wtorek, 13 stycznia 2026

NAWAŁ KAR

 

   W roku 2026 karnawał rozpoczął się 6 stycznia, a zakończy 18 lutego w środę popielcową. Dzień po moich 71 urodzinach. W Polsce czas zimowych zabaw, maskarad, pochodów i balów czyli karnawał zwany jest „zapustami” lub mięsopustem”. To okres przygotowania do Wielkiego Postu i oczekiwania na Wielkanoc. Samo słowo Karnawał wywodzi się z języka włoskiego( słowo carnavale tłumaczy się „mięso żegnaj”). W tych dniach,  nie tylko żegnamy się z mięsem, ale dużo się bawimy, a elementem wiodącym jest taniec.

   Każdy z nas ma jakieś niespełnione marzenia. Moim pierwszym było uprawianie łucznictwa. Wynikało ono z zazdrości, bo o 3 lata starsza siostra w Klubie Sportowym „Śląsk”, którego stadion znajdował się niedaleko naszego domu, biegała przez płotki, skakała w dal i wzwyż. Jej nieliczne medale i duża ilość dyplomów, pobudziły moją wyobraźnię. Nie umiem powiedzieć dlaczego wybrałam łucznictwo. W tamtych czasach ani ja ani chyba moi rodzice nie słyszeli o sporcie uprawianym przez niepełnosprawnych, chociaż polski ruch paraolimpijski rozpoczął się w 1960 roku.

   Drugie marzenie, to taniec. W swoim życiu tańczyłam tylko raz. Moi rodzice zostali zaproszeni na ślub córki sąsiadów, z którymi znał się mój ojciec. Panem młodym był zapaśnik, wielkie chłopisko, uroczy człowiek i to właśnie on poprosił mnie do tańca. Byłam nastolatką, ale fakt ten pamiętam do dzisiaj, chociaż nazwisko owego mężczyzny uleciało z pamięci. Nie pamiętam kiedy kupiłam książkę Mariana Wieczystego „Tańczyć może każdy”, przez wiele lat stała na mojej półce, ale albo zagubiła się w jednej z przeprowadzek, albo znalazła innego czytelnika. Nie wiedzieć czemu, parę dni temu sobie o niej przypomniałam. Może dlatego, że karnawał trwa, i moja tęsknota za tańcem także. 



M.S. Wieczysty(1902-1986), był tancerzem, choreografem, wszechstronnym sportowcem(hokeista, pływak, tenisista i piłkarz) oraz pedagog. Był pierwszym propagatorem tańca towarzyskiego w powojennej Polsce. Wniósł ogromny wkład w rozwój szkół tanecznych i w walkę o to, by nauczanie w nich było ujednolicone (Memoriał do Ministra Kultury i Sztuki 1946). 
   W roku 1977 w Szwecji odbyły się pierwsze międzynarodowe zawody tańca towarzyskiego dla osób niepełnosprawnych, a w 1998 w Japonii pierwsze mistrzostwa tańca na wózkach. W Polsce początki tej dyscypliny, to rok 1996. 

   

   Nie były to lata dla mnie dobre, by uczyć się tańca. W 1977 miałam rok do skończenia studiów i martwiłam się, czy znajdę pracę. W latach 1996-1998 robiłam wszystko by wraz z nastoletnim synem przeżyć za 500 zł renty i 400 alimentów. Straciłam nadzieję na znalezienie jakiejkolwiek pracy, by zwiększyć swój dochód. Zmęczyło mnie wysłuchiwanie, że przy takim bezrobociu, nie muszą zatrudnić osoby niepełnosprawnej. Wtedy jeszcze chodziłam o własnych siłach. Wózek stał się moim towarzyszem dopiero w roku 2016.

Turniej tańca towarzyskiego(Wikipedia)


   Dzisiaj nie pokazuje się turniejów tanecznych w telewizji, chociaż Polskie Towarzystwo Taneczne(rok postania1985), organizuje ich corocznie około 300. Jedyną tego typu imprezą jest „Taniec z gwiazdami”, oglądałam tylko pierwszą edycję. Późniejsze nie wzbudzały mojego zainteresowania. Mam dziwne wrażenie, że uczestniczące w tym programie „gwiazdy” bardziej niż o propagowaniu tańca, myślą o lansowaniu siebie i o profitach finansowych jakie wiążą się z uczestnictwem w nim. Dla mnie więcej w tym programie jest akrobatyki niż figur tanecznych. 

