Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 sierpnia 2017

CZARNY KOT W ZRZĘDĘ ZAMIENIONY


                                             
   Zdarzyło się Wam zapędzić siebie samego w kozi róg? Opowiem jak ja to zrobiłam. Moja koleżanka po fachu(  wierzę, że Przyjaciółką pozwoli się zwać) „Jotka” na swoim blogu w dniu 29 czerwca 2017 roku zamieściła wiersz „Dwie Iwony”. Ów panegiryk poświęcony został mnie i dziennikarce Iwonie Kmicie. Zachwycona i ubawiona, tak wysoką oceną mojej osoby, a raczej bloga, postanowiłam zostawić komentarz nie tylko autorce, ale wszystkim komentatorom, którzy się wpisali przede mną. Wśród nich była osoba, o nicku „Asmodeusz” (mam nadzieję, że zarówno Jotka i autor cytatu, nie będą mieli za złe, że skopiowałam, to co poniżej bez ich zgody, dla wierności przekazu).

Ciekawe ile będę musiał się napocić, aby na podobną dedykację zasłużyć? :)))
Pozdrawiam ;)
pozwoliłam sobie odpowiedzieć:
Nie tak znowu bardzo, bo jeżeli "Jotka" Cię nie wyróżni, to może pójdę jej w sukurs i dedykację stworzę, chociażby w nagrodę, za pięknie brzmiący nick.

   Przyznaję się bez bicia, że wtedy nie znałam etymologii słowa „Asmodeusz”, bo skojarzyłam je błędnie z kotem z filmu „Siedem życzeń”. Dopiero następnego dnia, gdy zaczęłam zgłębiać temat, "włosy dęba mi stanęły”. Otóż okazało się, że ASMODEUSZ, to:

„Aszmedaj wywodzi się od hebrajskiego słowa szamad, czyli burzyć, szkodzić, niszczyć. Natomiast Asmodeusz od irańskiego aēszma (gniew, szał) i daēwa (demon).” tyle definicja zaczerpnięta z Google.
   
   Jak już wielu z Was się domyśliło, ów kot z filmu, to był „mówiący kot Rademenes” . W realnym świecie boję się diabłów, demonów i zjawisk nadprzyrodzonych. Co prawda nick brzmiał pięknie, ale jego znaczenie wręcz odwrotnie. Dlatego nie pozostało mi nic innego, jak poznać człowieka, który się za nim skrywa, czytając jego bloga „Zrzęda”. Na stronie http://zrzeda.blogspot.com dowiedziałam się, że jest to jeden z dwóch blogów prowadzonych przez autora. Ten inny zatytułowany „Świętoszek” znajdziecie tu : http://antyfronda.blogspot.com/.
   Już sama liczba wejść na każdy blog, powinna mi uświadomić, że są one tak popularne, iż mojej rekomendacji nie potrzebują( „Zrzęda”- 80.424; „Świetoszek”- 56.352). Tym bardziej był to pomysł chybiony , że 28 lipca wspomniana „Jotka” zamieściła wiersz „Trzej muszkieterowie”, w którym omawia sylwetki: Anzai http://anzai.blog.onet.pl/ , Asmodeusza i Rademenesa http://kotmorski2015.blogspot.com. Mogłabym czuć się zwolniona z obietnicy danej, że dedykację stworzę. Jednak w przeciągu tego miesiąca zdążyłam przeczytać teksty( z 18 miesięcy) bloga „Zrzęda” i dla zmiany tematyki przerzucić się na „Świętoszka”.            Obiecałam „Asmodeuszowi” przeczytanie Jego blogów i chciałam się wywiązać. On jakby na wyrost, odwzajemnił się komentarzami pod kilkunastoma moimi wcześniejszymi postami. Jeżeli nie chciałam zrobić „z gęby cholewy”, to nie pozostawało mi nic innego jak napisać, co sądzę o autorze w/wym. blogów.
   „Zrzęda”, to blog poświęcony aktualnym wydarzeniom politycznym, szczególnie obecnie panującemu Prezydentowi. I tu pojawił się pierwszy „kozi róg”, gdyż na polityce się nie znam. Szczególnie ta dzisiejsza mnie mierzi. Chociaż posty były bardzo interesujące, wykazujące sporą znajomość tematu przez piszącego, to jednak pod niewieloma mogłam zamieścić komentarz, gdyż nie miałam zdania.
   Drugim rogiem, na który boleśnie się nadziałam okazał się „Świętoszek”, jego podtytuł brzmi : „o moralności, etyce, filozofii i religii”. Filozofii liznęłam trochę na wykładach dr Stefana Sarneckiego w czasie studiów, o moralności i etyce, wiem tyle ile stosuję w swoim własnym życiu. O religii, która zdaje się przeważać w postach, staram się nie wypowiadać, bo po pierwsze jestem przez wierzących uznawana za ateistkę, po drugie jest to sprawa bardzo indywidualna dla każdego człowieka. W tej sytuacji moich komentarzy u „Świętoszka” było jeszcze mniej niż na pierwszym blogu. U „Jotki” Asmodeusz napisał: „Do Iwony: Ostrzegałem :D”(29.06.br).  Nie przytoczę mojej odpowiedzi, bo dopiero po 6 tygodniach od jej zamieszczenia przekonałam się, że było to „masło maślane” i ktoś tak piszący nie powinien brać się za ocenianie innych.
   Wiele osób komentujących u mnie, poznało blog Asmodeusza wcześniej ode mnie, dlatego jeżeli miałabym zachęcać, to tych pozostałych. W przypadku obu blogów, autor wykazuje się bystrością umysłu, rozległą wiedzą, rzetelną argumentacją własnych sądów, popartą odwoływaniem się do źródeł, z których korzystał przy pisaniu notki. Pod względem merytorycznym nie mogę nic zarzucić autorowi. Tak jak tekst można przygotować w spokoju, po przemyśleniu i w oparciu o sprawdzone informacje, tak komentarze, to już trochę inna sprawa, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co zarzuci nam oponent. Ta część podobała mi się w wielu przypadkach dużo bardziej niż esej(czy felieton) jak pragnąłby nazywać swoje pisanie Asmodeusz. To komentarze pokazują jak inteligentnym człowiekiem jest autor, a nazwiska komentatorów u niego piszących mówią znacznie więcej niż ja mogłabym powiedzieć kiedykolwiek. A oto znaleziona w komentarzach wypowiedź samego zainteresowanego na swój temat: „Ależ nie, zrzęda to zrzęda, typ, który na wszystko narzeka, coś jak malkontent. Przyznam w sekrecie, że nie cierpię takich typów, ale ponieważ mam w sobie dużo przekory i przede wszystkim dystansu do samego siebie, nie wyłączając własnych poglądów – stąd ten tytuł, bo przecież ja uwielbiam wytykać hipokryzję, zakłamanie i nietolerancję, czasami samemu sobie, gdy siebie na tym przyłapię. Inna sprawa, że nie mam aspiracji do naprawiania świata, to zadanie ponad siły jednostki, o czym przekonał się nawet Jezus Chrystus, a przecież Bóg.
Dziękuję za pozdrowienia i je odwzajemniam.”

   Jeżeli interesuje Cię współczesna polska polityka lub chciałbyś podyskutować o kulturze (Klątwa „Klątwy” 5.08), ekologii („Czyńcie sobie ziemię poddaną”15.06) , seksie (Seks niekoniecznie w wielkim mieście”10.05) , byciu singlem („Single” 20.05) czy mieszkaniu razem przed ślubem („Kilka powodów na próbę” 6.05), a to wszystko na tle zapatrywań ludzi wierzących, to wpadnij z wizytą do Asmodeusza. Nie będzie to czas stracony. Ja nie żałuję godzin spędzonych „z nim” i jego blogami.
   Teraz co wrażliwszych lub nie umiejących przymrużyć oka proszę o zakończenie czytania.
                       
                       
                         ASMODEUSZ NA WSI ŻYWOT EMERYTA PĘDZI,
                         WIĘC NA BLOCHACH SWOICH ZRZĘDZI.
                         BY ŻYCIE SZYBCIEJ I WESELEJ MIJAŁO,
                         FELIETONISTĄ ZOSTAĆ MU SIĘ ZACHCIAŁO.
                         DLATEGO ŚWIĘTOSZKOWATO GAWĘDZI.*
     Drogi Asmodeuszu, groźbę swą spełniłam i Twą pracę oceniłam. Uwagi na temat stylu niektórych zdań, literówek i innych błędów zachowam dla siebie, bo kartkę z notatkami diabeł ogonem przykrył. Poza tym: "niech pierwszy rzuci kamieniem, kto jest bez winy"

* teraz moi Drodzy wiecie, dlaczego prawdziwą poetką nie zostałam.:)))))