Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaciółka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaciółka. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 marca 2018

O WIELKANOCY, PRZYJACIÓŁCE I SAMEJ SOBIE!


   W roku 2017 Wielkanoc przypadała na 16-17 kwietnia. Na blogu złożyłam swoim internetowym znajomym tylko skromne życzenia. Już po świętach opisałam prezenty jakie w związku z nimi otrzymałam od Azalii i dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 6 w Inowrocławiu,którzy są podopiecznymi Jotki https://paniodbiblioteki.blogspot.com.
 





  
   W tym roku już od początku marca zastanawiałam się, kiedy przypada Zmartwychwstanie Pańskie. Było to dla mnie istotne nie ze względów religijnych ale finansowych, gdyż ostatnimi czasy pod koniec miesiąca cierpię na brak pieniędzy. Niby co roku obiecuję sobie, że zakupy będą skromne, ale zawsze wychodzi tak, że wydaję dużo więcej niż planowałam. Nie wiem jak to się stało,  przez cały marzec byłam przekonana, że Wielkanoc wypada na 25 i 26 tego miesiąca. Zaczęłam nawet na niektórych blogach składać już życzenia świąteczne. Sprzeczałam się nawet z synem, który twierdził, że święta są 1 i 2 kwietnia. Fakt przyśpieszenia sobie ucztowania przy wigilijnym stole, z jednej strony mnie ucieszył, bo jest nadzieja, iż przeziębiony obecnie syn wydobrzeje przed Wielkim Tygodniem i porobi najniezbędniejsze porządki. Z drugiej jednak jestem w tak słabej kondycji psychicznej i fizycznej, że nie chce mi się nic robić.
    W poprzednich latach jaja styropianowe obrabiałam kordonkiem na prezenty dla znajomych, dziergałam serwetki do koszyczka. W tym roku zero takich robótek.


 











    Na domiar złego blog Azalii, od której w zeszłym roku dostałam i zabawne jajo i baranka z ciasta, zniknął z sieci, a Jej telefon nie odpowiada. Kilka dni temu weszłam na Jej drugi
blog  http://niespokojnepalce.blogspot.com  na którym córka blogerki zamieściła list, wyjaśniający dlaczego Jej matka nie pisuje. Okazuje się, że Azalia przebywa w szpitalu, a Jej stan psychiczny jest ciężki. To zmartwiło mnie bardzo, gdyż od czasu poznania bardzo stała mi się bliska. Poza tym oburzyło mnie to, w jaki sposób o swojej matce pisze ta młoda dziewczyna, bowiem jest to tak dalekie od mojego wyobrażenia o autorce „Codziennik pisany nocą”(blog zlikwidowany), że nie jestem w stanie w to uwierzyć. Mogę napisać maila na adres, który podano, ale czy osoba po udarze będzie w stanie go przeczytać, czy w ogóle zechce? Sprawa ta przyczyniła się do tego, że nie cieszy mnie kalendarzowa wiosna, która dzisiaj rozpoczyna swoje panowanie. I te nadchodzące święta też już nie będą miały takiego uroku jak rok temu.
   Czy Wy czytywaliście blog Azalii z Jej wspaniałymi opowiadaniami, na które otrzymała propozycję wydania w formie książki? A może oglądaliście na jej blogach robótkowych piękne prace szydełkowe i urocze torby na zakupy oraz poszewki? Ostatnią pracą jaką u Niej zamówiłam były głowy mikołajów, za które nie chciała przyjąć pieniędzy. Ofiarowałam je na Boże Narodzenie 2016 roku swoim znajomym.
   Bez względu na to jak przykre wieści nas dopadają trzeba nadal żyć, a ponieważ Wielkanoc i tak wkrótce nadejdzie, to na do widzenia, kilka ozdobionych przeze mnie jaj, które miały do Was trafić, choć tak się nie stało. W porównaniu z tym co możecie obejrzeć na Google-Grafika, to miernoty, ale za to moje własne, a jak wiecie z innych postów,  nigdy nie wstydziłam się swoich prac. Wyznaję bowiem zasadę, że można robić lepiej lub gorzej, najważniejsze żeby coś robić.
 Pozdrawiam przedświątecznie.