
Zdarzyło
się Wam zapędzić siebie samego w kozi róg? Opowiem jak ja to
zrobiłam. Moja koleżanka po fachu( wierzę, że
Przyjaciółką pozwoli się zwać) „Jotka” na swoim blogu w
dniu 29 czerwca 2017 roku zamieściła wiersz „Dwie Iwony”. Ów
panegiryk poświęcony został mnie i dziennikarce Iwonie Kmicie.
Zachwycona i ubawiona, tak wysoką oceną mojej osoby, a raczej bloga,
postanowiłam zostawić komentarz nie tylko autorce, ale wszystkim
komentatorom, którzy się wpisali przede mną. Wśród nich była
osoba, o nicku „Asmodeusz” (mam nadzieję, że zarówno Jotka i
autor cytatu, nie będą mieli za złe, że skopiowałam, to co poniżej bez ich
zgody, dla wierności przekazu).
pozwoliłam
sobie odpowiedzieć:
Nie
tak znowu bardzo, bo jeżeli "Jotka" Cię nie wyróżni, to
może pójdę jej w sukurs i dedykację stworzę, chociażby w
nagrodę, za pięknie brzmiący nick.
Przyznaję
się bez bicia, że wtedy nie znałam etymologii słowa „Asmodeusz”,
bo skojarzyłam je błędnie z kotem z filmu „Siedem życzeń”.
Dopiero następnego dnia, gdy zaczęłam zgłębiać temat, "włosy
dęba mi stanęły”. Otóż okazało się, że ASMODEUSZ, to:
„Aszmedaj
wywodzi się od hebrajskiego słowa szamad, czyli burzyć, szkodzić,
niszczyć. Natomiast Asmodeusz od irańskiego aēszma (gniew, szał)
i daēwa (demon).” tyle definicja
zaczerpnięta z Google.
Jak
już wielu z Was się domyśliło, ów kot z filmu, to był „mówiący kot Rademenes”
. W realnym świecie boję się
diabłów, demonów i zjawisk nadprzyrodzonych. Co prawda nick
brzmiał pięknie, ale jego znaczenie wręcz odwrotnie. Dlatego nie
pozostało mi nic innego, jak poznać człowieka, który się za nim
skrywa, czytając jego bloga „Zrzęda”. Na stronie
http://zrzeda.blogspot.com
dowiedziałam się, że jest to jeden z dwóch blogów prowadzonych
przez autora. Ten inny zatytułowany „Świętoszek” znajdziecie tu : http://antyfronda.blogspot.com/.
Już
sama liczba wejść na każdy blog, powinna mi uświadomić, że są
one tak popularne, iż mojej rekomendacji nie potrzebują( „Zrzęda”-
80.424; „Świetoszek”- 56.352). Tym bardziej był to pomysł chybiony , że 28 lipca wspomniana „Jotka” zamieściła wiersz
„Trzej muszkieterowie”, w którym omawia sylwetki: Anzai
http://anzai.blog.onet.pl/
, Asmodeusza i Rademenesa http://kotmorski2015.blogspot.com.
Mogłabym czuć się zwolniona z obietnicy danej, że dedykację
stworzę. Jednak w przeciągu tego miesiąca zdążyłam przeczytać
teksty( z 18 miesięcy) bloga „Zrzęda” i dla zmiany tematyki
przerzucić się na „Świętoszka”. Obiecałam „Asmodeuszowi”
przeczytanie Jego blogów i chciałam się wywiązać. On jakby na
wyrost, odwzajemnił się komentarzami pod kilkunastoma moimi
wcześniejszymi postami. Jeżeli nie chciałam zrobić „z gęby
cholewy”, to nie pozostawało mi nic innego jak napisać, co sądzę
o autorze w/wym. blogów.
„Zrzęda”,
to blog poświęcony aktualnym wydarzeniom politycznym, szczególnie
obecnie panującemu Prezydentowi. I tu pojawił się pierwszy „kozi
róg”, gdyż na polityce się nie znam. Szczególnie ta dzisiejsza mnie
mierzi. Chociaż posty były bardzo interesujące, wykazujące sporą
znajomość tematu przez piszącego, to jednak pod niewieloma mogłam
zamieścić komentarz, gdyż nie miałam zdania.
Drugim
rogiem, na który boleśnie się nadziałam okazał się
„Świętoszek”, jego podtytuł brzmi : „o moralności, etyce,
filozofii i religii”. Filozofii liznęłam trochę na wykładach dr
Stefana Sarneckiego w czasie studiów, o moralności i etyce, wiem
tyle ile stosuję w swoim własnym życiu. O religii, która zdaje
się przeważać w postach, staram się nie wypowiadać, bo po
pierwsze jestem przez wierzących uznawana za ateistkę, po drugie
jest to sprawa bardzo indywidualna dla każdego człowieka. W tej
sytuacji moich komentarzy u „Świętoszka” było jeszcze mniej
niż na pierwszym blogu. U „Jotki” Asmodeusz napisał: „Do
Iwony: Ostrzegałem :D”(29.06.br). Nie
przytoczę mojej odpowiedzi, bo dopiero po 6 tygodniach od jej
zamieszczenia przekonałam się, że było to „masło maślane” i
ktoś tak piszący nie powinien brać się za ocenianie innych.
Wiele
osób komentujących u mnie, poznało blog Asmodeusza wcześniej ode
mnie, dlatego jeżeli miałabym zachęcać, to tych pozostałych. W
przypadku obu blogów, autor wykazuje się bystrością umysłu,
rozległą wiedzą, rzetelną argumentacją własnych sądów,
popartą odwoływaniem się do źródeł, z których korzystał przy
pisaniu notki. Pod względem merytorycznym nie mogę nic zarzucić
autorowi. Tak jak tekst można przygotować w spokoju, po
przemyśleniu i w oparciu o sprawdzone informacje, tak komentarze, to
już trochę inna sprawa, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co
zarzuci nam oponent. Ta część podobała mi się w wielu
przypadkach dużo bardziej niż esej(czy felieton) jak pragnąłby
nazywać swoje pisanie Asmodeusz. To komentarze pokazują jak
inteligentnym człowiekiem jest autor, a nazwiska komentatorów u
niego piszących mówią znacznie więcej niż ja mogłabym
powiedzieć kiedykolwiek. A oto znaleziona w komentarzach wypowiedź
samego zainteresowanego na swój temat: „Ależ nie, zrzęda to zrzęda, typ, który na wszystko narzeka, coś jak malkontent. Przyznam w sekrecie, że nie cierpię takich typów, ale ponieważ mam w sobie dużo przekory i przede wszystkim dystansu do samego siebie, nie wyłączając własnych poglądów – stąd ten tytuł, bo przecież ja uwielbiam wytykać hipokryzję, zakłamanie i nietolerancję, czasami samemu sobie, gdy siebie na tym przyłapię. Inna sprawa, że nie mam aspiracji do naprawiania świata, to zadanie ponad siły jednostki, o czym przekonał się nawet Jezus Chrystus, a przecież Bóg.
Dziękuję za pozdrowienia i je odwzajemniam.”
Dziękuję za pozdrowienia i je odwzajemniam.”
Jeżeli
interesuje Cię współczesna polska polityka lub chciałbyś
podyskutować o kulturze (Klątwa „Klątwy” 5.08),
ekologii („Czyńcie sobie ziemię poddaną”15.06) , seksie (Seks
niekoniecznie w wielkim mieście”10.05) , byciu singlem („Single”
20.05) czy mieszkaniu razem przed ślubem („Kilka powodów na próbę”
6.05), a to wszystko na tle zapatrywań ludzi wierzących, to wpadnij
z wizytą do Asmodeusza. Nie będzie to czas stracony. Ja nie żałuję godzin spędzonych „z nim” i jego blogami.
Teraz
co wrażliwszych lub nie umiejących przymrużyć oka proszę o
zakończenie czytania.
ASMODEUSZ NA WSI ŻYWOT EMERYTA PĘDZI,
WIĘC
NA BLOCHACH SWOICH ZRZĘDZI.
BY
ŻYCIE SZYBCIEJ I WESELEJ MIJAŁO,
FELIETONISTĄ
ZOSTAĆ MU SIĘ ZACHCIAŁO.
DLATEGO
ŚWIĘTOSZKOWATO GAWĘDZI.*
* teraz moi Drodzy wiecie, dlaczego prawdziwą poetką nie zostałam.:)))))