poniedziałek, 2 lutego 2026

GDZIE JESTEŚ?

 

   Autorem bloga zatytułowanego „Bzdetnik” jest Adam Madulski( https://adam-madulski.blogspot.com).

 Archiwum bloga pokazuje 337 postów, od czerwca 2014 do lipca 2025 roku. Chciałam napisać, że jak na 11 lat istnienia, liczba wpisów jest niewielka. Jednak okazało się, że sama rozpoczęłam 11 rok blogowania, a ilość postów wynosi 257 na dzień dzisiejszy. Lepsza mogę okazać się tylko w ilości osób komentujących, bo W „Bzetniku” od pierwszego postu, wpisy komentuje tylko Errata Pola Erratyjskie, ale jest to autorka, która na swoim blogu występuje sporadycznie. Od tekstu „Dyżurny szofer”(30 X,2014) jako komentująca pojawia się Margerithes. To właśnie Ona zwróciła mi uwagę na tego autora i jego zapiski. W swoim komentarzu pod moim grudniowym postem z 2024 roku napisała:Trafiłam tutaj dzięki https://adam-madulski.blogspot.com/ Adama, który ma Twój blog na swojej liście „czytam”. Dla mnie to najlepsza rekomendacja.”.

   Nie pamiętam by na moim pierwszym blogu „Moje hobby, to życie” , który na blogomanii istniał do 2014 roku,  wśród komentujących był mężczyzna. Na obecnym gościło kilku panów, ale albo oni rezygnują ze mnie, albo ja z nich. Teraz pozostał tylko Antoni Relski, ale zamieszcza komentarze rzadko związane z tematyką postu, najczęściej są to życzenia wielkanocne lub bożonarodzeniowe. Z tym większą ciekawością, zajrzałam do mężczyzny, który umieścił mnie wśród blogów czytanych przez siebie. Wielka szkoda, że nie odważył się zamieścić komentarza. 

   Przez dwa dni, przeczytałam rok 2014. Do roku 2020 jest tych postów sporo, natomiast lata 2021-25, to zaledwie 19 wpisów. Na swojej stronie A.M. zamieścił znaczek fb, ale nie znalazłam tam Jego profilu. W czasie czytania postów w pierwszym roku działalności „Bzdetnika”, nurtowało mnie pytanie: dlaczego ciekawie i poprawnie językowo piszący autor bloga, nagle zmniejszył swoją aktywność w ostatnich latach. Pomyślałam, że może był ofiarą covidu, albo innej ciężkiej choroby. Przerwałam czytanie początkowych notek i rozpoczęłam lekturę ostatnich. Chyba znalazłam odpowiedź, jeżeli nie całą, to przynajmniej częściową. . W roku 2021, gdy zmniejszyła się ilość postów tak napisał:Kilka dni temu minęło siedem lat od ukazania się pierwszego posta na tym blogu. Szok, że istnieje tak długo. Wiem, że rzadko już coś tu piszę, ale lubię to miejsce przez siebie stworzone. Lubię popatrzeć na siebie takiego, jakim byłem w publikowanych kilka lat temu tekstach. Wydaje mi się, że czas blogów przeminął na korzyść videoblogów, bo blogi, które lubiłem czytać jeden po drugim milkną i niewiele z nich jest wciąż uaktualnianych. Ja również nieczęsto tu bywam, ale pozostawiam sobie to miejsce, żeby móc tu wracać, jeśli poczuję taką ochotę... .

   Natomiast 12 czerwca2024 roku zamieścił post zatytułowany "Dekada", pozwalam sobie zacytować notkę w całości, bo nie tylko odpowiada na pytanie, ale daje próbkę stylu pisania, który bardzo mi się spodobał, gdyż sprawia, że bez względu na długość czy tematykę postów, czyta się je szybko.

„DEKADA”

„Dziesięć lat temu ukazał się pierwszy post na tym blogu. Oczy przecieram myśląc banalnie o pędzącym czasie. Jestem o dekadę starszy. Czy inny? Trochę tak, choć w środku wciąż mam tyle samo lat. Bardzo rzadko tu zaglądam, ale dziś przypomniałem sobie o tym miejscu i postanowiłem napisać kilka jubileuszowych słów. Był czas, kiedy to miejsce było dla mnie ważne. Dzień zaczynałem od sprawdzenia, czy i co w komentarzach pod moimi postami napisali Czytelnicy i kończyłem często publikacją nowego posta...

Dane mi było w blogosferze zetknąć się z wieloma ciekawymi ludźmi, o wielkiej wrażliwości i empatii. Jestem za to doświadczenie wdzięczny. Żałuję, że ich blogi zamilkły, choć rozumiem, że stało się tak, bo spełniły swoją rolę i ich Autorzy po prostu ruszyli dalej realizować się w inny sposób. Mam nadzieję, że wszyscy Oni miewają się dobrze.

Udało mi się tu zrobić coś dobrego. Dać wsparcie. Uszczęśliwić Szalonego Marcina konsolą wraz z Grupą Szalonych Mikołajów.

Udało mi się tu zrobić coś złego. Zranić dobrego człowieka.”

   Na wartościach tego bloga, w miarę upływu lat, poznawało się coraz więcej osób, bo liczba komentujących wzrastała.

  Mam nadzieję, że w lipcu 2025 roku Adam Madulski postanowił przenieść się tylko na inną platformę i dlatego „Bzdetnik” można znaleźć w sieci, choć tytułu tego nie wskazuje wyszukiwarka, pokazując inne strony. W maju 2024 roku w odpowiedzi na komentarz, tak napisał:  eM, dziękuję. Aż mi się tak ciepło wokół serca zrobiło. Wróciłem właściwie przez przypadek w poszukiwaniu jednego z postów o Bibi pt Kąpiółka, bo chciałem go skopiować i wysłać koleżance. A że długi weekend u mnie z jakąś paskudną infekcją w tle, zacząłem czytać te swoje wypociny i wciągnęły mnie. Jadę po kolei od końca i niektóre naprawdę mi się podobają. Rozczulają wręcz. Ale że Ty o mnie pamiętałaś? Szok.” 

 
  Kim jest Adam Madulski jako autor bloga? To wnikliwy, ale pobłażliwy obserwator naszej rzeczywistości. W swoich notkach opisuje współpracowników oraz ludzi z otoczenia, których spotyka na swojej drodze. Jego teksty nie są pozbawione humoru, co sprawia, że nawet temat prozaiczny, opisany jest jako coś fajnego, godnego uwagi. Tak napisał w jednym z pierwszych postów:
 

„Z racji wykonywanego zawodu, muszę się dokształcać. Właśnie skończyłem studia podyplomowe. Ale nie o studiach będzie tu mowa, ale o koleżankach z tych studiów. Tak się złożyło, że w trzydziestoosobowej grupie przewaga kobiet była miażdżąca – byłem jednym z dwóch mężczyzn. Ten drugi przedstawiciel, ze względu na niezbyt efektowną powierzchowność, jakoś dla koleżanek nie zaistniał. W przeciwieństwie do mnie. Nie, nie dlatego, że jestem jakimś super przystojniakiem. Owszem, jestem wysoki, szczupły, o wcale miłej aparycji. No dobra. Jestem przystojny. Tak uznały koleżanki. Trzy z nich wzięły sobie mnie na cel. Dochodziło do komicznych sytuacji. Musiałem się bardzo pilnować, żeby swoim towarzyskim zainteresowaniem wszystkie trzy sprawiedliwie i po równo obdzielać, bo były o siebie cholernie zazdrosne i gdybym z którąś z nich dłużej rozmawiał niż z pozostałymi, demonstrowały swoje niezadowolenie w dość złośliwy sposób.” 

   Zatem to człowiek wykształcony, pochodzący z gór, a w czasie prowadzenia bloga, mieszkający w Katowicach. Ma dobre relacje z Matką, ale o innych członkach rodziny nie znalazłam wzmianki w przeczytanych postach.  Byłam ciekawa, czy na wyświetlonych na swoim blogu stronach bywa jako komentator. No i już teraz wiem, że choć u siebie nie wstawia nowych postów, to jest cały i mam nadzieję, że zdrowy, bo zamieścił  w styczniu tego roku swoje komentarze na trzech czytanych przez siebie blogach. Na niektórych znalazłam także wpisy osób znanych i mnie: Margerithes, Jotkę, Oko, Lecha. Na swoim blogu ma zakładkę „Zakątek szalonych Mikołajów”, w którym znajdziemy listę osób

  „ ludzie świetliści, dryfujący po bezkresnych odmętach Internetów pośród mrowia innych żeglarzy, rozbijający swoje skarbonki by pomóc bliźnim. W chwili obecnej organizacja składa się z następujących Członków”- wśród nich wymienia swojego brata i 24 inne osoby. 

   Zadaniem ich było sprawianie przyjemności innym, wspomina o tym w cytowanym już poście „Dekada”. Bardzo lubię tych, którzy nie myślą tylko o sobie, dlatego uznałam Adama za „człowieka pozytywnie zakręconego”. Adam M. pozostaje dla mnie zagadką, nie wiem czy podpisuje się prawdziwym nazwiskiem, czy to nick wymyślony na potrzeby bloga? Dlaczego mój blog znalazł się na długiej liście innych przez Niego czytanych? Niby bzdetnik czyli notatnik bzdetów, a jednak mówiący o sprawach ważnych, ważniejszych i najważniejszych- o ludziach.

   Pozwólcie, że dzisiejszy post zakończę piosenką, która kołatała mi się w głowie w czasie jego pisania.

"Gdzie jesteś, Mały Książę? Gdzie
Odszedłeś z mej książeczki kart?
Czy po pustyni błądzisz znów?
Rozmawiasz z echem pośród skał?"
„Mały książę” Katarzyna Sobczyk

   

1 komentarz: