piątek, 17 kwietnia 2026

"ŻYCIE WYMYŚLIŁO MIŁOŚĆ ABYŚ NIE ZGINĄŁ W SAMOTNOŚCI''*

 

Ewa Radomska(1948-2025)


    12 kwietnia minął rok od śmierci Ewy Radomskiej. Prochy tej niezwykłej kobiety złożono na Cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu 18 kwietnia 2025 roku. Ten post jest hołdem dla Niej. 

   Od chwili przeczytania "Ja z Bajkowa", stałam się wielbicielką Jej twórczości. Wielokrotnie w swoich postach cytowałam myśli i aforyzmy autorki takich książek jak: "Myśli przemyślane", "Myśli spod czapy czyli co w głowie piszczy". Robiłam to na podstawie książek, które mi przysyłała. Wśród nich były też książeczki dla dzieci: "Krasnoludek Maczek"(zajęła I miejsce w konkursie "Babcie do piór"),  "O myszce, która lubiła myszkować",  "Z pamiętniczka małego chomiczka". Inspiracją do ich napisania była wnuczka. Już po śmierci Ewy trafiłam w internecie na artykuł Milijana Despotović'a „Czytając listy czasu”, o tomiku wierszy Ewy Radomskiej „Wiersze z pierwszego tłoczenia”. Samego tomiku nie udało mi się wyśledzić by go nabyć. Autor artykułu przytacza kilka wierszy, by ukazać poetkę przez Jej utwory.

"Matka i córka"

"Kiedy umiera matka 

Złota nitka miłości 

Jak nowa pępowina

Rozciąga się pomiędzy

Niebem a ziemią

Ja jestem tu a ona tam

Ja żyję tu za dwie

 A ona tam za dwie umiera"


O szczęściu” :

  "Szczęście przyszło nagle

   W jednej chwili rozjaśnił się pokój

   Właściwie nie było powodu

    Do szczęścia

    Ale szczęście takie już jest

    Przychodzi bez powodu

    I bez powodu odchodzi...



Przestroga dla dobrych kobiet”

"Uważajcie z tą miłością

Bo oprócz rozanielonej twarzy 

Która widzi w was ósmy cud świata 

Ona ma drugą twarz..."



   We wrześniu 2014 roku Marta Ryczywolska zamieściła w „na Temat” artykuł o Ewie zatytułowany „Emerytka Harley Davidson”. Nigdy nie przypuszczałabym że moja ulubiona, współczesna pisarka miała taką ksywę, że nosiła dżinsy i motocyklową kurtkę z ćwiekami. Dla mnie Ewa Radomska, której niestety nie poznałam osobiście, pozostanie wspaniałą serdeczną, empatyczną kobietą. Sama tak o sobie mówiła:

O sobie”

Mam dwa bieguny

Na jednym jest delikatność

Jak podmuch wiosennego wiatru

Na drugim jest tsunami

Które zmiata wszystko

Walczę pomiędzy nimi

O swoje życie

Ale i tak zawsze

Musi zwyciężyć

Prawda i sprawiedliwość

Inaczej jak żyć?...

(„Wiersze pozbierane” Wyd. „Miniatura” 2019)


   Marzyłam o spotkaniu z Ewą i wierzyłam, że będziemy mogły porozmawiać nie tylko o tym, co już napisała, ale przede wszystkim o tym, co miała w zamyśle. Po zabawnej prozie „Ja z Bajkowa”, rozważała napisanie powieści kryminalnej i jedno takie opowiadanie, zamieściła na Werandzie. Była bardzo życzliwa ludziom, ale potrafiła w „Myślach” i „Aforyzmach”, wytykać ich błędy i przywary. Nie dowiemy się, czy kolejna powieść rozbawiłaby nas do łez, czy zmusiła do zastanowienia się nad sensem życia. Jej aforyzmy znane były w Serbii i we Włoszech, mogła zawojować Europę i inne kontynenty. Miała nie tylko talent, ale charyzmę i upór w dążeniu do celu. Zdolności literackie przejął syn Rafał, wielokrotnie nagradzany autor powieści, wierszy i słuchowisk dla dzieci i młodzieży. Matka i syn charakteryzują się podobnym poczuciem humoru, co widać w Jej aforyzmach i Jego twórczości. Ewa pisywała do "Szpilek" i "Karuzeli", On związał się ze "Świerszczykiem. Żałuję, że Wikipedia nie opracowała biogramu Ewy Radomskiej.


    Na walentynki w 2021roku Ewa przesłała mi maila, zatytułowanego „Aforyzmy różne kwadratowe i podłużne". W treści zaś: Na początek „Starcze starcia czyli aforyzmy wieku dojrzałego”. Na końcu napisała dedykację: „Dla Iwonki aby się pośmiała ze starych zgredów!”. Nie wyjaśniła skąd one pochodzą, czy z już wydanego tomiku, którego nie posiadam, czy z tego, który dopiero przygotowywała. Z 25 aforyzmów, tylko treść jednego odnalazłam w tomiku „Myśli przemyślane”. Może więc przysłany tekst był częścią czegoś, co dopiero chciała wydać, ale jak sama powiedziała „Choroba to wysłanniczka śmierci...” i to właśnie one przerwały Jej życie.



                                                   

 

*Tytuł jest cytatem z artykułu M. Despotović'a.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz