wtorek, 12 października 2021

DZISIAJ, JUTRO, ZAWSZE

 

                                                          Wojciech Piętowski(1930-2000)


„ Dzisiaj, jutro, zawsze”, to chyba największy przebój Bogdana Łazuki. Autorem słów jest Andrzej Tylczyński, a muzykę skomponował Wojciech Piętowski i to właśnie on jest bohaterem dzisiejszego postu.

PIĘTOWSKI Wojciech (1930-2000), warszawski kompozytor i pianista. Ukończył Średnią Szkołę Muzyczną w klasie fortepianu. Absolwent Wydziału Łączności Politechniki Warszawskiej. Debiutował w 1949, jako pianista i akordeonista w jazzowym zespole Marabut, działającym pod patronatem Jazz Club YMCA w Warszawie. Później prowadził zespół akompaniujący solistom na estradzie, w nagraniach płytowych i radiowych.

   W latach 1951-79 związany był z warszawskimi Zakładami Fonograficznymi (późniejsze „Polskie Nagrania”). Jako reżyser dźwięku uczestniczył w nagraniu ponad 300 płyt gwiazd polskiej estrady(Mieczysław Fogg, „Andrzej i Eliza”, „Asocjacja Hagaw”, Anna German, Wojciech Skowroński).

  

 W roku 1959 zadebiutował jako kompozytor. Za piosenkę „Spróbujmy jeszcze raz” otrzymał I nagrodę na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej Opole 1968. W konkursie „Dziecko-Wojna-Pokój” zdobył II nagrodę. W plebiscycie Polskiego Radia piosenka „Dzisiaj, jutro, zawsze” została uznana za przebój roku 1963 i przebój 20-lecia. Na festiwalu w Sopocie w 1974, piosenka ta wykonywana przez szwedzki zespół „Scafell Pike” zdobyła I nagrodę. Utwory tego kompozytora na sopockim festiwalu wykonywali inni zagraniczni artyści: w 1965(za „Najlepszy dzień”-Patsy Ann Noble i Jean Turner za „Deszczem, zawieją”) oraz 1975 za wykonanie piosenki „Nigdy więcej” Bursztynowego Słowika otrzymała Corina Chiriac.

Napisał muzykę do 150 piosenek, chociaż Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki wymienia tylko 40 tytułów.

   Do chwili opracowywania tego postu, nie wiedziałam, że niektóre z moich ulubionych piosenek, to kompozycje Wojciecha Piętowskiego, używającego także pseudonimu Adam Ort. Wykonawcami jego utworów byli najbardziej znani piosenkarze:


Bogdan Łazuka: „Mieszczańska dusza”, „Nie ma wyjścia panowie”, „Rodzinne tango”(covery)

Czesław Niemen: „Obok nas”

Jerzy Połomski:”Co robić gdy mgła”

Anna German:”Deszczem, zawieją”, „Trzeba nam się pospieszyć”, „Wszystko w życiu ma swój kres”

Sława Przybylska:” I... i inni”, „”Spróbujmy jeszcze raz”,

Irena Santor:”kim będziesz”,To nie ja”, „ To nie było przewidziane”

Piotr Szczepanik:”Nigdy więcej”, „Pójdę drogą”

Teresa Tutinas: „Jutro Warszawa”, „Na deszczowe dni”

Violetta Villas:” Czy pani tańczy twista”, „Spójrz prosto w oczy”

Zbigniew Wodecki:” Zanim nas w ramiona weźmie jesień”

Filipinki: „Naucz się grać”, „Jutro pogoda lub deszcz”

Halina Kunicka:”Są takie dni”

   Na liście 40 tytułów wymienionych w Cyfrowej Bibliotece Polskiej Piosenki są także inni piosenkarze(Wiślanie i Janusz Hryniewicz, Janusz Gniatkowski, Janusz Laskowski, Maciej Kossowski i Kasia Sobczyk z zespołem „Czerwono-czarni”, Rinn i Czyżewski, Zbigniew Kurtycz, Waldemar Kocoń, Andrzej Stockinger, Maciej Kossowski, Katarzyna Bovery, Regina Pisarek, Tadeusz Woźniakowski) jako wykonawcy oryginalni. Wiele piosenek miało także covery(Dana Lerska „Spróbujmy jeszcze raz”, Robert Janowski „Nie ma wyjścia panowie”, Rena Rolska”Długa noc”).

   Z pełną premedytacją wymieniałam te nazwiska, bo choć ludziom mojego pokolenia są one doskonale znane, to młodsi, 20-30 latkowie wielu z nich nie kojarzą, a byli to wokaliści najlepsi.

