sobota, 4 stycznia 2020

MÓJ SYLWESTER

https://www.youtube.com/watch?v=h44CyeBjdhA
 Widownia i scena Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie.
   Nigdy nie byłam na prawdziwym sylwestrowym balu ani nawet domowej imprezie zorganizowanej przez kogoś ze znajomych. Gdy żyli rodzice, a nie wybierali się sami do Klubu Oficerskiego na zabawę, to spędzałam ten wyjątkowy wieczór z nimi. Od roku 2004 są to samotne wieczory. Co prawda, gdy syn mieszkał ze mną, to zapraszał do swojego pokoju kumpli i jakoś mijał im ten wieczór. W roku 2011 do męskiego grona dołączyła Joanna, obecna partnerka syna, ale ani Sylwester w tamtym roku, ani żaden inny już na samodzielnym ich mieszkaniu nie był udany. Syn w tym roku miał nockę, a synowa była umówiona z przyjaciółką. Oboje byli  w kiepskich nastrojach, a ja leżąc na kanapie, cieszyłam się, że mięśnie i stawy nie bolą.   Moimi towarzyszami w tę wyjątkową noc byli: telewizor i markotna, bo wystraszona wystrzałami suka Masza.
   Nie miałam ochoty na oglądanie „Sylwestra marzeń” zorganizowanego przez państwową telewizję, bo wśród wykonawców nie było tych, których lubię . Polsat i TVN też organizowały imprezy w plenerze, ale to również nie było to, czego miałabym ochotę posłuchać.. Tak jak w poprzednich latach nastawiłam się, na oglądanie filmów. Rozczarowałam się ogromnie, bo albo filmy już widziałam, albo tematycznie mi nie odpowiadały. Zaczęłam „przebiegać” po kanałach, w nadziei, że trafię na coś ciekawego. Kilka minut po 22.00 usłyszałam piosenkę „Do grającej szafy grosik wrzuć”,  nie zwróciłam uwagi na stację, która ją nadawała. Gdy utwór się skończył dojrzałam na ekranie napis „100 lat polskiej rozrywki. Gala Sylwestrowa.”, postanowiłam sprawdzić, co kryje się za tym tytułem. Nie miałam pojęcia skąd koncert jest nadawany. Natomiast w górnym prawym rogu telewizora zobaczyłam nazwę stacji „TRWAM”. Nie przypuszczałam, że to będzie aż tak przyjemny wieczór.
   Ponieważ koncert już trwał, gdy na niego trafiłam, nie wiedziałam czy piosenki lat 50-tych też uwzględniono. Konferansjer wyszedł na scenę i powiedział „pozostajemy w latach 60-tych”. Rzeczywiście następna piosenka była w tamtym okresie bardzo popularna. Pierwszą wykonawczynią „Parasolek” była znana, lubiana i popularna przez kolejne dekady Maria Koterbska. Niestety nazwiska wykonawców poszczególnych utworów podawane były tak drobnym drukiem, że nie byłam w stanie ich odczytać. Mogłam jedynie stwierdzić, że widzę i słyszę ich pierwszy raz. Na szczęście dla słuchaczy, wykonawcy mieli silne, czyste głosy, wspaniałą dykcję. Teksty piosenek można było sobie przypomnieć w trakcie słuchania, bo wymawiano wyraźnie każdy wyraz. To było naprawdę miłe zaskoczenie, gdyż obecnie słuchając piosenkarzy, można zrozumieć jedynie pojedyncze słowa tekstu, te mocniej akcentowane. Od jakiegoś czasu taki odbiór słuchanych utworów składałam na karb pogorszonego własnego słuchu. 
