Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reprezentacje Polski w piłce nożnej. Mundial 2018. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reprezentacje Polski w piłce nożnej. Mundial 2018. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 czerwca 2018

WCZORAJ



   W dniu 14 czerwca rozpoczęło się święto futbolu, przez miesiąc miłośnicy piłki nożnej będą spędzali długie godziny przed telewizorem. W takich momentach w domach przydałyby się dwa telewizory, aby domownicy, których piłka aż tak nie pociąga mogli oglądać swoje ulubione programy. Na szczęście dzięki postępowi technicznemu są takie możliwości. Moja rodzina nigdy nie była wielkim zwolennikiem piłki, jednak kiedy były tylko dwa programy telewizji państwowej, oglądało się mecze trochę z przymusu. Jestem w tym wieku, że pamiętam drużyny Kazimierza Górskiego i Antoniego Piechniczka. Ci trenerzy oraz prowadzeni przez nich piłkarze zapadli w pamięć. Innych selekcjonerów nawet nie umiałabym wymienić.
 Ze składu, któremu przewodził Włodzimierz Lubański* zapamiętałam oczywiście tych najbardziej bramkostrzelnych, nazwiska których najczęściej wymieniane były podczas meczu lub po nim.Andrzej Szarmach, Grzegorz Lato, Kazimierz Deyna. Dla reprezentacji Polski w latach 1972-78 zasłużyli się obrońcy:Władysław Antoni Żmuda,Jerzy Paweł Gorgoń, pomocnik Robert Gadocha i bramkarz Jan Tomaszewski.
   Po nich przyszli kolejni wspaniali piłkarze pod wodzą Antoniego Piechniczka:oprócz już wcześniej wymienionych napastników(Lato, Szarmach) w kadrze znaleźli się:Włodzimierz Smolarek i Andrzej Pałasz. Pomocnikami byli :Andrzej Iwan, Marek Kusto, Włodzimierz Ciołek, Andrzej Buncol, Waldemar Matysik, Piotr Skrobowski i najbardziej znany do dziś Zbigniew Boniek. Spośród obrońców: Marek Dziuba, Tadeusz Dolny,Roman Wójcicki, Stefan Majewski, tylko Paweł Janas i Jan Jałocha mocniej się zapisali w mej pamięci. Z trzech bramkarzy: Piotr Mowlik, Jacek Kazimierski, Józef Młynarczyk, najbardziej kojarzę tego ostatniego. Wymienione osoby reprezentowały Polskę w okresie jeszcze głębokiego PRL-u. I choć czasami może było w kraju chłodno i głodno, to wzruszeń dostarczali nam tyle, że bladły inne niedogodności.
   Zebrało mi się na wspominki, bo we wtorek oglądałam część pierwszej połowy meczu polskiej reprezentacji Adama Nawałki z Litwą. Oczywiście bardzo mnie cieszy forma Lewandowskiego i piękne dwie bramki, ale choćby nie wiem jak dobrze wpływał na morale zespołu, to sam meczy wygrywać nie będzie. Znalazł się w reprezentacji Dawid Kownacki, młody i chcący się wykazać, ale czy nie zje go trema? Jak się nasi piłkarze pokażą, przekonamy się już 19 czerwca w meczu z Senegalem. Potem będzie mecz z Japonią, a ostatni z Czechami. Niedawno usłyszałam, że sukcesem będzie wyjście z grupy. Wydaje mi się, że zarówno trener, zawodnicy jak i kibice(nawet tak mało obeznani z piłką jak ja) mają chęć na więcej i tego im życzę.
    Tym mocniej będę trzymała kciuki, po obejrzeniu meczu otwierającego Mundial. Reprezentacja gospodarzy spotkała się z piłkarzami Arabii Saudyjskiej. Kiedy przyglądałam się rosyjskim piłkarzom, to pewność siebie, by nie rzec buta aż z nich parowała. Faulowali graczy drużyny przeciwnej: jeden wskoczył rywalowi na plecy, drugi wsadził rękę w nogawkę spodenek,trzeci chwycił rywala za głowę i obalił na murawę. Mecz przedłużono niby o 3 minuty, a gwizdek zabrzmiał w 4 minucie i 19 sekundzie, po właściwym czasie. Następne mecze rozegrają Rosjanie z Egiptem i Urugwajem. Najmocniejszy wydaje się być Urugwaj, ale i tak Rosjanie mogą wyjść z grupy. Będzie to ich pierwsze zwycięstwo nie tylko piłkarskie. Na stadionie na Łużnikach było 78 000 kibiców, których zachowanie mnie mierziło. Gdy ich piłkarze strzelali gole była euforia, i to jest zrozumiałe, bo wszyscy inni też tak reagują. Najgorsze było to, że gdy piłkę przejmowali rywale, to gwizdy i tumult był wprost nieludzki i mocno mógł deprymować. Rozumiem gwizdy i krzyki, gdy piłkarze faulują i grają nieczysto, ale żeby ryczeć tylko dlatego, że przeciwnicy są przy piłce, a takie właśnie odniosłam wrażenie oglądając mecz, to było dla mnie duże i niemiłe zaskoczenie. Bramki, które Rosjanie strzelili były widowiskowe i za nie należą się gratulacje, bo ostatecznie dla nich się rozgrywa spotkanie. Jednak o wartości meczu nie tylko one decydują. Te inne czynniki w moim odbiorze były bardzo negatywne, dlatego też współczuję tym wszystkim piłkarzom, którym przyjdzie się zmierzyć z Rosjanami na poszczególnych etapach mundialowych rozgrywek.
   W czwartek obejrzałam także dwa bardzo wzruszające filmy „Świece na Bay Street” i „Dear Frankie”. Silnie emocjonalne, dla ludzi o słabszych nerwach wyciskające łzy z oczu lub przyspieszające bicie serca(obu tych stanów doświadczyłam). Noc miałam ciężką, ale dzień rozpoczęłam nie najgorzej, czego ten sportowy post jest dowodem.
   Wszystkim miłośnikom Mundialu i tym nie zainteresowanym nim życzę udanego weekendu.