Odwiedzający mój blog, wiedzą że lubię poezję. Nie tylko autorów znanych z podręczników języka polskiego. Nie tak dawno, przedstawiałam tomik poezji Małgorzaty Południak „Pierwszy milion nocy” i wspominałam o Jej „Emiterium”. W sieci znana jako „Margo” planuje wizytę w Polsce, mam nadzieję, że pobyt będzie udany i zainspiruje Ją do ciekawych prozatorskich rozważań i kolejnych pięknych strof.
Kiedy otrzymałam „Katalog cnót niemodnych” i „36 wariatek” Katarzyny Kadyjewskiej, planowałam o Niej napisać większy tekst. Czas pędzi nieubłaganie, w maju tego roku, minęło 5 lat od poetyckiego debiutu. Czy uczestnicząca, wyróżniana i nagradzana w wielu poetyckich konkursach nauczycielka obdarzy nas kolejnym zbiorem ? Bardzo chciałabym, aby tak się stało.
W oczekiwaniu na ten moment, dziś prezentuję wiersze z 3 tomików Danuty Mucharskiej. Dostałam je w prezencie od autorki bloga per aspera ad astra..
Na tylnej okładce tomiku „Pomarańcze na Bukach”, autorka tak o sobie napisała:
„jestem przedwojenną kobietą z Jordanowa. Kocham góry, szczególnie Bieszczady, a także Gorce i Pieniny. Lubię wyprawy w Świat, głównie na Wschód. Najdalej byłam w Buriacji za Bajkałem. Obecny tomik jest moim trzecim- po „Z balladą przez Świat” i „Kwiat tarniny”.”
Wydany w 2011 zbiór „Pomarańcze na bukach” zawiera 35 utworów, a każdy to opowiastka o ludziach i życiu.
PEWNA PARA
Mówił do niej kochanie
Chociaż serce miał zimne
Kiedy jego staranie
Już chodziło gdzie indziej
Ona o tym wiedziała
bo ich status był jawny
Czasem też się kochała
Z przyjacielem swym dawnym
I tak sobie współżyli
Długo niby szczęśliwie
Czasem sobie służyli
Z konieczności życzliwie
Do swych serc nie patrzyli
Każde sobie myślało
Skoro tyle przeżyli
W starość mogą iść śmiało
A nie wiedzą w małości
Że na starość potrzeba
Tej prawdziwej miłości
Jeszcze bardziej niż chleba.
ŻAL
Żal mi wszystkich tych ludzi
Co im serca stwardniały
A ich rozum się budzi
Gdy monety zabrzmiały
Tkliwość dla nich jest niczym
Miłość echem przebrzmiałym
Tylko strachem panicznym
Serca twarde się stały
I mamonę zbierają
I bogactwa gromadzą
Coraz gorsi się stają
Nic od serca nie dadzą
Bo jak dawać od serca
Kiedy serca już nie ma
Tylko siła mordercza
Coraz gorzej ich zmienia.
Większość utworów w tomiku jest wielozwrotkowa i gdybym chciała(a ochota była spora) zamieścić ich jeszcze kilka, to post wyszedłby bardzo długi. Na końcu znajdują się FRASZKI i te muszę przedstawić obowiązkowo, bo moim zdaniem są urocze.
MIŁOŚĆ I MATEMATYKA
Gradacje wiedzy są ciągle niezmienne
Królowa zawsze jest matematyka
Jedno działanie ma ona znamienne
Gdy miłość dzielę iloczyn wynika
MĄŻ I PRZYJACIEL
Jak jeden naiwny
To drugi aktywny
DUSZA TOWARZYSTWA
Żeś duszą towarzystwa
Wszyscy to wiedzieli
Byś była jeszcze ciałem
Niektórzy by chcieli
NARZECZONY
Sto rzeczy wymieniał
Które odda jej zaraz
O miłości nie wspomniał
Pewnie dawać chciał balast
JA I VAT
Przez rok mnie pytano
Ile ty masz lat
A ja niezmiennie
Pięćdziesiąt plus VAT
I chociaż rok minął
Słowa dotrzymuję
Bo obecny premier
Ciągle VAT winduje
Niejeden myślący
Ręce w górę wznosi
Bo me długie życie
Ciągle VAT podnosi.
I już kombinują
Co się z VAT'em stanie
Gdy mnie już nie będzie
Nic – VAT pozostanie
W tym samym
roku Towarzystwo Słowaków w Polsce wydało tomik „Bajkałowy
kwiat”, zawiera 41 wierszy. Jak tytuł wskazuje, większość z
nich jego dotyczy.
Żeby utrzymać temat ludzi i ich życia, wybrałam utwory:
NIE PATRZ
Nie patrz prosto w słońce
Bo ci oczy wypali
Blask od niego bijący
Smakuj zawsze z oddali
DAR NIEBIOS
Wszystko jest darem co życie przynosi
A najważniejsze że ono wciąż trwa
Bo pod niebiosy duszę twą podnosi
Gdy są złączone dobre serca dwa
DZIECIOM
Dawaj stanowczość zamiast pobłażania
Miłość serdecznym dostarczaj kanałem
W każdym zdarzeniu miej o nich starania
I nie przedstawiaj siebie ideałem
WIERNOŚĆ
Gdy prócz miłości nic się nie ostoi
Bo losy dziwne poplątanie przędą
Słowa przysięgi twojej w sercu moim
Jak epigramat niech wyryte będą
Trzeci
zbiorek zatytułowany „Nie płoszyć marzeń”, to 42 wiersze o
różnorakiej tematyce. Jeżeli zdrowie pozwoli i życie moje będzie
wystarczająco długie, obiecuję wrócić do strof Danuty
Mucharskiej, bo lektura ta nasunęła mi pomysły co najmniej na dwa
osobne posty: o naturze i o marzeniach.
Moja krakowska Przyjaciółka miała rację, poezję dziś przedstawioną, cechuje szczerość i uczciwość. Widać w nich także mądrość życiową, wynikającą nie tylko z przeżytych lat, ale i doświadczenia. Wspomniane uczucia, kojarzą mi się z prawdą. Wiersz, który mnie zachwycił, właśnie o niej mówi.
GOŁA PRAWDA
Ludzie miewają pomysły szalone
Raz chcieli wybrać piękną spośród cnót
I jej na głowie osadzić koronę
I straż jej oddać od królewskich wrót
Więc się stroiły muzy oraz cnoty
Kłamstwo się z nimi powlokło jak cień
Wszystkie targały zwycięstwa tęsknoty
Wszystkie czekały na ten wielki dzień
Tak więc przybrały najpiękniejsze szaty
Co mogły wyrwać od rywalek swych
Niektóre wpięły w swoje włosy kwiaty
Tak jak Dionizos robić to był zwykł
Prawda nie chciała upiększać się wcale
Wszak wtedy prawdy ile pozostanie
Jakże by mogła chodzić w wieńcu chwale
Gdy prawda kłamstwem po trochu się stanie
Więc wyszła prawda wyniosła i goła
I chociaż oczy opuściła w dół
To wszystkim muzom postawiła czoła
Oszustom także nie chyląc się wpół
A wielkie jury przyznało jej prymat
Za tę uczciwość i odwagi gest
I wspólnym głosem krzyknęli jej wiwat
I prawda odtąd wielką damą jest.


Bardzo chętnie poczytałam nowe wiersze i fraszki, a jeśli zapowiadasz wpisy zainspirowane poezją, to już jestem ciekawa. Podobnie jak TY, mam nadzieję na kolejny tomik Kasi, może nasze życzenie Ją zmobilizuje?
OdpowiedzUsuń