    W miarę trwania koncertu zorientowałam się, że  wybrane piosenki reprezentowały kolejne dziesięciolecia.Były  piosenki, które faktycznie największe triumfy święciły w latach 60-tych. Nieśmiertelne „Jesteśmy na wczasach” Wojciecha Młynarskiego, „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał” Skaldów. Przypomniano także piosenki, które nie były dziełem polskich twórców. Utwór „To były piękne dni” najbardziej znany w wykonaniu Haliny Kunickiej, jest piosenką autorów rosyjskich, ale rozsławiła go Mary Hopkins w roku 1968. Dwa lata wcześniej na Festiwalu w Sopocie, piękna Greczynka Angela Zilia wykonała utwór „Cyganeria”, którego kompozytorem był Giorgos Mouzakis. W Polsce był on w repertuarze: Annę German, Irenę Santor ,  Ninę Urbano i duet Zofia i Zbigniew Framerów. Najbliższe oryginałowi zdaje się być wykonanie Eleni, która śpiewa zarówno po grecku jak i po polsku. W czasie Gali Sylwestrowej piosenka ta nosiła tytuł „Czerwone wino” ale jako "Cyganeria" doczekała się 3 różnych polskich tekstów, ich autorami byli : A Nowak, Z. Stawecki, R. Sadowski. 
 Chyba nie do końca wykazano się konsekwencją, jeżeli chodzi o chronologię wykonywanych utworów,bo oprócz już wymienionych znalazły się takie, które powstały w latach 70-tych :” Staruszek świat” wylansowany przez Annę Jantar , Krzysztofa Krawczyka „To co dał nam świat”, czy kończące część pierwszą koncertu „Orkiestry dęte” Haliny Kunickiej. 
   Część druga koncertu obejmowała trzy dekady, lata 70, 80 i 90. Przypominając lata 70-te, wykonano „Tych lat nie odda nikt”(I.Santor), „Nie dokazuj”(Marek Grechuta i Anawa), „Nie liczę godzin i lat”(Andrzej Rybiński), „Dziś prawdziwych cyganów już nie ma”(Maryla Rodowicz, Stan Borys) i dwie piosenki zahaczające o kolejną dekadę „Ostatni raz zatańczysz ze mną”(Krzysztof Krawczyk) i „Kocham Cię życie”(Edyta Geppert).
    Nie bardzo wiem dlaczego lata 80-te były reprezentowane najsłabiej, może dlatego ze wciąż kojarzą się one z wprowadzonym stanem wojennym, kartkami żywnościowymi i innymi negatywnymi zjawiskami polityczno-gospodarczymi.  Dla kultury polskiej były to jednak bardzo dobre lata. Odtańczono „Suitę” z filmu „Vabank" (balet Teatru Muzycznego w Lublinie), zaśpiewano zupełnie mi nieznane „Ritmo carnavale” Jana Kantego Pawluśkiewicza i „Ale to już było” Maryli Rodowicz.
   Bardzo ciekawe piosenki wybrano z lat 90-tych: „Orła cień”(Varius Manx). „Takie tango”(Budka Suflera), „Dumka na dwa serca”(Edyta Górniak i Mietek Szcześniak) i reprezentującą rok 2000 piosenkę Ryszarda Rynkowskiego „Za młodzi za starzy”. Wraz z wybiciem godziny 12-tej odśpiewano przebój Jerzego Połomskiego „Cała sala śpiewa z nami” jako ten, który był wykonywany na większości balów i imprez PRL-u.
   Kiedy postanowiłam o tym napisać, odwołałam się do Google, które podpowiedziało mi ,że koncert odbył się w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Orkiestra to Arte Symfoniko, a wykonawcy wymienieni przez Interię to: Jacek Wójcicki, Anna Sokołowska-Alabrudzińska, Marta Wilk, Weronika Węgrzyn,Jakub Oczkowski, Marcin Jajkiewicz i Łukasz Szczepanik. Miałam jednak wrażenie, że były 4 wokalistki, kogoś więc pominięto. Myślałam, że wykonawcy są zawodowo związani z Teatrem im. J.Słowackiego, jednak tylko w stosunku do Jacka Wojcickiego sprawdziło się to częściowo, bo faktycznie do 1991 tam pracował. Najsłabszym punktem programu była konferansjerka. Pojawiający się z zapowiedziami Łukasz Lech raczył publiczność żartami nie najwyższego lotu. 

   Nie spodziewałam się, że telewizja Trwam przygotuje tak wspaniałą galę. Koncertu wysłuchałam z przyjemnością nie tylko dlatego, że piosenki pozwoliły mi wrócić do lat młodości ale przede wszystkim dlatego, że ich wykonanie stało na bardzo wysokim poziomie. https://www.youtube.com/watch?v=h44CyeBjdhA
     Osobiście udanie weszłam w 2020 rok, ale moi młodzi nie mogą tego o sobie  powiedzieć, oboje czeka szukanie pracy, bo 2 stycznia także syn dowiedział się, że nie przedłużą mu umowy. Ktoś bardzo mądry powiedział mi niedawno, że muszę "dać czasowi czas, a wszystko się ułoży". Oby to były prorocze słowa, bo po cichu liczyłam, że to będzie naprawdę dobry rok. 

53 komentarze:

  1. Taki przegląd muzyczny budzi wspomnienia i zauważ, że większość tych przebojów jest uniwersalna i świetnie nadaje się do tańca, czego nie można powiedzieć o wielu współczesnych utworach.
    Koleżanka, która uczy muzyki narzeka na szkolne dyskoteki, gdzie króluje hip-hop i techno, a młodzież głównie skacze...
    Trzymam mocno kciuki za to, by Twój rok był jednak dobry!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewielu jest obecnie wykonawców, których piosenek lubię słuchać.W swoich upodobaniach zatrzymałam się na latach 90-tych. Myślę, że mógłby być, gdyby moi młodzi trochę i w miarę szybko się ogarnęli. Ja Tobie i Najbliższym także życzę wspaniałego roku. Buziaki.

      Usuń
  2. Iwonko, te wszystkie tytuły które wymieniłaś towarzyszą mi od kilku lat w kuchni - Radio Pogoda 94,5. Kiedyś spodobała mi się nazwa - a teraz już innego radia nie słucham . Mój Sylwester tez był udany - książka , świeczka i herbatka . A potem uspokajanie Teodora . Wszystkiego dobrego w Nowym Roku ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś syn kupił mi mini wieżę, w której było także radio. Sprzęt się popsuł, a ja nie mogę się doprosić kupienia odbiornika. Tobie Gabrysiu także wszystkiego co najlepsze w 2020. Uściski.

      Usuń
  3. To i tak miałaś bardziej "światowego" Sylwestra niż ja.
    Bo ja całego Sylwestra spędziłam głównie w pozycji horyzontalnej po "wyprawie" dzień wcześniej do Szczecina, która jednak dała mi w kość. Ale nie narzekam, bo czytałam nowo kupioną książkę "Jedwabnik", kryminałek napisany przez panią J.K.Rowling, autorkę cyklu "Harry Potter", ukrytą tu pod pseudonimem Robert Galbraith. Polecam, czyta się świetnie! O północy przyszły do mnie dzieci, czyli dwa pokolenia, złożyli życzenia, dorośli wypili po małym kieliszku domowego ajerkoniaku i potem oni poszli popatrzeć na fajerwerki, a ja powróciłam do lektury. Spać poszłam około drugiej gdy już szaleństwo
    fajerwerkowe minęło.Jakoś od niemal roku nie oglądam TV, choć mam tu polską TV w postaci "PolBoxu".
    A tak w sekrecie Ci powiem,że bale sylwestrowe to jedna wielka ściema,jedzenie zawsze kiepskie,ciasnota i nuda. I cieszę się, że w pewnej chwili przestaliśmy na nich bywać, po 12 latach dość regularnego bywania.
    Chyba najmilszym Sylwestrem był dla mnie kulig w Zakopanem, tyle tylko, że akurat tej nocy było-30 stopni mrozu i piekielnie zmarzliśmy pomimo futer i baranic.
    Życzę Ci Iwonko, by ten rok był mimo wszystko dobry, by syn szybciutko znalazł następną pracę i by nie dokuczały Ci różne bóle.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy jeszcze byłam w miarę sprawna, też oglądałam TV sporadycznie.Wolałam książkę lub robótki czy krzyżówki-jolki. Teraz gdy nogi do niczego, a ręce mocno osłabione dźwiganiem całego cielska, szydełko odpadło. Pogarszający się wzrok ograniczył także dwie pozostałe rozrywki. Od zawsze lubiłam patrzeć na tańczących ludzi, udział w dwóch weselach(przyjaciółki i siostry), to trochę za mało, by zaspokoić głód tańca. Stąd to przeżywanie braku atrakcji sylwestrowych. Dziękuję za życzenia. Tobie i Rodzinie życzę zdrowia, radości i realizacji marzeń. Dziękuję za komentarz.

      Usuń
  4. To przykre, że tylko jedna z telewizji dostrzegła odbiorców z pokolenia przed disco polo. Dobrze, że choć jedna i świetnie, że tam trafiłaś. Szkoda, że prezes Kurski w swym zadufaniu nie zamieścił bodaj jednej reklamy tego koncertu. Od reklam Sylwestra Marzeń robiło się już niedobrze na długo przed tym wydarzeniem. "Trwam" to nie TVN i reklamę bratniej stacji można było puścić szanując odbiorców nie disco polowych. Nie tak?
    Miłego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybym wiedziała, że taki fantastyczny koncert będzie w Teatrze Slowackiego , to pewnie postarałabym się tam wybrać. Nie widziałam żadnych bilbordów ani reklam. Scena i widownia teatru jak najbardziej "koncertowa"
    Z wymienionych przez Ciebie artystów znam tylko Jacka Wójcickiego, teraz związany jest bardziej z Teatrem STU i Piwnicą pod Baranami.
    Piosenki znane i lubiane, szczególnym sentymentem darzę Mary Hopkins i Ritmo carnavale, ale i pozostale są super!
    Ja ten wieczor spędzilam u znajomych, jednym okiem oglądałam fragmenty Sylwestra Marzeń; disco polo do zabawy nie jest złe, ale bez przesady. Lubię Marylę Rodowicz, odśpiewana przez nią piosenka "Szparka sekretarka" mistrzowsko napisana przez Osiecką ,była rewelacyjna.
    Iwonko, dobrych dni w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czasie oglądania koncertu też rozpoznałam Jacka Wójcickiego, ale nie umiałam dopasować nazwiska do osoby. Cenie Rodowicz za jej dorobek artystyczny,ale przez ostatnie lata tyle jej było w tV, że odczuwam przesyt. Tobie także wszystkiego, co najlepsze w 2020.

      Usuń
  6. Ciekawy koncert moim zdaniem. A co najlepsze znam i lubię sporą część z tych wymienionych przez Ciebie utworów. Co do występów pokazywanych przez inne telewizje to było to wszystko dość przewidywalne, powtarzalne, a momentami słabe. Dlatego długo nie siedziałem po nocy i poszedłem spać koło 1 już.

    Mam nadzieję, że w 2020 roku wszystkie niedostatki pójdą precz, zdrowie będzie Ci dopisywać, wtedy wydaje mi się, że wiele spraw się naprostuje, wyjaśni itd.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że masz rację z tym prostowaniem i wyjaśnianiem.Nasza telewizja zarówno państwowa jak i komercyjna nie dbają o widza i z roku na rok są coraz gorsze programowo. Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Na balu nie byłam nigdy, a na domowych imprezach być nie lubiłam, a bytowałam często. Sylwestry zawsze źle się kończyły, zawsze był ktoś, kto przesadził. Zawsze pierwsza wychodziłam do domu, wracając na piechotę przez miasto z duszą na ramieniu, bo niebezpiecznie.
    Sylwestry spędzone w domu zawsze okazywały się najlepszym wyborem.
    Kiedyś z moją mamą robiłyśmy sobie wieczorek filmowy do północy, a potem spać. To było mega przyjemne i udane.
    W tym roku z mężem także do nikogo nie szliśmy, zresztą nawet nie byłoby do kogo, bo wszyscy pojechali do Polski, a my zostaliśmy, nie poczuwając się do tradycji.
    Nie oglądamy telewizji, więc nawet nie skomentuję tego, bo większości nazwisk w ogóle nie znam. Nie jestem zainteresowana gwiazdami z ekranu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś za młoda, by wymienione piosenki i ich oryginalni wykonawcy byli Ci znani. To są "gwiazdy" mojego pokolenia. Mam nadzieję, że w karnawale jednak nadarzy się okazja do spotkania ze znajomymi, by miło spędzić czas. Tego życzę w 2020.

      Usuń
    2. Wiek nie ma tu znaczenia, moja koleżanka, rówieśnica, słucha "gwiazd" Twojego pokolenia, dlatego te nazwiska wcale nie są mi obce. Dosłownie znam ze słyszenia, bo u niej ta muzyka leci często. Szczególnie Geppert, to jest idolka na zabój.

      Usuń
    3. Gdy byłam w Twoim wieku lubiłam słuchać piosenek Fogga, Połomskiego, Koterbskiej, Jakubczak czyli wykonawców bliższych pokoleniu moich rodziców. Starsza o 3 lata siostra miała jednak swoich idoli, to normalna kolej rzeczy. Edytę Geppert też uwielbiam, bo Jej wszystkie utwory mają poetyckie teksty i dobrą muzykę. Nie znoszę kiedy piosenka składa się z dwóch zdań tekstu i tyluż refrenu, powtarzanego w kółko, a kompozycja to zwykłe "umpa umpa". Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Dlatego nie lubię POPu. Sama wychowałam się na polskiej muzyce rock'owej. Same dźwięki też nie są bez znaczenia, "umpa umpa" mi nie odpowiada.
      Lubię też muzykę klasyczną, zwłaszcza sonaty. Pewnego dnia gdy miałam lat naście, odkryłam połączenie muzyki klasycznej z elektroniką, oraz śpiewaną poezją, jest to tzw. gotyk. Mogę powiedzieć, że wychowała mnie muzyka Anji Orthodox, może znasz? Ona jest w wieku moich rodziców.

      Usuń
    5. Nazwisko wykonawczyni jest mi znane, ale nie znam jej dokonań. Do niedawna byłam daleka od muzyki poważnej,ale poznana w sieci Liwia, próbuje z udanym skutkiem mnie ukulturalnić, podsyłając mi co jakiś czas, kawałek godny uwagi. Poezję śpiewaną także lubię, chociaż sporadycznie jej poświęcam czas. Buziaki

      Usuń
  8. Bardzo ciekawie spędziłas Sylwestra Iwonko.
    Ja walczyłam z sennością a zaraz jak tylko nadszedł Nowy Rok poszłam spać.
    życzę Ci przede wszystkim zdrowia a dla syna i synowej nowej ciekawej pracy.
    Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypadek sprawił, że sylwestrowy wieczór był przyjemny i to dzięki stacji, której na co dzień nie włączam. Za życzenia dziękuję i Tobie oraz Rodzinie przesyłam noworoczne ukłony.

      Usuń
  9. Ja też nigdy nie byłam na balu sylwestrowym. A ten koncert, który obejrzałaś był moim zdaniem lepszy niż bal czy inna impreza. Większość piosenek, które wymieniłaś, znam, ale z wykonawców już tylko Jacka Wójcickiego.
    A ja ostatni Sylwestra i Nowy Rok spędzam na spokojnie, bez szaleństw, żadnych bali, prywatek, itp. czyli tak jak pozostali Japończycy. Ostatnia noc roku to odwiedziny w świątyni buddyjskiej i słuchanie 108 uderzeń w dzwon, a pierwszy dzień roku to wizyta w chramie shinto. Do tego specjalne potrawy. Pisałam o tym na moim poprzednim blogu - gdybyś miała ochotę poczytać to zapraszam do wpisu ze stycznia 2018 roku.
    Życzę Ci wszelkiej pomyślności w nowym roku i zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim znalazłam ten koncert to, na TVN Style oglądałam program "Jestem z Polski", którego bohaterem był video bloger Emil od 5 lat mieszkający właśnie w Japonii.Mówił o wianiu Nowego Roku biciem dzwonu i pokazywał jak wygląda tamtejsze karaoke. Oczywiście zajrzę do wpisu z 2018, bo Kraj kwitnącej wiśni fascynuje mnie coraz bardziej. Wszystkiego najlepszego życzę w tym 2020.

      Usuń
  10. Życzę Ci w Nowym Roku wielu wzruszeń i radości. Tak naprawdę wszystko co mamy, nosimy w sercu: radość i smutek, a piosenki ożywiają wspomnienia i dawne wzruszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za życzenia dziękuję i odwzajemniam. Oby w Twoim sercu było jak najwięcej radości, a jak najmniej smutku. Dziekuje za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam.

      Usuń
  11. Kochana Iwonko,
    w Nowym Roku, (podobają mi się te cyfry 2020), życzę Ci i Twoim bliskim wszystkiego najpiękniejszego!
    Ja też byłam w domu sama. Walczyłam dzielnie z kanonadami nad moim dachem ;-). Mogłam coś znaleźć w tv lub radiu, ale głównie siedziałam przy laptopie, gadając przez internet z Żukami moimi i znajomymi róznymi. Więc trochę w towarzystwie.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez internet umiem rozmawiać z ludźmi tylko w formie postów i komentarzy, czyli towarzystwo jest niewidoczne. Jeżeli tak podoba Ci się rok 2020, to życzę by przyniósł jak najwięcej dobrego dla Ciebie i Żuków i nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. Uściski.

      Usuń
  12. Nigdy nie przepadałam za sylwestrowymi balami. W swoim dość długim życiu byłam na takiej imprezie dwa razy i wcale nie żałuję, że tylko dwa.
    Wieczór sylwestrowy spędziłam przed telewizorem. TVP Kultura transmitowała koncert sylwestrowy z Filharmonii Narodowej. Oglądałam też fragmenty występów w TVP. Szkoda, że nie udało mi się trafić na galę sylwestrową TRWAM. Chętnie posłuchałabym pięknych piosenek. Choć jestem osobą wierzącą i praktykującą, programów tej stacji nie oglądam. Okazuje się, że można żałować.
    Życzę, by Nowy Rok Był dla Ciebie i Twoich Bliskich dobry. Niech zdrowie Wam dopisuje, a smutki i troski omijają szerokim łukiem.
    Serdecznie pozdrawiam:)
    Dziś komentuję z drugiego bloga. Nie chce mi się najzwyczajniej z niego wylogować i zalogować na
    http://rekoczynydoroty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, miło mi że w nowym roku znalazłaś czas by do mnie wpaść z wizytą. Dziękuję za życzenia. Mam nadzieję, że dla Ciebie i Twojej Rodziny, to będzie spokojny, radosny, szczodry rok.Na TvP Kultura też zerknęłam, ale jestem za mało wyrobiona w muzyce poważnej, by docenić, to co Filharmonia Narodowa proponowała.Obiecuję, że zajrzę na oba Twoje blogi, a póki co pozdrawiam.

      Usuń
  13. No to telewizja się wyjątkowo postarała. Hmmm, pomimo wieku znam właściwie wszystkich wymienionych tutaj wykonawców, więc może by mi przypadło do gustu. A tak musiałam się zadowolić lekturą książki w towarzystwie kota i kubka z ciepłą herbatą. O północy obejrzałam za oknem pokaz fajerwerków i poszłam spać.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lektura ciekawej książki może być nawet lepsza od koncertu. Ja postawiłam na "słuch", bo wzrok, szczególnie wieczorami, mocno szwankuje i więcej bym płakała niż przeczytała. W nowym roku życzę, żebyś miała jak najwięcej spokojnych, miłych wieczorów z ukochanym kotem, aromatyczna herbatą i dobra książką. Uściski.

      Usuń
  14. Małe rzeczy a cieszą, nawet Sylwester sam na sam może być bardzo, bardzo przyjemny.
    Młodzi - ZŁE DOBREGO POCZĄTKI, czy jakoś tak. Wydaje mi się, że u młodych to wstęp do czegoś nowego. Tamte drzwi już zamknęli\
    Pozdrawiam mocniacho w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chciałabym, aby Twój optymizm okazał się proroczy. Na razie szukają, a co i kiedy znajdą zależy od nich. Samotność nigdy mi nie przeszkadzała, tylko teraz z powodu wózka i
      ograniczeń jakie ze sobą niesie, stała się smutniejsza. Uściski i życzenia wszelkiej pomyślności, przesyłam.

      Usuń
  15. Stare przeboje mamy w duszach...;o)
    Młodzi dadzą radę, a Tobie wiele zdrowia i uśmiechu, na ten "przestępczy" rok...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synowa sprezentowała mi kalendarz, ale jeszcze go nie zawiesiłam, więc nie wiedziałam, że w tym roku urodziny będę mogła przedłużyć o jeden dzień. Dla Was Dziadków, najpiękniejsze życzenia z okazji Dnia Babci i Dziadka, a dla Księciunia i Princeski oraz ich Rodziców, wielu wspaniałych wypadów w ciekawe miejsca, które wybierzecie. Szczególny uścisk łapy dla Lucky'ego.

      Usuń
  16. Gdybym ponownie spędzała Sylwestra samodzielnie, też chyba najpierw bym poszukała jakiegoś filmu (tak robiłam ostatnio), a z braku laku koncertu do posłuchania.
    Chociaż ostatnio odgrzebałam wszystkie moje ulubione płyty na CD, więc mogłabym sama zrobić sobie składankę muzyczną z tego, co mnie się najbardziej podoba. :)
    To nie są raczej typowe taneczne przeboje, które puszczają stacje w ramach tanecznych sylwestrów, ale za to mnie z tą moją muzyką po drodze. :)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym nie trafiła na stację TRWAM, to pewnie też skorzystałabym ze swoich płyt CD, choć mam ich niewiele(J.Lech, A.German, E.Geppert, Eleni), aby umilić sobie ten wieczór.Płyty zbieramy po to, by umilały nam czas relaksu i robimy to, uwzględniając własne gusta a nie modę czy trendy. Wszystkiego, co najpiękniejsze niechaj Cię spotka w nowym roku Imienniczko. Uściski.

      Usuń
  17. Ale tak w sumie to Sylwester jest jeszcze jednym zwykłym wieczorem, któremu my sami zaczęliśmy przypisywać nie wiadomo jakie znaczenie, którego tak naprawdę nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może masz i rację, ale ja lubię to "szczególne znaczenie" tego wieczoru, bo daje ono okazję, by coś za sobą zostawić(w starym roku) i z nadzieją na lepsze wejść w nowy.

      Usuń
  18. W telewizji nie zawsze i nie wszyscy znajdą coś dla siebie, dlatego wolę internet. Już dawno zrezygnowałam z kablówki, odbiornik nie jest nawet podpięty do anteny. Jak chcę coś obejrzeć, czegoś posłuchać, włączam laptopa. Jedyny minus jest taki, że czasem wybór jest zbyt duży i w natłoku tego wszystkiego nie wiadomo co by się chciało zobaczyć, a trafić na coś wartościowego też ciężko.

    Mimo młodego wieku też nie przepadam za imprezami. W Sylwestra postawiliśmy z mężem na odpoczynek. W planach było wspólne gotowanie, wino i serial. Koniec końców trochę się pozmieniało, bo wpadli znajomi, więc gotowaliśmy dla wszystkich, wypiliśmy po kieliszku, a w tle rozmów leciał Sylwester z Polsatem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam na blogu, bo chyba jesteś tu pierwszy raz. Jestem "przywiązana" do TV, bo to ona towarzyszyła mi przez większą część życia.Dla mnie nowością jest Internet, po którym nie za bardzo umiem się poruszać(prowadzę bloga i czytam inne, zaprzyjaźnionych osób). Znajomych w realu mam niewielu, a są oni w tym wieku, że wolą pozostać w domowych pieleszach, niż składać wizyty. Dziękuję za komentarz i w Nowym Roku życzę wszystkiego dobrego. Do miłego zobaczenia w sieci.

      Usuń
  19. Coś jest w tym, że muzyka tamtych lat była na swój sposób wyjątkowa, dlatego przetrwała do dziś. I te piosenki mają do dziś w sobie to coś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że "to coś", to dobre, często poetyckie teksty i doskonała muzyka. Duże znaczenie mieli także wykonawcy z dobrą dykcją, umiejący wczuć się w utwór.Dziękuję za odwiedziny i komentarz. W nowym roku życzę wszystkiego co najlepsze.

      Usuń
  20. Ogółem nie lubię sylwestrów. Też często samotnie się czułam w ten wieczór. Jakby tego było mało to nachodziły mnie wspomnienia wszystkich błędów popełnianych w danym roku hehe. W zeszłym (zeszłym zeszłym)postanowiłam z tym skończyć i zorganizowałam domówkę. W końcu sylwester, który nie przepłakałam. W tym roku (tym-zeszłym :D) się nie udało ale spędziłam już z rodzinką. Co prawda też mnie parę razy dołek złapał, ale nie było źle. Taka gala coś pięknego :). Sama bym chętnie posłuchała, bo faktycznie reszta kanałów zawiodła mnie również, ale na trwam to ja nawet nie zaglądam, no i widzisz... Przegapiłam :). A dopiero coś byłoby na taką galę pojechać :)
    Nowy rok, nowa praca? U mnie z mężem też. Nie przejmuj się rynek pracy tak źle nie wygląda. Znajdą coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wręcz odwrotnie, zawsze chciałam, by ten wieczór naprawdę był wyjątkowy, bo zostawiałam za sobą miniony rok(bez względu na to czy był on dobry czy zły), a wchodziłam w nowy z nadzieją, że czeka mnie coś innego, nieznanego. Oby ten rok był dla Was-młodego małżeństwa-pomyślny pod względem zawodowym i osobistym. Pozdrawiam.

      Usuń
  21. Pozwoliłem sobie, Iwono, udostępnić na fejsbuku Twój interesujący, melodyjny tekst.
    Jeśli chodzi o moje Sylwestry, to najczęściej spędzane były one w domu. Co ciekawe, najmilej wspominam Sylwestry za czasów, gdy "prowadzącymi" bywali m.in. pani Edyta Wojtczak, Jan Suzin i inni. Te ich życzenia.... w ogóle czuło się tak jakbyśmy my, przed telewizorami, uczestniczyli w jakimś rodzinnym święcie. A mieliśmy jeden.... potem dwa programy do wyboru i wydawałoby się, że musi być nudno, że program musi być mniej atrakcyjny, gdy tymczasem... no takie jest moje zdanie. Zresztą
    święta Bożego Narodzenia, (w końcu były to czasy komuny) także upływały w telewizyjno-rodzinnej atmosferze.
    Z czego to wynika. Nie sądzę, że główna przyczyna tkwi w tym, że byliśmy młodsi.... wydaje mi się, że ludzie zajmujący się programem telewizyjnym i radiowym starali się, aby na ten przełom roku i święta pozycje programowe były najświetniejsze...
    i efekt był taki, że taki Sylwester spędzony w domu, bez uczestnictwa w zabawach, nie był tak samotny....
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczyła mnie Twoja "samowola", ale rozumiem intencje. Dzisiaj telewizja czy to państwowa czy komercyjna dba tylko o jak największą oglądalność. Zarządzający stacjami myślą, że jak dają "chleb i igrzyska", to ludowi niczego więcej nie trzeba. A nam potrzeba prezencji i błyskotliwości Lucjana Kydryńskiego, poczucia humoru Wojciecha Manna, czy urody i pięknego uśmiechu Krystyny Loski, Bogumiły Wander , czy wspomnianej już przez Ciebie Edyty Wojtczak. Dzisiejsi konferansjerzy, to będący "na fali popularności" prezenterzy, którzy jeżeli nawet mają "opracowany" swój występ, to wypadają sztucznie. Jedynie Artur Andrus, Artur Olech i Piotr Bałtroczyk próbują prezentować poziom, nawiązujący do "mistrzów". Zdrowiej i niechaj ten rok będzie ze wszech miar pomyślny dla Ciebie i najbliższych.Uściski.

      Usuń
  22. Kochana, skoro nadzieja powinna umierać ostatnia, to miejmy nadzieję, że ten rok będzie lepszy dla Ciebie. Oby mniej było bólu i cierpienia, za to więcej radości.
    Serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałaś szczęście Iwonko, że trafiłaś na ten koncert. My także spędzaliśmy Sylwestra w domu i skończyło się na oglądaniu seriali bo żaden z koncertów nam się nie podobał. Wierzę, że ten rok będzie dla Ciebie lepszy, bardzo Ci tego życzę. I sobie również. Uściski

    OdpowiedzUsuń
  24. Wierzę mocno w to, że ten rok będzie wyjątkowy. Coś czuję, że sam w sobie będzie lepszy i cieplejszy. Ta wyjątkowa data 2020 tak mi kotłuje pozytywnie w głowie :) Dlatego życzę Ci jak najwięcej dobrego w tym nowym roku!
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja również nie oglądałam sylwestrów telewizyjnych bo to co tam dają to nie moja bajka zupełnie. Oglądnęłam sobie za to Dirty dancing, a potem do 24 siedziałam z nosem w książce. Córki poszły do sąsiadki bo mają tam koleżankę więc z nią szalały. Bardzo chciałabym kiedyś spedzić sylwestra w górach. Może się uda.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  26. To musiał być wspaniały i niezapomniany koncert. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękny Sylwester:) Ja powitalam Nowy Rok przy ognisku, pod gwiazdami.. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj przedwiośniem za oknem
    Piękne pożegnanie starego roku. Mój Sylwester był spokojny, domowy...
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  29. Już od dawna nie bywam na balach sylwestrowych, a na występ pod chmurką nikt by mnie nie zaciągnął.
    Mąż w drugim pokoju oglądał wszelkie występy, skacząc z TVN na Polsat, ale ani razu nie zahaczył o TVPiS.
    Ja chyba siedziałam przed komputerem i coś ciekawego czytałam.
    Na szczęście niezbyt długo trwały fajerwerki, widocznie apele ekologów i sympatyków zwierząt pomogły.
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku.

    OdpowiedzUsuń