   Teraz jestem za stara na taniec na wózku, więc "mięsopust" kojarzy mi się tylko z tłustym czwartkiem, który otwiera ostatni tydzień karnawału i pozwala opychać się pączkami, choć ja wolę chrust czyli faworki.

   Na stronie https://jazzradio.pl/najpiękniejsze -piosenki-do-tańca Sandra Nowicka podaje 8 utworów, które „wyróżniają się chwytliwymi melodiami oraz energetycznymi rytmami, co czyni je idealnymi do tanecznych uniesień

Lambada”– niezwykły hit francusko-brazylijskiej grupy Kaoma. Ten światowy przebój urzeka chwytliwą melodią oraz egzotycznym rytmem, który sprawia, że trudno usiedzieć w miejscu.

Dancing Queen”– kultowy utwór zespołu ABBA z 1976 roku. Jej radosny klimat sprawia, że nikt nie potrafi się oprzeć tańcowi.

I Feel Love”– przełomowy kawałek Donny Summer z 1977 roku. Nowatorska produkcja Giorgio Morodera idealnie nadaje się do energetycznych i żywiołowych tańców.

Dance Me to the End of Love”– romantyczny utwór Leonarda Cohena z 1984 roku, który dodaje emocji każdemu tanecznemu występowi.

(I’ve Had) The Time of My Life”– niezapomniany duet Bill Medley i Jennifer Warnes z filmu „Dirty Dancing”, który z pewnością porwie do tańca każdego.

Takie tango”- utwór zespołu Budka Suflera z 1997 roku, doskonale łączący emocje z rytmem, idealny na każdą imprezę.

Zakręcona”- piosenka Reni Jusis, która zainaugurowała jej karierę w 1998 roku. Energetyczna i wciągająca, staje się hitem na każdej zabawie.

Ona tańczy dla mnie”– przebój zespołu Weekend, który zdobył serca Polaków. Wprowadza radosny nastrój na każdą imprezę, zapraszając do tańca.

   Przyznaję, że i mnie ciało podskakuje gdy słyszę „Lambadę”, „Dancing Queen”, „Dance Me..” czy „Takie tango”. Mam też kilka własnych typów, przy dźwiękach których mogłabym tańczyć, gdybym umiała. Są nimi: „Kaczuchy”, „Walc Embarras”, „Zatańczysz ze mną”, „Tylko mnie poproś do tańca”, "Makarena” i „Despasito”. 

   Czy Wy lubicie tańczyć i czy macie ulubione melodie do tańca, przy których nie potraficie usiedzieć? 

   Pozdrawiam karnawałowo i życzę by ten czas upłynął Wam w rytmie ukochanych melodii.

* Jeżeli zastanawiacie się, gdzie ten tytułowy nawał kar, to go nie ma. Pozwoliłam sobie na mały żart, polegający na przestawieniu sylab w słowie KARNAWAŁ.

2 komentarze:

  1. Taniec - były czasy gdy lubiłem tańczyć. Kulminacja była pod koniec poprzedniego tysiąclecia, w Melbourne występował argentyński zespół Tango Passion, m.in. wykonali ten utwór ==> https://www.youtube.com/watch?v=5E4mBoGX6Dw
    Byłem oczarowany i natychmiast zapisałem się z żoną na lekcje tanga - w marzeniach widziałem jak jedziemy na milonga to Buenos Aires... 3 dni później żona miała wypadek samochodowy i marzenia o wspólnych tańcach się skończyły.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie musiałaś wyjaśniać tytułu, to oczywiste od pierwszego wejrzenia 😉. Lubię tańczyć, ale od pewnego czasu mam po temu niewiele okazji. W najbliższy piątek idę na imprezę "knajpową" z dancingiem, będzie zabawa i taniec. Przywiozłam już sobie do mamy sukienkę, buty, biżuterię...
    Jeżeli chodzi o piosenki, to tańczę, co grają. Jednak do takich podrygów, że ciało mi samo podrywa się do tańca, skłaniają mnie piosenki bardzo rytmiczne. Sporo piosenek, przy których podryguję "z automatu" zawarłaś w swoim poście.
    A propos "Embarras ", to od razu pomyślałam o mojej ukochanej piosence Ireny Santor - "Już nie ma dzikich plaż". Dla mnie nie do tańczenia, a do słuchania. Jest piękna.
    Z takich mocno rytmicznych dodałabym "Sambę de Janeiro" zespołu Bellini i jedną z moich licznych ulubionych - "Sofia" Álvaro Solera.

    OdpowiedzUsuń