Na świąteczny czas chciałam ofiarować
bywalcom na moim blogu zabawę-krzyżówkę Jolkę. Hasła wybrałam, a
„Słownik języka polskiego” pomógł je zdefiniować. Niestety
nie udało mi się przygotować właściwego diagramu(po przeniesieniu z Worda na blog),
kratki na podglądzie stawały się prostokątami, co czyniło
krzyżówkę nieczytelną. Nie chciałam Wam psuć humoru i
zafundować zamiast rozrywki gehennę. Zrezygnowałam. Żal mi jednak
było opracowanej wcześniej części, dlatego proponuję również
coś szaradziarskiego. Nie jest to szarada, w której poszukuje się
sylab z wyznaczonych wyrazów. Tekst, który zobaczycie poniżej
bliższy jest ariadzie, są bowiem takie, w których trzeba odnaleźć
litery rozwiązania, a nie sylaby. Pierwszą taką opublikował w 1936
Arkadiusz Droski(stąd nazwa). W mojej zabawie jest pewne
utrudnienie, żeby znaleźć literę, to najpierw trzeba odgadnąć
samo słowo, ilość liter zaznaczona nawiasem []. Niektórzy z Was mogą pomyśleć:
Baba chyba oszalała,
skąd mam wiedzieć, jaki wyraz na myśli
miała?
Trochę ostatnio przeszła, więc
obłędu dostała
I najzwyczajniej w świecie zwariowała.
Nie uszło waszej uwadze, że "czerwone" wyrazy, są synonimami określającymi stan umysłu. Dwadzieścia
siedem moich wyrazów też ma tę cechę. Są to albo synonimy
jakiegoś słowa albo kojarzą się z nim. Starałam się tak ułożyć
opowieść, żeby to czego szukacie wynikało z treści wersu. Dla jej
wyrazistości oddzieliłam poszczególne frazy, co daje wrażenie
zwrotek. Na końcu każdej linijki w nawiasie podany jest numer
litery(XL) i jej miejsce w haśle głównym(HX), którego odczytanie
kończy zabawę. Wszystkie 27 wyrazów ma wspólną cechę. Jaką?
Odgadnięta sprawi, że domyślenie się, z czym owa cecha stanowi całość. Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi, które mam nadzieję,
znaleźć w komentarzach. Zapraszam do czytania i życzę dobrej zabawy.

O
PANU ZE WZGÓRZA
W
pewnym kraju stał na wzgórzu [5] murowany,
(3L,H34)
przez
najsłynniejszego architekta zaplanowany.
Mieszkał
w nim nie król, lecz [6],
drugi po nim arytstokrata.( 2L, H5;4L, H24)
Biblioteka, to była jego ulubiona
[7].(4L, H26; 7L, H47)
Magnat
ten był bogaty i mężny,
a
[5] miał prężny.(4L, H38)
Wszyscy
wiedzieli, że był mądry i oczytany.
Snuł
odważne i dalekosiężne plany,
pomagało
mu w tym jasne [8].(5L, H17, 8L, H32; 6L,H45; )
Na gród i
okolice miał baczenie.
Tężyzna
fizyczna sprawiała,
że i [6]
dopisywała. (4L,-H43)
Był bardzo
szczęśliwy z [4],(1L,-H4; 2L,-H22)
przypadkiem na pewnym balu wypatrzoną.
To była piękna [7],(4L,-H19;
5L,-H40)
on
znał się na tym, jako światowiec i esteta.
Markiza
męża uwielbiała,
szybko
potomka dać mu chciała.
W
rok po ślubie [5] została,(2L,-H6)
jednak ją i
niemowlę wkrótce zaraza zabrała.
W domu
możnowładcy ogromna [7] zapanowała,(1L,-H33)
jego świetlana
przyszłość teraz inaczej się miała.
Nie był
lekkoduchem, zawadiaką.
Biografię miał
nie byle jaką.
Nikt nie
nazwałby go [5] czy mazgajem,(1L,-H10; 2L,-H27; )
nagle zawalił
mu się świat, który miał być rajem.
W pokojach [6]
stale słychać było,(5L,-H30)
stracił chęć
do życia, nic go nie cieszyło.
Nie spał po
nocach, bo miał przed oczami,
swoich zmarłych
bliskich, którzy zostali [7]. (1L,-H36; 3L,-H15)
Ten do niedawna
mądry człowiek zaczął wierzyć w [5] i czary. (3L,-H23; 5L,-H20)
Samobójcze
miewał zamiary.
Nie obce mu się
stały [8], (1L,-H16;5L,-H21; 6L,-H25)
tak bardzo
tęsknił do dziecka i żony.
Niejednokrotnie
brał [5] do ręki, (2L,-H31;4L,-H1)
miał dosyć
przeżywania udręki.
Już [5]
zawiązał i chciał wsadzić głowę,(1L,-H39)
lecz przerażonej
służącej [5] usłyszał wielki,(3L,-H29; 4L,-H14)
gdy stał pod
powrozem zwisającym z belki.
Kiedy pobliskie
[6] zasypiało,(1L,-H7; 2L,-H35)
to w jego
domostwie coraz gorzej się działo.
Nieszczęśnik
toczył prywatną [5] z losem,(2L,-H9;4L,-H18)
nie umiał w
warowni zapanować nad chaosem.
Jak na nią
padało tylko światło [8], (5L,-H13)
widziano
błąkającego się po dziedzińcu szlachcica.
O żywność i
porządek we dworze [7]dbały,(4L,-H37;7L,-H46)
które
nieopodal we [3]mieszkały.(3L,-H12)
Wokół osady
ziemia była żyzna,a pól wielkie połacie,
dzięki czemu
jadła nie brakowało, także w krytej gontem chacie.
Zdarzał się
[4] , bo gleba odpoczywała,(3L,-H3)
była
odchwaszczana i wilgoci nabierała.
Kończył się
rok kalendarzowy.
W ten
szczególny dzień grudniowy,
stała się
rzecz niebywała,
do bram domu nad
fosą, niewiasta zapukała.
Dawno nie było
tutaj gości,
więc zabłysnęła
iskierka radości.
Poprosiła o
pilną z panem rozmowę.
Widać było, że
czymś ma zaprzątniętą głowę.
Gospodarz, gdy
jej opowieści słuchał,
Drżał cały z
oburzenia i gniewem wybuchał.
Kobieta wyznała,
że jest przerażona,
[8] i
zagubiona.(2L,-H44;4L,-H28;7L,-H42)
Dokonano na niej
[6] haniebnego,(4L,-H41)
a stało się
to na ziemiach jego.
Swoim
zachowaniem nie prowokowała,
a jednak
pijanego brutala [6] została.(3L,-H11)
Prosiła o pomoc
i znalezienie winnego.
Okrutnie
potraktowana dama
nie była w
nieszczęściu sama.
Z czasem stała
się obiektem miłości
dość miał
bowiem pan swojej samotności.
Mężczyzna
został jej opiekunem i przyjacielem,
po roku zaczęto
rozmyślać nad weselem..
Nastał kolejny
rok,a z nim nadzieja,
że los po
latach nagrodzi dobrodzieja.
Tak też się
stało, księżna urodziła syna.
Szybko po
okolicy gruchnęła nowina.
Szczęście
powróciło w smutne długo mury,
bo życie jest
takie właśnie z natury.
HASŁO GŁÓWNE
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47
Oto moja jego interpretacja, którą uznajcie, za życzenia dla Was.
I my w ten czas grudniowy,
zakończmy spory i gniewne rozmowy.
Cieszmy się rodziną, zdrowiem i spokojem.
To jest wielkim życzeniem moim.
Nikt
nie wie, co go kiedyś czeka,
ważna jest empatia dla drugiego człowieka.
Nie bądźmy obojętni, gdy ktoś potrzebuje
pomocy,
nie ważne czy w mroźny dzień czy w środku
nocy.
Są rzeczy cenniejsze od luksusu, pieniędzy
czy sławy.
Życzę by los był dla Was zawsze łaskawy.