niedziela, 23 czerwca 2019

OJCEM BYĆ !


   Dziś szczególny dzień, swoje święto mają ojcowie. Podobnie jak w przypadku Dnia Matki(od 1914), wyrażanie szacunku i wdzięczności dla ojców, zapoczątkowano w Stanach Zjednoczonych w 1910. Jednak dopiero prezydent Nixon oficjalnie w 1972 ustanowił Dzień Ojca.  W Polsce Dzień Ojca obchodzony jest od 1965 roku. W  innych krajach przypadam on w różnych dniach i miesiącach:Włochy, Hiszpania, Portugalia-19 marca. W Niemczech jest to 39 dzień po niedzieli wielkanocnej. W krajach skandynawskich(z wyjątkiem Danii-5 czerwca), Dzień Ojca obchodzi się w drugą niedzielę listopada, a w Turcji i Wielkiej Brytanii i na Ukrainie świętuje się w trzecią niedzielę czerwca.
Przyznam się, że ten zwyczaj z trzecią niedzielą czerwca wydaje mi się najbardziej życiowy, bo świętować możemy w sobotę, a w niedzielę oddać się błogiemu lenistwu i leczeniu kaca.
   Jakimi ojcami są panowie według znaków zodiaku?  Przedstawię tylko dwa z nich, bo spod nich  są dwaj ojcowie, którzy odegrali ogromną rolę w moim życiu. 
   Mój ojciec był spod znaku Ryby. Pana Rybę myśl o ojcostwie początkowo przeraża. Kiedy jednak już się z nią oswoi, to zrobi wszystko, żeby zasłużyć na miano ojca roku. Będzie malucha kąpać,przebierać, karmić, śpiewać mu piosenki i czytać książki. Prowadzać do teatru, zabierać na wycieczki. Jako ojcowie są czuli i wrażliwi. Mają skłonności do zachowań zmiennych, niestabilnych i egoistycznych. To sprawia, że dziecko stanie na drugim planie. Brak konsekwencji i określonych zasad może wprowadzić w życie dziecka chaos i destabilizację.
     Mój tato był człowiekiem zamkniętym w sobie, jego prawdziwych uczuć należało się domyślać, bo nie potrafił ich okazywać.Nie śpiewał mi, nie czytał książek i nie zabierał na wycieczki. Był domatorem i poza tym, że co drugi rok, gdy przysługiwały mu wczasy z zakładu pracy zabierał nas na nie, to podróżować nie lubił. Był człowiekiem, który czasami z matką rozwiązywał krzyżówki, a codziennie oglądał "Dziennik telewizyjny" i wieczorną propozycję filmową. Lubił skoki narciarskie, mecze kadry w piłce nożnej, lekkoatletykę i jazdę figurową na lodzie. Gdy miałam lat 6 i byłam w gipsie po kolejnej operacji, nosił mnie na rękach po szpitalnym korytarzu. Pomagał mi w matematyce, bo ją znał doskonale. Nie przytulał i nie głaskał w ciężkich chwilach, ale zawsze pomagał, gdy takowe były. Po urodzeniu przeze mnie syna, chodził z nim do lekarza na wszystkie wizyty kontrolne, woził mocz dziecka na posiew. Pomagał mi finansowo, opłacając wszelkie rachunki mieszkaniowe. Wraz z matką opiekował się mną i swoim wnukiem. Dawał poczucie bezpieczeństwa. Dla córek i wnucząt był gotów na największe poświęcenie.
     Ojciec mojego dziecka, został nim zbyt wcześnie, bo w wieku 23 lat. Zawsze mi mówił,że sam wychowywał się bez ojca, więc nie wie jak nim być. Dużo mówił, że syna kocha,ale nie miało to odzwierciedlenia w czynach. Jest spod znaku Skorpiona. 
     Dla pana Skorpiona rodzina jest bardzo ważna. W wychowaniu dzieci jest niezwykle zasadniczy i konsekwentny. W tej dziedzinie nie uznaje kompromisów. Dla swojej rodziny zrobi wszystko. Poczucie bezpieczeństwa jest dla niego priorytetem. Bywa despotyczny. Zrobi wszystko, żeby jego dzieci miały bezpieczną przyszłość. Przykłada wagę do edukacji, jednak uważa, że lepiej mieć pieniądze na koncie, niż książki na półce. Nie uznaje marnotrawienia czasu-wymyśla dzieciom zajęcia praktyczne. Ma problem z zaakceptowaniem niesubordynacji czy z sytuacją, kiedy pociecha ma inne zdanie niż on.
    Być może, to co zostało przedstawione powyżej znajduje odniesienie w stosunku do młodszych dzieci ojca mojego syna. Jednak jeżeli chodzi o pierworodnego , to pamiętam, że nigdy nie potrafił bawić się z dzieckiem, gdy zjawiał się niezapowiedziany od przypadku do przypadku. Pewnego razu, gdy syn miał mniej więcej 5 lat, poszedł z nim na podwórko grać w piłkę. Przez przypadek uderzył malca piłką w twarz i dziecko się rozpłakało. Zamiast przytulić i pocieszyć, tatuś wygłosił formułkę "mężczyzna nigdy nie płacze", a dziecko odparło, "idź sobie". No i dorosły facet poszedł sobie, a dziecko wróciło samo do domu. Na edukacji syna, też nie za bardzo ojcu zależało, gdyż poproszony przeze mnie o rozmowę z synem, by ten nie porzucał szkoły, bo warto dokończyć naukę, wygłosił przez telefon zdanie: "gadaniem matki się nie przejmuj, bo ja się nie przejmowałem i dobrze na tym wyszedłem". Przez wiele lat, gdy syn chciał mi się sprzeciwić używał tej wypowiedzi jako argumentu. Jeżeli chodzi o finanse, to uważał, że jak pieniądze są to dobrze, a jak ich nie ma, to drugie dobrze. Co prawda alimenty płacił nawet, gdy syn rzucił naukę, ale ja wolałabym, żeby zapobiegł  przerwaniu nauki, dzięki szczerej rozmowie i odpowiedniej motywacji. Nigdy nie interesowały go uzdolnienia syna, wręcz lubił popisywać się przed malcem, że lepiej gra na pianinie i rysuje. Mój syn nie mając należytych relacji z ojcem, ma problemy w nawiązywaniu kontaktów z otoczeniem i wielką niewiarę w siebie. Dziś jako dorosły już mężczyzna, nie chce mieć dzieci. Uważam, że ogromny wpływ na taką postawę miał brak więzi emocjonalnej z ojcem. 

    Macie swój ideał ojca? Ja  zawsze myślę ze wzruszeniem :
o Janie Kochanowskim, autorze "Trenów", które napisał po śmierci córki Urszuli "
Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim!"


o Władysławie Broniewskim, autorze zbioru wierszy poświęconych córce Joannie,która zatruła się gazem
"Anka, to już trzy i pół roku, 
długo ogromnie, 
a nie ma takiego dnia, takiego kroku, 
żebym nie wspomniał o mnie: 

o mnie, osieroconym przez ciebie, 
i choć twardość sobie wbijam w łeb, 
nie widzę cię w żadnym niebie 
i nie chcę takich nieb! 



o Stefanie Żeromskim, który zadedykował tekst publicystyczny o tematyce społeczno-politycznej "Początek świata pracy", swojemu synowi Adamowi, zmarłemu na gruźlicę.

o Sewerynie Krajewskim, kompozytorze "Kołysanki dla Okruszka"
Królu mój,ty spij,ty spij a ja...
Królu mój, nie będę dzisiaj spał.
Kiedyś tam będziesz miał dorosłą duszę,
Kiedyś tam, kiedyś tam
Ale dziś jesteś mały jak okruszek,
Który los rzucił nam".

 o Przemysławie Salecie, kick-bokserze, który w roku 2007 oddał nerkę córce Nicole.


WSZYSTKIM OJCOM W DNIU ICH ŚWIĘTA SKŁADAM NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA ZDROWIA, RADOŚCI I MAJĘTNOŚCI, BY ICH DZIECI MOGŁY CZUĆ SIĘ SZCZĘŚLIWE.




