poniedziałek, 15 czerwca 2026

BLASKI I CIENIE!

 

   Wspominałam już, że maj nie był dla mnie łaskawy. Otrzymywałam wiele życzeń poprawy samopoczucia, ale słabość fizyczna i umysłowa niemoc, nie odpuszczały. Jednak jak to w życiu bywa, po burzy wschodzi słońce, więc i ja miałam dni radości.

   Na początku wspomnianego miesiąca przyszła paczka od Frau Be. Oprócz imieninowej kartki dołączona była bombonierka „Merci” i paczka kawy. Kawa wydaje się być grubo mielona, może do zaparzania w ekspresie. Nie mam go, więc leży i czeka.

od Frau Be


   Trzy dni przed świętem dostałam kolejną przesyłkę. Nadawcą była Jotka. Znalazłam w niej kartkę art journalową, słodycze i dwie książki: Ronaldo Wrobel „Tłumacząc Hannah” i Grzegorz Gortat „Pan Rasmussen”. Łakocie zjedzone(choć czekoladki pistacjowe, nie widoczne na zdjęciu, trafiły do mojej siostrzenicy, bo ja nie lubię pistacji),  książki czekają na przeczytanie. Zielona książeczka, to bardzo praktyczny notesik.

prezenty od Jotki

   

   W pierwszych dniach czerwca, trafiły do mnie 3 zbiorki wierszy Danuty Mucharskiej. Przysłała je Liwia, krakowska blogerka. Na odwrocie zdjęcia, które dostałam zamiast „tradycyjnej kartki z kwiatkami”, ofiarodawczyni tak napisała: „jako mały upominek wysyłam Ci wiersze naszej koleżanki z Kresów. Pani ma obecnie 87 lat i rzadko wychodzi z domu. Przeglądnij je w wolnej chwili”.

   O Danucie Mucharskiej, która w latach 2010-2019 wydała 18 tomików, napiszę w następnym poście.

   Czerwiec, to ważny miesiąc dla mojej starszej siostry, bo 30-tego kończy 74 lata. Dla mnie zaczął się on dwutygodniową „rewolucją jelitową”. Leki nie skutkowały, bardzo krótkie chwile wytchnienia przynosiło tylko picie dziurawca i mięty.

   Trzeciego czerwca rozpoczęła się siatkarska Liga Narodów, którą od kilku lat oglądam wytrwale. Wczoraj zakończyła się pierwsza tura rozgrywek. Oba polskie zespoły w zmienionych składach, a mimo tego spisały się dobrze. Jak będzie w drugiej turze Zobaczymy.