poniedziałek, 19 lipca 2021

SYN

                                      

 Śpiewałam ci kołysanki

żebyś miał pogodne sny.

Czytałam ci bajki

abyś wierzył w piękny świat.

Mijały lata, dorosłeś.


A ja

nie umiem z tobą rozmawiać

i nie rozumiem

czemu jesteś jak obcy.  


W labiryncie życia

zaginął chłopiec

z bujną, jasną czupryną.


Może śpisz

choć śnią ci się koszmary,

a może wędrujesz 

jak błędny rycerz

w nieznanej mi bajce.


   Synowi, który był "oczkiem w głowie",  z okazji 37 Urodzin życzę by spełnienił najskrytsze marzenia.







34 komentarze:

  1. Smutne to bardzo, Iwonko :( Mimo wszystko nie rezygnuj. Z całego serca życzę Ci dogadania się z synem, choć wiem, że to czasem niełatwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój syn bardzo łatwo się ze mną dogaduje(w swoim mniemaniu),jeśli nie pytam kiedy znajdzie pracę, ale za to pieniądze na utrzymanie dam. Dziękuję za wizytę i komentarz. Uściski.

      Usuń
  2. Witaj, Iwono.

    W tym ważnym dla Was obojga dniu życzę Twojemu Synowi tego, czego Ty Mu życzysz, bo jako Mama wiesz lepiej od innych, czego pragnie Twoje dziecko:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W imieniu własnym i jubilata, dziękuję za życzenia. Ukłony.

      Usuń
  3. Ja z kolei życzę Twojemu synowi, by nie za późno przekonał się , jak ważna jesteś/byłaś w Jego życiu, bo często nie doceniamy czegoś, póki tego nie stracimy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj syn tak daleko nie sięga, dziś matka jest, a o to co będzie później, zacznie się martwić, gdy nadejdzie. Uściski i dziękuję za wizyte i komentarz.

      Usuń
  4. No i ryczę... Iwonko - piękniej bym nie napisała - skopiuje jeśli pozwolisz i w odpowiednim czasie wykorzystam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wysłałam synowi tekst na maila z zapytaniem, czy wyraża zgodę na opublikowanie na blogu, odpisał "no mogłaś sie bardziej postarać". Uznałam, że tekst jest tak słaby, iż nie należy go zamieszczać. Potem pomyślałam, że blog, to moje miejsce i mogę uczcić urodziny jedynego dziecka tak jak chcę. Jest dla mnie wielkim pochlebstwem, że znana pisarka chciałaby wykorzystać mój tekst, ale prosiłabym o zachowanie mojego autorstwa. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Oczywiście, że tak Iwonko. Pierwsza moja myśl była taka, że w przyszłym roku , jeśli zdobędę adres mojego syna , prześlę mu kurierem bukiet kwiatów z okazji 30- tych urodzin i jeśli emocje nie pozwolą mi niczego stworzyć , poproszę o wpisanie na bileciku Twojego tekstu - oczywiście z podaniem , kto jest autorem. Na pewno Cię o tym poinformuję Iwonko. Wiesz - kiedy napisałaś - co Tobie syn odpowiedział, znów pociekły mi łzy. Ja wiem ile w tych słowach jest emocji ile miłości, tęsknoty i bólu. Ja to wiem kochana moja. Dla niego pewnie było prościej przywdziać obronna maskę cynizmu, by nie weszło wiesz? Tak coś czuję

      Usuń
    3. Gabrysiu jeżeli zdobędziesz adres syna, to nie wysyłaj mu kwiatów. To on Tobie co roku powinien je przysyłać, w podziekowaniu za urodzenie, wychowanie. Ja we właściwym czasie o to nie zadbałam-o okazywanie szacunku własnej matce i teraz zbieram żniwo złego wychowania. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. W tych relacjach nie są nagradzane wcześniejsze zasługi. Mocno pracuję na relacjami ze swoim 39 latkiem, oraz drugim 31 latkiem. Dobrze, że nie poddałem się ponieważ teraz zaczynam widzieć pierwsze efekty. Wytrwałości życzę i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj dawno niewidziany. Twój komentarz napawa mnie otuchą i nadzieją, że może na łożu śmierci i ja zobaczę jakieś efekty swoich "rozmów" z synem. Dziekuje za odwiedziny i komentarz i życzę jak najpiekniejszych, a zarazem najbezpieczniejszych wypadów motocyklowych.

      Usuń
  6. Smutne to wspomnienie w dniu urodzin/narodzin;
    zawsze uważałam że urodziny to także święto dla
    matki; gdyż to ona zapamięta szczegóły tego wydarzenia.
    Relacje rodzinne są poza zasięgiem/opinią innych;
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nam nie obiecał, że życie będzie tylko ciekawe i radosne. Dziekuję za wizytę i komentarz. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. "Nikt nam nie obiecał, że życie będzie tylko ciekawe i radosne...."
      A kto miałby nam coś obiecać?
      spełniłoby się tylko powiedzenie;
      "Obiecanki cacanki, a głupiemu radość".
      Życie jakie jest, takie jest i takim musimy je brać niczym byka za "rogi".
      Zaś los dla jednych jest szczodry i obficie obdziela radością, zaś dla niektórych jest złośliwy;
      a przecież każdy pragnie być szczęśliwym;
      pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Dla mnie ostatnio bardziej jest złośliwy niż szczodry. Partnerka syna po 4 miesiącach znalazla pracę, po dwóch dniach od jej podjęcia wylądowała w szpitalu i miała operację woreczka żółciowego. Przez najbliższe 5 tygodni musi się oszczędzać, więc pracy nie podejmie, bo nie wolno jej dźwigać. A ja byłabym szczęśliwa gdybym mogła zaznać spokoju. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Życie jest pokręcone, a Rodzice z reguły "obrywają" od Dzieci...Będzie lepiej...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak powiedział Żeleński "Z tym największy jest ambaras,
      Żeby dwoje chciało naraz", żeby było lepiej. Dziekuje za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
  8. Wróci, wróci do wspomnień, do lat młodzieńczych, do mamy własnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój syn nie lubi wspomnień, dlatego mojego bloga też czytać nie chce, bo ich dużo jest w postach. Żyje dniem dzisiejszym. Dziękuje za wizyte i komentarz. Ukłony.

      Usuń
  9. Tak bywa, że pomimo najszczerszych dobrych chęci, coś nie wychodzi. I długo by szukać przyczyn.
    Niechaj wkrótce "oczko w głowie" przejrzy na oczy.
    Bądź dobrej myśli bo Twoja troska na pewno nie pójdzie na marne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa pocieszenia. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Zauważam nutkę... ba, całą nutę żalu, smutku i niezrozumienia. Tak być w życiu nie powinno! Tak w rodzinach być nie powinno! Kłótnie... syn, matka, ojciec, córka, brat, siostra, dziadek, babcia... te głośne kłótnie i te ciche, te o których przyczynach nie wiemy prawie nic, albo, gdy się łudzimy, że ich nie ma... a później schodzimy z tej ziemi, zwykle zbyt szybko, schodzimy w niebyt, a ci, którzy zostają, może wtedy dopiero zapytają: - po co to było? dlaczego?... i nawet jeśli przeproszą nad grobem, to przecież nie usłyszą przebaczenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie nuta jest, a cała symfonia. W każdej rodzinie zdarzają się kłótnie i nieporozumienia, bo każdy jej członek, to indywidualność. Chcę by syn nauczył się radzić sobie sam jeszcze za mojego życia, by nad moim grobem nie miał pretensji, że go zostawiłam. Dziękuję za wizytę i komentarz. Uściski.

      Usuń
  11. Iwonko.... Wyjątkowo nie wiem co napisać.
    Zrobiło mi się ciężko na duszy.
    Wierzę, że Wasze relacje się poprawią.
    Trzymam za to kciuki.
    Pozdrawiam ciepło i przesyłam dobre myśli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ismeno, to niestety mój ból i mój ciężar. Dziekuję za słowa wsparcia. Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Iwonko, mocno wierzę, że w przyszłości Twoje relacje z synem ulegną poprawie. Na pewno rozumie błędy, które popełnia...Trzymaj się kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj A. rzadko bywasz na moim blogu, tym bardziej jestem wdzięczna za ten komentarz. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Miłość matki do dziecka jest bezgraniczna i pomimo wszystko. Nie da się z nią walczyć, zacinać w złości, obrażać się czy płakać. Ona i tak zwycięży. Pozostaje tylko mocna wiara, że młody człowiek zmąrzeje i ukróci swój egoizm na rzecz choćby małej empatii, a nie tylko obowiązku w wyprowadzaniu psa i zakupów.
    I tego Ci najbardziej życzę. Mądra kobieta u boku lekkomyślego faceta to skarb, ale wybranka Twego syna się chyba do nich nie zalicza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda miłość jest ślepa, a niekiedy bywa też uparta. Mój syn tkwi w związku, który unieszczęśliwia ich oboje, ale nie przyjmuje do wiadomości racjonalnych argumentów. Dziękuję za komentarz i serdecznie ściskam.

      Usuń
  14. Ah widzę syn w tych samych klimatach co mój mąż. Właśnie w tej chwili, gdy piszę te słowa, rozgrywa się partyjka Warhammera ;). Pewnie by się dogadali :). Najlepszego dla syna. Gracze mają trochę swoj świat, czasem trudno do nich dotrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Mój syn pasjonował się Warhammerami jako nastolatek. Potem były tatuaże. Obecnie najlepiej wychodzi mu leniuchowanie. Za życzenia dziękuję. Może dobre fluidy od komentujących podziałają mobilizująco. Dziękuję za wizytę i komentarz. Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Klik dobry:)
    Życzę wszystkiego dobrego i Mamie, i Synowi.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama i syn dziękują za życzenia. Oby i Tobie szczęście sprzyjało. Pozdrawiam.

      Usuń