niedziela, 8 marca 2020

"LUSTERECZKO POWIEDZ PRZECIE..."


     Zaklęcie wypowiadane przez macochę w znanej bajce „Królewna Śnieżka” stało się pretekstem do napisania tego postu.W pierwotnej wersji miała się w nim znaleźć historia i rozwój luster na przestrzeni wieków. Podawałam też wieloznaczność słów lustro i zwierciadło. Tekst był długi i nudny.
     W ten szczególnie miły dla kobiet dzień, opowiem Wam o moich lustrach. Może nie będzie ciekawiej, ale bardzo osobiście.
    Nigdy nie należałam do osób przesadnie dbających o swój wygląd, ale każdy chce sprawdzić czy fryzura jest należyta, a części stroju pasują do siebie i czy czegoś nie brakuje w naszym wyglądzie. Jako dziewczynka zadowalałam się małym prostokątnym lusterkiem, które miało podobiznę ulubionego aktora na odwrocie. Jako nastolatka kupiłam sobie pierwszą puderniczkę, była okrągła, zapinana na suwak. Nigdy nie używałam pudru, więc jej dolna część nie była używana. Chodziło o ochronę lusterka, co miała gwarantować obudowa wykonana z pikowanej grubej materii. Dziś nie pamiętam, co się z ową puderniczką stało. Mogę jedynie się domyślać, że w jakimś momencie upadłam i lusterko stłukło się. 
   Zastąpiłam je puderniczką w metalowej, złotego koloru obudowie, w której zamiast zamka był zatrzask. Nie przepadam za lustrami jako elementami wystroju wnętrz, chociaż optycznie powiększają pomieszczenie i wraz z ciekawą ramą zdobią je. Dlatego dziś mam jedno średniej wielkości lustro w łazience, zawieszone nad umywalką. Drugie ręczne, w plastikowej ramce z rączką używam do sprawdzania wyglądu. Jest ono dwustronne, jedno pokazuje rzeczywisty obraz, drugie mające pomóc w robieniu makijażu, powiększa. Myślałam także o dużym lustrze, obejmującym całą postać, które miało zawisnąć w przedpokoju. Spoczywa w pudełku na półce meblościanki,bo odechciało mi się zawieszać je, gdy w czasie wizyty u sąsiadki, zobaczyłam siebie w jej tremo.
.TREMO -«wysokie lustro, często sięgające od sufitu do podłogi lub połączone ze stolikiem konsolowym».
   Nie mam mieszkania na tyle dużego, by stanęła w nim toaletka czyli mebel z lustrem i miejscem na przybory do makijażu oraz robienia fryzur, choć oglądając ją na filmach, zawsze pragnęłam takową posiadać. Ostatecznie zadowoliłabym się psyche, a jest to duże zwierciadła stojące , umocowane na zawiasach, popularne w okresie empire,ale na nie też się nie zdecydowałam.
    Moja matka była wielbicielką luster kryształowych uważanych za najcenniejsze wśród luster, było wykonane ze szkła ołowiowego. Charakteryzowało się większą przejrzystością, łatwiej poddawało się obróbce. Ten rodzaj czystszych zwierciadeł z ozdobnym szlifem na brzegach(lustro kryształowe fazowane) uznawano za najwyższą jakość luster. Jednak dawne szkło ołowiowe wykonywane techniką rozciągania i walcowania rozgrzanej masy szklanej, charakteryzowało się mniejszą twardością, a wytworzone lustra często miały lekko pofałdowaną powierzchnię i zakrzywiały odbicie. Niemożliwość zabezpieczenia naniesionego od spodu srebra przed korozyjnym działaniem wilgoci i tlenu,powodowała pojawianie się z czasem na lustrze ciemnych plam. 
   Na takie zwierciadło pozwoliła sobie tylko jeden raz. Gdy pojawiły się owe plamy, musiała z niego zrezygnować, gdyż bardziej szpeciło niż zdobiło. Lustro obejmujące całą sylwetkę było wmontowane po wewnętrznej stronie drzwi szafy.
   W wesołym miasteczku byłam kilka razy, ale tylko raz zdobyłam się na odwiedzenie gabinetu luster,bo nie bawił mnie obraz, który się w nich odbijał. Najwidoczniej nie mam wystarczającego dystansu do siebie.
     Znacie powiedzenie(a może przesąd), o siedmiu latach nieszczęścia,w przypadku zbicia lustra. Przeżyłam 9 takich "siódemek" i nie umiem powiedzieć ile z nich było nieszczęśliwych. Nie pytałam też zwierciadła czy jestem najpiękniejsza, bo prawdziwe piękno czyli wartość człowieka mieści się w jego wnętrzu, a tego żadne lustro nie pokaże. W życiu staram się postępować tak, by patrząc w nie, zawsze widzieć twarz uczciwego, porządnego człowieka.

Oto dowody na to, że zwierciadło intryguje nie tylko nas, i że nie koniecznie oglądamy w nim to, co powinniśmy. 







Wszystkie zdjęcia zaczerpnięte z internetu



                                               KOBIETOM Z OKAZJI DNIA KOBIET(8 marca)
                                           I MĘŻCZYZNOM Z OKAZJI DNIA MĘŻCZYZN(10 marca),
składam życzenia spełnienia marzeń, aby wasze odbicia w lustrze były zawsze zgodne z oczekiwaniami.

60 komentarzy:

  1. Było też tak, że lusterka prostokątne, ozdobione zdjęciami znanych aktorów, używali młodzi mężczyźni. Elegancko było mieć takie lusterko w tylnej kieszeni spodni, chyba nawet z małym grzebykiem do poprawiania fryzury.
    Lustra są bardzo potrzebne nie tylko dla próżności, ale po to też aby prosto zapiąć bluzkę i odpowiednio nałożyć kapelusz:-)
    Miłego Dnia Kobiet!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Twój Dzień Kobiet również był udany. Ku mojej wielkiemu niezadowoleniu, nie mogłam nosić kapeluszy, ale moja mama nadrabiała w tym względzie za nas obie. Dziękuję za komentarz, życzę udanego marca i kłaniam się.

      Usuń
  2. Nigdy się nie zastanawiałam, czy lubię lustra...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz wiele innych powodów do zastanawiania się, np. gdzie zabrać wnuki na kolejną wyprawę. Dziękując za komentarz, pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Trudno Ci nie przyznać racji...;o)
      Buziole...;o)

      Usuń
    3. Cóż... Lustra można lubić lub nie. W zależności od tego po co tam spoglądamy.
      Pozdrawiam porannym słońcem i spokojnej niedzieli życzę

      Usuń
  3. Ja zbiłam już tyle luster, lustereczek, że mam pecha na pięć kolejnych wcieleń.
    Lubię pracę w lustrem. Ze sobą i z dzieciakami w szkole. Lustro nam dużo podpowiada. Udziela wielu wskazówek.
    Mam ich w domu sporo: w przedpokoju trzy, cztery w łazience i wiele tych mniejszych.

    Życzę Ci szczęścia i zdrowia oraz wszelkiego dobra nie tylko na dzisiejszy Dzień Kobiet, ale na co dzień, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od wielkości mieszkania i stosunku do lustra. Moje zwierciadła najwidoczniej podpowiadały mi nie to, co chciałabym usłyszeć. Na szczęście nie liczę, ale trochę więcej zdrowia się przyda. Dziękuję za odwiedziny i ciekawy komentarz. Ukłony.

      Usuń
  4. Przypomniałaś mi Iwonko lusterka do torebki, z aktorami na odwrotnej stronie i moją pierwszą puderniczkę z lusterkiem. Jaka ja byłam dumna z niej.I tak sobie myślę... teraz nie nosi się już chyba lusterka w torebce hmmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bet, która zamieściła pierwszy komentarz, słusznie zauważyła, że dawniej małe lusterko w parze z grzebykiem nosili dawnej panowie. Myślę, że to oni zrezygnowali z tych atrybutów. Kobiety muszą jednak lusterka czy puderniczki w torebce mieć, bo trzeba poprawić makijaż, czy pociągnąć pomadką usta. Sadzę, że z tego gadżetu zrezygnują wtedy, gdy będzie on "instalowany" w torebkach lub telefonach. Pozdrawiam serdecznie, dziękując za odwiedziny.

      Usuń
  5. Lubie spoglądać w lustro i widzieć, że dobrze wyglądam, zawsze staram się w ten sposób na siebie patrzeć. Ale też nie wypatruję w lustrze porządnego człowieka, swoją "porządność" odczuwam jakoś tak "od środka". Do małych lusterek praktycznie się nie przywiązuję ani też o nich nie myślę, ot leżą zapomniane na dnie torebki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się by mój środek był porządny, ale ponieważ do niego ludzie zajrzeć nie mogą, to chciałabym by emanował na zewnątrz.Bardziej przywiązuję się do ludzi i zwierząt niż do przedmiotów. Jednak wśród rzeczy są takie które lubię i trudno mi się z nimi rozstać i takie, których braku nie odczuwam. Dziękuję za odwiedziny i komentarz, pozdrawiam.

      Usuń
  6. Nie mam zbyt wielu luster, ale w torebce nosze, bo nigdy nie wiadomo. Nasze babcie mawiały, ze skromna dziewczyna nie powinna zbyt często do lustra zaglądać.
    Zwierciadła to ciekawy temat, nie w każdym wygląda się dobrze, niektóre oszukują...
    Dziś chyba dziewczęta za bardzo zajmują się wyglądem, a zbyt mało wnętrzem.
    Wszystkiego najpiękniejszego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim dziękuję za pamięć i życzenia urodzinowe. Wybacz, że nie podziękowałam na czas i należycie. Ja miałam wrażenie, że w żadnym zwierciadle nie wyglądam dobrze, stąd brak sympatii dla nich. Próżność nie jest uzależniona od wieku, dlatego sądzę, że choć dziewcząt nadmiernie dbających o wygląd a mało o wnętrze jest przeważająca ilość, to jednak te skromne też na szczęście można znaleźć. Mam nadzieję, że Twój Dzień Kobiet też był przyjemny. Niechaj taki będzie cały miesiąc. Uściski.

      Usuń
  7. Dodałbym w związku z tą świnką przeglądającą się w lustrze coś o zwierzętach. Podobno naukowcy opracowali test, który polega na zostawieniu lustra zwierzętom (w zoo, dziko żyjącym itd.). Jeśli dany gatunek jest w stanie rozpoznać w odbiciu siebie, a nie wroga, wtedy można powiedzieć o dużej samoświadomości takiego zwierzęcia. Z tego co pamiętam test taki przeszły pozytywnie delfiny, słonie i niektóre naczelne.

    Zawsze muzycznie można coś poznać nowego, albo przypomnieć sobie coś starszego. Bo niektóre dawne przeboje podobają mi się dość mocno.

    Mam nadzieję, że z wiosną się zdrowotnie jakoś polepszy wszystko. Zarówno u mnie jak i u Ciebie. Na razie wyniki mam dobre.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Informacja o teście bardzo ciekawa, choć jej nie czytałam. O wielu przebojach przypominam sobie, dopiero gdy je usłyszę. Też staram się być otwarta na nowe, nie tylko w muzyce. Bardzo mnie cieszą Twoje dobre wyniki. Co do mojego zdrowia, to na szczególne polepszenie nie liczę.Będę zadowolona, gdy pogarszanie się, nie będzie przyspieszało.Pozdrawiam Ciebie i Najbliższych.

      Usuń
    2. Tak mi się skojarzyło w związku z tematem luster. Pewnie jeszcze inne ciekawostki są, jednak na razie nie przychodzi mi do głowy nic.

      I słusznie, bo odkrywanie nowości wszelkich może być niezłą zabawą i nauką w jednym.

      Wszystkie wyniki mam dobre, tylko żelaza muszę wziąć trochę, bo za mało mam. Za rok wizyta kontrolna.

      Mam nadzieję, że będzie tak jak masz nadzieję z Twoim zdrowiem, że nie będzie zmian szybkich.

      Co do pracy to na razie bardziej martwi mnie wirus i jego wpływ na otoczenie.

      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Ty nie masz wpływu na to, że korona wirus się pojawił. Podobno jako państwo dobrze jesteśmy przygotowani. Bierz żelazo, to będziesz "żelazny chłopak" wtedy nic nie będzie Ci straszne. Uściski.

      Usuń
    4. Sytuacja w Polsce powoli się rozwija. Nie wiem w jaką stronę może to pójść, nie czytam już właściwie żądnych prognoz, bo szkoda mi nerwów.

      Pozdrawiam!

      Usuń
    5. Hmmm... może problem leży w Twoim połączeniu z Siecią, albo przeglądarka nie jest taka (w sensie nie ma jakichś potrzebnych komponentów do odtwarzania poprawnego). Spróbuj jeśli masz inne przeglądarki na nich odpalić serial z tych serwisów.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. A lustra w galeriach handlowych wysmuklają sylwetkę! Widać to dopiero w domu, jak już ciuch zakupiony
    W przedpokoju mam dwa lustra "do pasa" one są w porządku, ale lustro w kuchni/ mialam kawałek ściany do zagospodarowania/ pokazuje wielką babę. Zdjąć go nie jest łatwo bo przywiercone do ściany.
    Lustereczka to wdzięczny i kobiecy temat, milo się czyta.
    Dziękuję za życzenia i posyłam wzajemne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście te sklepowe lustra są z rzędu tych oszukujących. Lustro w kuchni powiększa optycznie jej wielkość, ale nie zazdroszczę dbania o nie, gdy opary osiadają. 8 marca spędziłam przyjemnie i liczę, że cały marzec będzie taki, tym bardziej, że dziś w Warszawie słońce. Uściski.

      Usuń
  9. najlepszym lustrem są oczy kochającej osoby i ...lustro wody, Właśnie, skąd ten frazeologizm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie każdy ma te kochające osoby, a lustro wody może być zmącone i wtedy obraz widziany nie będzie prawdziwy. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Od pewnego czasu nauczyłam się omijać lustra wzrokiem- zaczęło się to, gdy pewnego dnia zerknęłam w lustro w windzie- i aż się przeraziłam- byłam w tej windzie ja i jakaś nieznana, stara kobieta. Jak na złość mam w łazience (nie ja ją urządzałam) lustro wielkości niemal boiska sportowego (2,00 1,50cm)i dwa stojące lusterka (pomniejszająco - powiększające) wykorzystywane głównie do makijażu, czyli z raz do roku. I pomyśleć, że kiedyś potrafiłam spędzać przed lustrem sporo czasu zajmując si e włosami czy też swoją twarzą.Lustro ukazujące całą sylwetkę też mam,
    w przedpokoju, bo takie miałam w Warszawie i mąż uważał je za niezbędną część wyposażenia. Więc sobie wisi, ale jakoś z niego nie korzystam. Tutaj, w holu kamienicy w której mieszkam, są dwa piękne kryształowe lustra, które świetnie wyglądają gdy świeci kryształowy żyrandol.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej windzie też jest lustro i nigdy nie lubiłam tego, co w nim widziałam.Takie wielkie lustro w łazience zamontowała też moja matka, ale więcej zachodu jest z utrzymaniem go w czystości niż pożytku z przeglądania. W pewnym wieku, żeby się nie przerażać, kobieta powinna oglądać fotografie z młodych lat,a nie siebie w lustrze. Dziękuję za wizytę i komentarz. Uściski.

      Usuń
  11. Nie dbam szczególnie o wygląd, ale przejrzeć się czasem każdy potrzebuje. W plecaku nigdy lusterka nie mam, ale w podróż zabieram, bo nigdy nie wiadomo. I gdy wybieram się na rower, też mam wtedy lusterko, bo nagminnie mi muchy do oczu wpadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może okulary zaradziłyby wpadaniu much do oczu, ale niewielka różnica między wyjmowaniem czegoś z oka, a czyszczeniem okularów. Te oczy musisz mieć piękne, że muchy lecą do nich jak pszczoły do miodu. Udanych wypadów rowerowych życzę i serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  12. Ja stoję przed lustrm, ale nie patrze się w nie tzn czesze się, smaruje kremem i znikam. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz także wykorzystać zwierciadło do namalowania autoportretu.Masz zatem przewagę nad tymi, którzy malować nie potrafią. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Merytorycznie, wspomnieniowo i z humorem, czego więcej chcieć? Ja oczywiście nie mam tak silnych związków z lustrami, ale pamiętam to mamine wysokie, toaletkowe lustro, przed którym nie udawało się ukryć braku pudru w miejscu przynależnym opryszczce. A moje lustereczko miało na odwrocie Bardotkę, i właściwie była to bardziej Bardotka aniżeli lusterko... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami z Bardotką konkurowała Pola Raksa albo Barbara Brylska. Bardzo się cieszę, że zawitałeś do mnie z komentarzem. Uściski i udanej rehabilitacji oraz jak najszybszego powrotu do zdrowia.

      Usuń
  14. Witaj, Iwono.

    Lubię lustra jako element wystroju - nie tylko powiększają optycznie, ale też rozświetlają przestrzeń.
    Sama zaglądam, gdy idę w ludzi, choć zdarza mi się zapomnieć i, nie raz, nie dwa, zaprzyjaźnione osoby z pieskami pokazywały mi dyskretnie, bym pozbyła się jakiejś plamki od farby albo kleju z twarzy:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że lustra powiększają i rozświetlają i nie mam nic przeciwko używania ich jako elementu wystroju, gdy ktoś tak lubi. Ja po prostu nigdy nie lubiłam swojego w nim odbicia. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
  15. Iwonko,
    ze wszystkich rzeczy jakie się tłuką najbardziej nie lubię jak stłucze się lusterko, a nawet jak tylko rysa na nim się pojawi. Coś mi się zakodowało, że to na 100% nieszczęście, a najgorzej pozbyć się zabobona - są niezniszczalne! Tak samo jak w filmie widzę, że bandzior strzela do lustra albo fajna jest zabawa i szampanem w lustro to mam dosyć. To już wolę Czarnego Kota jak przecina mi drogę! A nawet poczytuję to sobie jako szczęście! A swoja drogą gdyby nie lustro nie wiedzielibyśmy jak wygląda nasza twarz. Bo nogi, ręce i tak dalej to da się oglądnąć, ale twarzy nie zobaczysz, tylko w lustrze, może być też lustro wody, ale to tylko zarysy, no i jeśli przeglądamy się w czyichś oczach, które patrzą życzliwie wtedy czujemy, ze jesteśmy piękni...
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy widzę na filmie sceny, które opisałaś, to też się wściekam, bo nienawidzę, gdy bezmyślnie niszczy się piękne rzeczy, w które ktoś włożył ciężką pracę.Powiem szczerze, moja twarz, do pewnego momentu widziana w lustrze była tolerowana(sylwetka nigdy). Teraz to już nawet lico mnie nie zadowala. A w czyichś oczach nie dane było mi się przeglądać. Uściski.

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie taki nudny ten post jak straszyłaś :) Lustra są ciekawe. Kiedy byłam mała wierzyłam, że lustro to przejście do magicznego świata. Czasem w nocy szłam po ciemku do przedpokoju gdzie wisiało większe lustro. Kładłam na nim rękę próbując przez nie przejść albo wpatrywałam się w swoje odbicie po ciemku wyobrażając sobie, że jestem kimś innym :). Byłam dziwnym dzieckiem. W sumie do tej pory miewam dziwne pomysły ale do pisania to się przydaje :). Przeglądać się zbyt długo w lustrzanym odbiciu nie lubię, chyba mam zbyt duże kompleksy (jak większość kobiet ;P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, przeczytałam darmowe fragmenty Twojej książki i muszę przyznać, że jak dla mnie jest faktycznie dziwna. Nie bardzo wiem z czego mogą wynikać Twoje kompleksy, jesteś zdrową, utalentowaną kobietą. Spełniasz się zawodowo i prywatnie-czegóż chcieć więcej. Życzę więcej pewności siebie, jeżeli Ty sama nie będziesz się cenić, to nikt inny za Ciebie tego nie zrobi. Ukłony dla Ciebie i męża.

      Usuń
  18. Iwonko, lubię lustra we wnętrzach, w domu mam duże w ozdobnej ramie w tzw. salonie - odbija się w nim okno, więc rozświetla pokój i moim zdaniem jest ładną dekoracją. mam też szafy z lustrzem, jedną w przedpokoju, drugą w sypialni. Mam lustra w łazience i w małym wnętrzu tuż przy drzwiach wejściowych. Nie oznacza to, że wciąż się przeglądam, lecz że po prostu mi się podobają. Z dzieciństwa pamiętam prawdziwą toaletkę, którą rodzice niestety sprzedali - kiedyś nie przywiązywano wagi do urody mebli. A może potrzebowali pieniędzy. Nie wiem, lecz toaletkę pamiętam... Nie wiedziałam, że lustro na zawiasach to psyche. A twój post był bardzo ciekawy. Całusy ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja niechęć do luster ma ścisły związek z moją chorobą, bo nikt nie lubi oglądać swoich deformacji. Moja matka jako element dekoracyjny, najbardziej pożądany uważała dywany, ale i przeciwko lustrom nic nie miała. dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
  19. Fatum przypisywane rozbiciu lustra wzieło się chyba stąd, że dawniej lustra były drogie, więc oznaczało to sporą stratę materialną i kolejny wydatek, jeśli chciało się kupić nowe.
    Jeśli chcesz oglądać czy wysłuchać więcej nagrań, o których piszę w starych postach, zajrzyj do uwag, które zamieszczam na Twoje komentarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukiwane nagranie

      https://www.youtube.com/watch?v=YgfKKZUUvRA

      Usuń
    2. Twoje rozumowanie jest jak najbardziej trafne. To właśnie ich wysoka cena sprawiała, że bardzo o nie dbano i uważano by nie uległy uszkodzeniu. Nie zawsze bowiem właściciela lustra było stać na kupno następnego, szczególnie jeżeli było ono kryształowe. Dziękuję za wizytę i komentarz.

      Usuń
  20. Ach, lustra... Z wiekiem uzywa sie ich rzadziej. Młode dziewczyny chca sie podobać, co chwilę musza sprawdzać, czy dobrze wyglądają. Czasem przeglądają się w każdej witrynie sklepowej. A na starość używa się lustra, gdy coś do oka wpadnie. Bo nawet włosy mozna uczesać nie patrząc do lustra. Ale podobno, gdy rano uśmiechniemy się do swojego odbicia w lustrze, to wręcz mechanicznie, poprawiamy sobie nastrój. To wygięcie warg, nawet bez szczerości uśmiechu, coś w naszym mózgu pobudza, coś pozytywnego. Czasem uprawiam taką "gimnastykę" twarzy ;) A nuż pomoże? Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością pomoże, bo nie tylko śmiech szczery i słyszalny, ale nawet owa "gimnastyka twarzy" pobudza w mózgu endorfiny. Z wiekiem mniej zaglądamy do lusterka, bo martwią nas pojawiające się zmarszczki i inne oznaki upływającego czasu, który mamy ochotę zatrzymać.Pozdrawiam.

      Usuń
  21. A ja z kolei lubiłam się przeglądać w krzywych zwierciadłach. Zawsze mnie to rozśmieszało :)
    Luster nie traktuję jakoś osobiście. Ot, jako mebel, w którym czasem można się zobaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do pewnego momentu gabinet luster też bawił. Ja rzadko się przeglądam, ale wraz z upływem lat, coraz mniej podoba mi się twarz, którą widzę. Są ludzie, którzy ładnie się starzeją, ja do nich nie należę. Dziękuję za komentarz i wizytę, pozdrawiam.

      Usuń
  22. Lubię lustra. Znakomicie się nadają do optycznego powiększenia mieszkania i ... Patrzę w nie, robię miny i mówię : Ale ci się gęba postarzała. Nic tak uroku nie dodaje , jak dojrzałość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiesz zachować poczucie humoru w każdej sytuacji, więc i lustra Ci nie straszne. Nie posiadam tej cechy i wszystko biorę bardzo poważnie. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.

      Usuń
  23. Ten post o lustrach mnie zaintrygował.
    Dowiedziałam się też paru ciekawych rzeczy.

    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam na moim blogu. Cieszę się, że post był na tyle ciekawy by zaintrygować i wzbogacić Twoją wiedzę. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam.

      Usuń
  24. Przypomniałaś mi o tej puderniczce - miałam taką samą i też nie wiem, co się z nią stało. Nie pamiętam.
    Nie mam w domu jakiejś przesadnej ilości luster, ale w przedpokoju mam szafę z przesuwanymi drzwiami i tam na całości są lustra. O dziwo, kot nie zwraca na nie żadnej uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka szafa z lustrzanymi drzwiami ładnie wygląda we wnętrzu,ale dla mnie byłaby to największa zmora. Twój kot albo nie jest próżny, albo jest przekonany o swoim lwim sercu i nie musi tego udowadniać. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam.

      Usuń
  25. Lubię lustra ... powiesiłam jedno nawet na tarasie - pięknie w lecie odbija się w nim cały ogródek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to masz pomysły! Miło, że wpadłaś z wizytą, trzymajcie się zdrowo.

      Usuń
  26. To ja napiszę o lustrze, które mnie fascynuje. To lustro mistrza Twardowskiego:-) Wykonane ze stopu złota i srebra, pęknięte na 3 części i zmatowiałe jest przechowywane w zakrystii kościoła parafialnego w Węgrowie. Na jego czarnej ramie widnieje napis, który w tłumaczeniu z łaciny znaczy: 'Bawił się tym lustrem Twardowski, magiczne sztuki czyniąc, teraz przeznaczone jest na służbę Bogu'. Podobno na jego powierzchni znajdują się postaci kobiety i diabła jednak niewidoczne gołym okiem... Podobno tego zwierciadła używał Twardowski do wywoływania ducha Barbary Radziwiłłówny na prośbę króla Zygmunta Augusta. Król wzruszony widokiem zmarłej żony próbował ją objąć. W tej samej chwili zjawa rozpłynęła się, a lustro pękło. Niedługo po tym wydarzeniu król i Twardowski zmarli.
    Bardzo mnie kusi by zobaczyć to lustro. Ale chyba w tym przypadku strach jest większy od chęci;-)
    Pozdrawiam serdecznie, życzę zdrówka i pogody ducha w tym trudnym czasie, Iwono.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzenia odwzajemniam. Znam historię o lustrze Twardowskiego, anegdota na jego temat znalazła się w przedwojennej wersji filmu o miłości Barbary i Zygmunta II Augusta.

      Usuń
  27. Mówią, że w lustrze wszystko się odbija. Można zobaczyć to, czego gołym okiem nie dostrzeżesz, czyli swoje wnętrze. Zmarszczona brew, grymas na twarzy, zgaszony wzrok przypomni stan, który czasem trapi człowieka.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby trapiło nas jak najmniej, a lustro było tylko przedmiotem umożliwiającym korektę wyglądu. Dziękując za komentarz i wizytę, kłaniam się.

      Usuń