piątek, 2 stycznia 2026

MUSZĘ, BO SIĘ UDUSZĘ!

   Witam w nowym roku. Pierwszym postem miało być opowiadanie, jakie to niemiłe niespodzianki spotkały mnie w ostatnim tygodniu grudnia 2025 roku. To jednak musi poczekać, bo są ciekawsze rzeczy.

    Post "Sylwestrowe zwierzenia" przeczytało do tej pory 88 osób. Jest mi z tego powodu bardzo miło. Może nie wszyscy czytają także komentarze, a tym razem wydarzyło się w nich wiele. Swoje uwagi na temat moich przeróbek znanych wierszy zamieściło 9 osób. Aisab( https://blogaisab.wordpress.com/napisała tekst wierszowany, który nie spełniał podstawowego warunku, nie zaczynał się cytatem z jakiegoś utworu. Jest jednak bardzo sympatyczną formą złożenia życzeń noworocznych, dlatego zamieszczam, bo być może stanie się dla kogoś źródłem natchnienia.

Brak mi dziś na bal kompana;
nie mam z kim wypić szampana;
gdybyś tylko zechciała KOCHANA;
byłaby z nas dobrana para do...rymowania;
jednak moje towarzystwo nie każdemu pasi;
więc przyjmij noworoczne życzenia od Basi;

   Do napisania tego postu sprowokowały mnie dwie blogerki, które przyjęły wyzwanie i ułożyły wierszyki.

Pierwszą była Jotka(Pani od biblioteki), która tak rymowała:

Osiołkowi w żłoby dano,

On zaś wolałby do baru,

 na drineczka,

na befsztyczek,

a tu owies, 

a tu siano.

Wybór ciężki,

smaku brak.

kasy mało, 

bar daleko

ni drineczka,

ni obiadu

więc się osioł nie doczekał. 

(Aleksander Fredro "Osiołkowi w żłoby dano")

    Następnego dnia rano kolejny utwór, tym razem "Na straganie" Jana Brzechwy.

Na starganie w dzień targowy
takie słyszy się rozmowy:
czy to por jest czy też pora,
pyta seler kalafiora,
a po czemu te jagody
pyta klient już niemłody.
Ile by nie kosztowały
zawsze słono, panie drogi!
Lecz jak świeże, to ja biorę
mam apetyt na pierogi.
Obok jajek leżą sery
i kapusty piramida
weź kapusty główek kilka,
ta na bigos
nam się przyda!

   Wszelkie wymogi spełnione pierwszy wers cytatem z oryginału, a reszta bardzo fajnie zrymowana. No i  puenta też w punkt.

    Drugą, która zechciała dołączyć do zabawy była Frau Be, ale póki co wysforowała się na pierwsze miejsce, bo zamieściła aż 3 utworki, z komentarzem "dobrze, jedziemy z tym koksem" :


Chcecie bajki? Oto bajka.
Staś ozdobił pięknie jajka,
serweteczkę wyprasował
i koszyczek przygotował.
Mama Stasia, gospodyni,
gotowała zupę z dyni.
Gdy kosz Stasia zobaczyła,
to za głowę się chwyciła.
- Dziecko moje, co to jest?
- Będą święta, Stasiek rzekł.
- Trzeba święcić wnet jedzenie...
- Stasiu, przecież Boże Narodzenie
trzeba wkrótce nam obchodzić
i choinkę zacząć zdobić.
Twoje jajka to jest gratka,
będzie pyszna z nich sałatka!
Koniec bajki, idźcie spać
pod kołderką nogi grzać!
Jan Brzechwa "Przygody Pchły Szachrajki"

A pod tekstem dopisek: "Może jeszcze coś wymyślę, ale najpierw kolacja, trzeba mózg odżywić :)"

  1. Teraz Tuwim na warsztat: "Bambo".

    Murzynek Bambo w Afryce mieszka.
    Tu skubnie banana, a tam orzeszka.
    Ma bardzo przytulny i miły domek,
    w sąsiedztwie zaś mieszka Murzynka ziomek,
    na imię ma Bimbam, nazwisko Bumbum,
    był kiedyś w Polsce i widział Sztum.
    Obaj łobuzy w całej wiosce znani,
    chuliganami są nazywani.
    I tak to obaj jednego razu
    wstali i zaraz rano, od razu
    ci dwaj nicponie Bimbam i Bambo
    zepsuli razem publiczne szambo.
    W wiosce śmierdziało
    i źle się działo,
    a Bambo z Bimbamem pośrodku stali
    i na głos cały się z tego śmiali.
    Dręczyli wioskę swymi pomysłami,
    głosili, że są AFROAFRYKANAMI.
    Niebawem skończyły się ich wybryki,
    bo wyjechali do Ameryki.
  2. Nie zabrakło dopisku "Strasznych głupot naplotłam w tych wierszykach, ale spodobało mi się, może machnę trzeci przed snem :)"
  3. Zamieszczono 2 stycznia 2026 roku
  4. Teraz Jan Brzechwa - "Żaba"

  5. Pewna żaba była słaba,
    więc do drugiej żaby gada:
    - Chyba dziś wyciągnę nogi,
    czy nie mogłabyś mi zrobić
    dwóch kanapek z komarami,
    tortu z muszek z trzema ćmami?
    Wyślij po sprawunki jeża,
    poproś także nietoperza,
    po owady niechże leci,
    póki słońce jeszcze świeci.
    Leży żaba, dyryguje,
    innymi się wysługuje.
    Tutaj torcik, tam kanapki,
    zjada świerszcze, musze łapki.
    Tak obżarta tylko jękła,
    z przejedzenia się rozpękła.
  6.  Nie wiem jak Wam się teksty podobają, ale ja przy każdym parskałam śmiechem, a przy "Żabie" jęknęłam i pękłam.
  7.  O niecodziennym komentarzu zamieszczonym pod wspomnianym postem, a napisanym przez Margarithes opowiem w osobnej notce, na przeczytanie której już zapraszam.