poniedziałek, 7 lutego 2022

KSIĘŻYC NAD POLSKĄ

 

Wczoraj po długiej chorobie odeszła wielka polska pisarka, a dla nas Mama i Teściowa Maria Nurowska.
Wielcy ludzie jednak tak naprawdę nigdy nie odchodzą. Maria zmieniła tylko postać swojej energii i ta energia na zawsze dla nas pozostanie w sercach a dla wielu z Was w tysiącach stron jej książek.
Prosimy o dobre myśli.”
- taką informację 4 marca na portalach społecznościowych zamieścił zięć Ryszard Żelazny.





To zdjęcie Marii Nurowskiej bardzo mi się spodobało. Jest na nim piękna i kobieca


   Maria Nurowska(1944-2022), urodziła się we wsi Okółek w suwalskim. Ukończyła Filologię polską i słowiańską na Uniwersytecie Warszawskim w 1974 roku. Wtedy też debiutowała na łamach miesięcznika „Literatura”. W roku 1975 wydała tom opowiadań „Nie strzelać do organisty”. Od 1976 wydawała regularnie powieści, a jednymi z ostatnich były: w 2017 „Dziesięć godzin” i "Pamiętnik znaleziony w Katyniu" w roku 2018. Wikipedia podaje, że jej dorobek, to dwie sztuki teatralne „ Małżeństwo Marii Kowalskiej” i „Przerwa w podróży”, dwie książki dla młodzieży: „Wyspa na lądzie”(1979), „Reszta świata”( 1977, 1981) oraz ponad 30 książek dla kobiet i o kobietach.  Największy sukces odnosiła w Europie,  za zachodnią granicą(7 tytułów) ale przetłumaczono jej powieści także na francuski („Postscriptum”) i czeski („Listy miłosne”).   Na całym świecie Jej książki były przetłumaczone na 20 języków. Brała czynny udział w życiu kulturalnym, zamieszczając swoje utwory(wiersz „Piosenka rannego w bandażach”), felietony(cykl „Swoją drogą"),artykuły i teksty paraliterackie w gazetach: „Kultura i Życie”, „Życie”, „Polityka”,, „Teatr”, „Wprost”. Była autorką 10 audycji radiowych, scenariuszy filmowych:

Śnić we śnie” na podstawie książki „Po tamtej stronie śmierć”-reż.J.Nasfeter 1979.;

”Panny i wdowy”-książka powstawała w trakcie realizacji filmu-J.Zaorski 1991(poważne różnice artystyczne pomiędzy autorką scenariusza, a reżyserem, przysporzyły serialowi(5 odcinków) reklamy).

Boczny tor”-reż. M.Popławski 1986

Białe tango”-scenariusz napisany wraz z Januszem Andermanem, 8 odcinkowy serial współczesny-reż.J.Kidawa 1981.

Była członkinią Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

    O Jej życiu prywatnym można przeczytać niewiele. Była wnuczką arystokraty, właściciela pałacyku w Homlu. Ojciec był legionistą, a matka żołnierką AK i późniejszą zagorzałą komunistką. Kilkakrotnie zamężna, ma córkę, jest babcią i prababcią.

  Jej twórczość utrzymana jest w konwencji romansu, melodramatu, połączonego z elementami powieści obyczajowej i historycznej. Sięgając do konwencji melodramatu rysowała portret psychologiczny postaci, by ukazać konflikt bohatera ze światem zewnętrznym. Akcje powieści umieszczała w określonej rzeczywistości historycznej np. II Wojny Światowej lub we współczesności. Nie stroniła od kiczu i emocji, które on powoduje. Zderzała stereotyp z niepowtarzalnym, banalne z rzadkim; wywoływała łatwe wzruszenia i nieoczekiwanie głęboką refleksję;z dużą wprawą konstruowała postaci, lekko prowadziła opowieść, balansowała na granicy świadomie wybranej przesady i naiwności, dowodziła jak groteskowy może być los kobiety głęboko i uparcie zakochanej. Jej bohaterkami są kobiety nieprzeciętne i namiętne, wielkie miłośnice, którym nie są w stanie dotrzymać kroku ich partnerzy, uwiklani w politykę, w ideę, złamani ciśnieniem historii."(cytat zaczerpnięty ze strony Culture.pl).

Nurowska słynęła z tego, że aby zdobyć wiarygodny materiał do powieści, potrafiła się posunąć bardzo daleko. Przy okazji przygotowań do pisania „Drzwi do piekła” spędziła tydzień w kobiecym więzieniu" (kultura.gazeta.pl).)

Sama o swojej twórczości mówiła:

Zawsze piszę , jakbym zjeżdżała ze stromej góry na jednej narcie”. „Zawsze chcę sprzedać to, co przeżywam, na tym polega mój zawód. Myślę, że nie powinno to być zarzutem. Przecież literatura jest sprzedawaniem siebie, swojego doświadczenia.”(cytat z Culture.pl)

" Najważniejsze jest dla mnie, aby  moi bohaterowie nie byli papierowi. Jeśli uda mi się tchnąć w nich życie, uważam, że odniosłam sukces. I czytelnicy dokładnie o tym piszą w listach do mnie- mają wrażenie obcowania z żywymi postaciami. Nigdy nie myślę o tym, czy książka się sprzeda. Zawsze decyduje temat, który mnie zainspiruje. Wbrew pozorom moje książki nie są łatwe i przyjemne, a moi czytelnicy, to nie są ci, którzy oglądają tasiemcowe seriale w telewizji.Sa wsrod nich zarówno kobiety jak i mężczyźni"(cytat https://weekend.gazeta.pl/weekend/).

    Natomiast Eliza Szybowicz tak oceniła twórczość pisarki:”Jej twórczość można oceniać optymistycznie-jako dowód wielkiego zapotrzebowania na literaturę popularną, ale podejmującą trudne tematy;otwartą na inność, odważną obyczajowo. I pesymistycznie- jako dowód na zachowawczość rynku, który premiuje jedynie nieudolne imitacje”.(cyt. Culture.pl)

Z bogatego dorobku pisarskiego Marii Nurowskiej przeczytałam tylko 3 powieści: „Wybór Anny”, „Listy miłości” i „Księżyc nad Zakopanem”. Po lekturze dwóch pierwszych książek obiecywałam sobie, że przeczytam wszystkie inne, również te o Pułkowniku Kuklińskim- „Mój przyjaciel zdrajca”, o Generale Władysławie Andersie-  „Anders”, o Czesławie Miłoszu i Sergiuszu Piaseckim „Sergiusz, Miłosz i Jadwiga”. Niestety stan zdrowia zamknął mi bezpośredni dostęp do biblioteki, a członkowie rodziny nie są zainteresowani by mi lekturę dostarczać. Książkę autobiograficzną „Księżyc nad Zakopanem” przeczytałam dzięki dziennikarce Iwonie Kmicie, która przesłała mi ją wraz z innymi tytułami. Nie zgadzam się ze zdaniem Elizy Szybowicz, że „twórczość Marii Nurowskiej można oceniać pesymistycznie jako dowód na zachowawczość rynku, który premiuje jedynie nieudolne imitacje”. Książki Nurowskiej na pewno nie są „nieudolnymi imitacjami”. Pisarka była taka jak jej bohaterki: odważna, niezależna, nie bała się wyzwań. Mężczyźni w Jej życiu nie dotrzymywali jej kroku, czego dowodem może być związek z prawnikiem Jackiem B, z którego wyszła okaleczona emocjonalnie i ograbiona finansowo „wtedy z pewnością byłam kimś dla niego ważnym i J wiele byłby w stanie dla mnie poświęcić. Chociaż... jego przeprowadzka z Monachium do Warszawy raczej poświęceniem nie była. Kończyły się rządy Aws-u, a wraz z nimi kariera dyplomatyczna J.

-Będę twoim sekretarzem-śmiał się, szukał jednak pracy, z marnym niestety skutkiem.

Wtedy podsunęłam mu pomysł, aby otworzył własną kancelarię, w moim mieszkaniu na Starym Mieście. Urządzałam ją pełna zapału, bo miał to być rodzaj zabawki dla ukochanego mężczyzny. Ta zabawka przemieniła się w molocha, który powoli pożerał nasz związek”.

 


 Powyższy cytat pochodzi z „Księżyc nad Zakopanem”, książki która jest opowieścią o miejscach i ludziach. Cudownie barwna opowieść o Polakach,tych z pierwszych stron gazet i tych zwyczajnych mieszkańcach różnych miejscowości, które opisuje autorka.

   Życie Marii Nurowskiej ponoć toczyło się w dwóch miejscowościach: Warszawie i Bukowinie Tatrzańskiej, ale poznała ona nie tylko Polskę, szukając w niej swego miejsca na ziemi, ale także Stany Zjednoczone, gdzie pojechała na spotkanie z Ryszardem Kuklińskim i Niemcy, do których była zapraszana na spotkania autorskie.

   Relacje Marii Nurowskiej z jedyną córką, były trudne, o czym możemy przekonać się w wywiadzie rzece: Matka i córka. Maria Nurowska i Tatiana Raczyńska w rozmowach z Martą Mizuro”, to poruszający wywiad z pisarką i jej córką opracowany przez Martę Mizuro. Kobiety opowiadają o swoich relacjach, które nie zawsze są łatwe. Wspominają dzieciństwo, wejście w dorosłość, ludzi i wydarzenia, które ukształtowały ich charakter. Poruszają tematy drażliwe, wstydliwe i bolesne. Mówią o tym ze szczerością i otwartością. Piękną recenzję znalazłam tutaj:ksiazki.wp.pl/urlop-od-bycia-corka-614878962985945/xzehcdl7a.

   Sama pisarka jednak tak napisała: „Tania po latach studiów , w tym dwuletnich podyplomowych, jest pedagogiem i logopedką w podwarszawskiej szkole. Uwielbia pracę z dziećmi. Troszczy się bez opamiętania o swoich podopiecznych, głównie z rodzin patologicznych, kupując im za własne pieniądze jedzenie i lekarstwa. Swoją pracę traktuje jak swego rodzaju misję”. Co powie Tania na mój kolejny nieudany związek? Znając jej dobre serce, wiem, ze będzie mnie pocieszała,Jeszcze kogoś spotkasz mamo. Zobaczysz...”.

   Równie ciepło wypowiadała się o swoich wnukach: „Maciek wybrał studia artystyczne, czyli bliżej nieokreślone, co do Julci, jest jeszcze za mała, aby się na temat jej przyszłości wypowiadać. Na pewno nie wybierze prawa, bo jej rodzice uważają, że prawnicy to ludzie co najmniej podejrzani, bronią różnego rodzaju przestępców. A że ten zawód przynosi prestiż i pieniądze? Co z tego, według nich pieniądze szczęścia nie dają”.

    Nie wiem czy Maria Nurowska spotkała jeszcze kogoś, po związku z J, bo nie natrafiłam na informacje na ten temat. Może słowa „Nawet w tłumie jestem samotna”, to nie tylko tytuł wywiadu Damiana Gajdy z pisarką, przeprowadzonego 18 marca 2016 ,(treść znalazłam na kultura.onet.pl) , ale jej opinia o własnym życiu.

Lubię mężczyzn. I jeśli z kimś się przyjaźniłam, to właśnie z mężczyznami.” Najważniejszym mężczyzną Jej życia był Leon Niemczyk, z którym się przyjaźniła. To jemu poświęciła książkę „Bohaterowie są zmęczeni”, wydaną przez „Zwierciadło” w 2016r.

W marcu 2021 roku zamieściła na Facebooku:

"0d roku jestem tzw. niepełnosprawna.Udar głowy, ze wszystkim można sobie poradzić.ale nie z udarem głowy w godzinach nocnych. Budzsisz się i nie bardzo wiesz, co cię obudziło.Po chwili czujesz b:ól rozsadzający połowę czaszki!Ból nie do wytrzymania.Budzisz opiekunkę. ona mierzy ci ciśnienie; pani Mario wysokie. chronimy wątrobę! No jasne... znosić te igły na połowie głowy, które są jakieś jak nie z tego świata...Może uda się
zasnąć....wiem,że nie, że będę jakimś strzępem ludzkim,który musi doczekać godziny, gdy Można Wziąć lek."

    3 marca skończyłaby 78 lat, jako człowiek opłakuję Jej śmierć, jako uwielbiająca Jej twórczość, żałuję że nic już nie stworzy. Nie składałam noworocznych postanowień, gdy w Sylwestra zegar wybijał 12-tą. Niczego bowiem nie planowałam. Dziś chcąc złożyć osobisty hołd moim zdaniem jednej z najlepszych wspólczesnych pisarek, zamieszczam ten post i postanawiam przeczytać chociaż część książek z tak wspaniałego dorobku. Pod informacją o śmierci Marii Nurowskiej na jednym z portali, osoba o niku Katarzyna, napisała, że ma na swoich półkach 28 książek tej autorki. Trochę zazdroszczę, ale przecież one nie trafiły tam same. Ktoś musiał je kupić.