środa, 11 stycznia 2023

WSTYD


                        Czy zdrada boli?

                        Owszem tak -

                        odpowiem bez wahania.

                        Doświadczyłam jej tyle razy,

                        że wypalił się gniew i żal,

                        a pozostał tylko wstyd.


39 komentarzy:

  1. Iwono, jaki wstyd? Kto powinien sie wstydzić: zdradzany czy zdradzający?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiadają, że jeżeli w relacjach miedzy ludźmi coś jest nie tak, to wina nie leży tylko po jednej stronie. Zdradzany wstydzi się, że "znów mu nie wyszło", a zdradzający rzadko kiedy odczuwa wstyd z powodu swego czynu. Uściski.

      Usuń
  2. No właśnie tez nie rozumiem, dlaczego wstyd...chyba że to zdrajca się wstydzi.
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniałe, że nie doświadczyłaś zdrady. Niechaj tak zostanie. Buziaki.

      Usuń
  3. Dołączam się do poprzednich komentarzy, bo nie rozumiem czyj wstyd został.

    OdpowiedzUsuń
  4. Logicznie myśląc wstyd powinien dotyczyć zdrajcy. Jednak uczucia ludzkie rządzą się nieznanymi prawami i różni ludzie różnie zdradę odczuwają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Zdradzony wstydzi się, że nie wyciągnął wniosków z wcześniejszych doświadczeń, a zdradzający, zawsze czyn swój potrafi wytłumaczyć. Ukłony.

      Usuń
  5. Trudno mi się ustosunkować, nie znam szczegółów. Ale tak, zdrada boli, bo stawia nas w pozycji frajera, który dał się oszukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w punkt. Najprawdopodobniej pozycja zdradzonego, nie jest Ci obca. Mam nadzieję, że te doświadczenia są już za Tobą i nigdy się nie powtórzą. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Ja mam nadzieję, że to jest fikcja literacka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie wiersze jakie dotychczas zamieszczałam, nie były fikcją. Ukłony.

      Usuń
  7. Taaa, prawie każdy mój związek kończył się zdradą, tak trzy czwarte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, by więcej takich zakończeń nie było. Uściski.

      Usuń
  8. Klik dobry:)
    Nie widzę powodów do wstydu.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym ja go nie widziała, to bym o nim nie pisała. Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam.

      Usuń
  9. A może raczej rozgoryczenie, że dobrego serca rozum nie ostrzegł...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie rozgoryczenie, które zawsze jest w takich sytuacjach, nie wyklucza wstydu. Pytanie tylko, czy rozumu było za mało, czy serce było zbyt głuche, by podszepty rozumu usłyszeć. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Jeśli się "myśli sercem" to czasem dusza boli...Poboli i przestanie...Dusza wiele zniesie...;o)

      Usuń
    3. Owszem dusza wiele zniesie, ale i jej wytrzymałość ma granice. Uściski.

      Usuń
  10. To ja tak ogólnie napiszę, że często wstydzi się nie ta osoa, która powinna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja tak ogólnie powiem, że to zależy, do jakich sytuacji odnosi się ów wstyd.

      Usuń
  11. Witaj, Iwono.

    Wstyd, że się znowu zaufało i dało oszukać...
    Wstyd za tego, kto zdradził...
    Niby bez sensu, gdy samemu jest się w porządku. Niby.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze celny komentarz. Wszystkiego dobrego w nowym roku.

      Usuń
  12. Coś w tym jest, zwykle ja wstydzę się, gdy ktoś źle postąpił, był niegrzeczny, obraził innego, nawet gdy mnie to nie dotyczy. Też pojąć nie mogę, dlaczego...
    A wierszyk zgrabny, świetnie się czytało, więc może jeszcze poczytamy?
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością jeszcze poczytacie, jeżeli zechcecie. Uściski.

      Usuń
    2. Czekam Iwonko na Twoje posty, masz talent, więc pisz i nas raduj swą obecnością.
      Zasyłam serdeczności

      Usuń
    3. Kilka napisanych postów, nie zyskało mojej własnej końcowej akceptacji. Wena strajkuje, ale już coraz bliżej do wiosny, więc może się obudzi. Buziaki i dziękuję za komplement, czasami talent to za mało. Potrzebna ciężka praca.

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiem, czym jest zdrada, lecz nie mam w tej chwili na myśli np. zdrady małżeńskiej, gdyż ta mnie, na szczęście, ominęła. Ale są innego typu zdrady, równie bolesne, i takich doświadczyłem... czy jednak mam się ich wstydzić? Niech wstydzą się ci, którzy zdradzają! Z drugiej jednak strony osoba / osoby, które zdradziły, raczej nie zdobędą się na refleksją, dlaczego to zrobiłem, -am, -liśmy... więc koło się zamyka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinniśmy się wstydzić tego, że kolejny raz źle wybraliśmy? Jak słusznie zauważyłeś zdradzający, rzadko zdobywają się na refleksję. To właśnie różni zdradzanych od zdradzających, ci pierwsi zawsze zadają sobie pytania: dlaczego, jak do tego doszło, czy można było temu zapobiec. Nawet jeśli znajdują odpowiedzi, to i tak się wstydzą, że zrobili to za późno. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  15. Zdrada ma różne oblicza... I niestety boli, a także faktycznie może powodować wstyd, nawet u osoby, która akurat ma "czyste konto". Ile razy można się pomylić co do ludzi... Doświadczyłam wielokrotnie zdrady tzw. "przyjaciół". Ale zdrada to też lekcja, z której można wyciągnąć wnioski. Ciekawy utwór. Wszystkiego dobrego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam na blogu. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Wstyd jest wtedy, gdy mogliśmy wyciągnąć wnioski, ale tego nie zrobiliśmy. Do miłego zobaczenia.

      Usuń
  16. Myśląc o zdradzie najczęściej przychodzi nam na myśl jeden jej rodzaj, a gdyby tak rozejrzeć si dokoła to spotkać ją można w każdym elemencie naszego wspólnego życia. Jacek Kaczmarski napisał w 1980 a potem zaśpiewał utwór Rejtan. Tam jest taki fragment: W tym zamieszaniu spadły pisma i układy.
    – Zdrajcy! – krzyczano, lecz do kogo, trudno rzec.
    Polityk przecież w ogóle nie zna słowa „zdrada”,
    A politycznych obyczajów trzeba strzec.
    Ostatnio najczęściej przychodzi mi się wstydzić właśnie z tego fragmentu działania innych.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polityki nigdy nie rozumiałam ani tej "historycznej" ani współczesnej. Doskonale Cię rozumiem, bo choć dojrzałość człowieka powinna iść w parze z mądrością i doświadczeniem, to w przypadku polityki sprawdza się to najmniej. Dlatego uważam, że jeżeli w innych zawodach wysyła się ludzi na emeryturę po 65 roku życia, to powinno to dotyczyć także polityków. Nie uważam, że Terlecki, Kaczyński i im podobni są naszej polityce niezbędni. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam.

      Usuń
  17. Szkoda, że wstydzi się osoba, która zaufała. Nawet jeśli naiwnie, to świadczy przecież tylko o dobrym sercu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto ma dobre(miękkie) serce, ten musi mieć twarde co innego(jak mówi przysłowie). Pozdrawiam Pracownię Kotołaka.

      Usuń
  18. Cytując piosenkę Kazika: ,,niech się wstydzi ten co robi, nie ten co widzi" czy też nie ten, któremu wydaje się, że powinien się wstydzić. Taka refleksja z mojej strony.

    Mieszkania oglądamy, jednak nie było jeszcze takiego z efektem WOW.

    Jeśli chodzi o zdrowie to jest w miarę w porządku. Pewne rzeczy z badania krwi wyszły poniżej normy, jednak markery nowotworowe jak i badania scyntygraficzne z podaniem jodu promieniotwórczego wyszły bardzo dobrze nawet.

    Pozdrawiam!
    https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń