środa, 7 kwietnia 2021

TRUDNO TAK

 



KRZYSZTOF KRAWCZYK (1946-2021). Przebywał w szpitalu po zakażeniu koronawirusem.  Zmarł na choroby współistniejące. 

   W latach 1963-73 występował w zespole "Trubadurzy, a potem kontynuował karierę solową.  W latach 1979-85 przebywał na emigracji w USA. Jego dorobek estradowy jest tak wielki, że trudno wymienić chociażby te najważniejsze osiągnięcia. Nie tak dawno w programie "Szansa na sukces" śpiewano jego 8 największych przebojów. Jego piosenki były rytmiczne, łatwo wpadające w ucho. Chętnie się ich słuchało i nuciło. W poniedziałek wieczorem obejrzałam Jego koncert z okazji 40 lat działalności artystycznej, który odbył się w Sopocie w 2004 roku.

 "Trudno tak" to jedna z moich ulubionych piosenek, którą wykonywał z Edytą Bartosiewicz.  Wielki przebój napisany wraz z Goranem Bregowiczem "Mój przyjacielu", przyniósł mu nagrodę Super Jedynki za teledysk.

Odszedł artysta, którego pamiętać będą nie tylko ludzie z mojego pokolenia ale i młodsi. 

    TRUDNO TAK POGODZIĆ SIĘ Z TYM, ŻE JUŻ NAM NIE ZAŚPIEWA. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI.




44 komentarze:

  1. Czytając tą notkę nasunęło mi się takie skojarzenie;
    "wszystko na świecie przemija powoli;
    pamięć o szczęściu i o tym co boli;
    wszystko przemija-jak chce przeznaczenie;
    zachowajmy o Nim dobre wspomnienie";
    Lubiłam słuchać jego piosenek;
    cześć Jego pamięci;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój komentarz niezmiernie mnie wzruszył. Bardzo dziękuję za te słowa. Mam nadzieję, że piosenek będziesz słuchała nadal.Miłego dnia.

      Usuń
  2. Trudno pogodzić się, że starzeje się, odchodzi nasz świat. Jako nastolatka byłam w funklubie Niemena, więc w zasadzie wrogim Trubadurom :) Jak dorosłam to "niechęć" mi przeszła, a pojawił się sentyment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sentyment jest lepszy od niechęci. Zarówno Niemen jak i Krawczyk, to były indywidualności w polskim świecie muzycznym. Wspominajmy Ich, w nadziei, że o nas też ktoś kiedyś pomyśli. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
  3. Ogromna strata dla polskiej muzyki:(
    Bardzo lubię piosenki Krawczyka, a w pewnym momencie przekonałam nawet do ich słuchania naszych nastoletnich synów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszyscy wokaliści potrafią łączyć pokolenia. Za Twoją namową Krawczykowi się to udało. Niechaj jego muzyka nadal łagodzi obyczaje. Dziękuję za wypowiedź i kłaniam się.

      Usuń
  4. Oj będę pamiętać, będę na pewno. Podobnie jak Szarabajka, często mam poczucie, że "nasz świat" odchodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To odczucie podziela z Wami wielu(ja też). Niech Jego piosenki umilają nam życie w tym znikającym świecie. Uściski.

      Usuń
  5. Bardzo mi żal, że odszedł ten wielki artysta. Od zawsze go lubiłam, a moje serce muzyczne podbił bałkańskimi rytmami śpiewając z Goranem Bregowiczem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój deserek, który mi przesłałaś dowodzi, że nie tylko za Gorana lubiłaś Krawczyka. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Bardzo trudno Iwonko, piosenka o której piszesz jest piosenką, która wpisała się w początki mojego nowego życia. A wszystkie inne śpiewane przez Krzysztofa Krawczyka to przegląd mojego całego życia - od pocztówek słuchanych na Bambino - po właśnie " Trudno tak"
    Cóż powiedzieć, dzisiaj w lesie obserwowałam spadające drobne śniegowe kuleczki, które wyglądały jak kulki ze styropianu i pomyslałam, że aniołki właśnie rozpakowują nowy grający sprzęt na koncert Krzysztofa Krawczyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piosenka "Trudno tak" mówi także o moim życiu i zagmatwanych relacjach z najbliższą sercu osobą. On teraz niech odpoczywa w spokoju, bo koncertów dał tyle, że kilku piosenkarzy można by było nimi obdarować. Uściski.

      Usuń
  7. Każdego życia żal, ale nie potrafię płakać nad panem Krawczykiem, gdy tyle śmierci wokół, odchodzą znajomi, dalsi krewni, jutro idę na pogrzeb rodziców koleżanki z pracy, zmarli 29 marca tego samego dnia oboje. Znałam oboje, piękna para do ostatnich dni swoich...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy nie możemy złożyć hołdu tym przedwcześnie zmarłym, bo każdy znał kogo innego. "Płacząc nad Krawczykiem" powszechnie znanym, ronimy łzę nad tymi wszystkimi znajomymi, krewnymi i anonimowymi ofiarami. Cześć Ich pamięci.

      Usuń
  8. Krawczykowi zawdzięczam niespełnione do dzisiaj marzenie. Marzy mi się rejs parostatkiem, ale po spokojnych wodach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowia i spokojnych wód życzę, bo rejs parostatkiem jeszcze przed Tobą.

      Usuń
  9. Niektóre jego piosenki są naprawdę dobre. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że pan Krawczyk był już w domu i podobno właśnie tam stracił przytomność z niewiadomego powodu. Wielka strata dla muzyki.

