W dzieciństwie bardzo modne było porzekadło „kto gra w karty, ten ma łeb obdarty”. Nie wiem kto nauczył mnie pierwszych gier. Z pewnością zaczęło się od „Piotrusia” czyli 13-tej karty w talii, której żaden z graczy nie chciał wyciągnąć. Później była „Wojna”, gra dość prosta, chociaż jej nazwa brzmi złowrogo. Następną jaką pamiętam to „Makao”. Po nim był „Tysiąc”, a potem długo, długo nic.
![]() |
| Irving Sinclair /scam/ |
Nikt w rodzinie oficjalnie nie grał w „Pokera” , chociaż mojemu ojcu gra ta była znana, bo jako młody żonkoś dawał się ogrywać sąsiadom i omal długami z tego powstałymi nie doprowadził do rozwodu. Moja siostra też najprawdopodobniej znała reguły tej hazardowej gry, bo nie sądzę by na wagarach, na które zdarzało się jej chodzić, grywała tylko w te inne wymienione przeze mnie gry.
Rodzice moi świetnie grali w „Brydża”, takimi oto kartami
które przechowywane były w pudełku z eko-skóry bardzo podobnym do tego na zdjęciu, chociaż nasze nie było zapinane.
Z brydżem kojarzy mi się „Wist”, bo pamiętam jak mama wspominała, że dziadkowie lubili w piątki chodzić do „Państwa Aptekarstwa” na partyjkę.
WIST – klasyczna gra karciana, wywodząca się z Anglii, pochodząca od wcześniejszej „Ruff and Honours”. Gra bardzo popularna w XVIII i XIX wieku, stała się protoplastą dzisiejszego brydża. Od wista wywodzi się cała klasa gier zwanych wistowymi. Bardzo ciekawie na temat wista napisano na: https://bonaludo.com/2015/09/27/graj-w-wista-jak-fileas-fogg/
Zasady gry: rozdający odsłania ostatnią rozdaną kartę, której kolor staje się atutowym. Następnie osoba siedząca na lewo od rozdającego rzuca dowolną kartę. Po niej zgodnie ze wskazówkami zegara, kładą karty pozostali gracze. Mogą oni położyć dowolną kartę ale istnieje obowiązek dokładania koloru. Jeżeli nie można dołożyć do koloru, można położyć dowolną kartę. Lewa to cztery kolejno położone karty, a zabiera ją gracz, który położył najstarszą kartę lub atu. Jeżeli uczyniło to kilku graczy, to lewę bierze ten, który położył najstarszą w kolorze atutowym. Celem gry jest wzięcie jak największej liczby lew, nie ma obowiązku bicia. Za każdą lewą powyżej sześciu otrzymuje się 1 punkt. Gra toczy się do momentu zdobycia przez jedną z par 5punktów(w ang. systemie punktowym) lub 7(w amer. systemie punktowym). Za niedołożenie do koloru otrzymuje się punkty karne (2 w amer. i 3 w ang. systemie punktacji), które przechodzą na rzecz przeciwników.
PREFERANS -popularna na przełomie XIX i XX wieku gra podobna do wista. Talia 32 kartowa(7,8, 9,10, walet(niżnik w talii niemieckiej), dama(wyżnik w talii niemieckiej), król, as.; zazwyczaj 3 graczy.
Zasady gry: na początku gry każdy z graczy otrzymuje po 10 kart, a dwie karty odkładane są na stos(talon). Gra dzieli się na dwie fazy. W pierwszej(licytacja) gracze deklarują ile chcą ugrać w fazie drugiej. Cel gry różni się w zależności od wariantu, który przydzielany jest automatycznie, w zależności od wysokości licytacji. Po licytacji gracz samodzielny może dobrać z talonu dwie karty i wymienić je na dwie trzymane w ręku.
O grze w preferansa możemy przeczytać w „Lalce” Bolesława Prusa i w książkach Sergiusza Piaseckiego, człowieka o bardzo ciekawym życiorysie i dorobku literackim znajdującym się do 1951 na cenzurowanym.
MARIASZ – tradycyjna gra w karty powstała w Europie Środkowej i dająca początek niemieckiej grze 66 oraz grze "Tysiąc".Szczególnie popularna w I poł. XVIII stulecia( z tego wieku pochodzą niemieckie dokumenty w adresowanej do kobiet książce, poświadczające jej istnienie). Nazwa wzięła się od zgłaszanych w trakcie gry mariaszy-król z wyżnikiem(król z damą) jednego koloru. Gra doczekała się licznych wzmianek w literaturze polskiej np. "Pan Tadeusz " (Księga II-Zamek") Adama Mickiewicza:
"Śmiech powstał w obu izbach. Sędzia z Bernardynem
Grał w mariasza i właśnie z wyświeconym winem
Miał coś ważnego zadać; już Ksiądz ledwie dyszał,
Kiedy Sędzia początek powieści usłyszał
I tak nią był zajęty, że z zadartą głową
I z kartą podniesioną, do bicia gotową,
Siedział cicho i tylko Bernardyna trwożył,
Aż gdy skończono powieść, pamfila położył."Wikipedia podaje nazwy 58 kategorii gier karcianych, natomiast na stronie polki.pl możemy znaleźć alfabetyczny spis gier karcianych, ale nazwy nielicznych pokrywają się z wikipedią: dureń,kanasta,oczko,remik. Podobno wist, preferans i blackjack należą do gier mniej popularnych. Tak jak wist kojarzy mi się z dziadkami, tak blackjack z kasynem, w którym nigdy nie byłam. Natomiast preferans znany mi jest z nazwy(podobnie jak:bezik, musik, bakarat,kanasta) ale nie z zasad. Jednak chętnie nauczyłabym się grać w "Wista" czy "Preferansa", bo są najbardziej podobne do zapomnianego przeze mnie brydża.
| Kasper Pochwalski "Cyganki wróżące z kart" |
Największą znajomość kart zawsze miały Cyganki, które z nich wróżyły. Chociaż znana w PRL Józefina Pellegrini - Osiecka (aktorka, wokalistka i wróżbitka) twierdziła, że „ z kart się nie wróży, karty się czyta”, ale miała na myśli karty „Tarota”, które wielkością i przedstawionymi figurami odbiegają od tradycyjnej talii.
![]() |
| karty do tarota |
„Namiętność do gry w karty jest u nas tak wielką, że niema domu prawie, gdzieby w karty nie grano. Pokój do gry w karty posiada oświetlenie łagodne, świece na stolikach zielonych winne mieć małe jedwabne abażury, karty winny być nowe, szczoteczki i lichtarze błyszczące, sukno na stołach wyczyszczone, siedzenia dla wszystkich jednakowe i wygodne; kredek nie powinno brakować; w kubkach ozdobnych winny stać cygara i papierosy; eleganckie popielniczki winny się również znajdować pod ręką.”( M.Vanbun, M.Kurcewicz: Zasady i nakazy dobrego wychowania” , Warszawa 1928).
Z chwilą zaprzyjaźnienia się z komputerem grywam w „Kierki”, ale szczególnych sukcesów na tym polu nie odnoszę. Od stycznia 2018 roku rozegrałam 5345 gier ale tylko co trzecia zakończyła się wygraną. Osobiście nie przepadałam za pasjansami, choć do ich układania używa się kart. Mają one jednego gracza, dlatego nie traktowałam ich jako gry. Moim ulubionym z wgranych do komputera pasjansów jest „Pająk”, ale nie mam osiągnięć na tym polu, ułożyłam 1320, z czego tylko 187 zakończyło się wynikiem pozytywnym.
Czy wy mieliście(macie) swoje ulubione gry karciane? Jeśli tak, to napiszcie o nich, ponieważ każda gra miewała oprócz oficjalnej także nazwę regionalną, którą warto poznać. Dopiero co zabawiałam Was sentencjami łacińskimi, a okazuje się, że gra w karty też może być inspiracją dla autorów "złotych myśli"
"Życie przypomina grę w pokera. Nie masz wpływu na to, jakie dostajesz karty - ale tylko od ciebie zależy, jak rozegrasz partię"(Regina Brett)
"Życiowa gra polega nie tyle na tym, żeby mieć dobre karty, ile żeby dobrze rozegrać marne"(H.T.Lestle)
"Żyj myślą, że jutra może nie być, a każda godzina więcej się nie powtórzy. Bo życie jak gra w karty, w każdej chwili możesz przegrać wszystko".
W życiu nie zawsze pochwalamy gry w karty, a już na pewno nie wszyscy, ale ciekawe jest, że karty są obecne w nim, co widać po powyższych przysłowiach.
Niedługo pewne zjawiska będą nam znane tylko z literackich opisów
dzieł malarzy
Gustave Caillebotte "Partyjka bezika" (1881)
zdjęcia czy kadru filmowego.
Dawniej gra w karty była znaczącym elementem życia towarzyskiego. Dziś wypiera ją konsola komputerowa, która jednak nie daje możliwości bliskiego obcowania z drugim człowiekiem oko w oko.Z chwilą zaprzyjaźnienia się z komputerem grywam w „Kierki”, ale szczególnych sukcesów na tym polu nie odnoszę. Od stycznia 2018 roku rozegrałam 5345 gier ale tylko co trzecia zakończyła się wygraną. Osobiście nie przepadałam za pasjansami i choć do ich układania używa się kart, nie traktowałam tego w tej kategorii. Moim ulubionym z wgranych do komputera pasjansów jest „Pająk”, ale nie mam osiągnięć na tym polu, ułożyłam 1320, z czego tylko 187 zakończyło się wynikiem pozytywnym.
Utrwalajmy w każdy możliwy sposób tamto życie, bo jest coraz mniej tych, którzy je znali, pamiętają i wspominają.


