piątek, 6 marca 2026

O KOBIETACH I MĘŻCZYZNACH

 

   Kalendarzowa wiosna ma jeszcze kilka dni, by do nas zawitać. Jednak Dzień Kobiet i Dzień Mężczyzny tuż tuż. Kiedy zamieściłam post walentynkowy, to w komentarzu Livii pojawiło się pytanie " A panowie nie piszą o miłości? Bo to nie męskie?"
Piszą o miłości i pięknie mówią o kobietach. Dlatego w pierwszej wersji tego postu chciałam zamieścić wiersze, których autorami byliby mężczyźni- moi ulubieni poeci: B. Leśmian "Nie obiecuję ci prawie nic", K. Przerwa-Tetmajer "Lubię kiedy kobieta", A. Asnyk "Jednego serca", L. Staff "Twe złote włosy" i K.I. Gałczyński "Długom błądził i szukał". Okazało się jednak, że mam kłopot z drugą częścią notki, bo  nie przyszły mi na myśl żadne utwory pisane przez mężczyzn o mężczyznach.  Jednak po zastanowieniu, postawiłam na żart, w słowie i grafice. Z tomu I "Poezja polska. Antologia" wybrałam utwory zawarte w "Z ludowych przyśpiewek", mówiące o kobietach i mężczyznach. Uzupełniłam je dwoma utworami Jana Kochanowskiego z tomiku "Fraszki nieprzystojne", bo bardzo mi się spodobały. Mam nadzieję, że i czytającym przypadną do gustu.





NIE BYŁAM JA MNISZKĄ

Nie byłam ja mniszką i nie będę,

A dawałam gębusi i jeszcze będę.

      Jeźli komu zazdrość,

      A ja jeszcze na złość

      Dawać będę.

      Jeźli mniszkom zazdrość,

       A ja mniszkom na złość 

       Mniszką nie będę.


Wtedy ja cię wezmę moja kochaneczko,

kiedy się obróci na opak słoneczko.

Chocia się obróci na cztery opaki,

nie pójdę ja za cię, boś ty lada jaki.


DO DZIEWKI

A co wiedzieć, gdzie chodzisz, moja dziewko śliczna

A mnie tymczasem trapi tęskność ustawiczna;

Jakoby słońce zaszło, kiedy nie masz ciebie,

A z tobą i w pół nocy zda się dzień na niebie.

(Jan Kochanowski „Fraszki nieprzystojne”.)




Kie sysek nazbieram, przecie się ogrzejem,

a z tobą, Janiczku, kaz ja się podziejem.

Wolem ci ja, wolem w lesie syski zbierać

jako się, Janiczku, z tobą poniewierać.



Poczekaj mnie, Janiczku, w Krakowie na moście,

poślę ci pióreczko rybeczką na poczcie.

Niejedna rybeczka popod mostem przeszła,

żadnej jek nie widział, żeby piórko niesła.


Juz-ek się ozenił, a juz to i amen,

tak-ek się utopił, jak we wodzie kamień.





Zalecał się Bartek Marynie,

Póki widział kluski w kominie,

A jak wyjadł kluski z komina:

- Bywajze mi zdrowa, Maryna!

Śpiwał słowik, śpiwał

Na zielony śliwce

Kiej się ni mas zenić,

Nie pochlibiaj dziwce.

***dawniej określenie dziewka odnosiło się do panny


DO BARTOSZA

Bartoszu łysy, a z hiszpańską brodą,

Godzien by łaski za swoją urodą;

Ale panienki na cię niełaskawy,

Tak powiadają, żeś nogieć* wąchawy**;

Co jeśli tak jest, szkodać i urody,

I tej łysiny, i tej czystej brody.

(Jan Kochanowski „Fraszki nieprzystojne”)

*nogieć(tu) hultaj, nicpoń

** wąchawy-śmierdzący





   Jak mogliście się przekonać z zamieszczonych utworów, zwodzić partnerów potrafią panie i panowie. Pamiętając o 8 i 10 marca, miejmy świadomość, że jeżeli oczekujemy szacunku, sami powinniśmy go okazywać, najlepiej przez cały rok.
    Wszystkim świętującym życzę dobrej zabawy i wspaniałego humoru.