59 komentarzy:

  1. Mój tata nie był ideałem , ale dzieciństwo wspominam z łezką w oku . Brakuje mi go 😢

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie moich rodziców też bardzo brakuje, szczególnie teraz kiedy szesnastoletnie próby utrzymania dobrych relacji rodzinnych spełzły na niczym. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
  2. Fragment z Kołysanki dla Okruszka wygrawerowałam na pozytywce - prezencie na chrzciny wnuczki.
    Jeden z synów Krajewskiego zginął w wypadku, a córka Salety ma się gorzej :( Los bywa okrutny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi syn S.Krajewskiego Maksymilian zginął mając zaledwie 6 lat. Miejmy nadzieję, że Nicola wróci do zdrowia. Twój prezent dla wnuczki bardzo oryginalny i będzie przepiękną pamiątką na całe życie. Dostałam od swojego pierwszego narzeczonego pluszowego misia z wbudowaną pozytywką. Wygrywała "Na Wojtusia w popielniku" i mój syn bardzo lubił słuchać tej melodyjki. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. No to ja miałam lepiej- mnie porzucili oboje, więc ani dnia Matki, ani dnia Ojca nigdy nie świętowałam i świętować nie będę. Ja to w ogóle nie celebruję żadnych świąt tzw. "na gwizdek", kościelnych też nie, bom ateistka. W pewnym sensie "świętuję " własne urodziny, co prawda od pewnego czasu stale trzydzieste szóste. Co do tych matki, ojca, babci itp.- matką i babcią jestem jak rok długi i w nosie mam celebrę raz w roku z tej okazji. Poza tym mam też zapewne dziwny stosunek do prezentów- robię je bliskim często, tak zupełnie bez okazji, bo myślę o nich przez cały rok, a nie tylko "z okazji..."
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja matka urodziny urządzała dzieciom, natomiast u dorosłych tolerowała obchodzenie imienin. Ja synowi zawsze dawałam prezenty, gdy miałam pieniądze. Nie zawsze pokrywało się to z dniem urodzin i imienin, dlatego on zawsze uważał, że w tych szczególnych dniach nie był należycie honorowany. O imieninach i urodzinach pamięta dopiero od czasu, gdy w jego życiu zagościła wielka miłość czyli obecna narzeczona. Także uważam, że o najbliższych powinno się pamiętać przez cały rok, a nie tylko przy okazji świąt. Pozdrawiam i życzę, aby te 36 urodziny trwały do setki i o jeden dzień dłużej.

      Usuń
  4. Urodziłam się jako druga córka wojskowego, który marzył o synu... W dodatku ciamajda życiowa i taka trochę "inna". Wszystkie moje kompleksy ukorzeniły się solidnie w domu rodzinnym. Nie do zdarcia. Ojciec nie zajmował się nami...bo niewiele było go w domu. Kochał nas najbardziej na świecie - gdy był po kielichu. Jego "opieka" nad córkami ograniczała się do koneksji, dawania do zrozumienia otoczeniu, że to są córki Pana Przewodniczącego... Najgorzej wspominam awantury ojca z moją starszą siostrą, która mając ten sam co tato temperament, często prowokowała go i nigdy nie pozostała dłużna w pyskówkach. Uciekałam wtedy na podwórko. I tam było wspaniale. Przestrzeń, ogrody, szałasy, (które budowali dla "podwórkowych" dzieciaków inni tatusiowie). Dlatego, mimo wszystko uważam, że miałam fajne dzieciństwo.
    A tato kochał nas naprawdę, po swojemu. Uwielbiał swoje wnuki. Szczególnie z moimi chłopakami mógł rozmawiać godzinami, czytał im swoje wspomnienia wojenne, czy opowiadał o "męskich" sprawach :-)
    Cenię go za to co osiągnął, będąc sam w ciężkich warunkach. Oficer - Tato ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie zdarzyło mi się usłyszeć od mojego ojca, że wolałby syna zamiast córek. Relacje Twojego ojca z Renią, to jakby odwrócenie w mojej rodzinie-siostra wiecznie wchodziła w konflikt z matką.Gdy pewnego razu powiedziałam siostrze, że choć urodę ma po ojcu, ale charakter identyczny jak matka, mocno się oburzyła. Jednak to prawda, bo i matka i siostra lubiły narzucać swoją dominację i innych podporządkowywać sobie.