   Dokonując przeglądu piosenek Wojciecha Piętowskiego można dojść do przekonania, że miał on swoich ulubionych „tekściarzy”, a byli nimi: „Andrzej Tylczyński, Jerzy Miller, Janusz Odrowąż i Kazimierz Winkler.

   Piosenka „Są takie dni” została wykorzystana w filmie „Lunatycy”.

                                            



   Bardzo dużo postów piszę pod wpływem wspomnienia lub inspiracji. Ten tekst jest też takim. W latach studenckich byłam na jednym roku z Dorotą Piętowską, wysoką, zgrabną i piękną dziewczyną. Była najinteligentniejszą studentką z naszego roku. Chodziły słuchy, że po obronie pracy magisterskiej, zostanie w Instytucie Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej i będzie kształcić następne pokolenia. W roku 1993 moja koleżanka Wanda zorganizowała zjazd rocznika, ale Dorota na nim się nie pojawiła. Być może jest ziarenko prawdy w tym, że wyjechała do Australii i tam została na stałe. Dziewczyna o długich blond włosach, zebranych w węzeł na karku, była córką kompozytora, mam prawo przypuszczać, że był nim właśnie Wojciech Piętowski, chociaż nie dane było mi  Go poznać osobiście. A Dorota, fascynująca mnie od pierwszej chwili, nie opowiadała o znanym ojcu, bo choć skupiała wokół siebie grono znajomych, to cechowała Ją niezwykła skromność.

   Niektórzy ludzie o czasach PRL-u potrafią mówić tylko źle i wymieniać to czego brakowało lub jak szare i nieciekawe były to lata. Ja tego nie neguję, byli tacy którym powodziło się bardzo dobrze i ci, którzy ledwo wiązali koniec z końcem. Ja jednak z radością wracam do wybitnych pisarzy, poetów, kompozytorów i piosenkarzy, bo to oni dawali siłę by przetrwać najgorsze momenty.




35 komentarzy:

  1. Okazuje się, że znam wiele z wymienionych piosenek!
    Ludzkie losy bywają zawiłe,może kiedyś dowiesz się, co stało się z Dorotą?
    Dorastałam w PRL-u i nie wszystko było dla mnie straszne czy ponure, może dlatego, że do małych miast nie docierała wielka polityka...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie interesowałam się polityką. Zawsze ciekawili mnie ludzie. Słuchałam piosenek"Obok nas", "Nigdy więcej", "Na deszczowe dni" i wzruszałam się, a nie wiedziałam, że skomponował je Wojciech Piętowski. Co do Doroty, to mam nadzieję, że gdziekolwiek jest, powodzi Jej się dobrze, tego życzę koleżance z dawnych lat. Uściski.

      Usuń
  2. Dane mi było żyć w czasach PRL-u;
    to czasy mojego dzieciństwa i młodości;
    także "pierwszych miłości";
    jakże nie wspominać ich z sentymentem;
    nie powodziło mi się dobrze;
    z trudem wiązałam koniec z końcem;
    ale... wiele piosenek z tamtego okresu
    wspominam z rozrzewnieniem;
    często przyłapuję się na tym,
    że jakaś melodia przywołuje w pamięci
    konkretne miejsce, czas, osobę;
    wówczas nie było mnie stać na bilet
    wstępu do amfiteatru
    na Festiwal w Opolu;
    więc siedząc na ławeczce
    na bulwarze nad Odrą;
    brałam udział w...próbach;
    albo w kawiarni Albatros
    [tu obok amfiteatru]
    słuchać piosenki
    Beata z Albatrosa.
    "Siedem dziewcząt z Albatrosa, Tyś jedyna
    Dziś pozostał mi po Tobie, smutek, żal
    Miałaś wtedy siedemnaście lat dziewczyno..."
    taaak> miałam wtedy 17 lat :)
    to są niezapomniane chwile;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie był stać na płyty moich ulubionych piosenkarzy, o biletach na muzyczną imprezę nawet nie myślałam. "Beatę z Albatrosa", której twórcą jest Jan Adam Laskowski, a śpiewał popularny Janusz Laskowski, nuciłam, bo moja siostra ma na imię właśnie Beata. Powstałą ona około 1965, a wtedy miałam zaledwie 10 lat. Jakże ten czas leci. Uściski

      Usuń
  3. No popatrz- kojarzyłam Adam Ort, ale nie Wojciech Piętowski. Może po prostu zbyt mało się interesowałam w młodości piosenkami? A może bardziej interesowałam się wykonawcą i melodią niż autorem tekstu? Urodziłam się tuż przed PRL-elem- że nie był to wymarzony ustrój wiedziałam od rodziców, wszak czy chciałam czy nie musiałam wysłuchiwać zagłuszanych niemiłosiernie wiadomości Radia Londyn lub Wolna Europa. Miał PRL swe jasne i ciemne strony- jak każdy właściwie ustrój polityczny. A muzyka rozrywkowa- słuchało się wtedy (też zagłuszanego) Radia Luksemburg.A kuzyn uczył mnie wtedy boogie-woogie, co w wykonaniu małolaty musiało dorosłych nieźle śmieszyć.
    Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to się stało, że moja odpowiedź na Twój komentarz się nie wyświetliła. Ja nawet w odniesieniu do mojej ukochanej Anny Jantar, nie zwracałam uwagi na autorów tekstu czy kompozytorów. Wystarczyło mi Jej śpiewanie. Dzięki koleżance, wiedziałam, że jest taki kompozytor, ale pseudonimu nie znałam. Zresztą nie wiedziałam też, że skomponował "Obok nas", "Nigdy więcej" czy "Na deszczowe dni", czyli moje ulubione piosenki. Taniec uwielbiam, ale zawsze mogłam tylko go oglądać,a Mistrzostwa Polski w boogie-woogie nadal się odbywają. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Nie znałem "tekściarza", piosenki tak, i pamiętam je do dzisiaj i słucham je czasami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojciech Piętowski był kompozytorem, a nie "tekściarzem". Ja też lubię wracać do dawnych piosenek i niezapomnianych wykonawców. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pochwałę, komentarz i buziole. Jak również ściskam serdecznie.

      Usuń
  6. piosenki chętnie odsłuchałam, nie których nie znałam. pozdrawiam z usmiechem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ja większości piosenek W. Piętowskiego nie znałam. Dziękuję za wizytę, komentarz i przesyłam uszanowanie.

      Usuń
  7. Te piosenki mnie ominęły. No, może poza tą wykonywaną przez Niemena :) W moich kręgach panowała iście kibolska mentalność - trzeba się było opowiedzieć albo za Niemenem albo Szczepanikiem. Inni nie istnieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście dla mnie, mogłam uwielbiać Niemena na równi ze Szczepanikiem. Gdybym dołożyła do tego jeszcze piosenki Jacka Lecha, to byłby to tercet doskonały. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Droga Iwonko, a mnie wciąż przyprawia o dreszcze piosenka śpiewana przez Sławę Przybylską:
    "Pamiętasz była jesień, pokój nr 8 korytarza mrok
    Staruszek portier z uśmiechem dawał klucz
    Na schodach niecierpliwie
    Po kryjomu całowałeś moje włosy
    Czy więcej złotych liści było
    Czy Twych pieszczot
    Dzisiaj nie wiem już...
    Odszedłeś potem nagle
    Liść z powiewem wiatru
    Padł mi do nóg
    I wtedy zrozumiałam,że to
    Czas pożegnań .... itd"...
    Słowa Andrzej Czekalski i Ryszard Pluciński, muzyka Lucjan Kaszycki.
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    Ewa Radomska


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W repertuarze naszych powojennych wokalistów, jest wiele pięknych piosenek o miłości, rozstaniu. Ta przytoczona przez Ciebie pochodzi z filmu "Pożegnania", nakręconego w 1958 przez Wojciecha Hasa na podstawie książki Stanisława Dygata(współtwórcy scenariusza). Tez uwielbiam tę piosenkę. Dziekuję za wizytę i przesyłam uściski.

      Usuń
  9. Witaj, Iwono.

    Mam sentyment do "starych" piosenek, więc z przyjemnością poczytałam i posłuchałam Twoich muzycznych propozycji:)
    Zawsze jednakowo zachwyca mnie w nich nie tylko dbałość o każde słowo i nutkę, ale także o odpowiednią interpretację. Większość z nich to takie małe arcydziełka:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje upodobania muzyczne zatrzymały się na latach 80-tych. Uwielbiałam program "W starym kinie" i kocham muzykę z nich oraz tę współczesną ale w określonych ramach czasowych. Wielka szkoda, że twórcy i wykonawcy tych "masłych arcydziełek" niestety odchodzą. Dziękuję za wizyte i komentarz. Przesyłam uściski.

      Usuń
  10. Witaj złotą jesienią Iwonko
    No i powiało wspomnieniami. Uwielbiałam i na okrągło kiedyś słuchałam "Nigdy więcej"
    Pozdrawiam serdecznie wszystkimi kolorami października

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piosenki Szczepanika bardzo lubię, a "Nigdy więcej" uważam za jedną z najpiekniejszych piosenek o miłości. Również pozdrawiam jesiennie.

      Usuń
  11. I'am glad to read the whole content of this blog and am very excited,Thank you for sharing good topic.
    Thai Boxing Online

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Welcome to the blog, thank you for your comment and Iam very glad the you liked the post.

      Usuń
  12. Czytam, że rozśpiewałaś się na całego, Iwono. I słusznie, i przyjemnie posłuchać z Tobą dawniejszych piosenek, jakże innych od dzisiejszych, w całej swej masie ambitniejszych i mówiącym o czymś więcej niż... tu podaję fragment refrenu... to nie jest fejk, tak się dzisiaj również śpiewa: "Rapapara, rapapara, miała ryja jak kopara".
    Rozumiem, że wybierając za bohatera wpisu Wojciecha Piętowskiego, skłoniło Cię do tego wspomnienie jego córki. Szkoda, że tak wiele wartościowych ludzi wyjechało za granicę, a dotyczy to nie tylko dzieci znanych muzyków i wykonawców, ale też ich samych. Dobrze, że przypomniałaś pana Piętowskiego, bo z reguły pamięta się właśnie wykonawców piosenek, chyba że sami układają oni muzykę i piszą teksty do swoich utworów. Muszę przyznać, że spośród wymienionych przez Ciebie utworów, najbardziej przypadła mi do gustu muzyka do śpiewanej przez Piotra Szczepanika piosenki "Nigdy więcej", Dla mnie tak muzyka to swoisty hymn młodego pokolenia lat 60-tych, piosenka, że tak się "po mojemu" wyrażę, o czymś, a wykonanie wprost przecudne. Dzięki Tobie, Iwono, po raz kolejny przypomniałem sobie tę kompozycję... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... konieczny dopisek... jakże nie lubię popełniać błędy w komentarzach, czasami ich nie wychwytuję, a wpisu swojego, niestety, nie można poprawić. Oczywiście nie powinno być: "mówiącym o czymś więcej", a "mówiących". Przepraszam...

      Usuń
    2. Ja uwielbiam Piotra Szczepanika, a najbardziej właśnie piosenkę "Nigdy więcej". Niestety nie wiem, czy moja koleżanka ze studenckich czasów została zagranicą, czy może przyjechała np. na pogrzeb ojca. Za młodych lat nie rozumiałam chęci ludzi do wyjazdu z kraju. Dziś wcale mnie to nie dziwi. Dziękuję za komentarz, a błędy nie zdarzają się tylko tym, którzy nic nie robią. Ja swoje posty przeglądam wielokrotnie przed publikacją, a i tak okazuje się dopiero po kilku dniach, że błędy są. Jesteśmy tylko ludźmi, a nie robotami. Ukłony.

      Usuń
  13. Nie znałam, dziękuję za przybliżenie mi tej postaci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś za młoda, by znać człowieka, który mógłby być rówieśnikiem Twojego dziadka. Mam jednak nadzieję, że posłuchałaś tych kilku piosenek i spodobały Ci się na tyle, że kiedyś jeszcze do nich sięgniesz. Uściski.

      Usuń
  14. No cóż, nie ukrywam, że nie jest to moja muzyka, pewnie część z wymienionych piosenek znali i słuchali moi rodzice, ale akurat tych piosenek zupełnie nie pamiętam, czyli nie należały najwyraźniej do ich kanonu.
    Ale każdy ma swoje własne wspomnienia i gusty, muzyczne też. :)

    Uściski Iwonko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że zechciałaś wpaść i przeczytać post. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.

      Usuń
  15. I ja pamiętam te piękne piosenki.
    I potwierdzam, że w ustroju słusznie minionym powstało wiele wybitnych dzieł i utworów.
    Serdeczności Iwonko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w ten szary deszczowy dzień. Cieszę się, że Tobie także podobają się kompozycje Wojciecha Piętowskiego. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Skromnie napiszę, że tego Pana nie kojarzę. :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Och ! Jakie stare nagrania !? Na niektórych słychać drapanie starej płyty. Jeszcze mnie na tym świecie nie było... Dziękuję za przypomnienie takich perełek. Kiedyś to były całkiem inne piosenki i inne śpiewanie. Cudne i z sensem ! Dobrze jest wracać do wspomnień. Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń