Chomik dżungarski
Wiele miesięcy temu, Pani Ewa Radomska przysłała mi swoją najnowszą książeczkę „Z pamiętniczka małego chomiczka czyli od Mai do Kai i na odwrót”.
Na 71 stronach
autorka opowiedziała historię małego chomiczka Kai, która
zamieszkała u 9 letniej dziewczynki Mai.
Rymowanka umieszczona na
tylnej okładce wyjaśnia w dowcipny sposób dlaczego książka
została napisana przez Panią Ewę i wydana starannie przez
Wydawnictwo „Białe Pióro”.
"Entliczek-Pętliczek,jestem Kaja,mały chomiczek!
Opowiedziałam wam moje dzieje,
kto chce, niech się ze mną pobawi, trochę się pośmieje!"
Za późno jest by sprezentować tę uroczą opowiastkę dziecku na Mikołajki, bo wypadają one już jutro. Może się ona jednak znaleźć pod choinką wśród innych prezentów. Poczucie humoru autorki i Jej umiejętność obserwacji świata i ludzi, sprawia, że jest to książeczka zabawna i cenna. Odnajdziemy w niej wiele mądrych słów, oto niektóre z nich: trzy magiczne słowa: DZIĘKUJĘ, PRZEPRASZAM I PROSZĘ.
Poznając historię przyjaźni dziewczynki i jej małego zwierzątka, odnajdziemy prawdy, o których czasami zdarza nam się zapominać- „zwierząt nie można męczyć, wszystko jedno czy są małe czy duże. Bo nawet kot, pies i koń wymagają takiego samego traktowania jak ludzie – z miłością i szacunkiem. Nie wolno ich krzywdzić, bo one też mają serca.” A za opiekę nad sobą, zwierzęta odpłacają „bezgraniczną miłością, tak jak potrafią to tylko zwierzęta...”. Człowiek potrafi kochać mocno, wręcz szalenie, ale nie zawsze jest to miłość bezinteresowna. Natomiast pies, kot, chomik czy rybka, okazują swoje przywiązanie, merdając ogonem, łasząc się do nóg, pozwalając się delikatnie pogłaskać, po wyczerpującym biegu w kołowrotku, czy pływając w akwarium. Nie zapominajmy „ na dobre imię trzeba sobie zapracować”.
Jeżeli chcecie, by dziecko uśmiechnęło się i przeżyło miłe chwile, sięgnijcie po książkę o chomiczku Kai i jej opiekunce Mai, a przekonacie się, co im się przydarzało „wśród różnych codziennych spraw”.
Ja żegnam się z Wami sentencją,
która najbardziej mi się spodobała „ SKROMNOŚĆ JEST ZAWSZE
ELEGANCKA”.
Książki dla dzieci - coraz częściej kupuję je sama dla siebie :D, nawet mam już następny zakup w planie.
OdpowiedzUsuńA tak nawiązując do przekazu, obserwuję, że użycia trzech magicznych słów uczymy się od dorosłych, w efekcie do rodziców wraca słownictwo i ton, którym sami się wobec swoich dzieci posługiwali w przeszłości. Skromności w wykonaniu polskim natomiast nie lubię, w naszej kulturze prawie zawsze trąci ona fałszem, tak jakbyśmy lubili skromność u innych dlatego, że możemy się dzięki temu czuć od nich lepsi, a nie dlatego, że ich skromność skrywa coś interesującego i wielkiego. Pozdrawiam weekendowo :)
Witam na blogu. Dziękuję,za bardzo ciekawy komentarz. Nie jestem przekonana czy skromność należy łączyć z narodowością. Ja wiązałabym ją z wychowaniem i charakterem danego człowieka. Do miłego zobaczenia u Ciebie. Życzę dużo zdrowia, nie tylko w weekend. Ukłony.
UsuńMiałam 3 chomiki, ale dżungarski daje się najbardziej obłaskawić:-)
OdpowiedzUsuńKsiążeczki o chomiku jeszcze nie czytałam, dobrze że i ten mały gryzoń doczekał się opowieści:-)
Ale nie, mam w bibliotece o chomiku opowieść , chyba "Chomik i Osia", o ile pamiętam ... dawno temu napisana, muszę do niej zajrzeć:-)
Wspomniana przez Ciebie książeczka jest autorstwa Jadwigi Wernerowej, a ilustracje do niej zrobiła Bożena Truchanowska,która ilustrowała baśnie Andersena, braci Grimm. W sumie około 90 pozycji.Natomiast Jadwiga Wernerowa popularyzowała jako zoolog wiedzę przyrodniczą(informacje uzyskałam z wikipedii). Książeczka była wydana 50 lat temu przez "Naszą Księgarnię" i ponieważ nie było chyba więcej wydań, to należy uznać iż posiadasz rarytas. Ja natomiast cieszę się, że współcześni młodzi czytelnicy mogą poznać zwyczaje chomików dzięki prezentowanej przeze mnie książeczce Ewy Radomskiej, bo my ludzie od zwierząt wiele możemy się nauczyć. Uściski.
UsuńWitaj grudniowo Iwonko
OdpowiedzUsuńCieszę się, że znowu jesteś.
A co do książek, to właśnie czytam jedną dla trochę większych dzieci
Pozdrawiam oczekiwaniem na św. Mikołaja
Również witam grudniowo i żałuję iż nie pochwaliłaś się jaki tytuł nosi czytana przez Ciebie książka, bo to byłaby ciekawa informacja dla czytających komentarze.Mam nadzieję, że Mikołaj nie zawiódł i spełnił oczekiwania. Do miłego zobaczenia. Uściski.
Usuńdziękuję za pomysł. na książeczkę i zwierzątko. W takiej kolejności:))
OdpowiedzUsuńKsiążka jest dobrym prezentem zawsze, zwierzątko w zależności od upodobań właściciela. Ja zawsze lubiłam psy, ale wśród komentatorów są osoby, które lubią chomiki(Jotka miała 3) lub koty(Iw na swoim blogu iwnowa.com-opisuje i pokazuje zdjęcia swojego Mozarta, charakternej bestyjki). Dziękuję za odwiedziny i komentarz, pozdrawiam przed świątecznie.
UsuńPo pierwsze naaareeeeeeszcieeee się odezwałaś. Po takiej kolaudacji książeczki jestem pewien, że ci wszyscy, co mają swoje pociechy w stosownym wieku, zakupią tego chomiczka.... pozdrawiam serdecznie, oczekując na choćby króciutkie teksty
OdpowiedzUsuńWitaj Andrzeju, jakże miło jest wiedzieć, że komuś brakowało moich tekstów, chociaż daleko im do tego, co Ty prezentujesz na swoim blogu. Mam nadzieję, że wielu zakupi książki jako prezenty dla bliskich i znajomych, bo to upominki niezawodne. Dziękując za komentarz pozdrawiam.
UsuńChomiki to wdzięczny temat i ma wielu wielbicieli (i temat i chomik)...;o)
OdpowiedzUsuńDobrze, że do nas wróciłaś, bo jakaś pustawa była blogosfera...;o)
Dziękuję za miłe słowa, w blogosferze pozostawałam czytując ulubione blogi(np.o Twoim pierwszym zimowym spacerze z psem), ale z pisaniem było gorzej,bo ten dziwny czas pandemii odbił się na moim stanie fizycznym i psychicznym. Na szczęście już tylko miesiąc tego roku, a wierzę, że nadchodzący będzie pomyślniejszy. Czego Tobie i wszystkim bywalcom blogosfery życzę.
UsuńDobrze Cię widzieć:))
OdpowiedzUsuńPiękne te sentencję i naprawdę wierzę, że warto a nawet trzeba wpajać te mądrości małym dzieciom. Ja zapamiętałam wyczytaną w dzieciństwie w pamiętniku mojej mamy frazę: "Szczęściem jest nie oczekiwać wzajemności". Sens tej sentencji zrozumiałam po wielu latach i dziś uważam, że są to gorzkie słowa ale świetnie przystają do rzeczywistości.
Tak więc na własnym przykładzie wiem, że mądrości podane dziecku zostają w nim na długie lata a często nawet na zawsze.
Dobrego dnia i całego grudnia:)
Witaj, Ty odkurzasz swoje zbiory i wspomnienia, a ja powoli zarastałam pajęczyną-tak długo mnie nie było na blogu. Tym milej w chwili powrotu czytać, że on cieszy także innych, a nie tylko mnie. Czytając Twoją sentencję przypomniałam sobie co kiedyś powiedział mój syn"kocha się pomimo wszystko, a nie za coś"(nie znam autora tych słów), ale oba zdania dowodzą, że najważniejsze jest abyśmy działali i czuli, bo to nas wzbogaca. Do miłego zobaczenia przed świętami.
UsuńPrzedde wszystkim Iwonko cieszę się że wróciłaś!!!!
OdpowiedzUsuńA książeczka Ewy Radomskiej jest przepiękna i przeurocza!!!
Też ją mam i zanim dałam młodszemu wnukowi to przeczytałam od deski do deski z wielką przyjemności i wzruszeniem.
Pozdrawiam serdecznie
No cóż Ewa znów okazała się niezawodna, obdarowała znajomych tym co najcenniejsze-swoją twórczością i przyjaźnią. Mój post na temat pamiętniczka jest najlepszym dowodem na to, co sądzę o tej niewielkiej rozmiarami, ale potężnej przekazem książeczce. Pozdrawiam serdecznie.
UsuńIwonko Kochana!
OdpowiedzUsuńbardzo Ci dziękuję, że tak ładnie napisałaś o mojej książeczce! Chomiczek na załączonej fotografii to "wypisz wymaluj" jak "Kaja, która mieszkała u dzieci 2,5 roku i przynosiła wszystkim wiele radości! I to ona stała się autentyczną bohaterką tej książeczki!
Zwierzątka, nawet te najmniejsze, w tym skomputeryzowanym świecie to naprawdę ogromna odskocznia od tego sztucznego świata i powrót choć na chwilkę do natury, czyli do samych siebie bo jesteśmy niczym innym tylko samą naturą i dobrze byłoby gdybyśmy na co dzień nie zapominali o tym!
Raz jeszcze serdecznie Ci dziękuję i mocno ściskam!
Ewa Radomska z Bajkowa
Bardzo zasmuciła mnie informacja, że Kai już nie ma. Czytając "pamiętniczek" byłam przekonana, że opisywane zdarzenia dotyczą obecnego czasu. Mam nadzieję, że Maja pamiętając o swoim chomiczku, obdarzyła dobrocią serca nowego zwierzaka, bo każdy zasługuje na ciepły i kochający dom. Pisać o Twoich mądrych,wartościowych książkach, to prawdziwa przyjemność, a ja jestem dumna, że się znamy, choć póki co tylko wirtualnie. Pozostawaj w zdrowiu i jak zawsze w dobrym humorze. Uściski.
UsuńKochana Iwonko,
Usuńto właśnie było upamiętnienie Kai. A oczywiście teraz jest... "Wtorek". Dlaczego takie ma imię - bo kupili go we wtorek no i został Wtorek. Ma nową klatkę, o wiele większą i taką samą dawkę czułości bo też jest akurat bardzo milusiński. Zgadzam się z wyrażonymi tu opiniami - jeden lubi te zwierzaki drugi inne - ale jedno jest pewne - obcowanie z ich światem bardzo człowieka wzbogaca!
A ja bardzo Ci dziękuję za tak miłe dla mnie słowa - jak minie ta "Korona" to z największą przyjemnością wypijemy jakąś kawkę!
Mocne uściski
Ewa Radomska z Bajkowa
Chomiki jakoś nie wydają się zwierzętami dla mnie. Za to jak miałem koszatniczki to wpadłem po uszy w ich świat. :D
OdpowiedzUsuńCzyli w pewnym stopniu znamy te same miejsca, tylko pewnie z różnych lat. Osobiście mogę tylko obserwować rozwój Unieścia/Mielna oraz okolic Olsztyna i Olsztyna, bo ilość odwiedzin i ich rozciągnięcie w czasie temu sprzyja. O reszcie nie umiem się wypowiedzieć. Pewnie jakbym pojechał do Krakowa czy Przemyśla znów, to bym się zdziwił nieco jak się zmieniły te miejsca.
Pozdrawiam!
Z zoologii nigdy nie byłam mocna i pewnie uznasz mnie za ignorantkę, ale czy nie ma dużego podobieństwa między chomikami, a koszatniczkami, które mają tylko długi ogon? Najważniejsze żeby człowiek szanował naturę i dbał o zwierzęta i rośliny, bo bez nich żylibyśmy na pustyni. Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Najbliższych.
UsuńTo prawda, tak bezinteresownie jak zwierzak nie kocha żaden człowiek. Ale, ale, są jeszcze koty. Ich miłość wymaga niemałych nakładów uczucia ze strony człowieka. I to człowiek musi pierwszy wyjść z inicjatywą i jest na pozycji personelu istoty wyższej. Mówię Ci, tak jest! :)
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś chomika, ale nigdy do mnie nie przemówił. Nawet w Wigilię :(.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Ja za gryzoniami nie przepadam(szczególnie boję się szczurów), ale kiedy syn przyniósł do domu świnkę morską z przetrącona łapką,którą powłóczyła chodząc, pokochałam tę kulkę czarnego futerka od pierwszej chwili. My ludzie gadamy bez przerwy, nawet w Wigilię fałszując kolędy, a zwierzęta mądre pamiętają, że "mowa jest srebrem, a milczenie złotem". Pozostawaj w zdrowiu. Uściski.
UsuńJakże się cieszę, że wróciłaś z nowym tekstem :-)
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc nie przepadam za chomikami, ale książeczkę, którą zaprezentowałaś z wielką chęcią bym przeczytała - nie szkodzi, że skierowana jest do dzieci.
Zdrowia i pogody ducha Ci życzę.
Ja cieszę się z Twojego komentarza.Ten szczególnie ciężki dla wszystkich rok jedni znoszą lepiej inni gorzej. Ja niestety zaliczyć się muszę do tych drugich. Zarówno zdrowie jak i pogoda bardzo się przydadzą, dziękuję. Mam nadzieję, że w dobrej kondycji spotkamy się przed świętami. Pozdrawiam.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWszystkie takie małe gryzonie kojarzą mi się ze szczurami.Nigdy nie miałam, nigdy nie kupilam dzieciom i nie kupię wnukom.Za cholerę! A raczej za dżumę.
OdpowiedzUsuńW jakimś sensie Cię rozumiem, bo do pewnego momentu rozumowałam podobnie. Pewnego razu syn przyniósł ze sklepu zoologicznego czarną świnkę morską, nazwał ją Bonus. Zwierzątko miało przetrąconą łapkę i nikt nie chciał jej kupić. Właściciel sklepu był rad, że mój dzieciak chce to stworzenie. Przez tydzień obserwowałam,ale Bonus był tak pocieszny, że skradł moje serce. Cieszę się z komentarza, bo dowodzi, że wirus się Ciebie nie ima i niech tak zostanie. Pozdrawiam.
UsuńJa miałam chomika i byłam bardzo zadowolona :) teraz mam kotka :)
OdpowiedzUsuńWitam na blogu, jako autorka bloga o zwierzętach lubisz chyba większość z nich. Ja niestety wolę psy od kotów, chociaż doskonale rozumiem właścicieli wszystkich mruczków. Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam.
Usuńa mi marzy sie zwierzątko by kochać i opiekować się nim
OdpowiedzUsuńCo stoi na przeszkodzie, by marzenie zrealizować? Pozdrawiam, dziękując za odwiedziny i komentarz.
Usuń