      Usuń
  5. Mój Ojciec był ideałem. Przynajmniej tak go widziały moje dziecięce oczy i czuło nastoletnie serce. Niestety, odszedł z tego świata zbyt wcześnie i nie zdążyłam poznać ani ocenić jego niedoskonałości. W pamięci pozostaje więc niedoścignionym ideałem i może to jest w pewnym sensie rekompensata za jego zbyt krótkie życie? Dziś zapaliłam znicz na grobie i powspominałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na grób ojca pójść nie mogłam, zapaliłam znicz w domu i też powzdychałam z utęsknieniem za czasem, gdy był z nami. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Mój mąż jest spod znaku Ryb i jest wspaniałym ojcem. Gdy dzieci były małe, zawsze pomagał mi w opiece nad nimi i w pracy, np. chętnie prał pieluszki i usypiał dzieci. Teraz dzieci są już dorosłe, ale nie ma dnia, aby mąż do nich nie dzwonił i nie dopytywał, co u nich słychać.
    Ze wzruszeniem wspominam też własnego tatę, który był najlepszym ojcem na świecie.
    Wg mnie dzieci powinny być wychowywane w pełnej rodzinie, co teraz nie zdarza się często.
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wychowywałam się w pełnej rodzinie i taki model jest preferowany przez większość ludzi. Jednak z wielu powodów bywa, że dziecko ma tylko jednego rodzica, który nawet gdyby kochał najbardziej jak to możliwe, nie wypełni braku tego drugiego. Nie wszyscy umiemy podołać roli partnera życiowego, związek się rozpada, a najbardziej cierpią na tym dzieci. Dziękuję za komentarz i kłaniam się.

      Usuń
  7. Mój ojciec jest Strzelcem, mąż Baranem, jeden i drugi są wspaniałymi ojcami, każdy inaczej , mam nadzieję, że mój syn będzie dobrze wspominał dzieciństwo.
    Może twój syn powinien właśnie przerwać złą passę i spróbować byc ojcem? Ale to jego decyzja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mając dobre wzorce od dziadka i ojca, Twój syn jest na najlepszej drodze do bycia dobrym ojcem. Gdyby mój ojciec żył dłużej i mógłby przekazać wnukowi zasady i wartości, które dla niego były ważne, to mój syn byłby innym człowiekiem i na wiele spraw patrzyłby z większym optymizmem. Uściski.

      Usuń
  8. cytowałaś horoskopowe charakterystyki, czy uważasz, że wpisują się w indywidualne cechy osób?

    OdpowiedzUsuń
  9. Podając cechy charakterystyczne dla określonego znaku i opisując dla porównania cechy osób mi znanych spod tychże znaków, próbowałam pokazać, że czasami brak zgodności. Oczywiście może się zdarzyć tak, że ktoś inny odnajdzie w opisie znaku cechy osoby sobie znanej, ale będzie to jedynie szczęśliwa zbieżność. Dziękując za komentarz, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. My budowaliśmy wzorce "od zera"...A właściwie z poziomu "-1"...Wiedzieliśmy, jacy nie chcemy być jako Rodzice...A teraz tworzymy kolejną "konstrukcję"...Jacy nie chcemy być jako Dziadkowie...;o)
    O wynikach naszego eksperymentu pewnie nigdy się nie dowiemy...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macie wspaniałe wnuki, co pozwala przypuszczać, że rodzicami byliście co najmniej dobrymi,bo wasze dzieci nie bały się założyć rodziny i mieć dzieci. Że jesteście wspaniałymi dziadkami, to wiemy, czytując Twoje posty. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
  11. Wygląda na to, że to co piszą w horoskopach nie zawsze odzwierciedla rzeczywistość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno post o imieniu jak i ten o ojcach miały wykazać właśnie brak zgodności między tym co napisano,a tym jak układa się życie. DROGI BOJO, wybacz że wczoraj nie złożyłam życzeń Imieninowych, żyj w zdrowiu sto lat i miej do towarzystwa zawsze wesołą kompanię i szlachetny trunek. Buziaki.

      Usuń
  12. Na co jak na co, ale na tatę nie mogę narzekać. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę Twojemu tacie 100 lat życia i wspierania tak wspaniałej dziewczyny jak Ty. Niechaj Wam się wiedzie.

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie to ujęłaś, a cytaty zamieściłaś wzruszające.
    Pozdrawiam gorąco (dosłownie i w przenośni).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpadłaś do mnie z komentarzem. Mogę zatem przypuszczać, że pomimo upału masz się dobrze i niechaj tak zostanie na długo. Uściski.

      Usuń
  15. Miałam cudownego tatę. Był pierwszym najważniejszym mężczyzną. Uważam, że dzięki jego miłości, opiece, mądrości moje życie było tak udane i pełne. Dzień Ojca jest jednocześnie najsmutniejszym dniem w moim obecnym życiu. Właśnie rok temu w ten dzień mój tatuś zmarł, w moim domu, na moich rękach. Miałam ogromne szczęście mieć go prawie 65 lat. Jestem za to wdzięczna losowi. A jednak codziennie brakuje mi taty, a po roku żałoba wcale nie jest mniejsza, tak to jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ojciec zmarł 30 lat temu, a mama 16 i oboje w szpitalu. Pomimo, że minęło tyle lat, w ważnych chwilach bardzo mi Ich brakuje. Po jakimś czasie oswajamy się z żałobą ale tylko zewnętrznie, w środku nadal boli,ale niestety każdy z nas kiedyś odejdzie. Uściski.

      Usuń
  16. Oj rybka, idealnie, jak mój tata,, a brat strzelec, rodzina i syn u niego ponad wszystko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechaj przywiązanie do rodziny towarzyszy Twoim mężczyzną nadal. To najcenniejsze wartości jakie mogą dać nam bliscy. Ukłony.

      Usuń
    2. Bardzo bym chciała, żeby mój syn utrzymał i opiekował się własną rodziną
      To już czas pokaze

      Usuń
    3. Przepraszam za błąd ortograficzny w poprzednim komentarzu, oczywiście powinno być mężczyznom. Każda matka pragnie, by syn wpoił sobie jej nauki i wartości, oraz je pielęgnował. Nie każdej się to udaje, mnie niestety nie. Oby Tobie, czas i syn okazali się przychylni. Pozdrawiam

      Usuń
  17. Ojcowie współcześni odgrywają większą rolę w życiu swoich dzieci niż kiedyś, gdy wychowywaniem dzieci zajmowały się zwykle kobiety. Chodzą do kina, zabierają na wycieczki, pokazują świat. Mój ojciec uważał, że mężczyzna ma zapewnić finanse, natomiast kobieta ma zajmować się dziećmi i domem. Te czasy minęły, obecnie wspólnie zajmują się domem i dziećmi, a tatuś z wózkiem w parku nie budzi zdziwienia,
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokolenie naszych rodziców dorastało w czasie wojny, brak poczucia bezpieczeństwa, ciężka praca i często głód. Poza tym zakorzenione stereotypy o roli ojca i matki. Dzisiejsi ojcowie mają lżej, stąd nieco inne rozłożenie sił i obowiązków. Nie bez znaczenia jest nowoczesny sposób myślenia kobiet, które pragną się spełniać rodzinnie ale i zawodowo. My wiemy czego brakowało nam w dzieciństwie, dołożyliśmy starań by nasze dzieci, a dzięki nim i wnuki takich niedostatków nie mieli. To pozwala kształtować rolę rodziców w bardziej nowoczesny sposób. Dziękując za komentarz, pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  18. Często wspominam mojego tatę.. Zawsze przynosił mi piwonię na moje imieniny - może dlatego tak lubie te kwiaty..
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także lubię piwonie, kojarzą mi się z ogrodem mojej babci. Mój tata nie dawał mi kwiatów, stawiał na praktyczne prezenty, ale nigdy nie zapominał o urodzinach i imieninach. Dziękuję za wizytę i przesyłam ukłony.

      Usuń
  19. Ja z obojgiem swoich rodziców mam wspaniały kontakt. Zawsze służą mi pomocą i chcą dla mnie jak najlepiej. Kocham ich bardzo!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry kontakt z rodzicami, to podstawa naszego osobistego szczęścia. Dzięki temu mamy ułatwiony kontakt z innymi ludźmi, których napotykamy w swoim życiu. Pozdrawiam serdecznie i do miłego zobaczenia na Twoim blogu.

      Usuń
  20. Poruszyłaś bardzo istotny, przynajmniej dla mnie, temat. Zawsze myślałem, że zdecydowanie większy wpływ na moje wychowanie miała moja matka; była bardziej opiekuńcza, czułem się z nią bardziej zżyty niż z ojcem; była też, jakby to wyrazić, charakterologicznie "lepsza" od ojca. Tymczasem po latach odnajduję w sobie silną więź z ojcem; wyczuwam podobieństwo (nie tylko fizyczne, co oczywiste) w zakresie wad i zalet jakie mieliśmy/mamy. Nawet w snach częściej widzę ojca...
    A czy ja jestem dobrym ojcem? Nie sądzę. Obiecałem sobie, że kiedyś to opiszę: stosunek ojca do córki (mojej).... oczywiście ujmę ten stosunek w fikcyjną fabułę i, jestem przekonany, że będzie to najlepszy tekst, jaki kiedykolwiek zdołam napisać, tekst podsumowujący niejako moje życie, mam go niemal w całości "w głowie"... może zdążę przed śmiercią...
    no cóż... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wraz z upływem lat nasza ocena rodziców jest głębsza, bardziej sprawiedliwa. Czasami bywa wyidealizowana, gdy utraciliśmy ich dość wcześnie i tęsknota za nimi jest większa.Nieco inne bywają relacje ojca z męskim potomkiem, a inne z córką. Mimo wszystko wciąż kobieta jest uważana za tę, którą mężczyzna musi się bardziej opiekować.Jesteśmy łagodniejsi w wymaganiach wobec córki i surowsi w ocenie jej przyjaciół i znajomych, w obawie przed skrzywdzeniem. Wierzę, że tekst podsumowujący Twoje życie będzie doskonały, a dla córki będzie cenną pamiątką i drogowskazem na jej dalsze życie. Dziękuję za bardzo ciekawy komentarz i przesyłam ukłony dla całej rodziny.

      Usuń
  21. Ojciec mojego juniora jest spod znaku Ryb i opis zgadza się w 100%. Pewnie rzeczy mnie denerwują, ale staram się przemilczeć, bo najważniejsze, że chce być obecny w życiu dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalnie, że dla dobra dziecka rodzice gotowi są na każde poświęcenie.Umiejętność kompromisu w związku jest najtrudniejszą ale i najcenniejszą sprawą. Trzymam kciuki za juniora, aby kontakty z ojcem były jak najdłuższe i najlepsze. Ucałowania dla Ciebie i syna.

      Usuń
  22. Mam wspaniałego tatę! Zdaję sobie sprawę, że ideałem nie jest ale dla mnie jest idealnym tatą:-) To... najważniejszy mężczyzna w moim życiu. Właściwie to... mężczyzna mojego życia:-) Nie było takiej chwili, w której nie czułabym jego miłości, opieki i wsparcia. Wiele mnie nauczył, rozbudził pasje, wszczepił wartości... Mamy bardzo dobry kontakt, świetnie się dogadujemy i rozumiemy. Szanujemy się i cenimy. Jest zodiakalną Wagą. Nie wiem w jakim stopniu i czy w ogóle ma to wpływ na to jakim jest ojcem. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam bo jak wiesz nie przywiązuję... wagi do horoskopów:-) Po prostu... Jest cudowny i bardzo go kocham:-)
    Pozdrawiam serdecznie, Iwono!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę, żeby Wasza miłość trwała jak najdłużej, bo gdy się traci Rodzica, to ubywa także kawałek nas samych.

      Usuń
  23. Pierwszy raz nie miałam w tym dniu komu złożyć życzeń :((

    OdpowiedzUsuń
  24. "Kołysankę dla Okruszka" znam i bardzo lubię. Ja nie wiem czy mam jakiś ideał ojca, ale wiem, że jestem "córeczką tatusia". Mój tata zawsze spędzał z nami dużo czasu na zabawach i podróżach. Potrafił odłożyć inne sprawy, by poświęcić mi swój czas. Pod tym względem jestem do Niego podobna. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam "córeczką mamusi", ale dla każdej z nas był to układ przymusowy. Po prostu przyjęło się, że to matki bardziej zajmują się chorymi dziećmi(zdrowe chowają się same), a mężczyźni dbają o finansową stronę. Rodzic, umiejący określić, co jest ważne, a co ważniejsze, to prawdziwy skarb. Uściski.

      Usuń
  25. Piękny tekst. Cieszę się, że znowu piszesz
    Pozdrawiam letnim powiewem wiatru i uciekającą chwilą już w drugim półroczu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że pisanie zaczyna sprawiać mi kłopot. Nie wiem czy to tylko demencja, czy coś poważniejszego. To prawda, że pierwsze 6 miesięcy roku uciekło niebywale szybko. Uściski.

