana słownie. Wypisałam 25 myśli, sami oceńcie czy są one „złote”, śmieszne czy życiowe. Mnie najbardziej przypadły do gustu:

1. GŁÓWNY PROBLEM LUDZI INTELIGENTNYCH: MYŚLĄ, ŻE INNI TEŻ MYŚLĄ.


zakładając, że mają mózg


2. JEDYNE, CO MI W ŻYCIU WYSZŁO, TO BRZUCH ZE SPODNI.(można znaleźć nieco zmienioną wersję „Jedyne, co mi w życiu wyszło, to drut ze stanika”).

Może w takim nie ma drutów?

Z takich spodni nie wyjdzie 

3. DLA LUDZI BĘDZIESZ ZAWSZE „ZA”(za chuda, za gruda, za wysoka, za niska), DLATEGO BĄDŹ SOBĄ I BĄDŹ ZAJEBISTA.

4. BĄDŹ SZCZĘŚLIWA! TO LUDZI  WKURWIA NAJBARDZIEJ.


5. IM BARDZIEJ POZNAJĘ LUDZI, TYM BARDZIEJ KOCHAM ZWIERZĘTA.

6.W MOIM DOMU SIERŚĆ JEST ELEMENTEM WYSTROJU.


7.BYCIE CORAZ STARSZĄ MA SWOJE WADY I ZALETY. NIE WIDZISZ LITER Z BLISKA, ALE POZNAJESZ IDIOTÓW Z DALEKA.


8.NAJLEPSZYM CZWORONOŻNYM PRZYJACIELEM CZŁOWIEKA JEST ŁÓŻKO.

9.CZY ISTNIEJE INTELIGENTNE ŻYCIE W KOSMOSIE?

-ISTNIEJE

- TO DLACZEGO SIĘ Z NAMI NIE KONTAKTUJE?

- BO JEST INTELIGENTNE


10.WCHODZĄC NA WAGĘ, PAMIĘTAJ, ŻE CZŁOWIEK O ZŁOTYM SERCU, ŻELAZNYCH NERWACH I CHARAKTERZE ZE STALI MUSI TROCHĘ WAŻYĆ.

11. GDYBY SEN SPALAŁ KALORIE, BYŁABYM MODELKĄ.

12. KIEDY NIE WIESZ, CO ZROBIĆ,  UŚMIECHNIJ SIĘ!

13. JEŚLI NIE WIEM, CO POWIEDZIEĆ, MÓWIĘ TAK DŁUGO,AŻ WYMYŚLĘ.

14. KIEDY JESTEŚ MARTWY, NIE WIESZ, ŻE JESTEŚ MARTWY. CAŁY BÓL ODCZUWAJĄ INNI. TO SAMO DZIEJE SIĘ, KIEDY JESTEŚ GŁUPI.

15. ZAWSZE BĄDŹ SOBĄ, NO CHYBA, ŻE MOŻESZ ZOSTAĆ KIMŚ INNYM.

16. GENIUSZ NIGDY NIE PRZYZNA SIĘ, DO BYCIA GENIUSZEM. WIEM TO PO SOBIE!  

17.MIŁOŚĆ KOBIETY JEST JAK ŚWIECA. JEŚLI O NIEJ ZAPOMNISZ, SPALI CI CHAŁUPĘ.

18.BIEGNIJ ZA MARZENIAMI. JEŚLI ICH NIE DOGONISZ, TO PRZYNAJMNIEJ SCHUDNIESZ.

19.RÓB TAK, ŻEBY TOBIE BYŁO DOBRZE, BO INNYM I TAK NIE DOGODZISZ.

20.PODOBNO CZŁOWIEK ROŚNIE DO 25 ROKU ŻYCIA. DOBRZE BY BYŁO, GDYBY MOJA DUPA W KOŃCU PRZYJĘŁA TO DO WIADOMOŚCI.

21.JAK MOŻNA BYĆ SPOKOJNYM, GDY WSZYSTKIE KOMÓRKI W MÓZGU SĄ NERWOWE.


22. BĄDŹ JAK GOŁĄB, SRAJ NA WSZYSTKO.

23.OCZYWIŚCIE, ŻE KOBIETY NIE PRACUJĄ TYLE, CO MĘŻCZYŹNI. OD RAZU ROBIĄ WSZYSTKO DOBRZE.

24.OBECNIE JESTEM NA DIECIE OBROTOWEJ. GDZIE SIĘ NIE OBRÓCĘ, TAM COŚ ZEŻRĘ.



   Jeżeli ktoś nie wie, co to jest art journal, to oświadczam: to jest coś, co komuś się chce robić, a mnie nie. Dlaczego? Nożyczkami bym się zacięła, obrazek zamiast wkleić pomarszczyła, a klej wylałabym na stół, siebie i podłogę.

   Ponieważ nie poprosiłam Frau Be o zgodę na skopiowanie Jej ilustracji do powyższych zdań, dlatego ilustracji szukałam w internecie. Jeżeli zastanawiacie się, gdzie podziała się 25 myśl, to uważam, że jest ona doskonałym wytłumaczeniem, dlaczego jeszcze nie napisałam o najnowszym tomiku bohaterki dzisiejszej notki.


25. POLSKA LITERATURA JEST PEŁNA CIERPIENIA. CIERPI BOHATER, AUTOR, ALBO CZYTELNIK. JEŚLI CIERPI CAŁA TRÓJKA, TO ZNACZY, ŻE MAMY TU ARCYDZIEŁO LITERACKIE.


Cierpi ta na karuzeli, autorka i ja czyli cała trójka
To jest arcydzieło literackie.
                                            



wtorek, 4 sierpnia 2026

TROCHĘ ROZCZAROWANA

 Zabawa w "Tasiemca" nie znalazła uznania u blogerów. Nigdy nie miałam dużej liczby komentujących, ale ich ilość przy najnowszym poście, może być frustrująca. Sześć osób zamieściło komentarz, z których tylko dwie ułożyły swoje tasiemce. Nie ma zatem czego podsumowywać. Obiecałam jednak, że pokażę swoje inne tasiemce. Co prawda jeden z nich okazał się 28 wyrazowy, a nie jak podałam 29, ale pomyłka wyniknęła z tego, że zamieściłam dwa wyrazy zakończone na "O".  Wykryłam błąd już po zamieszczeniu postu.

Pierwszy tasiemiec pokazała Frau Be

anaerob - buc - czad - danie - elipsograf - tag - groch - harakiri - indziej - Jarek - kowal - liniał - łom - Murzyn - nieludzko - okop - por - regres - start - tabu -upływ - złóż - żółć - ćma

   Gdyby nie fakt, że po elipsografie umieściła słowo tag, byłby to bezbłędny ciąg wyrazów, lepszy od mojego, bo zawierający wyraz na literę "Ć", którą można było pominąć. Po wyjaśnieniu dlaczego doszło do takiego błędu, Frau Be podała prawidłowego "tasiemca"

 anaerob - buc - czad - danie - elipsograf-flaming- groch - harakiri - indziej - Jarek - kowal - liniał - łom - Murzyn - nieludzko - okop - por - regres - start - tabu -upływ - złóż - żółć - ćma. 

W odpowiedzi napisałam: Jak zawsze zaskoczyłaś mnie wyborem niektórych słów: Jarek i złóż. Imię i tryb rozkazujący wyrazu złożyć, tego się nie spodziewałam. Jednak trzymasz się zasady, więc wszystko gra. Póki co, jesteś jedyną, która zadała sobie trud ułożenia. Dziękuję i czekam na kolejny.

Niestety panujące upały odebrały Frau Be chwilowo inwencję twórczą.

   Drugą osobą, która podjęła się ułożenia „Tasiemca” była Jotka. W Jej ciągu miałam zastrzeżenia do słowa „fag”. Nie definiował go „Słownik języka polskiego” ani „Słownik poprawnej polszczyzny”. Dopiero po złożonym przez Nią wyjaśnieniu, wspartym komentarzem Antoniego Relskiego zajrzałam do „Słownika wyrazów obcych”. Mogłabym powiedzieć, że byłam słaba z biologii i obca jest mi wiedza z zakresu bakterii zwalczanych przez fagi. Prawda jest okrutna, wykazałam się nieznajomością czegoś. 

   Ciąg wyrazów napisanych przez Jotkę wygląda następująco:

arab, bęc, czad, drwale, elf, fag, grzech, hultaj, język, kowal, lokum, memłon, nago, okop, por, renesans, sopot, tu, ubaw, wiąz :-)

Po przyjęciu za prawidłowy wyraz fag, uznałam cały ciąg za właściwy. Dzisiaj pisząc ten post zauważyłam jednak słowo "memlon" bądź "memłon" i gdy nie znalazłam go w trzech wyżej wymienionych słownikach, kieruję pytanie do autorki, o wyjaśnienie znaczenia. Co prawda spotkałam się z używaniem przez ludzi słowa "memłać" czyli mieszać, robić bałagan w rzeczach, ale słowniki o nim też nie wspominają. Obiecałam, że w podsumowaniu zabawy podam inne swoje ciągi. 26 wyrazowy jest podobny do wcześniej podanego, wzbogaciłam go o wyrazy na Ć,Ś,Ź. Nie mogłam dopisać wyrazu na Y, bo każdy mi znany kończy się na literę wcześniej użytą w ciągu.

CZEŚĆ- ĆWIEK

                          KTOŚ - ŚRUT

                                                TUNEL- LEMUR

                                                                           REBUS-SPOWIEDŹ

                                                                                                           

ŹDŹBŁO -OWAD - 

                            DUCH- HEJNAŁ

                                                       ŁUG- GRAF

                                                                          FILM- MAJ

                                                                                            JUKI-IROKEZ

 ZĄB-BALON

                      NÓŻ-ŻURAW

                                           WYSYP-PRANIE

                                                                       EMU-UPRAWA

                                                                                               ANTY

   Po rozbiciu tego "Tasiemca" na pary, okazało się, że wyrazów jest 27. Z matematyką jestem chyba na bakier, bo ciągle mylę się w liczeniu. Tak naprawdę nie ważna jest ilość ułożonych wyrazów. Dla mnie liczyła się dobra zabawa, bo ćwiczyłam mózg. Wam bywalcy mojego bloga podaję te ciągi, żebyście nie myśleli, że tylko się przechwalam.

      Dzisiaj w Warszawie upał daje się we znaki także mnie. Nawet z rana o 7.00 dzwoniła  siostrzenica, by zapytać jak go znoszę. 

     Życząc Wam wielu miejsc, w których możecie szukać ochłody, żegnam się dwoma "Tasiemcami", które być może będą inspiracją dla tych wchodzących na blog i nawet uczestniczących w zabawie, ale nie chwalących się. Wejść na blog było 220. Za frekwencję dziękuję.

COŚ- ŚMIEĆ-ĆWIK-KOŁTUN- NOMAD- DRUH- HULTAJ-JABŁKO-OBCY-YETI-IBIS-STAL-LETARG-GWAŁT-TŁUM-MOTYW-WYRÓB-BLEF-FILTR-RYTUAŁ-ŁUP-PODAŻ-ŻERDZIE-ELITA-ATU-URAZ-ZAPOWIEDŹ-ŻREBIEC

Ćwik to człowiek doświadczony, sprytny, chytry. Gdy byłam mała, to na wsi słyszałam słowo "ćwok" na określenie głupka, osoby tępej. Słowniki jednak nie podają jego definicji.  Może Frau Be jako polonistka i autorka wspaniałych postów "frazeologicznych" wypowie się na temat .

Źrebiec to młody koń, ogier ale przestarzale.

VOX – XENIA – ARBUZ – ZBOŻE – ETAP – PUF – FENOMEN – NOS - SZTORM – MENU – UDAĆ – ĆWIEK – KOC – CUG – GRZECH – HOL – LUB – BAJKI – INKUNABUŁ – ŁÓJ – JAR – RÓŻ – ŻONKOŚ – ŚWIATŁO - ODPOWIEDŹ – ŹRÓDLANY – YARD – DRUT - TUŁÓW-WOŃ

   Już po opublikowaniu poprzedniego postu pokusiłam się o ułożenie "Tasiemca" z literami wykluczonymi z zabawy. Chciałam po prostu sprawdzić czy się uda to zrobić.

    Podobno w następnych dniach upały mają być jeszcze większe. Do momentu, aż pogoda nie stanie się przyjazna, daję sobie i Wam odpoczynek od blogowania.


piątek, 31 lipca 2026

NA KONIEC WAKACJI

                                                                                         Dedykuję Frau Be



   Frau Be to blogerka, autorka SZPROTKI WE WŁOSACH POTARGAŁ WIATR... dawniej "Zdaniem Frau Be". Znam ją od początku mojego pisania na blogerze czyli 10 lat. Nie poznałyśmy się w realu, choć Ona bardzo lubi Warszawę. Jest zatem powód do zaproszenia. Moje mieszkanie wymaga remontu, a nie czuję się na siłach go przeprowadzić. Od rodziny, która się mną opiekuje nie mogę tego wymagać. Poza tym moja sprawność pozostawia do życzenia i byłabym uciążliwym gospodarzem dla moich gości.  Dlatego nikogo nie zapraszam. O Frau Be obiecuję napisać znacznie więcej, gdy dotrze do mnie jej trzeci tomik wierszy, który właśnie wydała. 

     Dzisiejszy post dedykuję Frau Be, bo Jej to obiecałam, kiedy podupadła na zdrowiu i trzeba było poczekać aż wróci do formy. Twierdzi, że "odbiła się od dna", zatem dotrzymuję danego słowa. Nastał ostatni miesiąc wakacji. Ponieważ chętnie przyjmowane są zabawy słowne, proponuję dzisiaj TASIEMCA. 

     Polega ona na tym, by utworzyć ciąg wyrazów, w którym ostatnia litera jednego jest początkową następnego. Na każdą literę alfabetu można ułożyć tylko jeden wyraz. Z lenistwa, a może z przypadku, bo wyrazy same przychodziły mi na myśl, gdy pomysł zabawy wpadł mi do głowy, zaczęłam od litery A. Wy możecie rozpocząć od dowolnej, byle by drugi wyraz zaczynał się na końcową pierwszego. Jak się przekonacie, w moim Tasiemcu nie ma wyrazów na litery : Ą, Ę, Ń, bo nigdy nie występują na początku wyrazu. Natomiast  litery: Q,V ,X, Y używane są w zapożyczeniach czyli wyrazach obcego pochodzenia. Dlatego też wyłączyłam je z zabawy. W poniższym zestawie : nie znajdziecie wyrazów na: Ć, Ó, Ś,Ź, bo nie znam takich w układzie Ć-D, O-Ó, Ó-P, Ź-Ż. W  26 wyrazowym ciągu wpisałam słowa na Ś, Ć, Ź, a wciągu 29 słów użyłam także słowa yeti. Stąd różnica w ich długości, czyli ilości słów. Moje tasiemce 24, 26 i 29 wyrazowe, składają się przeważnie z rzeczowników. Wy możecie używać innych części mowy. W prezentowanym poniżej tasiemcu oprócz rzeczowników znajdują się dwie nazwy geograficzne(Haiti, Zbaraż) oraz zaimek przysłówkowy „ inaczej”. Dwa dłuższe tasiemce przedstawię, gdy będę podsumowywała wyniki zabawy, bo mam nadzieję, że komentatorzy podejmą wyzwanie.

     Życząc dobrej zabawy pokazuję swojego Tasiemca

ARAB-BRZDĄC

                          CUD-DŁONIE

                                                 ELF-FILOLOG

                                                                        GROCH-HAITI

  INACZEJ-JĘZYK  

                              KABEL-LIBERAŁ

                                                            ŁOM-MŁODZIAN

NAZWISKO-ODSTĘP

                                    POR-RARYTAS

                                                             STATUT-TABU

                                                                                     UPŁYW-WIERSZ

                                                                                                                 ZBARAŻ - ŻABA


Nazwałam zabawę TASIEMIEC,  bo w układzie poziomym wygląda on tak

ARAB-BRZDĄC-CUD-DŁONIE-ELF-FILOLOG-GROCH-HAITI-

INACZEJ-JĘZYK-KABEL-LIBERAŁ-ŁOM-MŁODZIAN-NAZWISKO-

ODSTĘP-POR-RARYTAS-STATUT-TABU-UPŁYW-WIERSZ-ZBARAŻ-ŻABA