Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przywiązanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przywiązanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lutego 2017

CZWORONOGI

 Wiecie, już że urodziny miałam niezbyt udane. Trudno może w następnych latach będą lepsze. Syn z partnerką, chcąc mnie pocieszyć zafundowali mi aparat fotograficzny.Znalezione obrazy dla zapytania nikon coolpix a10W pierwszym momencie byłam niezadowolona, z koloru i braku etui, ale kiedy  K.J. zrobił pierwsze zdjęcia, przyznałam rację synowej, że aparat jest malutki, kobiecy i teraz uwielbiam go. Mam nadzieję, że będzie mi służył jak najdłużej, a zdjęcia nim wykonane urozmaicą posty.
    Dzisiaj pragnę przedstawić Wam moje dwie suczki, przyjaciółki najserdeczniejsze.

Czarnula nazywa się Vega i chociaż mój syn nigdy nie interesował się astronomią, to takie właśnie imię wybrał dla kilkutygodniowego szczeniaka. Przyniósł ze schroniska coś tak małego, że mieściło się w dłoni. Przez całą drogę do domu trzymał ją za pazuchą. Dzięki temu psina nie zmarzła, choć była wtedy mroźna zima(styczeń 2005), ale kurtka dopiero co kupiona kilka dni wcześniej, nadawała się do prania. Ponieważ syn jechał rozchełstany, by szczeniak miał dopływ powietrza, to sam wylądował w łóżku z przeziębieniem. Od pierwszych chwil uczył Vegę sikania na gazetę, gdy jest w domu, a nie można jej wyprowadzić, bo on jest w pracy. Kiedyś zapomniał gazetę rozłożyć przy drzwiach wejściowych,a wtedy psina ściągnęła na siebie całą stertę ułożoną na półce szafki na buty. Na szczęście uniknęła przywalenia, uciekając na czas z piskiem. Przez te dziesięć lat pobytu w naszym domu, zachwycała nas swoją mądrością. Często mieliśmy wrażenie, że rozumie wszystko, co się do niej mówi. Na przykład, gdy syn w gniewie mówi "wynocha", patrzy na niego z wyrzutem, po czym majestatycznym krokiem opuszcza pokój. Żeby Vega mogła wyjść z mojego pokoju bez konieczności wstawania przeze mnie z kanapy, uwiązał na klamce, pasek od starej torebki. Ona bierze go w pysk i ciągnie, aż drzwi się uchylą na tyle by się przecisnęła. Niestety próba nauczenia drugiego psa tej sztuczki, skończyła się fiaskiem, gdyż Masza woli odciągać drzwi przednimi łapami, po skoczeniu na klamkę. Przez wszystkie te lata Vega nie ściągnęła ze stołu, blatu kuchennego, żadnego jedzenia. Najpierw musiała usłyszeć "twoje", by cokolwiek wziąć do pyska, gdy się jej dawało z ręki. Poza suchą karmą jedzoną na co dzień, od czasu do czasu lubi kawałki mięsa z puszki. Poza tym oblizuje się(podobnie jak na zdjęciu), gdy złapie gotowane( smażone) jajko. Z warzyw uwielbia ogórek zielony i kiszony, a z owoców jabłka i gruszki. W początkowym okresie życia z nami, bardzo lubiła mięciutką bułkę prosto z piekarni. Teraz już niedosłyszy i ciężko jest jej podnosić się, gdy ma wyjść na spacer. Ostatnimi czasy łapy jej się rozjechały i wylądowała na rozmokłym śniegu.
   Masza została przygarnięta przez syna kilka lat później, gdy wracał z kolegami z majówki. Błąkała się przy stacji benzynowej. Szukała pożywienia w stojących tam koszach na śmieci. Ten niedobry nawyk pozostał jej do dziś. Trudno ją było oduczyć zjadania kapsli. Nie wiem czy pies ten uciekł poprzednim właścicielom i się zgubił, może został wyrzucony, gdy się okazało, że ma chorą trzustkę. Masza była młodą suczką, bo sięgała mi do połowy łydki, teraz do pachwiny. Jest oporna na naukę czegokolwiek, chociaż wiele rzeczy rozumie, gdy się do niej mówi. Wiecznie jest "nienażarta", bez względu na to ile dostała do miski. Najpierw sprawdza miskę Vegi, a dopiero gdy się okazuje, że jest pusta, idzie do swojej. W związku z tym trzeba ją pilnować, bo w przeciwnym razie Vega nic by nie jadła.
 Natomiast bez problemu, udostępnia koleżance pojemnik z wodą. Jest spragniona czułości i gdy tylko raz się ją pogłaszcze, to potrafi się łasić godzinami, aż do zmęczenia głaszczącego. Obie z Vegą uwielbiały gonitwę za piłką, gdy były na spacerze. Każda musiała mieć swoja własną "tenisówkę", którą trzymały w pyskach w chwili wyjścia z domu. Teraz ze względu na kłopoty"czarnuli" z chodzeniem, ten rodzaj zabawy został zarzucony. Od kilku tygodni, Masza uwielbia wskakiwać na krzesło stojące przy oknie i wyglądać na świat. Kiedy drugi pies dołączył do naszej rodziny, to Vega narzuciła swoją dominację, a Masza bez sprzeciwu się temu poddała. Obecnie suki potrafią stanąć w obronie tej drugiej, gdy na przykład któreś z nas krzyczy albo nie daj Boże podniesie przy tym rękę. Vega wtedy uderza swoją łapą o rękę, a Masza chwyta pyskiem. Dlatego parę razy, choć nie ugryzła, to zahaczyła zębem o skórę i wtedy bura jej też nie ominęła. Poza tym „pieszczocha” jest jedynym znanym mi psem, który uwielbia leżeć na plecach i się przeciągać.
   Kocham obie suki jednakowo, choć pieszczotą częściej obdarzam Maszę. Natomiast Vega jest wielką miłością syna i boję się pomyśleć, co będzie gdy jej zabraknie. Teraz wiecie, kogo broniliście, wspierając mnie, swoimi komentarzami.