      Usuń
    2. Witaj pełnią lata
      Za oknem zrobiło się ostatnio chłodno i deszczowo. Deszcz był już bardzo potrzeby. Mój Ogród dosłownie już prosił o niego. Popadało i kwiaty znowu mogą się uśmiechać. Tak jak i ja dzisiaj uśmiecham się do Ciebie życząc cierpliwości. Myślę bowiem, że to nie demencja, tylko po prostu Twoje natchnienie zrobiło sobie wakacje.
      Ja zaraz wyciągam z kredensu swoją skorupkę, parzę kolejną herbatkę i sięgam po czekającą książkę
      Pozdrawiam jak zawsze ciepło

      Usuń
    3. Szkopuł w tym, że pomysły na posty są, ale kiedy je zrealizuję w formie tekstu, to nie znajdują uznania w moich własnych oczach. Wakacje, owszem przydałyby się, ale póki co potrzebowałam pieniędzy, by moi młodzi mogli urlopować. Pozdrawiam, życząc miłej lektury.

      Usuń
  26. Iwonko, ja bym się tak nie fascynowała pisarzami i nie stawiała ich za wzór ojcostwa - napisać można wszystko, ale ważniejsze, żeby miało to odzwierciedlenie w czynach.
    Mój syn też nie chce mieć dzieci. Czy to jest efekt niedojrzałości mego męża? Myślę, że ogólnie trudów życia. Może rodzina kojarzy mu się z problemami, które trudno pokonać? Jednak przecież nie jest to niemożliwe.
    Dorośli ludzie=dorosłe wybory. Co zrobisz? Życia za nich nie przeżyjemy.

    Zdróweczka dużo, Iwonko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stawiam za wzór ojcostwa wszystkich pisarzy, jeno tych, o czynach których czytałam. Nie wiem z jakiego powodu Twój syn nie chce mieć dzieci.Mój natomiast jasno dał do zrozumienia, że na jego decyzję wpłynęła postawa życiowa jego ojca oraz trudy życia, bo z nim sobie nie radzi. Bardzo Ci dziękuję za komentarz, szalenie się cieszę, że się uaktywniłaś. Tobie też życzę dużo zdrowia i pogody ducha, bo w naszym wieku, to chyba dwie najważniejsze rzeczy. Buziaki.

      Usuń
  27. Mojego już nie ma, a o tyle rzeczy bym chciała go zapytać.
    I nie mam jakiegoś wirtualnego, idealnego ojca w głowie. Chyba nawet taki nie istnieje. Bardzo bym chciała, żeby mój jeszcze żył. Choć też nie był idealny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam na blogu, utrata rodzica dla każdego jest bardzo ciężkim przeżyciem. Ja swoich utraciłam tak dawno, że już w jakimś stopniu pogodziłam się z tym, że ich nie ma. Nie od dziś wiadomo, że potrafimy kogoś(coś) docenić, dopiero wtedy, gdy tego kogoś(coś)tracimy. Dziękując za komentarz, pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  28. Mój tata łudząco przypomina Twojego. Jest opiekuńczy na swój sposób, nie wylewny, nie potrafi mówić o uczuciach, ale jego podejście do rodziny i dzieci wystarczy. Kiedyś miałam tacie za złe, że nie umie mi powiedzieć komplementu. Małe dzieci chyba bardziej zwracają na to uwagę, chcą być docenione, zauważone przez rodzica. Dzisiaj wiem, że zawsze byłam i jestem córeczką tatusia. Tata nigdy na mnie nie krzyknął, nigdy nie podniósł na mnie ręki, nigdy nie dostałam klapsa ani głosowej reprymendy. W moim domu to zawsze mama pilnowała porządku, tata był tym, za kim można się było schować przed mamą. Tata bronił, tata łagodził atmosferę, tata pozwalał na więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo budująca jest Twoja opowieść o ojcu. Życzę Mu wielu pogodnych, zdrowych lat, bo wtedy i Ty będziesz szczęśliwa. Witam na moim blogu, dziękując za komentarz pozdrawiam.

      Usuń
  29. Ja zaś niestety nie mam aż tak dobrych relacji z ojcem, mimo to życzenia mu złożyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że daliście znać o sobie. Gdy próbowałam wejść na waszego bloga, wyświetliło informację, że został zlikwidowany. Gdzie Was szukać, bo się stęskniłam. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń