wtorek, 26 września 2023

WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ DO ...PARYŻA

 

   W minioną niedzielę zakończyły się dla polskich siatkarek kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. W roku 2024 będzie to największa impreza sportowa, w której oby nasi reprezentanci wszystkich dyscyplin spisali się jak najlepiej.

 W tym roku nasze siatkarki już zakończyły trudny sezon. Mają rok na wypracowanie jak najlepszej formy na rok 2024, co jest jak najbardziej możliwe pod wodzą włoskiego trenera Stefano Lavariniego, który udowodnił, że potrafi wykrzesać z naszych siatkarek maximum sił i poświęcenia.

   Mam nadzieję, że przyjmiecie(z przymrużeniem oka), częstochowskie rymy, którymi dziękuję sportsmenkom za chwile wzruszeń i nerwów, jakich doświadczyłam oglądając ich zmagania.

Od 30 września do 8 października powrócę do kibicowania, tym razem polskim siatkarzom w ich zmaganiach o zdobycie kwalifikacji do IO. Zdawać by się mogło, że po wygraniu Ligi Narodów i Mistrzostw Europy, mają ułatwione zadanie. Jak będzie, to  przekonamy się już za kilka dni.


Siatkarki nasze świetnie się spisały

Kwalifikacje swe wygrały.

Do Paryża poniesie je LOT

to bardzo szczęśliwy zdarzeń splot.


Wszystkie panny jak malowane

Przez włoskiego trenera wybrane.

Najbardziej podoba mi się ta,

Co na imię Magdalena ma.


Wysoko skacze, strzela celnie

I walczy zawsze nader dzielnie.

Pięć innych siatkarek wspiera ją,

bo one też bardzo wygrać chcą.


W Lidze Narodów brąz zdobyły,

Amerykanki odprawiły.

I chociaż w Mistrzostwach przegrały,

to w Łodzi kunszt pokazały.


Wiwat, Stefano Lawarini

i jego wspaniałe dziewczyny.

Oby za rok tak dobrze grały

i nam kibicom radość dały.


  Tym, których siatkówka nie pasjonuje tak jak mnie, przedstawiam zwycięski zespół polskich siatkarek:

rozgrywające: Joanna Wołosz, Katarzyna Wenerska

atakujące: Magdalena Stysiak, Monika Gałkowska

przyjmujące: Olivia Różański, Martyna Łukasik, Martyna Czyrniańska, Monika Fedusio

środkowe: Agnieszka Korneluk, Magdalena Jurczyk, Joanna Pacak, Kamila Witkowska

libero: Maria Stenzel, Aleksandra Szczygłowska


Polskie siatkarki i wspierający je sztab

    Zmagania polskich siatkarzy w Lidze Narodów oglądam od 3 lat. Dotychczas kibicowałam tylko mężczyznom. W tym roku obejrzałam także mecze siatkarek od Ligi Narodów, przez Mistrzostwa Europy aż po kwalifikacje. O siatkówce wiem niewiele, nie śledzę polskiej ligi. Cieszą mnie sukcesy polskich siatkarzy i chciałabym żeby reprezentacja Polski w piłce nożnej poszła w ich ślady. 

poniedziałek, 18 września 2023

WARIACJE NA TEMAT WRZEŚNIA

 

   Polska nazwa WRZESIEŃ wywodzi się od kwitnących wtedy wrzosów. Polakom kojarzy się on przede wszystkim z napadem Niemców na Polskę w 1939.

Korzystając z internetu wyszukałam takie informacje na temat tego miesiąca. 


1562- Pierre Raymond stworzył paterę „Wrzesień”.



1923- powstanie wrześniowe wybuchło w Bułgarii, a zostało wywołane przez Bułgarską Partię Komunistyczną i Bułgarski Ludowy Związek Chłopski. Było odpowiedzią na prawicowo-wojskowy zamach stanu i powołanie rządu A. Czarnkowa. Krwawo stłumione 29 IX, wielu uczestników zagrożonych represjami udało się na emigrację. Ekspresyjny obraz powstania i następujących po nim represji zawiera poemat "Wrzesień" bułgarskiego poety lewicowego Geo Milewa, który rok później został zakatowany przez policjantów. 


1944- operacja wojskowa pod kryptonimem Market Garden. Na podstawie powieści Corneliusa Rayana nakręcono film „O jeden most za daleko” w reżyserii Richarda Attenborough, przedstawiający przygotowania, przebieg i zakończenie tej operacji. W operacji Market Garden brała udział polska 1 Samodzielna Brygada Spadochronowa generała brygady Stanisława Sosabowskiego.




1947- wydanie w Londynie zbioru reportaży Melchiora Wańkowicza „Wrzesień żagwiący”, w skład którego weszły utwory z  książki „Wrześniowym szlakiem”. Wśród relacji wyróżniają się opowieści o obronie Westerplatte i Hubalczykach.



1987- film „Wrzesień" Woody Allena




   Oprócz kwitnących wrzosów, zjawiskiem charakterystycznym dla września jest BABIE LATO. Jest to nić przędna niektórych pajęczaków, unosząca się w powietrzu w pogodne jesienne dni, oraz okres w którym ono występuje. W dawnych czasach wrzesień nosił nazwę Pajęcznika.




1875 -Józef Chełmoński namalował obraz „Babie lato” techniką olejną, jest to pokłosie jego podróży na Kresy Wschodnie(obecnie Ukraina), którą odbył rok wcześniej.


1973-2001- brytyjski serial komediowy „Babie lato”

1974 -wydanie książki Haliny Auderskiej „Babie lato”(część pierwsza dylogii nosiła tytuł „Ptasi gościniec”), opowiadającej o losach Szymona Drozda w nowych warunkach życia nad Odrą.



 2001-czeski film „Babie lato”  

 2015 - Danuta Pytlak wydała swoją 3 książkę „Babie lato”(„Medalion szczęścia”(2015), „Powiem Ci, kim jesteś”2017), opowiadającą o Michalinie, która po operacji przenosi się na wieś do domu babci, w którym odnajduje listy swojej matki.




   26 września obchodzimy Europejski Dzień Języków obcych, został on ogłoszony w 2001 przez Radę Europy z inicjatywy Unii Europejskiej. Ma on za zadanie zwrócić uwagę na to, jak ważna jest nauka języków obcych. Dzień ten ma również podkreślić znaczenie wszystkich języków jakimi porozumiewamy się w Europie. Istnieje ponad 200 języków europejskich oraz wiele innych, którymi posługują się obywatele z innych kontynentów. To ważne dziedzictwo świadczące o naszej tożsamości, dlatego mieszkańcy starego kontynentu uczestniczą w tym dniu w licznych imprezach kulturalnych.


   Zapewne wy macie swoje refleksje na temat września. Chętnie o nich usłyszę. O wrześniu w przysłowiach i powiedzeniach możecie przeczytać tu: Ciekawostki, cytaty i przysłowia na wrzesień - Urocznica.pl . A tym którzy nie znają bloga „Wrzosy”, polecam gorąco ciekawe posty na nim zamieszczane przez szarabajkę https://wrzosy.wordpress.com/

sobota, 2 września 2023

ŁÓŻKO

   Wszystko ma swój koniec. Tym razem padło na moją kanapę, kupioną tak dawno, że nie pamiętam. Welurowe pokrycie się wytarło i materiał zaczął się drzeć, sprężyny zaczęły wystawać. Wersalka w drugim pokoju też wymagała wymiany, więc kiedy młodzi się sprowadzili, to sądziłam, że oba meble kupimy za jednym zamachem. Czas mijał, czekałam i się nie doczekałam. Do akcji wkroczyła moja siostra, która ze swoją córką pojechała do sklepu meblowego znanej sieci, w pewną sierpniową sobotę. Wcześniej na stronie internetowej wybrałam interesujący mnie mebel. Tapicerowany narożnik "Tosca", przegrał z leżanką, składająca się ze stelaża i dwóch materacy. Zostałam przekonana przez rodzinę, że łatwiej wymienić materac niż mebel tapicerowany i względy higieniczne wzięły górę nad estetycznymi. Siostrzenica, wiedząc że K.J. nie rwie się do prac domowych, postanowiła sama skręcić mi nowy mebel. W jego opisie na stronie internetowej, zapewniano, że jest łatwy w montażu. 

   Zadaniem mojego syna było rozłożenie starej kanapy, żeby łatwiej wynieść ją z mieszkania. Zabrał się do pracy nie posługując się przemyślanym sposobem, tylko siłą. W ruch poszły nogi i podobno przebił sobie stopę jakąś wystającą śrubą. Z raną do lekarza nie poszedł, bo "co mi chirurg poradzi". Trzeci tydzień leży, a ja się martwię. 

   Materace trafiły do mnie w dniu zakupu, stelaż w 3 paczkach, dostarczono po 5 dniach. Siostrzenica decydując się na skręcenie łóżka, pewnie liczyła, że zajmie jej to mniej czasu niż to miało miejsce. Był taki moment, że chciałam wezwać monterów ze sklepu. Nie spełniałam jednak dwóch warunków, nie wypełniłam formularza na tę usługę i rozpakowałam paczki. Siostrzenica dzielnie dokończyła pracę. O godzinie 20 tej łóżko stanęło na miejscu dawnej kanapy, a ja byłam pewna, że nocy nie spędzę na podłodze. Prezentuje się bardzo ładnie, choć jest wyższe i szersze o 10 cm. Dzięki temu jednak łatwiej mi przesiadać się na wózek, choć z wdrapaniem się na materac miałam mały problem.  Poćwiczyłam i teraz poleguję co kilka godzin. Nigdy nie byłam zwolenniczką białych mebli, ale nowy mebel rozjaśnił pokój i jakoś weselej się w nim zrobiło. Zastanawiam się nawet czy nie wymienić reszty umeblowania, kolorystycznie dopasowując do łóżka. Póki co, nie mówię nic synowi, bo jego reakcja na mój zakup była dwojaka: jednego dnia złościł się, że przepłaciłam, bo on załatwiłby mi stelaż z materacem taniej(tylko dlaczego tego nie zrobił kiedy prosiłam), a drugiego rozsiadał się na łóżku, mówiąc że bardzo mu się podoba.

    Jestem bardzo zadowolona, że siostra wzięła sprawy w swoje ręce i mogę się teraz wylegiwać. Co prawda bezsenność nie ustąpiła, bo do tego trzeba czegoś więcej niż nowe łóżko. Moja apatia trwająca kilka miesięcy jednak się zmniejszyła i być może kończące się lato zapowie lepsze dni, niż jego początek. Taką mam nadzieję.

   Moje łóżko wygląda tak(zdjęcie ze strony internetowej)