    Dzięki Iwono. Święta minęły w miarę spokojnie, a dalsze dni jeszcze dodały pozytywnych szlifów.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za te pozytywne szlify trzymam mocno kciuki. U mnie niestety tak dobrze nie jest, ale nadziei nie tracę. Uściski.

      Usuń
  10. Przechodzimy przez życie tak czy inaczej, ale przechodzimy, czyli w efekcie odchodzimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechaj to przechodzenie będzie w miarę jak najłagodniejsze i najprzyjemniejsze. Ukłony.

      Usuń
  11. Zaglądnij na pocztę, a nawet do spamu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Im starszy był, tym większą sympatią pałałam do jego piosenek, i tych starszych, i tych najnowszych, śpiewanych z różnymi młodszymi artystami.
    Już był klasykiem, a tym bardziej pozostanie nim teraz....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrobienie kariery w USA, na co chyba po cichu liczył, wypadek samochodowy, który mocno zachwiał jego zdrowiem, to były te zdarzenia, które wpłynęły na rozszerzenie zainteresowań i poszukiwań muzycznych. Śpiewanie w duetach było jednym z nich. Dziękuję za wizytę i komentarz. Pozdrawiam.

      Usuń
  13. nie byłam Jego fanką, ale znałam dziewczyny, które kochały się w nim "na zabój"
    Kiedyś myślałabym, że 74 to zacny wiek, dziś uważam,że m na odejście to za wcześnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja matka także zmarła mając 74 lata, a żyła najdłużej ze swej najbliższej rodziny. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że są ludzie, którzy dożywają setki, to 70 - latkowie mogą czuć się okradzeni z tych 20 lat. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Na pewno pozostanie na długo w naszej pamięci, a już na zawsze na różnych nośnikach informacji. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty masz zaledwie 30 lat, więc jeżeli zostanie w Twojej pamięci, to rzeczywiście będzie to pokrzepiające. Uściski.

      Usuń
  15. Przykre, ciężko się pogodzić z jego śmiercią. Ale zostaną po nim piękne utwory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam na blogu. Każda śmierć boli,ale ta niespodziewana, kiedy ma się przeświadczenie, że dostało się drugą szansę na dalsze życie, jest podwójnie trudna do zaakceptowania. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. Zawsze mi smutno, gdy odchodzi "cząstka mojego życia", osoba, z którą wzrastałam. Jego piosenki towarzyszyły mojej młodości, te piosenki, to najmilsze wspomnienia. Zostaną ze mną. Wielki żal i szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobne odczucia ma wielu z nas, ode mnie był tylko starszy o 9 lat, więc jego młodość, to moje nastoletnie lata. Pozdrawiam serdecznie, dziękując za komentarz.

      Usuń
  17. Witaj, Iwono.

    Panu Krzysztofowi należało się to ciepłe epitafium.
    Też bardzo żałuję, że nie usłyszymy już tego artysty w nowym repertuarze. Dobrze, że zostawił po sobie ślad, bo takiego unikatowego głosu można słuchać bez końca. Nie bez powodu nazywano Krzysztofa Krawczyka polskim Elvisem Presleyem:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za bardzo ciekawy komentarz i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  18. Widzę, że tytułem nawiązałaś do jednej z najulubieńszych moich piosenek pana Krzysztofa. Niestety w ostatnim czasie odchodzą od nas ludzie, którzy towarzyszyli nam przez większość naszego dorosłego życia - to przykre, ale nieuniknione. Czasami "zaglądam" do wieku tych artystów, którzy są jeszcze z nami i .... aż nie chce mi się wierzyć, co przykrego nas jeszcze spotka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień przed Krzysztofem Krawczykiem zmarł jeden z moich ulubionych aktorów Zygmunt Malanowicz, a dowiedziałam się tego z bloga Wojtka T. Pyszkowskiego. Może nie powinniśmy się zastanawiać, co jeszcze przykrego nas spotka, ale cieszyć się niespodziewanymi miłymi wydarzeniami? Wtedy łatwiej się żyje. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
  19. Dzięki za wizytę u mnie.
    Niestety, powoli odchodzą Ci, którzy towarzyszyli nam przez większość życia. A o nowe fascynacje trudno - przynajmniej u takich, jak ja, co już mają na karku... itd. Ale mimo to, życie jest ciekawe, choć, cyt. "Jest to choroba śmiertelna, przenoszona drogą płciową".
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Prawda jest taka, że wszyscy kiedyś odejdziemy, nawet ci, którzy nie chorują. Jeden wcześniej, drugi później, ale zawsze wydaje się, że za wcześnie. Znajoma pożegnała babcię, 101 lat i powiedziała: mogła jeszcze długo żyć...
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  21. I kolejna wiadomość na poczcie

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj Iwonko
    Tak, pozostaną tylko wspomnienia i piosenkim
    Pozdrawiam nadzieją na ciepły kwiecień

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam serdecznie ♡
    Ten rok jest po prostu bardzo smutny. Od samego początku odeszło tyle znanych osób, które darzyłam ogromną sympatią, których słuchając czułam radość, których uwielbiałam na ekranie. Niestety, takie jest życie. Kruche i krótkie, trzeba cieszyć się z każdej chwili, jaką dane mamy przeżyć. Moje ulubione piosenki to "Mój przyjacielu" i oczywiście "Trudno tak" :)
    Wspomnienia zawsze będą żywe, ukryte w słowach i melodii.
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
  24. Był pierwszym Piosenkarzem, na którego koncercie byłam jako dzieciak...;o)

    OdpowiedzUsuń